Mafia
12-13 godzin to jakas minigierka ;)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Nie, to reszta gier jest obecnie niemożebnie rozdęta.

Odpowiedz
ktoś już rozegrał to całe Mafia 4: Twoja Stara? Warto? Fabuła dla poważnych dorosłych?
Znaczy trójka miała fabułę dla poważnych dorosłych i matkojebcę Donovana ale co z tego skoro gejplej był do bani?

Odpowiedz
Nie ale po recenzjach wychodzi na to, że historia niezła ale gejplej do bani. Np. jest wyścig autkami, którego nie da się przegrać ;) Chłop wchodzi do wody na brzegu robi kilka kroków i napotyka... niewidzialną ścianę. Te walki na nożyki to ponoć tragedia. Mapa jest pusta i masz tylko jakieś z dupy znajdzki. Wszędzie masz skrzynie do ukrywania zwłok, jak w Hitmanie.

Ogólnie ponoć zawód.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ja gram, ale nie oceniam jeszcze gry bo w czwartek wypuścili patcha który zezłomował mi wydajność do 25 fpsów. Ogólnie zrobienie tego na UE5 było błędem bo gra miewa problemy z klatkami - raz ludzie mają 120, potem 30. Z mojej perspektywy najbardziej irytujące jest klatkowanie, gdy z gameplaya przechodzimy do cutscenki. Przeszedłem na razie rozdział 5 i chyba mogę bezpiecznie napisać, że to będzie raczej dojrzała fabuła mafijna bez młodzieżowych wtrętów.


Cytat:Np. jest wyścig autkami, którego nie da się przegrać ;) Chłop wchodzi do wody na brzegu robi kilka kroków i napotyka... niewidzialną ścianę. Te walki na nożyki to ponoć tragedia. Mapa jest pusta i masz tylko jakieś z dupy znajdzki. Wszędzie masz skrzynie do ukrywania zwłok, jak w Hitmanie.

1. Do wyścigu autami jeszcze nie dotarłem, ale wcześniej jest wyścig konny i faktycznie też trudno go przegrać. Może nauczyli się z Mafii 1 aby nie wkurzać graczy :)
2. Wchodzenie do wody i brak pływania to żadna wada bo mapa jest wybitnie lądowa, nie ma tu łódek. Ludzie sobie nagrywają to w jednym miejscu (porcie) i piszą, że to jest do bani, tylko po co w ogóle robić pływanie jak miałoby niczemu nie służyć? Czepialstwo i tyle.
3. Walka na noże bardzo mi się podoba. To jest akurat plus. Nie jest to może Mortal Kombat, ale fajnie to rozwiązali bo na każdego przeciwnika trzeba mieć nieco inną taktykę.
4. Mapa jest pusta i są znajdźki, ale to jest tak że cała zawartość mapy jest podyktowana głównej fabule. Nie ma tu zadań pobocznych. Po prostu zaczynasz najczęściej w "głównej bazie" i bierzesz konia/auto (w zależności od misji) i wyruszasz w drogę. Trochę jak w Mafii 2, gdzie też jeździliśmy od punktu A do B.

5. Masz skrzynie i... co z tego? Możesz działać po cichu, a możesz iść metodą na Rambo i wyżynać wszystkich jak leci. To wciąż gra :)

Czekam na patcha, który usunie mi ten bug z capem na FPS bo chcę ruszyć z fabułą. 
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
[Obrazek: 1396444.jpg]

Ukończyłem Mafia: The Old Country robiąc 60% achievementów przy pierwszym podejściu na poziomie normal.

Na początek odpowiedź na pytanie - czym ta gra nie jest? Nie jest open worldem na miarę Mafia III z zadaniami pobocznymi czy GTA, ale to wciąż otwarty świat który jest w 100% podyktowany fabule. Rozmiar mapy to takie 2,5x2,5 km więc nie grozi nam szukanie znajdziek, ukrytych lokacji itd. bo tego zwyczajnie nie ma. Co więcej, okazji aby zboczyć z drogi i pochodzić po sycylijskich wioskach nie ma zbyt wiele tak naprawdę, a i sama gra (mądrze) nie prowokuje ku temu. Strukturalnie i pod względem mechaniki to taka Mafia II wymieszana z Mafia III, ale nie w mieście tylko na włoskiej wsi, sadach, ruinach itd. Z tego pierwszego bierze podział na rozdziały, sposób opowiadania fabuły, a z drugiej gunplay. Gdybym miał się przyczepić to ma to vibe gry rodem z 2011-2012 roku, ale mi taki oldskul nawet się podobał.

Fabuła - to wręcz klasyczne mob story, gdzie podążamy śladami Enzo Favary, włoskiego niewolnika w kopalni, który cudem unika śmierci i ucieka przed przemocowymi właścicielami. Trafia przypadkiem do willi Don Torrisiego i tak powoli pnie się w drabince rodzinnych gansterów. Spoko bohater, chociaż Lincoln Clay z trójki wciąż lepszy (zwłaszcza w duecie z Donovanem). Ale cała eka Torrisich jest naprawdę dobra, a już Tino to już w głosie ma wypisane "jestem kawałem ch*ja". Jedyny minus z całej rodziny to postać kobieca, której poświęca się naprawdę sporo czasu (wiadomo do czego to prowadzi), a która wygląda bardziej jak cyganka niż rodowita Włoszka. Historia jest też w 99% poważna, raczej nie ma tu zbyt wielu żartów (zdarzają się pojedyncze, pijańskie wtręty, ale nie jest to takie "edgy" jak w GTA). Wielu graczom nie podoba się finał, ale chyba trzeba mieć oczy na dupie, żeby nie przewidzieć, że pewien element widoczny już w pierwszym rozdziale nie będzie kluczowy na koniec.

Są też znajdzki - jakieś figurki, kawałki artykułów oraz fragmenty amuletów i jakieś obrazy świętych. Z perspektywy gameplaya tylko amulety mają sens bo lekko wpływają na umiejętności bohatera (przydaje się zwłaszcza zestaw wisiorków do powiększenia magazynków). Reszta to kosmetyka, nawet ich nie ruszałem (a wystarczy coś kupić dla konia i dostaje się aczika...).

I jeszcze walki na noże - będę ich zwolennikiem, bo są fajne, krwawe. 

Co na minus:
- gra nie jest przesadnie długa. Jeśli nie szukasz bajerków, nie pstrykasz fotek to spokojnie zmieścisz się w 15-16 godzinach. U mnie pękły 23, ale tylko dlatego bo nie śpieszyłem się .
- gra oferuje kilka elementów które mają rozbudować świat np. szef zbrojowni oferuje wykup broni, ale nie różnią się one od tych, które można wziąć na pierwszym lepszym denacie. Co więcej, gdy na pewnym etapie fabuły pojawia się oręż z Ameryki to jest on tak OP, że zabijanie hord wrogów robi się banalne.
- fabuła jest przyjemna, ale wydaje mi się trochę źle zbalansowana. Potrafi się długo rozwijać, a na koniec trochę za szybko przechodzi do sedna. Moją największą wątpliwość daję w spojler:

- gra wyszła w słabym stanie technicznym. UE5 niestety jest tak ociężały, że nawet przy takiej wyzutej z ficzerów grze (no bo to nawet nie ma 1/10 rzeczy jakie mają GTA sprzed 20 lat!) bywają momenty ze mocnymi spadkami i lagami. Grafika jest ładna, ale nie jest to też jakiś przełom. 
- pisałem o konstrukcji gry rodem z 2011 roku? No to sobie wyobraźcie, że gra jest tak oskryptowana, że podchodząc odpowiednio blisko do 2 rozmawiających wrogów wystarczy chwilę poczekać i obaj ładnie się rozejdą w taki sposób, że eliminacja ich jest banalna. TAK JEST ZAWSZE. 
- walka na noże jest fajna, ale jest tu o 2 pojedynki za dużo. Niektóre wstępy do walki wyglądają jak Naga Broń z Nielsenem.

Werdykt - daję 7/10. Zagrajcie za rok jak to połatają i dają w 50% przecenie. 

No i może wyjdzie jakieś DLC uzupełniające główną fabułe bo tu akurat potencjał jest spory. Białych plam w historii jest sporo.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Mialem napisac, ze skrzynie psują imersję. Podobnie w Hitmanie.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości