Nowy
Liczba postów: 41
Liczba wątków: 1
keddie napisał(a):Craven napisał(a):Czy dlatego, że wszyscy dookoła partolą swoją robotę, my też mamy to robić?
Ponadto mam prośbę - niech wypowie się ktoś, kto mój esej faktycznie przeczytał, bo z tego co wiem, Craven również jest po lekturze jednego czy dwóch akapitów. Zanim więc zarzucicie mi "niski standard" tudzież napiszecie, że esej nadaje się do spuszczenia w kiblu - spójrzcie na całość.
Przeczytałem całość i podobnie jak Craven mam pewien problem z tym esejem, z tym, że dotyczy to zupełnie innej kwestii, a mianowicie tego co piszesz o samych samurajach. Opierasz się niestety na nie najlepszej literaturze. Zarówno Hall, Tubielewicz (jak i Alberowa czy Kotański) zasadniczo opierają się jeśli chodzi o kwestie kodeksu samurajów na "Bushido - dusza Japonii" Nitobe Inazo (bądź na późniejszych japońskich pozycjach bezpośrednio cytujących Inazo).
Nie jest tajemnicą, że Inazo z góry założył jak pragnie opisać samurajów, włącznie z ich kodeksem. Książka ta była pisana z myślą o zachodnim czytelniku, stąd też między innymi przedstawienie samurajów jako wyjątkowo honorowych i głęboko moralnych. Sam Inazo był chrześcijaninem, co jest widoczne w przedstawionym przez niego wizerunku samurajów.
Związek pomiędzy bushi a zen jest praktycznie tworem Inazo. Nie pojawiał się on wcześniej w japońskiej literaturze. Za Inazo przejęli go między innymi Suzuki, czy w mniejszym stopniu Nishida. Podkreślanie roli bushido w japońskiej kulturze stało się skutecznym narzędziem japońskiej propagandy (najbardziej jaskrawy przykład to oczywiście kamikaze). Wyidealizowany obraz samuraja przetrwał do dnia dzisiejszego, podobnie jak wiele innych mitów związanych z japońską kulturą. Dopiero ostatnio pojawia się coraz więcej literatury starającej się przedstawić mniej czarno biały obraz samurajów i bushido.
Już przed wojną, wizerunkiem samurajów zainteresowała się japońskie kino. Po wojnie został on przejęty przez światową kinematografie, a dzięki Kurosawie czy Kobayashiemu, na trwale utrwalony. Stąd też taki a nie inny obraz samuraja funkcjonujący dzisiaj w kinie, czy szerzej w kulturze. Wydaje się, że najbliżej prawdy był Kurosawa wtedy gdy pokazywał samurajów jako pijaków, okrutników, bawidamków, mających w pogardzie życie niżej urodzonych, wykonujących ślepo rozkazy swoich panów.
Zdaje sobie sprawę, że nie skupiasz się w swoim artykule na zagadnieniach z japońskiej kultury. Jednak (prawdopodobnie nieświadomie) utrwalasz obraz samurajów, który ma więcej wspólnego z mitem niż z prawdą historyczną.
Pozdrawiam i zaznaczam, że mimo tych zastrzeżeń, z przyjemnością przeczytam Twój kolejny artykuł o japońskim kinie!
P.S. Mishima, oprócz bycia wybitnym pisarzem, był skrajnym nacjonalistą, z gatunku tych co nigdy nie pogodzili się z przegraną Japonii w trakcie wojny. Jego "zamach stanu" miał na celu przywrócenie realnej władzy cesarzowi. Warto by było o tym wspomnieć.
28-12-2009, 11:18
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
keddie napisał(a):Negrin - chciałbym zauważyć, że nie każda analiza, tekst krytyczny, tudzież esej, zaczyna się od słów "będziemy omawiać film A oraz film B, więc pamiętaj drogi czytelniku - jeśli nie widziałeś tych tytułów, nie czytaj tekstu".
Przestań zasłaniać się innymi, brachu. Co z tego, że nie każdy jest w porządku? Ty bądź.
keddie napisał(a):Tak samo jak ja nie muszę przyjmować Twoich uwag, przecież tak czy inaczej, mój tekst nie spełnia "wysokich standardów", co zdajesz się sugerować.
Może spełnia wszelkie standardy poza jednym - uczciwym potraktowaniem czytelnika. Oczywiście, że nie musisz przyjmować moich uwag. Ja proszę o podejście fair, ale to nie znaczy, że tę prośbę musisz uszanować.
Tą niezbyt optymistyczną konkluzją skończę temat, gratulując Ci tekstu, który sam w sobie - nie wątpię - jest bardzo dobry i ciekawy.
28-12-2009, 11:41
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,491
Liczba wątków: 4
Jakuzzi napisał(a):Ja w ogole nie rozumiem jak mozna zarzucac tekstowi, ze jest za dlugi. Tekst moze byc rozwlekly, wodolejski, ale za dlugi?...
Ten byl rozwlekly i wodolejski? :(
Rozwlekly chyba byl :)
DUX napisał(a):PS. A Twoja recka naprawdę mi się podoba drogi Buczysławie.
Dziekowac, dziekowac :)
DUX napisał(a):Nie wiem naprawdę według jakiego klucza wrzucać informacje o tekstach na Wykop.pl - Efekty Adiego - 350 Wykopów, recka Avatara - 3 zakopy i 1 motyla noga. Niezbadane są gusta wykopowiczów.
Nawet nie o to mi chodzi, ze zakopano. Tekst Adiego zdecydowanie byl godny uwagi, Avatar, to zwykla recka. Chodzilo mi tylko o to, ze ni chujca nie rozumiem powodow zakopan (nie na temat? Jizas...)
Negrin napisał(a):Bucho się dziwił, dlaczego ileś tam osób zakopało jego reckę jako "spam". I pyta się: "spam czego?". Jak to czego? KMF-u. Użytkownicy Wykopu są bardzo wyczuleni na takie numery.
Ok, tylko, ze recka, ktora znalazlem zostala wrzucona przez niejakiego Pachange. Nie znam chlopa i z tego co wiem, nie ma on nic wspolnego z KMF - widac uzytkownicy wykopu sa wrecz przeczuleni.
Negrin napisał(a):Tekst Adiego po pierwsze był na swój sposób wyjątkowy (to nie recenzja, a niecodzienne spojrzenie na temat efektów), a po drugie nie został wrzucony na Wykop przez KMF-owicza (prawda?)
Owszem byl wyjatkowy i zapewne 10x bardziej zaslugiwal na uwage niz moja recka, a nie mam pojecia kto wrzucal. Swoja droga...jesli zeche wrzucic na wykop, jako czlonek klubu tekst Duxa o ciezarowkach, to bedzie to grzech wielki i spam - przeca, to zajebisty tekst jest - w koncu wykopujemy "ciekawe" strony i nie ma znaczenia dla mnie (czytajacego) kto wrzucil link, jesli spelnia normy - nie podrzucamy reklam majonezu przeciez. Zreszta zakop w stylu: nie nadaje sie, jest moim ulubionym :)
Negrin napisał(a):Reklamowanie samych siebie nie jest mile widziane. Poza tym sprawdźcie sobie, ile recenzji "Avatara" już się na Wykopie pojawiło.
Dwie - jeden opis w stylu fajne efekty i fabula do dupy, druga calkiem ok - zakop/wykop 50%. Nie rozczasam, bo tekst jest jaki jest. Odnioslem sie raczej do dzialania wykopu, osobiscie recke napisalem dla siebie, bo mialem na to ochote, o wykopie dowiedzialem sie od kumpla i sprawdzilem - tyle i tylko tyle.
Adi napisał(a):Nieprawda. Karol go wrzucił
Ano wlasnie - swietny tekst swoja droga :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
28-12-2009, 15:21
Stały bywalec
Liczba postów: 4,277
Liczba wątków: 61
Do tekstu Keddiego o "Etosie samuraja" dodałem ostrzeżenie o spojlerach, dotyczące "Harrakiri", "Ame Agaru", "Sanjuro" i "Siedmiu samurajów". Do tytułów dodałem także brakujące cudzysłowy (słowia?), bo faktycznie wyglądało to nie za dobrze, gdy w tekście nagle pojawiał się tytuł filmu albo książki pozbawiony tychże. Wynikało to z tego, że Keddie podesłał tekst w Wordzie z tytułami pisanymi pochyloną czcionką, czego później w HTML nie widzać. Fidel pewnie to przeoczył, bo w sumie zajmuje się obróbką a nie czytaniem tekstu i dopisywaniem znaczków. Mam nadzieję, że teraz tekst Keddiego będzie się lepiej czytać, do czego zachęcam, bo jest naprawdę dobry i byłoby dla niego krzywdzące, gdyby mówiono o nim tylko w kontekście popełonionych spojlerów :(.
"It's alive!"
28-12-2009, 15:22
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
Bucho napisał(a):Ok, tylko, ze recka, ktora znalazlem zostala wrzucona przez niejakiego Pachange. Nie znam chlopa i z tego co wiem, nie ma on nic wspolnego z KMF - widac uzytkownicy wykopu sa wrecz przeczuleni.
Jasne, że są przeczuleni :) Niestety, wszyscy wiemy, jacy są internauci (czyli szerzej: jacy są ludzie), więc wiadomo, że sukces danego linka w serwisach typu Wykop to taka trochę loteria. A co do powodów zakopania - kiedyś było tak, że powody zakopania wpisywało się ręcznie, i wtedy była większa różnorodność :) Obecnie tylko wybiera się z listy. No i jasna sprawa, że tak naprawdę jak się link nie podoba, to normalny człowiek po prostu nie wykopuje - a na zakop to już link musiałby szczególnie zasłużyć. Ale niestety nie każdy jest normalny :)
28-12-2009, 16:01
Oksytocyna
Liczba postów: 2,199
Liczba wątków: 1
DUX napisał(a):Wynikało to z tego, że Keddie podesłał tekst w Wordzie z tytułami pisanymi pochyloną czcionką, czego później w HTML nie widzać.
Może warto byłoby w takim razie obrabiać sam tekst w jakimś edytorze WYSIWYG? :)
22.04.2011
28-12-2009, 17:33
Nowy
Liczba postów: 667
Liczba wątków: 3
Zwykły notatnik wystarczy. Ta mała popierdółka jest paradoksalnie najlepsza do pisania pod html na nasze potrzeby.
Jan Himilsbach: Intelektualiści wypierdalać!
Gustaw Holoubek: Nie wiem jak panowie, ale ja wypierdalam.
28-12-2009, 20:33
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
WYSWYGi obsysają i nigdy nie wyświetlają jak trzeba :P
28-12-2009, 20:40
Nowy
Liczba postów: 147
Liczba wątków: 0
Negrin napisał(a):Przestań zasłaniać się innymi, brachu. Co z tego, że nie każdy jest w porządku? Ty bądź.
Ależ ja nie zasłaniam się innymi, lecz piszę o nieformalnych, lecz ogólnie przyjętych standardach pisania. Spójrz na teksty zamieszczane na łamach profesjonalnych magazynów, przecież są bliźniacze w formie do mojego. I nie wydaje mi się, bym...
Cytat:Może spełnia wszelkie standardy poza jednym - uczciwym potraktowaniem czytelnika. Oczywiście, że nie musisz przyjmować moich uwag. Ja proszę o podejście fair, ale to nie znaczy, że tę prośbę musisz uszanować.
... traktował czytelnika "nieuczciwie". Robiłbym tak, gdybym miał czytającego mój tekst za debila, tudzież idiotę i robił sobie z niego, potocznie mówiąc, jaja. Jak mogę "nie grać fair", skoro piszę tekst krytyczny? Czy naprawdę nie grają fair wszyscy Ci, którymi się zasłaniam? Kałużyński nie gra w swoich książkach fair? Jackiewicz? Garbicz? Jopkiewicz? To mnie cały czas nurtuje, bo nie mam pojęcia, jak definiujesz "granie fair". Gdyby pisał o kryminale i bez ostrzeżenia zdradził kto zabił - tu się zgodzę, postąpiłem nie fair. Ale czy jeśli w tekście o "Gwiezdnych Wojnach" napiszę, że Vader jest ojcem Luke'a, to czy również mnie potępisz i oskarżysz o "nieuczciwe potraktowanie" czytelnika? Przecież to spoiler jak każdy inny.
Cytat:Tą niezbyt optymistyczną konkluzją skończę temat, gratulując Ci tekstu, który sam w sobie - nie wątpię - jest bardzo dobry i ciekawy.
Pogratuluj mi tekstu już po jego przeczytaniu, o ile będzie na to, według Ciebie, zasługiwał. Liczę na to, że nasza rozmowa zachęciła Cię do sięgnięcia po opisane przeze mnie, nietuzinkowe tytuły.
Dux - dzięki za dodanie cudzysłowów ;) Również mam nadzieję, że niektóre z powyższych postów nie odstraszą potencjalnych czytelników i wywiąże się jakaś konstruktywna wymiana zdań na wysokim poziomie, który zaprezentował chociażby...
Maciek1984 - po pierwsze dziękuję Ci za naprawdę ciekawą wypowiedź. Jak sam zauważyłeś, mój tekst skupia się na tym, co możemy zobaczyć na ekranie i mój wybór literatury nie był przypadkowy. Tubielewicz i Hall to niejako kanon, chyba najobszerniejsze na naszym rynku opracowania wybranych zagadnień kultury i historii Japonii. Na tym się "wychowałem" i chyba tylko dlatego zdecydowałem się umieścić tych autorów w bibliografii, gdyż dzięki nim stawiałem pierwsze kroki podczas eksplorowania kultury Japonii na studiach filologicznych nabyłem ogólną wiedzę o tamtejszej ziemi. Na pewno również zdajesz sobie sprawę, że ważniejszym wyborem była dla mnie (jakkolwiek kontrowersyjna) książka Pierzchały, z która notabene momentami polemizuję, oraz fenomenalny esej Godzimirskiego, czyli prace, bądź co bądź, filmoznawcze. Interesował mnie aspekt filmowy opisywanego przeze mnie zagadnienia, który oczywiście zahacza o szeroko pojętą kulturę samurajską. W każdym razie dziękuję za cenne uwagi.
Nie zgodzę się jednak z tym, co napisałeś o Kobayashim i Kurosawie, a może nawet nie tyle nie zgodzę, co chętnie przeczytam rozwinięcie tej myśli. Wszak Kobayashi poświęcił wiele miejsca krytyce systemu feudalnego obowiązującego w Japonii, obnażał jego niedociągnięcia i wady. Pomimo utrwalaniu mitu "romantycznego samuraja", co jest chyba nieodłącznym elementem kultury Japonii, nie można powiedzieć, by przysłużył się on do szkicowania fałszywego obrazu bushi - moim zdaniem pokazuje Kobayashi wszystkie jego odcienie. Choć to duże uproszczenie, prędzej za piewcę ideałów samurajskich uznałbym Kurosawę (wiem, to co piszę jest ryzykowne i krzywdzące dla Cesarza i sam się z tym nie zgadzam), który sam był z pochodzenia samurajskiego i w jego obrazach czasem przebija fascynacja systemem. Problem jest jednak złożony, szkoda, że nie możemy porozmawiać w cztery oczy, wypowiedzi forumowe nieco mnie męczą i zajmują zbyt dużo czasu :) W każdym razie nie tyle szło mi w eseju o prawdę historyczną, co mitologiczną.
Poza tym - nie zagłębiałem w życiorys Mishimy Yukio, skądinąd pisarza wybitnego, gdyż nie taki był temat pracy. Dlatego też nie nie skupiłem się na wyjaśnianiu przyczyn jego próby obalenia władzy w kraju, co samo w sobie jest oczywiście niezwykle interesujące.
Również pozdrawiam serdecznie!
28-12-2009, 20:41
Oksytocyna
Liczba postów: 2,199
Liczba wątków: 1
Adi napisał(a):Zwykły notatnik wystarczy. Ta mała popierdółka jest paradoksalnie najlepsza do pisania pod html na nasze potrzeby.
Notatnik jest jak najbardziej dobry do podstaw HTMLa, ale np. takie hurtowe wstawianie kursywy lepiej chyba robić już na WYSIWYGu. :)
Craven napisał(a):WYSWYGi obsysają i nigdy nie wyświetlają jak trzeba :P
Ja tam z FrontPagem nigdy problemów nie miałem. :)
22.04.2011
28-12-2009, 21:03
Nowy
Liczba postów: 667
Liczba wątków: 3
A se rób, ja cały F/X zrobiłem w notatniku i mi ręka nie obumarła od kopiowania tych durnych wstawek kodowych :D
Jan Himilsbach: Intelektualiści wypierdalać!
Gustaw Holoubek: Nie wiem jak panowie, ale ja wypierdalam.
28-12-2009, 21:25
Oksytocyna
Liczba postów: 2,199
Liczba wątków: 1
Ja nie mówię, że nie można, wręcz przeciwnie. Ale w WYSIWYGu byłoby szybciej. W zasadzie nie trzeba nawet nic wstawiać, bo tekst z Worda wystarczy wkleić, a znaczniki same się wstawią i gotowy kod HTML można dalej obrabiać w Notatniku. :)
22.04.2011
28-12-2009, 22:05
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
keddie napisał(a):Ale czy jeśli w tekście o "Gwiezdnych Wojnach" napiszę, że Vader jest ojcem Luke'a, to czy również mnie potępisz i oskarżysz o "nieuczciwe potraktowanie" czytelnika?
Nie dostrzegasz różnicy między tekstem o "Gwiezdnych wojnach" (wiadomo, o jakich filmach traktuje) a tekstem o kinie japońskim (nie wiadomo, o jakich filmach traktuje)? Nie każ mi powtarzać wszystkiego raz jeszcze... Przecież ja mówię o banalnie prostej sprawie.
28-12-2009, 22:44
Nowy
Liczba postów: 147
Liczba wątków: 0
Gdybym więc opublikował esej o kinie Nowej Przygody i napisał, że Vader to ojciec Luke'a albo o scenie otwarcia Arki w Poszukiwaczach...., byłby to nieuczciwe potraktowanie czytelnika? Ciekawe.
29-12-2009, 11:30
Stały bywalec
Liczba postów: 4,277
Liczba wątków: 61
Keddie, daj już spokój. I tak zawsze do Negrina należy ostatnie słowo.
"It's alive!"
29-12-2009, 11:37
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
A nie do Duxa, jak widać na załączonym obrazku? :>
Okej, niech będzie, że tym razem do mnie: Keddie, już wcześniej próbowałem zasygnalizować, że dalsza dyskusja rzeczywiście nie ma sensu. Czuję się zmuszany do argumentowania, dlaczego księżyc nie jest zrobiony z sera, a bardzo tego nie lubię. Wszystko, co miałem do powiedzenia, powiedziałem w pierwszym poscie na ten temat.
29-12-2009, 12:14
Stały bywalec
Liczba postów: 4,277
Liczba wątków: 61
Analiza F/X filmu "Titanic":
http://www.kmf.org.pl/fx/titanicmenu.html
Autor: Adam Sobieski - GIGACZ (gościnnie)
Wszystkim życzę SZAMPAŃSKIEJ ZABAWY SYLWESTROWEJ
oraz SZCZĘŚLIWEGO ROKU 2010 i do zobaczenia... za rok ;)
"It's alive!"
29-12-2009, 15:24
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
analiza - potęga.
31-12-2009, 06:34
Stały bywalec
Liczba postów: 4,277
Liczba wątków: 61
Analiza potęga, prawdziwy kawał TYTANICZNEJ pracy i ANI JEDNEGO komentarza od naszych forumowiczów... ale weź tylko napisz w opracowaniu o filmach samurajskich, że bohater filmu Harrakiri popełnia harrakiri, wtedy komentarzom i dyskusjom nie ma końca ;). Wielka szkoda, że czasami ogromne i arcyciekawe opracowania przechodzą tu bez echa albo są komentowane jedynie pod kątem "zbędnej grafiki bocznej", spojlera, złego koloru czcionki w tekście itp. :(
"It's alive!"
31-12-2009, 10:18
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Bo forumowicze komentowali ten tekst w dziale F/X, gdzie Adi zamieścił do niego link na długo przed oficjalną premierą na stronie. Chill out :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
31-12-2009, 10:26
|