Next
#1
Tutaj wkleję swoją wypowiedź z krótkich recenzji, może uchroni ona kogoś przez zobaczeniem tego gniota.

Dr_Bakier napisał(a):efekty komputerowe (...) w "next" u mnie spokojnie mieściły się w poziomie do zaakceptowania

Widać masz małe wymagania. ;) Efekty komputerowe uznałbym za tragiczne nawet, gdyby ten film powstał pięć lat temu. Myślę, że nawet totalny laik nie miałby problemów ze wskazaniem co w danej scenie zostało dodane przez silikon. Pomijam już fakt, że w wielu scenach zamiast tandetnej animacji mogłyby zostać użyte prawdziwe "rekwizyty", na czym obraz by tylko zyskał, ale już się przyzwyczaiłem, że we współczesnych produkcjach stawia się na CGI, bo jest bardziej kul.
Zresztą w Next występuje syndrom taniej kreskówki, w której bohater idzie po ulicy mijając 10 zaparkowanych aut, a widz wie, że zaraz coś się stanie z trzecim z nich (ruszy, wybuchnie, ktoś wysiądzie), bo jest całkowicie inaczej rysowany niż reszta.

Cytat:To, że z nowelką Dicka na której się rzekomo opiera nie ma właściwie nic wspólnego, nie ma większego znaczenia.

Z twoich słów wnioskuję, że ją czytałeś, więc pozwolę sobie wyjaśnić reszcie różnice między opowiadaniem, a filmem. Na papierze mamy Chrisa, który jest wyglądającym mniej więcej jak człowiek mutantem (całość dzieje się w postapolakiptycznej scenerii) o złotej skórze. Nie potrafi on mówić, ani myśleć w taki sposób jak ludzie, kierując się w swoich poczynaniach instynktem oraz zdolnością widzenia nieodległej przyszłości. W filmie mamy Chirsa, magika z Las Vegas, który pomaga FBI szukać bomby atomowej.
Nie chcę żeby zabrzmiało to jak płacz fanboya, ale elementy wspólne są tak mikre, że twierdzenie, iż film powstał na podstawie opowiadania są bardzo przesadzone i użyte wyłącznie w celach marketingowych.

Cytat:To naprawdę DOBRY film s-f/akcji. Bez scenariuszowych dziur, głupoty i na siłę upychanego efekciarstwa.

Ten film nie zasługuje na miano dobrej produkcji. On jest najzwyczajniej w świecie średni.
SPOILERY

Co do dziur to Chris widzi przyszłość z dwuminutowym wyprzedzeniem, poza sytuacjami związanymi z Liz (czemu? tego scenarzyści nie wyjaśnili). Czemu więc po nocce w motelu nie stara się inaczej rozegrać całej sytuacji? Ja rozumiem, że troska o kobietę i takie tam, ale wykluczając ją z rozgrywki i prosząc o zostawienie jej w spokoju ogranicza się do jedynie tych dwóch minut. Sorry, ale dwie minuty to nic i Chris może się wpatrywać w ekran do usranej śmierci. Nawet jeśli zobaczy wybuch, to w ciągu dwóch minut nawet najbardziej sprawne jednostki nie będą w stanie dotrzeć na miejsce, nie wspominając o zneutralizowaniu zagrożenia.
Ściganie Chrisa przez bandytów, bo ktoś w FBI zainteresował się w jakimś sztukmistrzem z Las Vegas? Dajcie spokój.

PO SPOILERACH

Do tego dodam jeszcze drażniącą mnie scenę oglądania TV. Wprawdzie równie dobrze mogli mu powiedzieć, żeby siedział i oglądał, ale ktoś się zapatrzył w Mechaniczną Pomarańczę i stwierdził, że "okulary" będą wyglądały bardziej trendi.
Wprawdzie było parę ciekawych scen (głównie opierających się na prekognicji Chrisa), ale to za mało.

Odpowiedz
#2
Ja filmu nie widziałam, ale znam opowiadanie, i po prostu NIE MOGĘ ZROZUMIEĆ, jak coś takiego mogło "przejść", z oryginału zachowano tylko imię głównego bohatera i zdolność widzenia przyszłości, ale też na innych zasadach ("Next" tym samym wydaje się podróbką "Raportu miejszości"). Pomysł Dicka dotyczył ewolucji, człowieczeństwa, który w tym brutalnym procesie przegrywa ze zdolnością przetrwania. Mogą sobie "Next" nakręcać, jak chcą, to mogą zrobić i "Next II", i "Next III", i "Next XXXVIII", ale wara mi z łapami od Dicka, reklamowania się jego nazwiskiem...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#3
Nie no jasna ku***, najpierw mi Transformery zniszczyli, a teraz "Next" na który dzisiaj się wybieram do kina :D Czy w tym roku nic ciekawego już nie zobaczę?? Cała nadzieja w Bournie i Beowulfie :D

Odpowiedz
#4
Produkcje na motywach Dicka zwykle niewiele mają z nim wspólnego (a Pamięć absolutna właściwie nic), ale zdązyłem się przyzwyczaić. Next sam w sobie jest filmem dobrym, adaptacją beznadziejną, ale szczerze - ktoś uważa to za adaptację? To ledwie film na motywach, nawet tytuł został zmieniony, zaczerpnięto główny pomysł i tyle, w dodatku poinformowano że zaczerpnięto go z Dicka. Uprzejmie ze strony twórców.

Odpowiedz
#5
military napisał(a):To ledwie film na motywach, nawet tytuł został zmieniony, zaczerpnięto główny pomysł i tyle

Problem w tym, że go nie zaczerpnięto. Równie dobrze można powiedzieć, że Evil Dead powstało na podstawie Zbrodni i kary, bo Ash biega z siekierą.

Odpowiedz
#6
military napisał(a):Produkcje na motywach Dicka zwykle niewiele mają z nim wspólnego (a Pamięć absolutna właściwie nic), ale zdązyłem się przyzwyczaić. Next sam w sobie jest filmem dobrym, adaptacją beznadziejną, ale szczerze - ktoś uważa to za adaptację? To ledwie film na motywach, nawet tytuł został zmieniony, zaczerpnięto główny pomysł i tyle, w dodatku poinformowano że zaczerpnięto go z Dicka. Uprzejmie ze strony twórców.

O, właśnie tak. Podpisuję się.

Podsumowując ocenę: to dobry film, ŻADNA ekranizacja, bez skrajnych debilizmów, z inteligentnie poprowadzoną fabułą, bardzo dobrym zakończeniem i marnymi efektami specjalnymi. 65/100 :)

Odpowiedz
#7
Problem polega na tym, że samo "na motywach" pojawia się w trailerze i tworzy wokół "Next" otoczkę "adaptacji Dicka", co jest błędne, kłamliwe, i mogłabym tak długo:).

(patrz: artykuł niejakiej Agnieszki Kamrowskiej na Onecie, cytuję: O tym czy "Next" jest kolejną nieudaną próbą zmierzenia się z utworami genialnego pisarza, czy może podzieli sukces "Łowcy androidów", można przekonać się od 10 sierpnia, kiedy "Next" trafi do polskich kin.)

I chodzi o to, że za jakieś dziesięć lat, kiedy pokolenie Dzieci Neo dorośnie, "Dick" będzie się kojarzył z niewidzianym ("pewno nudnym") "BR", i "Raportem mniejszości" w otoczeniu "Next" i "Impostora".

Pomijając fakt, że rozprawiając się tak a nie inaczej z tekstami Dicka, tracimy materiał na inteligentne, masujące mózgownicę filmy science fiction, które stawiają PYTANIA i przekraczają granice świadomości. Przez takie jak "Next" zabiegi, SF ogranicza w masowej świadomości się do pirotechniki. W SF potrzebna jest IDEA - Dick konstruował swoje światy z chirurgiczną precyzją, podporządkowując je silnej myśli, ale Hollywood to ignoruje. I to jest przykre, military. To jest przykre. I w tym wypadku bronię książkowych pierwowzorów. Ty nie. Pytanie, dlaczego.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#8
Yossa, ja sie z toba nie zgadzam. według mnie ten film to fajna karykatura :) jeszcze nigdy sie tak dobrze nie bawiłem w kinie jak na Next :) 8/10 :)

Odpowiedz
#9
Artemis napisał(a):I chodzi o to, że za jakieś dziesięć lat, kiedy pokolenie Dzieci Neo dorośnie, "Dick" będzie się kojarzył z niewidzianym ("pewno nudnym") "BR", i "Raportem mniejszości" w otoczeniu "Next" i "Impostora".

Dziś jest inaczej?

Odpowiedz
#10
Nie no, dziś jeszcze ktoś słyszał o tym, że Dick miał pomysły i był zaćpany :)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#11
Jak rozumiem film nie ma nic wspólnego z fajnym opowiadankiem? Czy warto na niego iść? Czy będę się dobrze bawił (WAŻNE! Czy jest tam strzelanie?). Czy też reżyser bardziej postawił na robienie Mądrych Rzeczy? Absolutnie się nudzę i chętnie bym jakieś fajne strzelanie zobaczył. Ile można oglądać te same sceny z Cowboya Bebopa The movie?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#12
Mental napisał(a):Yossa, ja sie z toba nie zgadzam. według mnie ten film to fajna karykatura :) jeszcze nigdy sie tak dobrze nie bawiłem w kinie jak na Next :) 8/10 :)
Mental dobijasz mnie. DH4.0 ma u Ciebie 0/10 a temu ścierwu z Cagem dajesz 8? :roll:

PS. O tym syfie wypowiem się szerzej już wkrótce.

Odpowiedz
#13
Mierzwiaku, post Mentala to byla parodia waszych zachwytow na temat DH4 :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#14
Hitch, dobrze, że chociaż ty potrafisz wychwycić subtelności :)
Mierzwiak, Next ma u mnie... zaraz, gdzie ja schowałem kalkulator?... Next ma u mnie 2/10.

Odpowiedz
#15
Aha, nie załapałem.

To ja wkrótce zaprezentuję parodię zachwytów nad mądrym kinem R-rated.

Odpowiedz
#16
nie zaprezentujesz. wiesz czemu? bo zablokuje ci możliwość naśmiewania się z kategorii R.

w kategorii R głupota nie służy cenzurowaniu tego czy owego. służy eskalacji przemocy i w ogóle wszystkiego, co brzydkie i niepoprawne.

w PG-13 głupota maskuje potencjalną brutalność produkcji. jeśli bohater lata odrzutowcem przez 20 minut, to trzyma się z dala od ludzi, których musiałby zabić.

osobiście wyuzdaną brutalność R i "ugrzeczniającą" cenzurę w PG13 traktuje na równi. gówno i tyle.

Odpowiedz
#17
film widziałem parę dobrych miechów temu - gdyby nie panna Biel, to nie wysiedział bym do końca, bo to po prostu chała i tyle. I co tam robi Falk do %$&^# nędzy to nie wiem - ledwo chodzi, a go biorą do takich irytujących debilizmów :(
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#18
Załapałam się na premierę (nawet mi zdjęcie zrobili z zaskoczenia) i nie znam opowiadania, więc mnie fabuła nie bolała i mi się podobało, fajna komedia sensacyjna im wyszła (pewnie przypadkiem), wszyscy się śmiali, klaskali i wyszli w znakomitych humorach... Fabuła ciekawie prowadzona, końcówka fajna, efekty mizerne, ale co tam ;), aktorstwo nie bolało - Nicolas - mimo miny spaniela - dawał radę, Julianne lubię, a tu jako wredną sukę tym bardziej, Jessica wyglądała ładnie i pograła trochę, więc ogólnie jestem zadowolona.
[Obrazek: http://www.sloganizer.net/en/image,Eorath,blue,white.png]
From ghoulies and ghosties
And long-leggedy beasties
And things that go bump in the night,
Good Lord, deliver us!

Odpowiedz
#19
Właśnie 10 minut temu wróciłem z kina. Pokaz premierowy. Eh, przyzwoity średniak. Wypełniacz czasu :) Jeżeli nie macie nic lepszego do obejrzenia to można się na to wybrać, jeżeli szkoda Wam czasu nie idźcie. Zdecydowanie bardziej podobał mi się film DejaVu z Denzelem. To jest tylko przyzwoita kopia tam tego filmu. Nie które sceny zabawne, efekty do bani ale co tam. Nicolas biega cały czas z jedną i tą samą miną. Film jest przewidywalny, główny bohater nigdy nie jest w stanie "zagrożenia". Moja ocena 4/10.

EDIT:
Eh zapomniał bym, czy ten koleś w garażu to był Colombo?? hehe

Odpowiedz
#20
Co do oceny sie zgadamy tez dalem 4/10 ,ale to naprawde nie jest dobre kino ,na dodatek Moore jako agentka FBI i ta milosc Cage i Biel bleh sic

Edit : Ta to byl Falk

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości