26-11-2007, 14:34
|
No Country for old men. (SPOILERY)
|
|
Z tym miejscem na top 250 imdb to różnie bywa. Wynik oczywiście bardzo dobry, ale liczba głosujących jest relatywnie bardzo mała. Niezły wynik finansowy w stanach (jak na niezaleźne, mroczne kino) i późne daty premier poza USA sugerują, że liczba głosujących wzrośnie i dopiero wtedy zobaczymy jak to się przekłada na "ostateczną" ocenę. Tendencja spadkowa z wysokiej pozycji tuż po premierze następnuje niemal zawsze. Był czas, że "Powrót króla" naruszył żelazną trójkę na imdb i wskoczył na miejsce "Ojca Chrzestnego II", teraz jest na miejscu 11. Życze dobrze filmowi Coenów, ale nie sądze, żeby ta pozycja się utrzymała w długim okresie. Jak ostatnecznie zagrzeje sobie miejsce w pierwszej setce będzie dobrze. Inna statystyka, która cieszy mnie o wiele bardziej to 95% na pomidorach - to już są powody do dumy.
ja z kolei nie patrzę na pomidory - jak dla mnie to najmniej wiarygodne źródło opinii o filmie:) tylko imdb i user comments.
a, no i filmweb naturalnie :)
Aktualnie rządzi: ja
26-11-2007, 16:10
Wiadomo, że ocena pewnie trochę spadnie (chociaż już jest ponad 8 tysięcy głosów, a to bardzo dużo jak na film, który dopiero co miał premierę), ale tak mocna ocena przy tylu głosach i tak wysokie miejsce na liście IMDB wróżą bardzo dobrze. Tak samo dobrze jak wróżyło w przypadku "El Laberinto del fauno", "Children of Men", czy "American Gangster".
26-11-2007, 18:20
aa właśnie no i po tej ocenie na imdb, przeczytaniu kilku opinii i kolejnym obejrzeniu zwiastuna, moje "yeah, i'll see it" zmieniło się na "yeah, i MUST see it!".
Aktualnie rządzi: ja
26-11-2007, 18:27 Crov napisał(a):Wiadomo, że ocena pewnie trochę spadnie (chociaż już jest ponad 8 tysięcy głosów, a to bardzo dużo jak na film, który dopiero co miał premierę) Z tą premierą to też nie jest tak do końca prawda. 21 listopad to "wide-release". Premiera w ograniczonej ilości kopii w Stanach miała miejsce 9 listopada, a film dużo wcześniej zwiedził 3 dość znaczące festiwale, czyli Cannes, Toronto i Nowy Jork. Na festiwalach przypięto mu metkę najlepszego filmu Coenów od czasu Fargo. To oczywiście rozochociło fanów Coenów, których w USA nie brakuje i to głównie ich kasa zasilała portfele Coenów od 9 do 21 listopada i ich głosy wyniosły film na bardzo wysokie miejsce na Imdb. Ale tak jak wspominałem, po filmie spodziewam się wielkich smakołyków. A imdb niech sobie mówi co chce. 26-11-2007, 21:47 Koleś napisał(a):Na festiwalach przypięto mu metkę najlepszego filmu Coenów od czasu Fargo.Bo to jest najlepszy film Coenów od czasu Fargo.* Obejrzałem. Świetne kino, od początku do końca. * Lebowskiego oczywiście nie liczę, bo to nie ta kategoria.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
28-12-2007, 02:27
Czyli da się oglądać z watermarkami? ;)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 28-12-2007, 02:32
Hehe, jak najbardziej. Szczególnie tymi "usuniętymi" :)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
28-12-2007, 02:38
Brak napisów w JAKIMKOLWIEK zrozumiałym języku? Damn! Jak ktoś ma jakieś namiary, proszę na PM. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 28-12-2007, 18:53 Negrin napisał(a):Koleś napisał(a):Na festiwalach przypięto mu metkę najlepszego filmu Coenów od czasu Fargo.Bo to jest najlepszy film Coenów od czasu Fargo.* Obejrzałem. Świetne kino, od początku do końca. Co kto woli. Ja np. o wiele bardziej od "Fargo" cenię "Bracie, gdzie jesteś?" czy "Blood Simple", choć w sumie trudno tu jakąś wspólną skalę znaleźć. Ale jakby nie było, metka została przypięta. Zresztą film jest dość mocno (jak na Coenów) reklamowany, no ale co w tym dziwnego - oni też jakoś muszą zarobić . Zastanawiam się tylko czy ten Bardem to rzeczywiście ponadczasowa perła aktorska, czy nadmuchany balon, który pęknie przy pierwszym obejrzeniu. O resztę jestem wyjątkowo spokojny, bo wiem że to wielkie kino będzie, a dla niektórych już jest .
02-01-2008, 21:15
Tego mi mówić nie musisz. Jednak rola w NCFOM to podobno rozpędzona lokomotywa, którą od dłuższego czasu dość pewnie zmierza po tegorocznego Oscara. Stąd pytanie czy jego Anton Chigurh to rzeczywiście wielka kreacja? Niebawem się okaże, ale póki co może negrin się wypowie z gracją wymijając spoilery
02-01-2008, 22:25 Koleś napisał(a):Zastanawiam się tylko czy ten Bardem to rzeczywiście ponadczasowa perła aktorska, czy nadmuchany balon, który pęknie przy pierwszym obejrzeniu. call it :twisted:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 02-01-2008, 22:42
You stand to win everything. Call it.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 02-01-2008, 22:58 Koleś napisał(a):No trudno. Poza tym była mowa o "od czasów 'Fargo'", więc "Blood Simple" tak czy inaczej się nie liczy ;) A "Bracie..." lubię, ale... no, jak sam piszesz, trudno o wspólną skalę. Na pewno "No Country..." w jakimś sensie najbliżej właśnie do "Fargo", więc pewnie i stąd te porównania. Zresztą tak naprawdę to akurat najmniej istotna kwesta -- ważne, że "No Country..." to cholernie dobre kino :)Negrin napisał(a):Bo to jest najlepszy film Coenów od czasu Fargo.* Obejrzałem. Świetne kino, od początku do końca.Co kto woli. Ja np. o wiele bardziej od "Fargo" cenię "Bracie, gdzie jesteś?" czy "Blood Simple", choć w sumie trudno tu jakąś wspólną skalę znaleźć. Koleś napisał(a):ednak rola w NCFOM to podobno rozpędzona lokomotywa, którą od dłuższego czasu dość pewnie zmierza po tegorocznego Oscara. Stąd pytanie czy jego Anton Chigurh to rzeczywiście wielka kreacja? Niebawem się okaże, ale póki co może negrin się wypowie z gracją wymijając spoilery :)Chigurh w wykonaniu Bardema to postać fascynująca, przerażająca, przykuwająca do ekranu... Więc odpowiedź na Twoje oscarowe pytanie to chyba tylko formalność, prawda? Nieprawda ;) Zanim wyjaśnię, co to za ściema, przypomnę dosyć trafne IMO porównanie, które tutaj padło. Mental przyrównał Chigurha do Johna Doe i coś w tym jest -- choć ten tutaj nie ma, naturalnie, takiego poczucia misji ;) Natomiast w podobny sposób przykuwa do ekranu. Ale czy to jest pewna rola na Oscara? No właśnie mam z tym problem. Jest świetna -- co do tego nie ma wątpliwości. Wręcz lepsza nie mogłaby (chyba) być. Ale sądzę, że wolałbym, gdyby nagrodę zdobył jakiś aktor za rolę z jednej strony bardziej złożoną, a z drugiej -- zwyczajniejszą. Rola Bardema (co naturalne, biorąc pod uwagę graną przez niego postać) jest... mocarnie efektowna. If you know what I mean. Natomiast nie od dziś wiadomo, że Akademia efektowne (i efekciarskie) role lubi, więc owszem, nie dziwię się, że Bardem jest mocnym kandydatem. Tyle mojego. Pytanie za sto punktów: czy to powyżej uklada się w jakąś sensowną całość i coś pożytecznego mówi? ;)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
02-01-2008, 23:26 Glut napisał(a):Brak napisów w JAKIMKOLWIEK zrozumiałym języku? Damn! Jak ktoś ma jakieś namiary, proszę na PM. już są ;-) zaraz oglądam. 03-01-2008, 19:23 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |


. Zastanawiam się tylko czy ten Bardem to rzeczywiście ponadczasowa perła aktorska, czy nadmuchany balon, który pęknie przy pierwszym obejrzeniu. O resztę jestem wyjątkowo spokojny, bo wiem że to wielkie kino będzie, a dla niektórych już jest
.





