Mad Max (1979-2024)
Mad Max 1 to jeden z filmów genialnych, które rewelacyjnie wykorzystują własne ograniczenia. Dla mnie najlepsza część trylogii i coś na miarę pierwszego Aliena. Po prostu arcydzieło w swoim gatunku. 10/10. A co do waszych ocen: pizdy jesteście i tyle.:)

Odpowiedz
Cytat: coś na miarę pierwszego Aliena.

LOL. Nasrane masz i tyle :P

Arcydzieło z tego takie jak z Death Wish. Można sobie na sen zapuścić.

Odpowiedz
Tymczasem na RT:
Average Rating: 9/10
Reviews Counted: 88
Fresh: 87
Rotten: 1

Odpowiedz
Hmm, był w ogóle taki przypadek w ostatnich latach?

Odpowiedz
Pamiętam, że śledziłem pojawianie się recek przy okazji "X-Men: Pierwszej klasy", ale dobili chyba do 30-40 pozytywnych, zanim pojawiły się negatywne, i dziś już ten bilans wygląda mniej korzystnie. Ale 'Mad Max' to zupełnie inna półka. Ta średnia sugeruje, że mamy do czynienia z arcydziełem, bo recenzenci jak nigdy są skorzy wystawiać 10/10.

Odpowiedz
Dzisiaj recenzja chłopaków prosto z Cannes. Kto wie co będzie :)

Odpowiedz
Niech się tylko wyłamią, to mogą do Polski nie wracać;)

Odpowiedz
(14-05-2015, 10:07)Filip Jalowski po seansie napisał(a): ROZPIERDOL!

hmmmm...

Odpowiedz

Fidel o MAAAAAAAXXXXXIE

Odpowiedz
Dawno nie było nowego spota ;)





Nie będę się nastawiał, nie będę się nastawiał... żeby się później nie zawieść.


Cytat:Nie jest to jednak pościg, który da opisać się w kategoriach obecnych w kinie do tej pory. Przy nowej wizji Millera stare Mad Maxy wyglądają jak niewinna zabawa resorakami, a wszystkie twory pokroju Szybkich i wściekłych zostają sprowadzone do poziomu przedszkola.

Nie będę się nastawiał. NIE BEDE!

Cytat:Pod kątem filmowego warsztatu oraz umiejętności kreacji widowiska, Fury Road wyznacza nowe standardy. Ciężko będzie to przebić.

Chyba nie czytam dalej... :(


(14-05-2015, 08:17)Juby napisał(a): Carrie (...) którego dziś już nie idzie oglądać.

Oglądałem miesiąc temu na TV (po długiej przerwie i rimejku, w międzyczasie) - jak najbardziej oglądalny.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Od dziś w każdym słowniku pod hasłem: „intensywny” powinien widnieć plakat nowego Mad Maxa. Od rozpoczęcia filmu, do pierwszej sceny akcji - która prowadzi do kolejnych, a te do kolejnych, przeplatanych krótkimi sekwencjami wprowadzającymi w realia postapokaliptycznej rzeczywistości – mija jakieś, hmm, 60 sekund? Dwie minuty max, licząc z logiem wytwórni, które jest atrakcją samo w sobie. A dalej jest już tylko coraz szybciej, głośniej, mocniej, można się spocić z wrażenia.

Spokojnie, po 30 minutach reżyser daje nam zaczerpnąć tchu, akcja na chwilę spowalnia, bohaterowie muszą szybko ustalić kto, z kim, przeciw komu i w jakim kierunku. Zajmuje to kilka minut i towarzyszy temu sporo wymachiwania bronią, tarmoszenia się na ziemi, okładania się różnymi przedmiotami i krzyczenia (bądź mamrotania w przypadku Maxa). „Wolne momenty” według George’a Millera.

I znowu wszystko się rozpędza, na ekranie dzieje się tyle, że aż ciężko wszystko ogarnąć za pierwszym razem. Mnogość detali na pierwszym i drugim planie powala na kolana. A diabeł tkwi w szczegółach, w elementach ubioru, projektach pojazdów, w tym jak wyglądają na zewnątrz i co skrywają wewnątrz, w ujeżdżających ich psychopatach, w tym jak się zachowują, zarówno jako bohater zbiorowy, jak i pojedyncze jednostki opętanych maniaków.

Po godzinie bohaterowie mają chwilę ukojenia, jadą w ciszy, spoglądają refleksyjnie w dal, cieszą się z tego, że wciąż żyją. Trwa to kilkanaście sekund. Styka. W świecie Millera nie ma czasu na takie pierdoły.

Uff. To była intensywna jazda. Dwie godziny wysokooktanowej akcji. Przecudownej od strony wizualnej, dopracowanej w najdrobniejszym szczególe, imponującej koncepcyjnie, aranżacyjnie i technicznie. A do tego, ani na moment nie zapominającej o swoich bohaterach, o tym, kto jest w tym najważniejszy, komu należy kibicować, o kogo się lękać i życzyć jak najlepiej. Wzorcowy przykład tego, jak przy małej ilości dialogów i scenek rodzajowych, stworzyć pełnokrwistych bohaterów kina akcji. Najlepszy blockbuster tego roku. Koniec i kropka.

Odpowiedz
Ok, a więc to powinien być tegoroczny Dredd, ciekawe czy zarobi wystarczająco, by zwagarantować sequel.

Average Rating: 9.1/10
Reviews Counted: 93
Fresh: 92
Rotten: 1

Niech ktoś odstrzeli tego Davida Edwardsa z Daily Mirror :)

Odpowiedz
OK, łyknąłem sobie soundtrack raz jeszcze, na spokojnie i jest zdecydowanie lepiej. Długość dalej daje się we znaki, myślę, że część tego bezmyślnego nawalania po garach można sobie było darować. Ale jest tu jednak parę wysokooktanowych perełek (które swoją drogą nie mam pojęcia jak można było pociąć - tu przytyk do krótszego albumu; takie kuriozum trochę wychodzi przez to, bo nie wiadomo za które wydanie się zabrać, bez sensu trochę). Podejrzewam, że w filmie może to robić kolosalne wrażenie. No i zwiększa smaczek na film też :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
OST jest świetny choć przechodzi dziwną zmianę stylu w pewnym momencie na dość klasyczne brzmienia. Póki co "Brothers in Arms" chyba najlepsze.

Oraz czyżby IMAX olał Mad Maxa w Polsce?

Odpowiedz
(14-05-2015, 09:50)Gieferg napisał(a): Hmm, był w ogóle taki przypadek w ostatnich latach?

Selma w ubiegłym roku. A wcześniej chyba Grawitacja i Toy Story 3.

Recenzje nic nie znaczą. Pierwszy Mad Max też ma cholernie pozytywne opinie, a ssie, więc nie napalam się. Aczkolwiek miło by było wystawić jakąś dyszkę, bo ostatni raz mi się zdarzyło dawno temu.

Odpowiedz
118 recenzji i ciągle jedna negatywna :D Nie ogarniam kuwety.

Odpowiedz
128 :D normalnie wyjebie zaraz skale :D

Odpowiedz
140-1 :D


Odpowiedz
(14-05-2015, 15:08)Gieferg napisał(a): Ok, a więc to powinien być tegoroczny Dredd

"Dredda" bym w to nie mieszał bo "Dredd" to był PRZECIĘTNIAK, który, nie wiedzieć czemu, uważany jest, gdzieniegdzie, za coś wyjątkowego.
A to film poziomu "straight to VHS"

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Sam jesteś straight to VHS :)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Szczęki (Jaws 1975, 1979,1983,1987) Goro Gondo 91 38,101 16-06-2026, 17:46
Ostatni post: slepy51



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości