Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,923
Liczba wątków: 11
Z tym uśmieszkiem to mógłby grać rzezimieszków, gwałcicieli albo wesołych przyjaciół diabła ;)
Robert Morse grał w "Jak dość na szczyt i się nie zmęczyć" i aż szkoda, że nie wykorzystano jakichś flashbacków z wczesnych lat Coopera w MM.
Fabuła: 27-letni J. Pierpont Finch zajmuje się myciem okien w biurowcach. Po przeczytaniu poradnika o tym, jak zrobić karierę w biznesie, dochodzi do wniosku, że z łatwością odniesie sukces w korporacji. Postanawia zatrudnić się w firmie, którą dobrze zna, ponieważ do tej pory mył w niej okna. Zaczyna karierę ...
Muszę obejrzeć.
13-11-2018, 19:24
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Też oglądam aktualnie "Mad Mena". Nie śpiesze się, dawkuje z umiarem. Od sierpnia i dopiero 3 sezon. Na ten moment jedyne co mogę napisać to same zachwyty. O ile miałem przez pierwszą połowe s1 problem z zaangażowaniem tak w momencie pojawienia się wątku przeszłości Dona wsiąkłem w produkcje Weinera całkowicie, drugi sezon to jest w ogóle arcydzieło, bez ani jednego słabego odcinka. Fantastyczna aktorska obsada, rewelacyjnie, inteligentnie napisane dialogi które ustępują może tylko tym w "Deadwood". Prawdopodobnie najlepsze kobiece bohaterki w telewizji. Na koniec oczywiście wzorowa realizacja, świetne scenografie, kostiumy i mistrzowsko oddany klimat. Uwielbiam też sposób pokazania ważnych, historycznych wydarzeń i ich wpływu na poszczególne osoby. Jestem też pod wrażeniem jak Weiner prowadzi wszelakie dramaty, subtelnie, interesująco w sposób bardzo wciągający i angażujący.
Jest fantastycznie, spora szansa na wysokie miejsce w mojej osobistej topce.
13-11-2018, 19:27
.
Liczba postów: 27,875
Liczba wątków: 62
(13-11-2018, 19:24)Doppelganger napisał(a): Robert Morse grał w "Jak dość na szczyt i się nie zmęczyć" i aż szkoda, że nie wykorzystano jakichś flashbacków z wczesnych lat Coopera w MM.
Przyjemny film, ale żadne cuda. Można traktować jako meta-ciekawostka w stosunku do Mad Mena właśnie dzięki postaci Morse'a.
14-11-2018, 00:04
Red Crow
Liczba postów: 12,704
Liczba wątków: 50
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,923
Liczba wątków: 11
Weinera to jeszcze nikt nie pozwał za tak seksistowski serial?
21-11-2018, 11:58
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,923
Liczba wątków: 11
@Kuba jak wrażenia po skończeniu serialu?
20-05-2019, 19:03
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Chciałbym nie rzucac oklepanymi tekstami, ale dla mnie to jest ewenement. Razem z "Twin Peaks" najlepsze co widziałem w telewizji a już na pewno najlepsza obyczajowa historia bez podziału na medium.
Właściwie od trzeciej serii to każda jest 10/10. Ciągle równy poziom. Świetne postacie, klimat, rewelacyjni aktorzy, ale przede wszystkim tematyka i dialogi/monologi. To jest tak...mądry i inteligentny serial. Denerwuje mnie bardzo jak wielu określa go tylko serialem o Ameryce bla bla bla, to jest ważny element, ale MM przede wszystkim jest o ludziach a historia jest niesamowicie uniwersalna. Wielką przyjemnością będzie wracanie do tej produkcji na różnych etapach życia bo jestem pewien, że wraz z upływem lat będe dostrzegał więcej i jeszcze lepiej rozumiał bohaterów. A już teraz bez problemu moge identyfikować pewne zachowania czy sytuacje z tym czego sam doświadczam.
Fascynujące było obserwowanie zmian jakie zachodzą w tym świecie (ZMIANA to słowo klucz całego serialu) i bohaterach - Don to dla mnie najbardziej wiarygodny, złożony i skomplikowany bohater jakiego spotkałem a przecież nie jest sam bo towarzyszy mu cała paleta niebanalnych charakterów - Joan, Peggy (Weiner tworzy najlepsze kobiece bohaterki), Roger, Pete, Megan.
Dialogi to perły, dowcipne, trafne, świetne dla ucha. A wszelkie sceny prezentowania reklam przez Dona to scenariuszowe wyżyny, Weiner i jego ekipa korzystają z każdego takiego momentu aby coś skomentować, powiedzieć o czymś ważnym i to w często zaskakujący, poruszający sposób.
Nawet formalna strona jest godna laurów. Od idealnych scenografii, kostiumów po eleganckie, dopieszczone zdjęcia z genialnymi w swojej prostocie pojedyńczymi kadrami. Stylowy serial z rewelacyjnie dobraną muzyką, świetne wykorzystanie chociażby Sinatry czy Bowiego w ostatnim sezonie.
Mało co mnie prawdziwie i mocno wzrusza w tv/kinie - na finale "Mad Mena" miałem łzy w oczach, podobnie jak w paru poprzednich odcinkach. Jak wspominałem w temacie GoT, to wzorowe zamknięcie historii - podsumowanie rozbite na kilka odcinków, każdy dostaje swój czas i wielki moment. Przy okazji Weiner jest uczciwy i konsekwentny, wobec bohaterów, aktorów oraz widowni, czułem jego gigantyczny szacunek do tego 7 letniego dorobku oraz ludzi którzy poświęcili prawie 100 godzin życia na oglądanie jego dzieła.
20-05-2019, 22:15
Stały bywalec
Liczba postów: 18,594
Liczba wątków: 148
(20-05-2019, 22:15)Kuba napisał(a): Chciałbym nie rzucac oklepanymi tekstami, ale dla mnie to jest ewenement. Razem z "Twin Peaks" najlepsze co widziałem w telewizji a już na pewno najlepsza obyczajowa historia bez podziału na medium.
To teraz jak nie widziałeś Six Feet Under i The Shield :) Jedno dostępne na HBO Go, drugie na Prime Video. Oba 10/10. Ten drugi obejrzany od dechy do dechy to totalne katharsis, a drugi najlepsza sensacja w historii czegokolwiek - dla mnie wśród seriali policyjnych/kryminalnych bije nawet The Wire (chociaż fani tego serialu pewnie się ze mną nie zgodzą).
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
20-05-2019, 23:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-05-2019, 23:18 przez Pelivaron.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Shield obejrzałem swego czasu 2 i 3 epizodu. Jakoś mnie nie wciągnął, ale planuje dać jeszcze szanse. Six Feet mam zaplanowane na te wakacje :) bardzo ciekawi mnie temat.
21-05-2019, 08:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-05-2019, 08:07 przez Kuba.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,717
Liczba wątków: 0
The Shield site bardzo powoli rozkręca z tego co pamiętam. To jeden z TYCH seriali.
21-05-2019, 08:39
Stały bywalec
Liczba postów: 18,594
Liczba wątków: 148
Dokładnie, Shield wali łeb w pierwszym odcinku, aby później nieco spuścić z tonu i konsekwentnie w kolejnych sezonach dokładać do pieca. Kapitalna rzecz.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
21-05-2019, 09:57
Netrunner Junkie
Liczba postów: 2,999
Liczba wątków: 1
To które pierwsze, The Shield czy The Wire?
21-05-2019, 11:03
Stały bywalec
Liczba postów: 18,594
Liczba wątków: 148
Ja jestem większym fanem The Shield i bym to polecał najpierw.
Tak w ogóle w tym serialu gra też jedyny i niepowtarzalny Forest Whitaker - nikt nigdy w historii telewizji nie stworzył takiej postaci jak on. Ci co widzieli to wiedzą o co chodzi :D
@Badus - żeby tutaj nie walić offtopica to spokojnie możesz wchodzić do tematu z serialem bo z tego co widzę to spoilery są oznaczone jako spoilery :) Jest w miarę bezpiecznie.
E2: albo może jednak nie jest
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
21-05-2019, 11:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-05-2019, 11:14 przez Pelivaron.)
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,923
Liczba wątków: 11
@Kuba - podpisuję się pod wszystkim co napisałeś. MM to taki serial przy ktorym powinno sie usiasc ze szklaneczka whisky i papierosem Lucky Strike i... smakować. Postaci, ich grę, klimat.
Jedyny serial który dla mnie aspiruje do 10/10 (poza Twin Peaks).
Śpiewający Bert zawsze powoduje mokre oczy. Zakończenie i ostatnia scena to tez bomba.
Ten serial to cudo wśród seriali.
21-05-2019, 11:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-05-2019, 23:14 przez Doppelganger.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,851
Liczba wątków: 6
(21-05-2019, 11:12)Pelivaron napisał(a): Ja jestem większym fanem The Shield i bym to polecał najpierw.
To trochę zależy od tego na co w danym momencie masz ochotę. Oba świetne. Ja chyba jestem większym fanem The Wire. Aktualnie oglądam 3 czy 4 raz całość. To jest serial powolny, mniej zaskakujący fabułą, przez co może mniej trzymający w napięciu. Pewne rzeczy docenia się tak naprawdę z czasem. Jakieś zależności i rozwój postaci na przestrzeni kolejnych sezonów. Plus tak naprawdę każdy sezon fabularnie "rozkręca się" a okolicach 6-7 odcinka.
The Shield widziałem chyba tylko raz. Nie pamiętam, żeby spuszczał z tonu po pilocie. Wydaje się, że większą barierą może być szorstki, surowy klimat, który z czasem jest tylko coraz większym atutem. No i tu oczywiście też jest fajny rozwój postaci i wątków na przestrzeni sezonów, ale to bardziej rozrywkowy, stawiający często na fabularne twisty serial. Może nawet trochę kosztem realizmu.
Szczerze to po powtórce 2 sezonów The Wire może nie jestem zawiedziony, ale zdecydowanie najsłabiej mi się to ogląda teraz z wszystkich 3-4 podejść, po kilku latach. Może to dlatego, że za dobrze znam całość. Ale nie protestowałbym już tak bardzo gdyby ktoś napisał, że The Wire jest serialem trochę przecenianym jednak (nadal 10/10) a np. The Shield - niedocenionym. W sumie powtórka tego drugiego to nie jest taki zły pomysł. ;)
21-05-2019, 12:09
Stały bywalec
Liczba postów: 18,594
Liczba wątków: 148
Tym bardziej, że The Shield masz na Prime Video :)
No The Shield jest nieco bardziej przystępny mimo wszytko od The Wire własnie przez zwiększony dynamizm i nieco więcej szokujących momentów.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
21-05-2019, 12:11
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
The Wire ma taki status, że osobiście planuje obejrzeć na koniec po tych wszelkich wielkich serialach. Jak tak polecacie to Shield też sprawdze znowu niedługo.
@Doppelganger Cooper to jest wgl tak ciekawy przypadek - bohater bedący ciągle tłem, głównie siedzący za resztą tak naprawdę, ale jak dochodzi co do czego to jego los porusza jak nikogo. Sam śpiew to śmiech przez łzy.
Finalna scena jest cudem, ale ja łzy miałem już od połowy odcinka. Tutaj nawet rozmowa z obozowiczami która jest na tle całej reszty bardzo prosta i dosłowna uderza kopiąc emocjonalnie w piękny sposób. Nie wielu twórców umie tak zaangażować w życie fikcyjnych charakterów.
21-05-2019, 13:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-05-2019, 13:18 przez Kuba.)
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,923
Liczba wątków: 11
Sama reklama Coca-Coli w sobie jest arcydziełem.
Widać że musiał w niej palce maczać Don ;)
Tak samo jak z tym ketchupem Heinza, którego reklamę użyto dopiero chyba niedawno (to ta w której w ogóle nie pokazują ketchupu. "Pass the Heinz" chyba)
21-05-2019, 14:50
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,923
Liczba wątków: 11
Mad Menów nie ma już na HBO, a lada dzień znikną z Netflixa.
Kto ma jakieś zaległości i czekał na ostatni moment - to już jest kurwa ten ostatni moment!
16-05-2020, 22:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-05-2020, 00:29 przez Doppelganger.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
No kurva, chciałem zrobić rewatch w wakacje
17-05-2020, 00:15
|