No Country for old men. (SPOILERY)
Obejrzałem ostatni dialog jeszcze raz. Generalnie głupio się przyznać, nie zdarza mi się to często, ale czuję się bardzo ... wzruszony. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Ano wiem, że żart był słaby :) ba, nawet bym go nie stawiał obok półki z żartami, więc nie wiem czemu to napisałem :)

jutro obejrzę film. prawdę mówiąc nie wiem czemu na godzinę przed ściągnięciem filmu spauzowałem i od tamtej pory nie dociągnąłem do końca. choć, jeśli mam być szczery bardziej liczyłem na wcześniejsze napisy do gone baby gone.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
Nie ociągaj się, obejrzyj No Country For Old Men JUŻ DZIŚ! :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Nie mogę, bo mam jutro zajęcia na barbarzyńską 8 rano i zaczynam kołem z informatyki ;)

całe szczęście, że mnie niedługo wypieprzą to będę się przynajmniej opierdzielał w jakiejś policealnej (chociaż przez pół roku, żeby mnie do woja nie ścignęli) :)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
Prawdziwym pakerom wystarczą 4 godziny snu. :)

Niech ktoś jeszcze obejrzy NCFOM i przyłączy się do mojego wychwalania, Negrin jakiś powściągliwy jest. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
jak wątpisz w to, że jestem pakerem to spójrz w mój avatar :)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
za godzinke oglądam i sie wypowiem.

Odpowiedz
Nie będę spał. :)

Niezły, Mush Room, niezły. Wolę jednak, jak to Snuffer określił, 'mojego gościa w ortalionie'. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Glut, ja wcale powściągliwy nie jestem, tylko jak sam powiedziałeś, trudno coś o tym filmie więcej mówić bez spojlowania. Zresztą sam jesteś powściągliwy :) Żeby było mniej powściągliwie, mówię: zajebisty to film :P Natomiast chyba na Twoją komendę też sobie końcówkę odświeżę. Na razie zaliczyłem "Eastern Promises", ale w stosownym wątku wypowiem się jutro.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Cytat: napisy do gone baby gone.
Oj, też czekam.
Cytat:gościa w ortalionie
No fajny ten gość w ortalionie, fajny : )
Jak do powrotu ze szkoły nie ściągnie mi sie wersja Bald oglądam z Watermarkami. O.

Odpowiedz
Mental napisał(a):za godzinke oglądam i sie wypowiem.

Zabrakło słów? :))

Kelly Macdonald fajna jest bardzo w tym filmie. Ona w ogóle jest fajna. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Nie, Glut. Mental pewnie nie może przeboleć, że w całym filmie pada tylko jedno brzydkie słowo i to z ust... młodzieży :D
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Serio? W ogóle tego nie zauważyłem. Byłem zbyt przykuty do ekranu, zresztą - bluzgi w ogóle nie pasują to tego dziwnego i groteskowego klimatu.

Teraz jednak, gdy podałeś tą informację, ktoś mógłby ulec autosugestii. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Serio. Nie żebym ja nie był przykuty do ekranu :P Natomiast jak dla mnie to ani pasują, ani nie pasują. Mnie to jest kompletnie obojętne, pod warunkiem, że nie chodziłoby o Chigurha. To tylko taka ciekawostka ;) A właściwie to się po prostu nabijałem trochę.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Gdyby Chigurh rzucił fakiem cała postać poszłaby się fakać. :) Ale do Llewelyn też bluzgi niezbyt pasują, to kowboj starej daty.

Wiem jak to kiepsko zabrzmi, ale NCFOM to najlepszy film o przemijaniu i starości jaki widziałem ... kiedykolwiek. Serio. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
wczoraj nie ogladalem. obejrze dzisiaj. dziekuje za wysłuchanie komunikatu :)

Cytat:NCFOM to najlepszy film o przemijaniu i starości jaki widziałem

bzdury gadasz. najlepsze sa filmy o nastolatkach i kupowaniu samochodu, bez ktorego nie mozna zyc i poderwac dziewczyny.

Odpowiedz
Chcialem poinformowac, ze rowniez obejrze dzisiaj. Mental, o ktorej ogladasz? :)

Post ten zawiera w sobie wazne tresci, ale mozna go wkrotce skasowac.

Odpowiedz
Cytat:bzdury gadasz. najlepsze sa filmy o nastolatkach i kupowaniu samochodu, bez ktorego nie mozna zyc i poderwac dziewczyny.

Oczywiście że tak. Ale z tych gorszych NCFOM jest najlepsze.

Myślałem dziś nieco o filmie, i cofam moje zdanie nt. groteski. Świat NCFOM nie jest groteskowy, jest prawdziwy do bólu. Groteskę udaje jedynie Bardem, jest postacią kluczem całego filmu, co by było gdyby Hannibal Lecter istniał naprawdę? Gdyby wszyscy filmowi psychopaci skrystalizowali się w jednym ciele. Wyposażeniu w cool rekwizyty i rzucający cool tekstami ('Call It'), pojawili się w prawdziwym świecie. Rzucanie monetą o życie w wykonaniu psychopatycznego mordercy w każdym filmie może budzić dwie reakcje:
- Śmiech/Uśmiech
- 'Ale on jest cool'

To zbyt wymyślny trik żeby ktokolwiek potraktował ją na poważnie. U Coenów wszystko jest na poważnie. Można by pomyśleć Chigurhan naoglądał się za dużo filmów. Patrzę na tego człowieka, kiedy trzyma dłoń na monecie i myślę 'co za pojeb'. Czuję odrazę, to samo co czułbym gdyby taka sytuacja wydarzyła się naprawdę. Zodiac demitologizował filmowe śledztwa. NCFOM demitologizuje filmowych psycholi. I to NCFOM jest imo lepszym filmem. Nie eksponuje tak bardzo swojego nie-coolostwa. To nie jest główna płaszczyzna. To również, znana od czasów najstarszych, Hollywoodzka ucieczka dobrego przed złym w westernowej konwencji oraz opowieść o umieraniu i starości. I to wszystko do siebie pasuje. Coenowie to geniusze.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Glut napisał(a):Myślałem dziś nieco o filmie, i cofam moje zdanie nt. groteski. Świat NCFOM nie jest groteskowy, jest prawdziwy do bólu.
Nie zgodzę się. Jak to u Coenów bywa, "No Country" to taka trochę przypowieść. Poniekąd metaforyczna. Nie chodzi o to, że świat tego filmu jest od początku do końca groteskowy. Ale też nie ma być do końca prawdziwy. Zwróć uwagę, że zamieszkują go postacie-symbole. Z których oczywiście najwyraźniejszym jest Chigurh.

Glut napisał(a):To zbyt wymyślny trik żeby ktokolwiek potraktował ją na poważnie. U Coenów wszystko jest na poważnie. Można by pomyśleć Chigurhan naoglądał się za dużo filmów.
I znów się nie zgodzę, tyle że tym razem bardziej stanowczo :) Bo jeśli traktować tę postać na poważnie -- nie, zaraz, "na poważnie" to nie jest dobre określenie, bo sugeruje, że można by ją traktować żartobliwie, więc może lepiej: gdyby ją traktować dosłownie -- to Chigurgh nie wygląda na człowieka, który naoglądał się za dużo filmów. Absolutnie. Chciałbyś z niego zrobić przeciętnego świra-naśladowcę? Gdzie tam. Nie zdziwiłbym się, gdyby Chigurh nigdy w życiu w kinie nie był. Dla mnie to raczej taka postać.

Ale tak czy tak, dla mnie to nie jest klucz do interpretowania tej postaci. Patrz, co napisałeś na początku posta:

Glut napisał(a):co by było gdyby Hannibal Lecter istniał naprawdę? Gdyby wszyscy filmowi psychopaci skrystalizowali się w jednym ciele.
No właśnie. Wszyscy psychopaci skrystalizowani w jednym ciele nie dają człowieka z krwi i kości. Dają Anioła Śmierci z butlą stężonego powietrza :) Groza? Tak. Odraza? Tak. Ale również groteska. Bo ta wcale nie musi być wesoła.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Mówiąc że świat z NCFOM nie jest groteskowy mam na myśli gorzki przekaz jaki serwują nam reżyserzy: Nie czynimy świata groteskowym, ironicznym i strasznym na siłę. On taki jest naprawdę. Zwróć uwagę na gazetę czytaną przez Lee Jonesa, to nie brzmi jak przypowieść - metafora, tylko jak artykuł wyciągnięty z gazety, no nie? W tej kwestii decydujące są dla mnie dwie analogiczne sceny. Llewelyn ledwo dostaje koszulę i piwo z pięć stówek. Psycholowi, który wyszedł właśnie z domu zamordowanej kobiety ledwo udaje się wcisnąć 100$ dzieciakowi, który oddał mu koszulę. Zupełnie naturalna ironia losu, świat to smutne miejsce, mordercy otrzymują pomoc bez problemu, normalni ludzie muszą o nią żebrać.

Jak to przeczytałem jeszcze raz to stwierdzam że trochę groteski w tym jest. :) Jednak to coś nieco innego, groteska realistyczna! O! :))

Cytat:to Chigurgh nie wygląda na człowieka, który naoglądał się za dużo filmów. Absolutnie. Chciałbyś z niego zrobić przeciętnego świra-naśladowcę? Gdzie tam. Nie zdziwiłbym się, gdyby Chigurh nigdy w życiu w kinie nie był. Dla mnie to raczej taka postać.

W 100% się zgadzam. Źle sformułowałem wypowiedź. Jest on rzeczywiście postacią-symbolem. Symbolizuje filmowych psychopatów. :) Ich zachowanie, rekwizyty. W nie, albo realistycznie - groteskowym świecie umieszczenie pojawia się świr rodem z nowej Piły. Właśnie takie 'niedopasowanie' sprawia że ta postać jest tak przerażająca.

Cytat:Ale również groteska. Bo ta wcale nie musi być wesoła.

Chyba że tak. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości