Miami Vice (2006)
shamar

i co w związku z powyższym? twoja wypowiedź miała na celu pokazanie, że...?

Odpowiedz
Mental napisał(a):shamar

i co w związku z powyższym? twoja wypowiedź miała na celu pokazanie, że...?

Że -
A - ustosunkowałem sie w bardzo krótki sposob do filmu / tytułu
B - ( jak zwykle ) nie rozwodze sie za bardzo nad czyms co ogladalem dawno temu
C - po grzyb firmować tytułem serialu film, ktory nie przypomina klimatem pierwowzoru ?

Corn napisał(a):Właściwie wszystko. Sonny i Rico pracują dla Miami Vice, rozbrajają handlarzy narkotyków, pracują w Miami. Na tym mniej więcej polegał serial - film wyciąga z niego esencję i obsadza ją w czasach współczesnych.

Tak mozesz napisać o dziesiatkach filmow sensacyjnych, wstawiajac dowolne miasto i element zwalczany. A gdzie klimat serialu ? Gdzie piękne plazowiczki , samochody, garniaki ? zajebista muza ?

Trzeba bylo osadzić film w latach 80 bo na tym polegala wlasnie frajda serialu a tu dostajemy jakis sensacyjny filmik ( jeszcze ciezki - chyba poczatek upadku Manna ) , ktory bierze tytuł z klasyki, chyba po to, zeby zwiekszyc mozliwe zyski.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Cytat:A gdzie klimat serialu ? Gdzie piękne plazowiczki , samochody, garniaki ? zajebista muza ?
Ale ten film nie dzieje się w latach 80tych, tylko współcześnie. To oczywiste, ze klimat jest inny, bo czasy są inne.

Piękne plażowiczki - ich nie ma, bo nie ma czasu na takie bzdury. W serialu to co innego, pojawiały się w tle jak wiele innych rzeczy. Powinieneś się jeszcze uczepić tego, że Sonny nie jadł w filmie hot dogówUśmiech

Samochody? przecież są - zajebiste i cholernie drogie

Garniaki - ponoć szyte na miarę przez słynnych projektantów. Garnitur Foxxa kosztował koło 4000 dolców

zajebista muza jest przez cały film.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
shamar napisał(a):po grzyb firmować tytułem serialu film, ktory nie przypomina klimatem pierwowzoru ?

żeby unaocznić, jak bardzo czasy się zmieniły i jak naiwny był serial. Mann nie stworzył filmu dla gików. to nie rebot pedalskiego spajdermena.

Odpowiedz
W ogóle tak w ramach ciekawostki. W filmie podobnie jak w serialu James Crockett używa tego samego fałszywego nazwiska - Sonny Barnett. (To stąd nazywali go Sonnym w serialu)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Corn napisał(a):Piękne plażowiczki - ich nie ma, bo nie ma czasu na takie bzdury.

No tak - Gejami Vice Język
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Corn napisał(a):Piękne plażowiczki - ich nie ma, bo nie ma czasu na takie bzdury.

Za to jest czas na durny wątek zakochanego Sonny'ego.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Nie wiem co durnego jest w zakochaniu się w Gong Li. Na miejscu Sonny'ego też bym się zakochał Uśmiech
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
shamar, jak chcesz klimatu serialu, plażowiczek, samochodów i garniaków to... obejrzyj jeszcze raz serial. Po co komu jego filmowa kopia? Nie rozumiem.

Muza w filmie Manna jest zajebista, nie wyobrażam sobie lepszej.

Odpowiedz
No nie wiem co jest durnego w wątku miłosnym. Ma on znaczny wpływ na rozwój fabuły.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Corn napisał(a):No nie wiem co jest durnego w wątku miłosnym. Ma on znaczny wpływ na rozwój fabuły.

Czy w 95 % wszystkich filmów musi być jakis watek milosny ?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
A jest? Bo jak dla mnie nie jest. Tutaj był, bo Sonny podobnie jak w serialu był gościem złożonym z emocji i który emocjami się kierował w swojej robocie.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
shamar napisał(a):Czy w 95 % wszystkich filmów musi być jakis watek milosny ?
Nie musi być. Ale w Miami Vice stanowi on integralną część fabuły, czego pewnie nie zauważyłeś wypatrując plażowiczek na drugim planie.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Nie musi być. Ale w Miami Vice stanowi on integralną część fabuły, czego pewnie nie zauważyłeś wypatrując plażowiczek na drugim planie.

M.in. dlatego uwazam ten film za kupe i zwykly skok na kase.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Phil napisał(a):Skokiem na kasę byłyby lata 80, plażowiczki i może jeszcze oryginalna obsada.

A dupa tam ( i tu ) :mrgreen: Przynajmniej kazdy by czuł , ze oglada Miami Vice a nie jakiegos, kolejnego akcyjniaka.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Cytat:a nie jakiegos, kolejnego akcyjniaka.
Pokaż mi choć 3 podobne filmy powstałe w tej dekadzie to Ci oficjalnie przytaknę.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Jak pokaże nam trzy podobne filmy z ostatniej dekady to go wszyscy ozłocimy :wink:

Odpowiedz
shamar napisał(a):a nie jakiegos, kolejnego akcyjniaka.

Jesteś pewien, że widziałeś Miami Vice w reżyserii Manna, może studio Asylum wypuściło jakąś podróbkę i się pomyliłeś?
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
simek napisał(a):Jak pokaże nam trzy podobne filmy z ostatniej dekady to go wszyscy ozłocimy :wink:

Spartan jedynie.

Odpowiedz
Corn napisał(a):
Cytat:a nie jakiegos, kolejnego akcyjniaka.
Pokaż mi choć 3 podobne filmy powstałe w tej dekadzie to Ci oficjalnie przytaknę.

Chyba się nie rozumiemy. Nie chodzi mi o identyczne w klimacie filmy ale o identycznie zbedne i przecietne filmy, ktore rownie dobrze mogly by nie powstać.

Ślepy tor
We own the night
Harry Brown

itd. Filmy z cyklu ani to infantylne na maksa kino akcji ani swietna sensacja na poziomie. Takie zwykle filmidla, ktore raz sie obejzry i nie chce sie wracac. Takie jest MV.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości