Dużo pisze
Liczba postów: 280
Liczba wątków: 0
(06-10-2021, 01:41)Mefisto napisał(a): (05-10-2021, 14:32)JohnnyCash napisał(a): Naprawdę wiedziałeś, że idziesz na Bonda? Przecież to konwencja, franszyza, tak było od 1962, samochodami, spadochronami, helikopterami czy statkami kosmicznymi, rozwala i rzuca bon mocikiem. Kupujesz ten schemat lub nie, no hej!
Seria nigdy nie uzurpowała sobie prawa do bycia poważnym filmem szpiegowskim. Chcesz szpiegów serio? "The Spy" lub "Spy Games".
I to napisał koleś, który wcześniej napisał:
(05-10-2021, 13:32)JohnnyCash napisał(a): Dla mnie funem jest zobaczenie kanonicznej, ustabilizowanej postaci, wrzuconej w inny kontekst. W kontekst, w którym niewątpliwa męskość 007 nie jest definiowana przez przerysowane klepanie po pupach przygodnych lasek i rozpieprzanie czołgiem/długopisem/kijkiem narciarskim setek kolesi, ale wzięcie odpowiedzialności za wiadomo kogo.
Trollololo 
Przełamanie konwencji, żadne trolololo. Było jak było, przez kilka dekad. Spróbowali czegoś nowego. Ktoś się zachwycił, komuś bardziej leżał stary wyleniały dywan. Spoko
06-10-2021, 08:16
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 20,125
Liczba wątków: 5
A ankiety jak nie było tak nie ma.
Za co ja płacę???
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
06-10-2021, 08:36
Użytkownik
Liczba postów: 79
Liczba wątków: 0
(05-10-2021, 21:03)JohnnyCash napisał(a): (05-10-2021, 17:02)ernestbugaj napisał(a): To o czym wspominacie uświadamia mi, że problem z Bondem Craiga jest taki, że od Skyfall przestał być SZPIEGIEM. Rozwiązywaniem zagadek zajmuje się Q, który siedzi przy kompie, hakuje, wykrada dane, etc., po czym wysyła cel do Bonda, który niewiele myśląc wpada i strzela, wysadza i ogólnie robi dużo zamieszania. Taki to siepacz o gołębim, rodzinnym sercu. :-) Ogólnie moja ocena 4/10.
Since 1962
What?! Do tej pory Q pojawiał się na 2-3 minuty, żeby wręczyć Jamesowi gadżety i upewnić się, że wrocą w jednym kawałku.
Obecnie Q to tak naprawdę kopia Simona Pegga z MI. Od nerda, do gościa, który ogarnia wszystkie umysłowe wyzwania, a w końcu bierze czynny udział w akcjach. Wtórne to do bólu.
06-10-2021, 10:31
Dużo pisze
Liczba postów: 334
Liczba wątków: 0
Dyskusja trwa już tyle stron, a tymczasem nikt nie napisał jednego - dlaczego, do cholery, Safina nawet nazwano doktorem w jego tajnej bazie pełnej promieniowania, ale nie nazwano go doktorem No? Nawet w formie easter egga. Cokolwiek. Liczyłem na to
06-10-2021, 10:48
Użytkownik
Liczba postów: 57
Liczba wątków: 0
Ten paździerz to mój największy zawód kinowy w życiu, chyba nawet większy od Spectre bo tam miałem małe oczekiwania a tutaj liczyłem na godne zamknięcie ery Craiga.
Nie zgrało tutaj kompletnie nic… Naprawdę przez tyle lat nie dało się ogarnąć porządnego scenariusza? Sam Fukunaga mówił, że scenariusz kończył pisać po zakończeniu zdjęć, WTF?
Miszmasz filmów z Moorem i flashbacki Zimmera z TDK to najmniejsze drobnostki na tle całości.
3/10
Czy ktoś dogrzebał się do jakiegoś leaka, ploty która ujawniła dlaczego Danny Boyle odpuścił kręcenie? Coś było o różnicach kreatywnych, coś o Tomaszu Kocie, coś o uśmiercaniu Bonda…
07-10-2021, 19:30
There Can Be Only One!
Liczba postów: 11,090
Liczba wątków: 15
Moim zdaniem Boyle nie chciał zabijać Bonda, ale mości pan Daniel „Jestem najlepszym odtwórcą Bonda” Craig powiedział, że muszą to zrobić, albo nie przyjdzie na plan.
Ponownie apeluje w eter - nie pozwólcie już nigdy głównej gwieździe produkować tych filmów. Wszystko było w najlepszym porządku do czasu Spectre ;)
07-10-2021, 20:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-10-2021, 20:41 przez Corn.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,634
Liczba wątków: 128
- Ana de Armas powinna dostać dużą rolę kosztem tej kompletnie nijakiej murzynki.
- dziwna zagrywka villaina w pewnym momencie (ta z dziewczynką), no i filozofował trochę za dużo w jednej scenie
- zamiatanie spectre pod dywan trochę tak na chybcika.
- dziwny moment z , widac, że szukali jakiegoś sposobu na przeprowadzenie wiadomego zwrotu akcji i niezbyt im wyszło.
A tak w ogóle to co niektórzy pierdolą tu takie smuty, że od czytania ręce opadają
8/10, albo i 9, decyzja zapadnie po powtórce. Możliwe, że drugi najlepszy Bond z Craigiem po CR, zakalce Mendesa zjadł i wysrał. Było wszystko na co liczyłem - napięcie/emocje, dobra akcja, trochę ładnych widoczków i wpadająca w ucho muzyka.
Niestety oznacza to także, że będę miał powód by teraz wracać do Spectre :/
Co mnie rozwaliło - wychodzę z sali, a tam grają "Show must go on".
PS. I chyba zrobili , chociaż tłumacz uznał za stosowane to zatuszować.
07-10-2021, 21:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-10-2021, 21:43 przez Gieferg.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 11,090
Liczba wątków: 15
Cytat: dziwna zagrywka villaina w pewnym momencie (ta z dziewczynką), no i filozofował trochę za dużo w jednej scenie
Dziwna? To było zwykłe scenariuszowe „bo tak”. No i wyjaśnij mi na czym polegał jego super plan? :D
Cytat:napięcie/emocje
Przy niezniszczalnym Bondzie, który przechodzi przez przeciwników jak przez masło? :D
Cytat:wpadająca w ucho muzyka.
No, w pewnym momencie leciała nawet podróba utworu z Begins
07-10-2021, 21:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-10-2021, 21:51 przez Corn.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,634
Liczba wątków: 128
Cytat:Przy niezniszczalnym Bondzie, który przechodzi przez przeciwników jak przez masło? 
Po czym dostaje kulkę, zostaje otruty i wysadzony w powietrze.
Jak najbardziej.
Cytat:No i wyjaśnij mi na czym polegał jego super plan? 
Chodziło o... a w sumie wali mnie to
Na tym polega cała sztuka, aby film angażował do tego stopnia, żebym nie do końca jasne elementy mógł spokojnie olewać.
Mendes tego nie potrafił, Fukunaga jak najbardziej. Pozastanawiam się więcej przy powtórce.
Na chwilę obecną: CR > QoS/NTtD >>>>>>> Spectre/Skyfall
07-10-2021, 21:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-10-2021, 21:58 przez Gieferg.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 11,090
Liczba wątków: 15
(07-10-2021, 21:53)Gieferg napisał(a): Cytat:Przy niezniszczalnym Bondzie, który przechodzi przez przeciwników jak przez masło? :D
Po czym dostaje kulkę, zostaje otruty i wysadzony w powietrze.
Jak najbardziej.
Czyli przez cały jest niezniszczalny, ale skoro w ostatniej minucie filmu nie jest, to znaczy że cały film jest emocjonujący? xD
Cytat:Cytat:No i wyjaśnij mi na czym polegał jego super plan? :D
Chodziło o... a w sumie wali mnie to :P
Aha. Ok.
07-10-2021, 22:01
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 20,125
Liczba wątków: 5
Dyskusja z wariatem nie ma sensu
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
07-10-2021, 22:01
Captain Skullet
Liczba postów: 20,634
Liczba wątków: 128
Cytat:Czyli przez cały jest niezniszczalny, ale skoro w ostatniej minucie filmu nie jest, to znaczy że cały film jest emocjonujący? 
Bond jest postacią, która nie ma prawa sobie ot tak zginąć na początku, czy w połowie filmu  , więc to czy jest bardziej czy mniej niezniszczalny nie ma większego wpływu na to jakie film emocje we mnie wywołuje, a w tych ostatnich nie chodziło specjalnie o samego Bonda, spoilerów się specjalnie nie nałykałem i na przykład nie wiedziałem czy nie odstrzelą Madeleine. Ogólnie tu nie ma czego tłumaczyć, skoro mówię, że emocje były, to były, żadne argumenty nie sprawią, że cofnę się w czasie, żeby podczas pierwszego seansu ich nie odczuwać, a podczas kolejnych wiadomo, że już nie będą takie same.
Więc po cholerę strzępić klawiaturę nad czysto subiektywnym aspektem odbioru filmu? Tu się nie da nikogo do niczego przekonać, a faktów nie zmienisz.
No i jest to jedyny obok CR Bond, który emocje w większym stopniu wywoływał. QoS było fajne, ale nie działało w ten sposób, a w przypadku obu filmów Mendesa byłem mniej lub bardziej znudzony i miałem na wszystko wyjebane.
07-10-2021, 22:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-10-2021, 22:36 przez Gieferg.)
.
Liczba postów: 28,745
Liczba wątków: 64
Chyba nawet lubię w tobie Gieferg to, że potrafisz latami rozkładać na czynniki pierwsze błędy i nielogiczności w filmie, który ci się nie podobał, aby potem ni z tego ni z owego przy filmie porównywalnie głupim napisać, że w sumie w kinie chodzi o to, żeby pomimo wad miło się oglądało i dajesz przeciętnemu Bondowi 8-9/10
07-10-2021, 22:15
Captain Skullet
Liczba postów: 20,634
Liczba wątków: 128
Jeśli film mnie angażuje, emocjonuje, dostaje fory. Jesli ziewam i zerkam na zegarek - nie ma przebacz.
Moje oceny to tylko i wyłącznie miara satysfakcji z seansu, nie żaden bilans zalet i wad, które w każdej sytuacji musza być warte tyle samo punktów.
Dzisiaj wyszedłem z kina zadowolony jak mało kiedy. Nic na to nie poradzę.
może NTtD ma jakieś większe wady ale na razie ich nie zauważyłem (nawet to o czym czytałem przed seansem mi nie przeszkadzało), zobaczymy jak zniesie powtórki
07-10-2021, 22:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-10-2021, 22:20 przez Gieferg.)
.
Liczba postów: 28,745
Liczba wątków: 64
Ja to w sumie rozumiem, ale w takim razie po co pastwić się nad filmami z wadami, zamiast napisać, że cię nie ruszył, nie zaangażował, 2/10?
07-10-2021, 22:20
Captain Skullet
Liczba postów: 20,634
Liczba wątków: 128
Bo mnie nie ruszył, nie zaangażował, a do tego był głupi jak but i z dziurawym scenariuszem
Mógł mnie też nie ruszyć i nie zaangażować, nie będąc przy tym ani głupi ani dziurawy. To dwie różne sytuacje.
A tak w ogóle - po co pastwić się nad jakimikolwiek filmami? Przecież to strata czasu
Tak czy inaczej, o głupocie scenariusza NTtD porónywalnej ze Skyfall, którą jakoś przeoczyłem, chętnie poczytam.
07-10-2021, 22:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-10-2021, 23:46 przez Gieferg.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 11,090
Liczba wątków: 15
Cytat:Bo mnie nie ruszył, nie zaangażował, a do tego był głupi jak but i z dziurawym scenariuszem
O to w sumie moja opinia o NTTD ;)
Ogólnie szanuję odmienne zdanie, ale go nie rozumiem. Nie w tym konkretnym przypadku, bo nie pamiętam kiedy ostatnio jakiś film tak mocno mnie wku*wił.
Cytat:Tak czy inaczej, o głupocie scenariusza NTtD porónywalnej ze Skyfall, którą jakoś przeoczyłem, chętnie poczytam.
Cały wątek Safina i Madeline jest głupi już u korzeni przez co cała intryga na nim zbudowana też. Weźmy na przykład - jaki jest plan Blofelda? Przecież to nie on porywa naukowca od wirusów, ale to on organizuje przyjęcie na którym pojawia się Bond szukając porwanego naukowca od wirusów ;)
08-10-2021, 08:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-10-2021, 08:59 przez Corn.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,634
Liczba wątków: 128
W tym filmie nie wkurwiło mnie absolutnie nic.
Cytat: Przecież to nie on porywa naukowca od wirusów,
A to nie czasem Spectre porwało naukowca, który potem ich wyruchał (podmianka pendrive'ów przed uzbrojeniem Heraklesa) bo pracował dla żabiookiego? (to nie z nim rozmawiał wcześniej przez telefon o tym, że Spectre po niego przyjdzie i go nie zabiją bo sądzą, że im się przyda?). . Czy coś mi umknęło?
Swoją drogą - jest w filmie jeden tekst, którego nie dałoby się lepiej przetłumaczyć niż "Mózg rozjebany", oczywiście tego nie zrobili
08-10-2021, 09:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-10-2021, 09:11 przez Gieferg.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 11,090
Liczba wątków: 15
Kurde, mogło tak być, ze to faktycznie brat Bonda stał za tym. Na szczęście dla Safina udało się namówić Bonda do powrotu do akcji idealnie w czas kiedy jego ludzie przechwycili naukowca. Jeden dzień zwłoki i cały plan w pizdu :)
---
W każdym razie nie mogę się doczekać kiedy zaprezentują nam nowego odtwórcę. Liczę na koniec epoki smutnych filmów o płaczącym Bondzie i powrót szpiegowskiego funu, który umarł wraz z Quantum of Solace. Niech jeszcze Campbell wróci trzeci raz i pokaże jak należy robić te filmy
08-10-2021, 09:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-10-2021, 09:23 przez Corn.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 20,125
Liczba wątków: 5
Spectre zaplanowało porwanie naukowca, ale Safin się z nim dogadał i wyruchał Spectre.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
08-10-2021, 09:21
|