Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Co powiecie na taki pomysł - Polska w ostatnich chwilach przed I wojną światową i jeszcze bez niepodległości, Zakopane, czterej wielcy artyści - Boy-Żełeński, Wiktacy, Conrad i Malinowski po jednej bibie się obudzili i co zastają? Trupa i polityczną intrygę. Mało tego na drugim planie Piłsudski, Nałkowska i Lenin we własnej osobie!
Jak czytam tą fabułę to aż włosy mi stają dęba. To przecież brzmi tak odjechanie, że aż potrzeba nie lada patałacha, by spiepszył taki potencjał (a o to w kinie nadwiślańskim niestety nietrudno...). Ci, co już widzieli nie kręcą nosem, trailer też tak tragicznie się nie prezentuje, a więc jest szansa, że nie będzie powtórki z Magnezji, które miało być spoko zabawą konwencją, a zamiast tego dostałem nieśmieszny scenariusz, Chyrę z plastikowymi zębami, Ogrodnika i Kościuszkiewicza lądujących twarzą w gówno czy wreszcie polsatowy kabaret Szyca posuwanego przez Bielenię.
Reżyseruje niejaki Maciej Kawalski (w pierwszej chwili pomyślałem, że Maciej Kawulski, który stoi za nowym Panem Kleksem), a w obsadzie m.in. Tomasz Kot, Marcin Dorociński, Andrzej Seweryn, Wojciech Mecwaldowski, Łukasz Simlat czy Jacek Korman jako Władimir Iljicz Uljanow (to brzmi jak casting dorównujący zajebistością Lyncha w roli Johna Forda). Osobiście trzymam kciuki za to.
30-12-2022, 23:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-12-2022, 23:58 przez Kryst_007.)
Oskarmeister
Liczba postów: 6,847
Liczba wątków: 18
To jeszcze Simlat zaliczył tu rolę? O panie trójka kozaków: Dorociński, Kot i Simlat. Nie ma opcji, że to przegapię.
31-12-2022, 01:23
Stały bywalec
Liczba postów: 18,532
Liczba wątków: 148
Nie wiem czy to kwestia mojego samopoczucia tego dnia, ale absolutnie nieznośny seans. Dorocińskiego w gorszej roli chyba nie widziałem - pierwszy raz w życiu podczas seansu z jego udziałem miałem wrażenie, że widzę go grającego w bardzo nienaturalny sposób, nie podobało mi się. Kot dużo lepszy, w zasadzie najlepszy, Andrzej Seweryn też na poziomie.
Niby jak na polskie realia chciano zrobić coś ciekawego i świeżego, ale za bardzo mi to guyritchowymi klimatami zajeżdżało. Tylko w dużo gorszym wydaniu. Groteskowe i szalone, ale niestety momentami przekombinowane - za dużo wątków napchane (najgorszy ten z Leninem).
Pewnie scenarzystom pisanie tej historii sprawiało frajdę, ale jako produkt filmowy to ja jestem na nie. No, ale tak jak zaznaczyłem na wstępie - miałem dosyć ciulowy dzień, więc to też mogło mieć wpływ na seans. Może kiedyś powtórze. Na razie 4/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
29-01-2023, 14:38
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,927
Liczba wątków: 15
A mi się nie nie podobało tak jak mi się podobało. Są dziury ok, ale konwencja taka, że wiele wybaczam. Taki frankofoński komiks na polskim ekranie. Zgadzam się jednak, że Dorociński chybiony castingowo. Zdecydowanie tkwił w tym większy potencjał niż nam dano zobaczyć
6+ może 7- na 10
29-01-2023, 16:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2023, 16:40 przez Corn.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,996
Liczba wątków: 0
(29-01-2023, 14:38)Pelivaron napisał(a): Dorocińskiego w gorszej roli chyba nie widziałem - pierwszy raz w życiu podczas seansu z jego udziałem miałem wrażenie, że widzę go grającego w bardzo nienaturalny sposób.
Ja takie wrżenie zawsze miałem w "Show". Wyjątkowo nienaturalny występ. No ale przez lata wyrobił się chłopak, więc dziwne, jjeśli faktycznie wraca teraz do swojego starego, marnego aposobu gry aktorskiej.
30-01-2023, 09:33
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,927
Liczba wątków: 15
Po prostu dostał złą postać do grania. Myślę, że lepiej by się sprawdził jako Piłsudski a nie jako Witkacy. Natomiast Witkacym powinien być np. Gierszał, lub ktoś inny, ale ktoś kto ma w sobie nutkę szaleństwa w oczach
30-01-2023, 10:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-01-2023, 10:58 przez Corn.)
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Gierszał to akurat zawsze gra adekwatnie do poziomu scenariusza. Jeśli postać jest dobrze napisana to wypada dobrze, a czasem nawet i świetnie, ale jeśli źle to potrafii wbić kolejny gwóźdź do trumny (Córki dancingu, Najmro). Tak więc, skoro nawet Dorociński dał ciała (zaznaczam, że filmu jeszcze nie widziałem, rzucę okiem po egzaminach), to on mógłby tym bardziej zjebać bez odpowiedniego materiału.
30-01-2023, 11:08
Gepard Retardieu
Liczba postów: 2,293
Liczba wątków: 2
(30-01-2023, 09:33)al_jarid napisał(a): (29-01-2023, 14:38)Pelivaron napisał(a): Dorocińskiego w gorszej roli chyba nie widziałem - pierwszy raz w życiu podczas seansu z jego udziałem miałem wrażenie, że widzę go grającego w bardzo nienaturalny sposób.
Ja takie wrżenie zawsze miałem w "Show". Wyjątkowo nienaturalny występ. No ale przez lata wyrobił się chłopak, więc dziwne, jjeśli faktycznie wraca teraz do swojego starego, marnego aposobu gry aktorskiej.
Rzeczywiście, z tym, że Show było dnem dna i wszyscy wypadli tam fatalnie.
Co do Niebezpiecznych. Nie pamiętam, żebym w ciągu ostatnich lat tak dobrze się bawił na jakimkolwiek polskim filmie. Postacie fajne, setting zajebisty, dialogi nienajgorsze, chociaż czasem zalatuje lekkim cringem. Do czego się mogę przyczepić to tylko trochę zaniedbana zagadka kryminalna na rzecz wygłupów i farsy.
Dorociński wypadł dobrze, chyba zrobił co mógł z postacią. Możliwe, że inny aktor wyciągnąłby z tego więcej, ale cholera, tego gościa się po prostu dobrze ogląda. Kota podobnie.
Dla mnie 7/10. Kilka elementów można było zmienić i lepiej wykorzystać ten potencjał, ale nie spodziewam się w najbliższej dekadzie podobnego eksperymentu, także prawdopodobnie znajdzie się u mnie na półce. Myślę, że można spokojnie polecić.
Captain Obvious
30-01-2023, 11:41
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Spędziłem czas w kinie całkiem przyjemnie. Cringe'u nie stwierdzono, trochę zabawy tłem historycznym, a i parę razy się zaśmiałem, mimo że humor momentami wydaje się wciśnięty siłą. Po prostu przyzwoite wykorzystanie fajnego konceptu - wzięcia kupy postaci historycznych i wciśnięcia ich w sam środek zawiłej politycznej intrygi. Trochę jednak żałuję, bo jakiś lepszy reżyser wycisnąłby z tego ostatnie krople i na pewno zabrakło tu jakiejś konkretnej stylistyki, ale wiadomo - PISF to jednak nie Warner Bros. czy Paramount.
Intrygę się śledzi całkiem przyjemnie, choć to raczej żadne scenopisarskie wyżyny. Czwórka bohaterów zagrana całkiem przekonywującego - nawet krytykowany wyżej Dorociński mnie nie raził i bardziej po prostu wyglądał jakby dobrze się bawił na planie, niż żenująco szarżował. Jedyny właściwie problem jaki mogę z nim mieć jest fakt, że był za stary na rolę. Witkacy w 1914 był młodzikiem, a tu gra go zaledwie 50-letni gość, ale raczej takich detali się nie czepiam, jeśli aktor dobry i wiek nie ma wpływu na postać. W sumie z kwartetu to mi też najbardziej Kot się podobał jako ten typ, który zostaje bohaterem z niechęci i przymusu. Z ilością wątków faktycznie dojebali do pieca - najbardziej zbędny to bez wątpienia ten z uwięzionym żandarmem i sprzątaczką. Naprawdę nie wiem na co i po co to było. Może pretekst by pokazać parę sekund kobiecej nagości? Nie wiem.
Waham się pomiędzy 6/10, a 7/10. Naciągnę chyba jednak do 7-ki, bo w porównaniu do wspomnianej "Magnezji" czy przecenianego "Najmro" film oglądało mi się naprawdę przyzwoicie.
07-02-2023, 10:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-02-2023, 11:04 przez Kryst_007.)
|