Zresztą jak pisałem chyba wcześniej, to taki okres i "tyle się działo", że to powinien być serial. A film zrobi to wszystko po łebkach, co dla mnie fana tamtej epoki będzie niesatysfakcjonujące.
Nie jestem targetem.
20-11-2023, 12:19
|
Napoleon (2023)
|
|
Z tego co opisałeś to dla mnie będzie po prostu chujowy film. Bez znaczenia czy będzie trwał 2,5h czy 4.
Zresztą jak pisałem chyba wcześniej, to taki okres i "tyle się działo", że to powinien być serial. A film zrobi to wszystko po łebkach, co dla mnie fana tamtej epoki będzie niesatysfakcjonujące. Nie jestem targetem.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
20-11-2023, 12:19
Ridley o kampanii w Egipcie:
jębnięty dziad napisał(a):They took it over pretty easily. I think the Egyptians threw in the towel immediately. I don’t think there’s even any conflict.Tia, 50 tys. Turków w te, 50 tys. Turków we wte... 24-11-2023, 18:29
Jestem świeżo po seansie i Scott dostarczył dziwaczny, dramat satyryczny ze scenami bitewnymi, których taktyka i strategia sprowadza się do czołowego starcia dwóch linii piechoty lub sprytnych sztuczek z zasadzkami. Trudno mi uwierzyć, że to film mający cokolwiek związanego z historią, poza nazwami bohaterów tudzież miejsc geograficznych gdzie toczy się akcja.
Scott po prostu nie lubi Napoleona. Poszedł w takie odbrązowienie postaci, gdzie zamiast geniusza, tyrana i przy tym błyskotliwego człowieka widzi się czasami jakiego autystyka. Phoenix zagrał jak w jakimś filmie Astera. W wykreowanej postaci brak jakiejś bożej iskry. Np. zamach 18 brumaire’a gdy Napoleon zostaje zaatakowany przez członków francuskiego parlamentu wygląda początkowo nawet groźnie, Napoleon jakimś sposobem wyrywa się i ucieka. Nagle przewraca się na schodach i krzyczy "o kurwa!". Kurde scena jak z Monty Pathona. Widać tez, że Scott robił wizualnie film dla debili, przez co sceny walk są wręcz upstrzone nie od sztandarów pułkowych, ale zwykłych flag państw żeby widz wiedział kto jest kto. Scott przejął się też chyba backlashem za "Ostatni pojedynek" i tak w większości scen widać randomowych murzynów. Od balu Dyrektoriatu do końca towarzyszą nam weseli pigmentododatni. O dziwo pojawia się chyba ojciec Aleksandra Dumas, ale to akurat jest plusem, bo to fakt historyczny. Jedyne co jestem w stanie pochwalić do kostiumy, widać ogromne napracowanie by oddać ich realistyczny wygląd, można też zauważyć wiele smaczków historycznych. Niestety sceny są tak sfilmowane a choreografia tak skonstruowana, że nie pozwala wybrzmieć do końca wysiłkom scenografów i kostiumologów. Co bowiem po tym jeśli ludzie przygotują setki mundurów pułkowych itp. jeśli po tym i tak widzimy masy żołnierzy wymieszanych ze sobą, bo tak się reżyserowi zachciało. Józefina jaśnieje na tle Napoleona, ale przecież to nie jest film o niej. Scott motywuje działania Napoleona zazdrością o Józefinę - od powrotu z Egiptu aż po 100 dni, cały pozostały dorobek nie został nawet w tle liźnięty. To była ekranizacja mangi o Napoleonie, a nie jego chociażby poprawny biopic. Ocena 3 na 10, za kostiumy plus jednak czas szybko minął. PS. Dwie sceny erotyczne gdy Napek zapina Józefinę od tyłu w ubraniu, spowodowały salwy śmiechu na sali kinowej. 24-11-2023, 22:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-11-2023, 11:48 przez Scheckley.)
no i nie wiem czy warto sobie psuć odbiór filmu i zobaczyć to na dużym ekranie czy czekać na rozszerzoną wersję po której stwierdzę, że ten film to nie kupa gówna? tak wiem, pewnie w wersji ekstra dostanę nowe sceny, rozciągnięcie obecnych w kinie i tylko się utwierdzę, że ten film gówniany
trudne wybory 24-11-2023, 23:26
Szczerze to dodatkowe scene za Chiny ludowe nie uratują tego filmu, to nie "Królestwo Niebieskie". Najlepiej wypada porównanie do "Domu Gucci", przy czym ten ostatni (też z satyrycznym zacięciem) był o niebo lepszy od "Napoleona".
BTW oczywiście pojawia się motyw jak to Napoleon robi zwiady na przyszłym polu bitwy pod Austerlitz w jakichs łachmanach leśnego dziadka LOL. 24-11-2023, 23:41
Pytanie, czy pokazanie takiego Napoleona było od początku planowane, czy to po prostu efekt tych "poprawek", które robiono pod Phoenixa.
Oj, ja się zaczynam poważnie martwić o tego GladIIatora. Nie miał kogo Scott złapać do fuchy scenarzysty tylko znowu wziął tego Scarpę...
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
25-11-2023, 00:01
Nic dodać nic ująć. Napoleon jest w filmie płytki jak kałuża, zero głębi. Józefina robi go w totalne bambuko cały czas, a ich scena "pogodzenia" po zdradzie zwiastowała jakąś relację BDSM, a dramat dwojga ludzi tkwiących w toksyczmym związku. BTW na koniec jest podsumowanie, że l. 1793-1815 z powodu wojen zginęło 3 miliony ludzi - zupełnie jakby ambicje pozostałych graczy na europejskiej i światowe szachownicy się nie liczyły.
W ogóle im dalej myślę o Napoleonie Phoenixa to coraz bardziej się wkurzam, Scott dokonał dekonstrukcji mitu na taką skalę, że zostały tylko jego powykręcane resztki. Napek jest tutaj uzależniony od kobiet, najpierw od matki, a potem od Józefiny. Scena z przemową do żołnierzy kiedy wychodzi do oddziału wysłanego przez Ludwika XVIII,i wygłasza swoją mowęw stylu: "chlip, chlip... chcę wrócić do domju, a tak w ogóle to chlip, chlip... pamiętacie jak kiedyś wygrywaliśmy tyle bitew...". Noż kurde Phoenix odwala tam Hołownię na granicy płaczu. Sorry Scott, ale Bondarczuk ujął to o niebo lepiej: 25-11-2023, 00:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2023, 00:57 przez Scheckley.)
Podobnie jak Byron czy też Andrew Roberts (notabene też członek Izby Lordów) który napisał (wydaną też u nas) biografię po tytułem ni mniej ni więcej "Napoleon Wielki". Scott jest po prostu zgryźliwy...
25-11-2023, 01:00
Mel Gibson nienawidzi Anglików, Scott nienawidzi Francuzów. Nie ma ludzi idealnych.
25-11-2023, 01:02
Przy czym Mel pokazuje Brytoli (lub gra w filmach ich pokazujacych) jako hardych maderfakerow, a nie jakichs smutnych simpo-inceli.
Na moje tutaj sporo winy Scotta, ale cos czuje, ze to Dżakin cinal w kierunku zrobienia z Napoleona piwniczczaka.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
25-11-2023, 01:21
Ciekawi mnie jak wyjdzie postać Talleyranda grana przez Paula Rhysa. John Malkovich wybornie odegrał tę postać w serialu z 2002.
Napisane dla was na moim RMX3363 przy użyciu Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan
25-11-2023, 09:48 Buczo napisał(a):Przy czym Mel pokazuje Brytoli (lub gra w filmach ich pokazujacych) jako hardych maderfakerow, a nie jakichs smutnych simpo-inceli. Prawda, prawda. Brytyjskie złole u Mela to zawsze okrutni, potężni i mega inteligentni kozacy, a nie jakieś incelsko-autystyczne piwniczniki. 25-11-2023, 15:21 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |