25-11-2023, 17:32
|
Napoleon (2023)
|
(24-11-2023, 22:55)Scheckley napisał(a): Nagle przerwca się na schodach i krzyczy "o do kroćset fur beczek!".Nie byliśmy tam, nie wiemy czy tak właśnie nie było. ![]() Bronić filmu nie mam zamiaru, bo nasze opinie są bardzo podobne w sumie. Na gorąco wstawiłem co prawda dwa razy lepszą ocenę, tyle samo co niedawno Master and Commander po powtórce, co jest bardziej kuriozalne, niż dzieło Scotta. Jako poważny film, Napoleon się oczywiście nie broni, ale jako niepoważny... no trzyman się tego, że bawiłem się lepiej niż na nowym Fincherze. Bo Napoleon jest przynajmniej jakiś. Nawet jeśli jakiś = kuriozalny, irytujacy. I nawet jeśli ta zabawa to zabawa wynikająca z reakcji: wtf, co ten Ridley odjebał. Absurdalność raczej nie jest wypadkiem przy pracy. Gość, mimo wieku, chyba jednak nie stracił kontaktu z rzeczywistością. Jasne, Barry Lyndon czy Monty Python to to nie jest, ale w kategorii guilty pleasure... Nie za bardzo mam ochotę na powtórkę, więc nie zweryfikuję pewnie, ale mimo, że czym dalej od seansu tym gorzej oceniam seans, w jakiś dziwny sposób nabieram czegoś na kształt szacunku dla Ridleya, że tak wszystkich strollował, w tym Francuzów, w tak absurdalny spsob spuścił powietrze z mitu przy pomocy ogromnego budżetu, w filmie, o którym wszyscy i tak by mówili, z taką obsadą itd. Może nie w 100% taki był jego plan but still... Przy czym, nie dorabiam tu żadnej filozofii i ukrytej wartości dla wtajemniczonych, więc się proszę nie czepiać. 25-11-2023, 23:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2023, 23:02 przez PropJoe.)
Scottowski Napoleon, to taki upośledzony Barry Lyndon właśnie. BTW w filmie, o błyskotliwej kampanii włoskiej jest opowiedziane jedynym zdaniem, że praktycznie się tam nie bronili. Faktycznie Scott tworzył ten film w pełni świadomie, bo nie jest ignorantem, a już raz nakręcił film o epoce napoleońskiej - "Pojedynek".
"Napoleon" to jakieś dziwaczne kuriozum zrobione po to by Waldemar Łysiak dostał zawału na seansie. 26-11-2023, 00:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-11-2023, 11:54 przez Scheckley.)
https://kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,30449140,historyk-o-napoleonie-ridleya-scotta-nie-miesci-mi-sie-w.html#s=BoxOpMT
Pan historyk się srogo rozczarował.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
27-11-2023, 22:35
No i ma rację, bo jednak widownia Napka chciała jakiejś namiastki filmu historycznego a nie film fantasy. Przy z okazjji z tego krótkiego wywiadu dowiedzieć się można więcej o Napoleonie niż z całego filmu.
Scott znalazł sobie łatwych chłopców do bicia w historykach, bo to hehe takie oderwane od życia nerdy... No, ale akurat to właśnie u tej publiczności udało mu się wzbudzić jakieś emocje poza filmem, negatywne, ale jednak Dziadek Ridley powinien od początku reklamować swój film jako satyryczną wariację o Napku, a nie film historyczny (chyba, że kiedyś światło dzienne ujrzy Napoleon Chaos Edition, który przedstawi prawdziwą wizję reżysera).
27-11-2023, 23:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2023, 15:01 przez Scheckley.)
Szału nie ma, Scott wraca do marnego poziomu. Dialogi bez sensu, film sam nie wie czym ma być. Nie broni się ani jako film historyczny, ani jako studium Napoleona, ani jako laurka dla Józefiny, ani jako satyra na arystokrację/cokolwiek. Nie sadzę by tu pomogła wersja rezyserska.
Cos czuję że z Gladiatorem bedzie podobnie, Ridley ma problemy z podstawowym filmowym rzemiosłem. 01-12-2023, 23:35
-75% w USA piątek do piątku
no chyba tłumów nie porwał do kin, póki co 86M na całym świecie 02-12-2023, 20:18
No Scott raczej pogromcy box office już nie nakręci, bo teraz to raczej jedzie na opinii sprzed lat po prostu.
02-12-2023, 21:03
Z tym to u niego hit-or-miss jak z jakością filmów.
Ostatnie 11 lat w pigułce. Prometheus (2012) budżet 125mln, BO 402 mln, całkiem spory sukces finansowy, The Counselor (2013) - budżet 25 mln, BO 75 mln, myślałem, że to był flop a okazuje się, iż nie, bo był tani w realizacji i coś tam nawet na siebie zarobił, Exodus: Gods and Kings (2014) - budżet 140 mln, BO 268 mln, flop, ale jeżeli przyjmiemy zasady 2x budżet to niewiele mu brakło, żeby wyjść na zero, The Martian (2015) - budżet 108 mln, BO 653 mln, znowu całkiem spory sukces, All the Money in the World (2017) budżet 50 mln, BO 56 mln, flop, Alien: Covenant (2017) - budżet 97 mln, BO 238 mln, trochę zarobił, ale sporo mniej niż Promek, The Last Duel (2021) budżet 100 mln, BO 30 mln, flop, House of Gucci (2021)- budżet 75 mln, BO 147 mln, wyszedł na 0, Napoleon (2023) - budżet ??? (mówią, że niby jeden z droższych filmów Scotta), BO dotychczas 86, na peewno flop, ale Apple chyba nie tworzyło tego dla $$$, podobnie jak filmu Scorsese, tylko dla prestiżu nazwisk, biorących w tym udział, Glatiator II (2024) - ??? oj, tutaj będzie zagadka. Scottowi przydałby się ponowny sukces.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
02-12-2023, 21:58
Boże drogi, typowe polskie dziennikarstwo: w nagłówku napisać coś o rekordzie popularności, w samym tekście rzucić jedną liczbą (764 tysiące widzów), a jedyny kontekst podać taki, że to lepiej niż dwa filmy z zeszłego miesiąca, które sprzedały się dosyć marnie.
Tutaj można sprawdzić, że we Francji Napoleon jest póki co na 29. miejscu jeśli chodzi o TEGOROCZNY box office, więc szału nie ma. Chociaż to dopiero pierwszy tydzień, to za całość może wejdzie do pierwsze dziesiątki, ale o jakimś wielkim hicie to nie ma mowy. 07-12-2023, 18:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-12-2023, 18:29 przez simek.)
Nie wyszedł niestety do końca Scottowi ten film. Mam wrażenie, że tak naprawdę nie był zainteresowany specjalnie tematem i ot sobie uznał, że skoro tyle okresów historycznych odhaczył to wypadałoby w końcu zrobić coś o wojnach napoleońskich. Szkoda, bo po "The Last Duel" naprawdę liczyłem, że i w tym przypadku dziadzio wykrzesa z siebie werwę.
Nie będę rozpisywał się o nieścisłościach historycznych, bo mam o tamtych czasach podobną wiedzę, co Ilona Łepkowska o pisaniu fajnych scenariuszy. Problemem dla mnie jest to, co już wielu zdołało zauważyć, czyli przedstawienie samego Napoleona. Gość stał się jedną z najbardziej ikonicznych postaci historycznych nie bez przyczyny. Gdyby miało to być moje pierwsze zetknięcie z Bonaparte, to nie zrozumiałbym czemu historycy darzą go takim kultem. Gdzie ten wybitny mąż stanu i genialny strateg, o którym się uczyłem? Zamiast tego film przedstawia nam losy sfrustrowanego karierowicza z problemami łóżkowymi. To największy grzech jaki może popełnić produkcja o Napoleonie - brak odczucia wyjątkowości tejże postaci przez widza. Okazja zmarnowana tym bardziej, że Scottowi udało się pozyskać jednego z najlepszych obecnie aktorów świata. Niestety nawet Phoenix rozczarowuje i daje wyjątkowo przeciętny występ jak na swoje możliwości. Nie wiem czyja tu wina. Scotta, że tak go marnie poprowadził? Czy Phoenixa, który w rzeczywistości pewnie nie chciał tego grać i zgodził się przez wzgląd na stare czasy spędzone na dekoracjach starożytnego Rzymu? Innym kwiatkiem jest to, że oglądamy losy Napoleona na przestrzeni 22 lat, a przez cały czas wygląda tak samo. Już w pierwszych scenach z młodości wygląda jak pomarszczony dziadyga. Jakby nie mogli chociaż spróbować tego ukryć charakteryzacją czy coś. Nawet różnicę wieku między nim, a Józefiną uszczuplono z 6 lat, co zdradza scena ślubu. Sęk w tym, że starsza o rok małżonka wciąż wygląda jakby była jego córką. Będąc w temacie Napoleona i Józefiny to tego wątku jest za dużo. Do kina poszedłem na widowisko o podbojach francuskiego męża stanu, nie na jakąś obyczajówkę o przeszkodach małżeńskich. Niestety przez niemalże pół filmu Scott w miejscach, gdzie mógłby od kulis przedstawić kolejne strategie Napoleona, to woli zaglądać do jego łoża. Możnaby było to przecierpieć, gdyby tą nudę wynagrodził emocjonującymi sekwencjami bitewnymi. Jak na złość nawet one rozczarowują i są koszmarnie nijakie. Bitwa o Austerlitz to realizacyjna nuda, pod którą podpisać mógłby się byle ziutek na fotelu reżysera. Nawet na sekwencji Waterloo bardziej przysypiałem, niż siedziałem na szpilkach. Jedyny moment, który zasługuje na wyróżnienie i uosabia epę, jakiej ze świecą szukać to scenka z Borodino. Muzyka, zdjęcia i to malownicze slow motion - absolutna poezja. Cały film powinien taki być, a tak to mamy jedynie jedną zajebistą minutę na 2,5 h przeciętniactwa. 5/10 - dodatkowe plusy za scenografię i kostiumy, które są niczego sobie. Kubrick gdyby żył i zobaczył, to pewnie odesłałby Scotta na gilotynę. 29-12-2023, 00:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-12-2023, 12:00 przez Kryst_007.)
Kryst (i reszta), masz tutaj dobry material w sprawie Napoleona, napakowany wuchta historycznych ciekawostek i dobrych spostrzezen. Za poczucie humoru autora nie odpowiadam (choc ma momenty), ale ogolnie fajnie opowiada i dobrze cisnie hollywoodzkim produkcyjniakom.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
29-12-2023, 00:12
Ehh przed premierą był to mój must have w kinie, a teraz nawet nie chce mi się na to lecieć. Już wolę wyhaczyć jakiś dzienny seans "Chłopów". Poczekam na tego dir cuta.
29-12-2023, 00:13
Wow. 78-minutowy materiał na YT to rzadkość. Nastawiam się jednak na dużo przyjemniej spędzony czas, niż na "Scenach z życia małżeńskiego Bonaparte'ów".
29-12-2023, 00:32
Wiesz, ja ogladam takie o historii religii co maja po 360 minut
![]() Dobry material, warto rzucic okiem chociazby dla ciekawostek historycznych.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
29-12-2023, 00:42
Ja się cały czas zastanawiam co tu się w filmie stało pod Waterloo. Zaczynają Francuzi ostrzałem z dział i te mają taka nośność że ostrzeliwują obóz przeciwnika. Myślę sobie - w sumie po co reszta, rozwalą Brytoli z dział. Tymczasem niedługo po tym.. działa przestają strzelać i przechodzimy do "standardowej" walki.
Kul/prochu im zabrakło? Generalnie pokazywanie Napoleona na początku na plus bo nie było to to czego się spodziewałem i.. mnie zaciekawiło. Aż dziwne że nie dali mu popsutych zębów :p Tylko że.. sam w sobie ten filmowy Napoleon tez nie był zbyt ciekawy. I postać.. i film. Co jakiś czas musiałem sobie robić przerwy. Józefina przez te pietnaście lat czy więcej to dopiero się zakonserwowała. Może używała tych samych technik urodowych co generałowa Zajączkowa ? 5/10 13-01-2024, 01:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2024, 01:35 przez Rozgdz.)
BTW Scott i Wolski mają ostatnio (od blisko dekady) okropną manierę stosowania ponuro-szczynowego filtru w swoich filmach i "Napoleon" nie jest tu wyjątkiem:
![]() Ostatni "jasny" film duetu Scott/Wolski to chyba "Prometeusz" a i to tylko dlatego, że to na potrzeby modnego wówczas 3D. 13-01-2024, 23:07
Co to za porównanie? Zwiastun/film?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 14-01-2024, 02:33 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |


Dziadek Ridley powinien od początku reklamować swój film jako satyryczną wariację o Napku, a nie film historyczny (chyba, że kiedyś światło dzienne ujrzy Napoleon Chaos Edition, który przedstawi prawdziwą wizję reżysera).

![[Obrazek: fd7478929f24a4149804ea3de3aa73b6d0f7de56...5f0d0e83c7]](https://wykop.pl/cdn/c3201142/fd7478929f24a4149804ea3de3aa73b6d0f7de56c890357e6e9da94def964e32.jpg?author=Sheckley2&auth=a38d84df54cd9dcbd521ea5f0d0e83c7)





