Looper
#61
(30-09-2012, 11:41)Tyler Durden napisał(a): no ale to pierwsze 20 minut filmu, dopiero nakreślające zasady panujące w tym świecie. Nawet Bruce nie zdążył się jeszcze pokazać ;)

Marny argument, który mnie nie przekonuje - przy Dreddzie też ktoś się tym bronił, że to jedynie początek filmu. Tylko co to ma za znaczenie, skoro i tak odbiera radochę odkrywania tych rzeczy samemu :) Mnie pamiętam za mniejsze spoilery próbowano ukrzyżować :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#62
(30-09-2012, 12:28)Craven napisał(a): Dziwna sprawa. Zwiastun jak dla mnie nie był jakoś specjalnie ciekawy. OK - fajnie bo film z Willisem, fajnie bo coś tam SFa będzie. Ale nie wygląda jakbyśmy mieli jakiś konkretny futurystyczny styl. Do tego wygląda na to, że będzie to typowa gonitwa - nie zabiłeś swojego celu, więc będziemy cię gonić przez półtorej godziny filmu.

Żeby było jasne, ja tak nie napaliłem się po trailerze. Tym bardziej nie wiem kiedy ostatni raz widziałem jakiś dobry film z Willisem. OK Gordona Levitta lubię, ale to było wciąż za mało, podobnie jak samo s.f.

Ale właśnie znowu podobnie jak przy "Dreddzie" oceny i recenzje na IMDb i RT wzbudziły moje zainteresowanie jak i opinie po Festiwalu w Toronto.
Nie zawsze należy kierować się opiniami innych, ale jak jest ich tak dużo.
Przy "Dreddzie" się udało, to czemu i nie przy tym filmie.
I żeby było jasne jak przed "Dreddem" leciał zwiastun "Loopera" to nie zwalił mnie tak z nóg jak swego czasu zwiastun "Inception" ile razy go widziałem.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#63
Przy Dreddzie trochę się bałem, że się nakręciłem tymi opiniami, ale na szczęście nie byłem rozczarowany, tu jestem mniej nakręcony, ale zdecydowanie cholernie ciekawy.

Od kilku lat sytuacja kina SF uległa znacznej poprawie.

Odpowiedz
#64
(30-09-2012, 14:20)Mefisto napisał(a):
(30-09-2012, 11:41)Tyler Durden napisał(a): no ale to pierwsze 20 minut filmu, dopiero nakreślające zasady panujące w tym świecie. Nawet Bruce nie zdążył się jeszcze pokazać ;)

Marny argument, który mnie nie przekonuje - przy Dreddzie też ktoś się tym bronił, że to jedynie początek filmu. Tylko co to ma za znaczenie, skoro i tak odbiera radochę odkrywania tych rzeczy samemu :) Mnie pamiętam za mniejsze spoilery próbowano ukrzyżować :)
Akurat to przy Dreddzie to było szczególne czepialstwo, bo o telepatyczności bohaterki Thirlby mówiło się już w niusach.

Odpowiedz
#65
No a ja mimo wszystko przed seansem o tym nie wiedziałem - i idę o zakład, że kupa ludzi także nie :) A to taki przyjemny smaczek akurat.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#66
No tak, ale zdajesz sobie sprawę, że to, z czego ty nie zdawałes sobie sprawy, nie jest dobrą podstawą do czepiania się. :) O ile też mi się wydaje, że Tyler troche za duzo zdradził z tym Dano to w przypadku Dredda to oficjalne info od poczatku.

Odpowiedz
#67
Czepiasz się mojego czepialstwa teraz :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#68
http://scriptshadow.blogspot.com/2012/10/movie-review-looper.html

Dużo pisania capsem i wykrzykników => na bank są spoilery. Dlatego nie mam zamiaru czytać rozzłoszczonego spoilującego krytyka. Ale wklejam bo chyba po raz pierwszy trafiłem na krytykę Loopera.

Odpowiedz
#69
Osobiscie czekam na Loopera, gdzie Bruce Willis nie gra Bruca Willisa :) Mam nadzieje, na total rozwalke, gdzie glowny protagonista z przeszlosci zawiera pakt z protagonista z przyszlosci :) jezeli tak to mozna nazwac :)

Odpowiedz
#70
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=NDUlpi_wQ7E[/youtube]
"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die."

Odpowiedz
#71
No fajny film... I w sumie tyle. Podróże w czasie to śliski temat, tym razem w pewnym momencie Bruce Willis krzyczy na widownię, żeby nie drążyli tematu na chuj, bo nie warto. OK. Ale nawet jeśli zaakceptujemy tą technologię i sposób w jaki działa to można odnieść wrażenie, że ktoś zdejmuje sobie majtki przez głowę.

Przez sporą część filmu jeden bohater gania po mieście i robi coś, podczas gdy drugi bohater siedzi i nie robi nic. Plan loopera z przyszłości jest kiepsko uargumentowany i dość kulawy. Looper z "teraźniejszości" to nudziarz. Mam wrażenie, że twórcy wymyślili motywacje dla dwóch postaci i jeden motyw na finałową scenę. Następnie w tym celu stworzyli dookoła tego cały ten bajzel z wysyłaniem ludzi do odstrzału w przeszłość, motyw mutacji TK, motyw durnej broni looperów i co tam jeszcze... Wszystko po to, żeby zrobić fajną scenkę w finale.

Estetyka do mnie nie trafiła. Komiczne rewolwery, głupawe pukawki looperów, latające motorki obok jakiś starych grzmotów z przybitymi panelami słonecznymi, nie wspomnę o ubrankach mafiozów 2072... Lewitujące maszynki do spryskiwania pola obok rozpadającej się szopy z desek, świat w którym ludzie
Aktorsko jest super, aczkolwiek Gordon-Lewitt... nie wiem co oni mu zrobili z ryjem ale wygląda dziwnie, a nie podobnie do Willisa. Patrząc na niego wiesz, że coś jest nie tak. Szkoda, bo gość w kilku scenach kapitalnie odtwarza mimikę Willisa. Jednak nie ma zupełnie startu do Brolina w MiB3.

I chyba tyle. Dobry film, ale ocean zachwytów jest kompletnie przesadzony.

Odpowiedz
#72
Czyli żaden tam najlepszy sf od czasu Ludzkich Dzieci? :D

Odpowiedz
#73
Węszę ze trzy wizyty w kinie: http://www.slashfilm.com/download-rian-johnsons-first-looper-commentary-track-and-listen-along-in-the-theater/

Odpowiedz
#74
(07-10-2012, 17:46)simek napisał(a): Czyli żaden tam najlepszy sf od czasu Ludzkich Dzieci? :D

Oj niebardzo. W ogóle nie ta baja.

Odpowiedz
#75
Ale warty wypadu do kina, czy lepiej sobie poczekać na "inne wydanie"? Gdyż tak bardzo powściągliwie to "no fajny" napisałeś.:)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#76
A to już indywidualna sprawa. Bo wiesz - zdjęcia ładne, ktośtam biega, cośtam strzelają, jest Willis, więc dla wielu może to być wystarczające. Może niektórym też bezkrytyczne oglądanie włączy się w kinie. Ale ja raczej już się nie wybieram. Lepiej Dredda obskoczyć drugi raz (czego nie zrobiłem) :P

Odpowiedz
#77
Czyli z tym filmem, a raczej recenzjami na jego temat, jest podobnie jak z Source Code - przed premierą krytycy też się spuszczali, a okazało się, że film tylko przyzwoity.

Odpowiedz
#78
Trochę ze mnie teraz powietrze uszło. Ale chyba i tak się wybiorę. Filmów s.f. nigdy za mało.

Na "Dredda" to musiałbym znowu do Szczecina jechać, a "Looper" właśnie wszedł do kin. Chyba wybiorę się we wtorek na "tanie wtorki". Mimo wszystko, aby samemu ocenić.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#79
(07-10-2012, 19:33)nawrocki napisał(a): Czyli z tym filmem, a raczej recenzjami na jego temat, jest podobnie jak z Source Code - przed premierą krytycy też się spuszczali, a okazało się, że film tylko przyzwoity.

No nie no, bez przesady, "Looper" jest nieporównywalnie lepszy od "Source Code". Okrzykiwanie go filmem dekady, best sci-fi XXI wieku etc. jest grubo przesadzone, ale w dzisiejszych smutnych czasach dla poważniejszych mainstreamowych produkcji science-fiction, rzeczywiście jest to jakieś światełko w tunelu i stąd zapewne tak entuzjastyczne recenzje.

Odpowiedz
#80
Spoko, nie porównuje filmów, ale recenzje, jakie oba tytuły zbierały.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości