No Country for old men. (SPOILERY)
Mush Room napisał(a):osobiście uważam, że zabieg twórców polegający na posadzeniu go na łóżku jest o wiele bardziej emocjonujący dla widza, bo widz siedzi i myśli "ja pierdzielę, jeden strzał chiurgha i ten leży i kwiczy".

Najgorsze wytłumaczenie z istniejących. :) Treść/logika --> Efektowności. Nigdy odwrotnie ...

... ale, Mentalowy argument o klamce mnie w gruncie rzeczy przekonał. Chociaż ja sam stanąłbym w ciemnym kącie pokoju, a Bardemana by strzelił szlag z ciemności. Tzw. Cienista Śmierć. :))
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
nie stanąłbyś w ciemnym w rogu, uwierz mi :) za daleko od drzwi, za duże ryzyko, że chybisz. Moss potrzebował oddać jeden strzał bez namierzania. pozycja, którą przyjął, była do tego najlepsza.

Odpowiedz
Niech ci będzie, ale jeszcze zobaczycie. Znajdę takiego babola że wam wszystkim oko zbieleje! O! :))
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Ha! Nie jestem odosobniony w moich przemyśleniach:

Snuffer 20:48:08
ale szczerze mowiac
Snuffer 20:48:38
wiele razy ganialem sie z kolegami z mieczami, ksiazkami, pistoletami, i zawsze jak zasadzalem pulapke to stawalem obok drzwi
Snuffer 20:48:46
takze na gg ci przyznam racje, na forum nie : ]
Glut 20:49:01
ty suko! wolisz poklask większości?
Glut 20:49:06
niech prawda wygra!
Glut 20:49:12
zaraz to wkleję na forum!
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Dobra, Snuffer ganiał się z kolegami. Sprawa zamknięta, prawda wygrała :P
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Ciąg dalszy - prawda musi wyjść na jaw!

Po namyśle postanowiłem nie ujawniać szokującego wyznania Gluta.

Odpowiedz
Post Snuffera to paskudny kłam. Lepiej to usuń, albo wkleję co pikantniejsze fragmenty tekstów jakie mi ślesz po 20 na gg. :))
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
A ja twoje po o 1 w nocy jak oglądałem Jacob's Ladder ty narkomanie : )
Koniec offtopa, rozwódzmy się dalej nam geniuszem Coenów.

Odpowiedz
Tak, chłopcy, dalej podrywajcie się na privie ;>
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Możemy? : )) Niestety, Glut odeszedł.

Odpowiedz
zauważyłem małą tendencję do offtopów na tym forum :)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
Glut napisał(a):Moss chce wrócić do swojego pokoju ale zauważa podejrzaną terenówkę. Jedzie do innego motelu, rano kupuje tyczki i broń, wraca do starego motelu, udaje nowego klienta, wynajmuje dodatkowy pokój i wyciąga kasę. Tyle. Uśmiech

Ale przecież on tę walizę tam chował ZANIM pojechał, wrócił, zobaczył że ktoś się tam kręci. Skoro nie wiedział o nadajniku to po co to było?
Jeśli przewidywał, że go odnajdą w tym motelu, to po co zostawiał tam kasę ryzykując:
a) że ją znajdą
b) że wpadnie w ich łapska podczas ponownego przyjazdu do motelu.

Dziwne to - przecież wystarczyło by zabrać szmal wraz ze swoim dupskiem do tego innego motelu.

Poza tym nie udawał nowego klienta - przecież recepcjonistka wiedziała, że ma on już jeden pokój i jeszcze się dziwiła, że chce drugi.

--

No, a jeśli na siłę szukacie jakichś błędów i niedoróbek, to powiem wam, co mnie irytowało. To, że praktycznie we wszystkich scenach, w których padają strzały (a zwłaszcza ta strzelanina między Chiru... Chigug...Szigru... tfu... tym wielkim meksykańskim psycholem, a Mossem w motelu, przed nim i na ulicach) - nigdy nikt tego "nie słyszy", nie wzywa policji itd.

Kupa huku, a całe otoczenie wygląda jak dawno wymarłe i opustoszałe. A przydało by się usłyszeć jakieś wrzaski spanikowanych ludzi (np. w motelu), jakiś odgłos syreny policyjnej dobiegający z oddali... Bo to sprawia trochę wrażenie, jakby na te sceny akcji reżyser(zy) "wyłączyli" tło zgodnie z zasadą "niech sobie chłopaki postrzelają, nie przeszkadzajmy im".


Albo scena na pustyni gdy Moss wraca do sterty trupów z baniakiem wody i zostaje zaskoczony przez tych bandziorów. Hmm.. środek pustyni, środek nocy, cisza jak makiem zasiał - jak można nie usłyszeć głośnej terenówki, która podjeżdża wcale nie tak daleko od niego. Z kilometra powinien ją usłyszeć Uśmiech

Jeśli już szukacie tak bardzo rys na krysztale, to powinno się nadawać.

--

A generalnie to właśnie skończyłem film oglądać i podobał mi się. Porządna porcja akcji w dobrym stylu, znakomity Bardem (postać która pewnie wpisze się do kanonu psycholi - zaraz za Lecterem), a na drugiej płaszczyźnie to przesłanie w stylu "wszystko zmienia się na gorsze, nie ma już tych romantycznych czasów, gdzie wszystko było z zasadami".

A przede wszystkim podobało mi się odejście od utartych schematów, czyli:
- brak finałowej sceny między głównymi bohaterami (Moss vs Chigurgh), a załatwienie tego "po cichu".
- że ginie ten "dobry".
- bez happy endu.
- bez muzyki.
- bez banałów.
- bez amerykańskiej flagi dumnie łopoczącej na wietrze (choć pochwała dla weteranów z Wietnamu się znalazła)
itd. itd.

Ode mnie mocne 9.

I to by było na tyle, bo w tej zbiorowej podniecie nie mam ochoty brać udziału.

Odpowiedz
Cytat:Ale przecież on tę walizę tam chował ZANIM pojechał, wrócił, zobaczył że ktoś się tam kręci. Skoro nie wiedział o nadajniku to po co to było?
Jeśli przewidywał, że go odnajdą w tym motelu, to po co zostawiał tam kasę ryzykując:
a) że ją znajdą
b) że wpadnie w ich łapska podczas ponownego przyjazdu do motelu.

Dziwne to - przecież wystarczyło by zabrać szmal wraz ze swoim dupskiem do tego innego motelu.

Ano właśnie - chowanie tej walizki w szybie wydawało mi się kompletnie nielogiczne, mógłby to ktoś wytłumaczyć? Przecież wtedy jeszcze nie wiedział o meksach.

Odpowiedz
Moss jest ostrożny, wkłada walizkę na WSZELKI WYPADEK. Dlatego wcześniej wyposaża ją w sznurek od zasłony. ;)

Cytat:Poza tym nie udawał nowego klienta - przecież recepcjonistka wiedziała, że ma on już jeden pokój i jeszcze się dziwiła, że chce drugi.

Chodziło mnie o to że przyjechał rano i wziął nowy pokój - w oczach ewentualnego obserwatora był nowym klientem.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Bzyku napisał(a):No, a jeśli na siłę szukacie jakichś błędów i niedoróbek, to powiem wam, co mnie irytowało. To, że praktycznie we wszystkich scenach, w których padają strzały (a zwłaszcza ta strzelanina między Chiru... Chigug...Szigru... tfu... tym wielkim meksykańskim psycholem, a Mossem w motelu, przed nim i na ulicach) - nigdy nikt tego "nie słyszy", nie wzywa policji itd.

Kupa huku, a całe otoczenie wygląda jak dawno wymarłe i opustoszałe. A przydało by się usłyszeć jakieś wrzaski spanikowanych ludzi (np. w motelu), jakiś odgłos syreny policyjnej dobiegający z oddali... Bo to sprawia trochę wrażenie, jakby na te sceny akcji reżyser(zy) "wyłączyli" tło zgodnie z zasadą "niech sobie chłopaki postrzelają, nie przeszkadzajmy im".

Wyszedłbyś na zewnątrz, gdybyś słyszał strzały? Ja wlazłbym pod łóżko modląc się żeby kula, przechodząca przez ścianę nie zmiażdżyła mi czaszki.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
1. Film genialny, niepokojąco-hipnotyzująco-wciągający!
2. Książki "No country for old men" będą wkrótce do wygrania na stronie KMF w stosownym konkursie.
3. "No contry for old men" jest jednym z 23. filmów, w których NIE użyto muzyki: http://www.imdb.com/keyword/no-music/
"It's alive!"

Odpowiedz
Powiem więcej. Ja w tym filmie odkryłem znakomitego aktora, którego twarz kojarzyłem, choć nie widziałem z nim zbyt wielu produkcji. Mam na myśli Javiera Bardema. Wczoraj oglądałem film Goyas Ghosts, i ten aktor jest po prostu kapitalny (film apropo polecam).

Odpowiedz
DUX napisał(a):3. "No contry for old men" jest jednym z 23. filmów, w których NIE użyto muzyki: http://www.imdb.com/keyword/no-music/

Jako film numer 24 dodałbym Blair Witch Project :) choć tu w sumie można by było się kłócić.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
W takim arcydziele jak "Shield" też nie używają właściwie w ogóle muzyki (w całej serii - sześć sezonów - myślę, ze można na palcach jednej ręki pokazać odcinki w których jest jakaś muza z offu). Tak to już jest: "great minds think alike, motherfucker" - jak to zwykł mawiać Kevin Smith. :)

Odpowiedz
Podobnie rzecz sie ma z "The Wire". ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości