Nowości, zapowiedzi, trailery - wątek informacyjny
Luther się właśnie kręci, a Sherlock nie wiadomo kiedy, ale będzie, jak tylko zdołają zgrać terminy głównych aktorów. I co masz na myśli jako "zasmucające" w odniesieniu do Sherlocka, ogląda to masa ludzi, nagrody zebrał, trzeci sezon to kwestia czasu...?
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
(31-12-2012, 00:39)nawrocki napisał(a): Homeland i AHS to bardziej guilty pleasures, niż poważne dramaty

Ręce mi opadły. O ile w przypadku AHS mogę się zgodzić (choć dla mnie to zdecydowanie więcej "pleasures" niż "guilty"), to Homeland? Serio?

Odpowiedz
Ostatnio ponad standardowe wydały mi się Magic City i The Hour. Fakt, że żadne z nich nie dotyka geniuszu Sopranos, Deadwood czy innych produkcji HBO z tego czasu, ale z obecnie nadawanych seriali zaliczają się zdecydowanie do tej lepszej grupy. Jeśli końcówka lat 90tych i początek dwutysięcznych była dla seriali tym czym lata 70te i 80te dla kina, to znaczy, że będzie już tylko gorzej, chociaż może tendencja się odwróci, albo znowu zmieni się medium i kino poprawi jakość.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(31-12-2012, 00:49)wujo444 napisał(a): I co masz na myśli jako "zasmucające" w odniesieniu do Sherlocka, ogląda to masa ludzi, nagrody zebrał, trzeci sezon to kwestia czasu...?

Ja też oglądam i bardzo lubię. Chodzi o to, że trochę mi szkoda, że tak dobre, doceniane seriale mają ogromne obsuwy. W przypadku Sherlocka chyba o rok przesunięto przewidywaną premierę, a Luther również musiał swoje odczekać. Ale cieszy mnie, że nowy sezon już się kręci, skoro tak mówicie.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
Ale wiesz, że nie ze względu na stacje, tylko dlatego że Sherlock i Watson rozbijają się po Hollywood (i Nowe Zelandii)?
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Na zdrowie dla nich! Na pewno karierom aktorów i zasobnościom ich portfeli wyjdzie to jak najbardziej na korzyść i rozumiem decyzje Benedicta i Martina. Nie zmienia to jednak faktu, że zwyczajnie szkoda mi "Sherlocka", bo przerwy - czymkolwiek nie byłoby spowodowane - raczej nie będą służyć serialowi. Tym bardziej, że - jak dla mnie - "Sherlock" na ten moment zjada 90% tego co ma do zaoferowania wzmiankowany Hollywood.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
(31-12-2012, 00:39)nawrocki napisał(a): GoT upadł na pysk w drugim sezonie
BULLLSHIIIEEEET!

Cytat:Justified.
Bzdura, Justified jest świetne. Aczkolwiek to nie hardkorowy dramat, tylko mocniejsza rozrywka - sensacyjniak, ot, a nie true crime thriller. A Luthera całego nie widziałem, ale jak dla mnie jest poziom i nie żadne gilty pleżer.

Może nie ma teraz takich tytanów, jak wtedy gdy wszyscy zakochiwaliśmy się w formie serialowej, ale nie ma co świrować. Nie możemy co roku dostawać The Shield, The Wire, Deadwood, The Oz, i tak dalej. Twórcy też mają swoje limity. Nikt nie tworzy non stop arcydzieł. Wystarczy by były to seriale bardzo dobre, a tych jest sporo.

Odpowiedz
(31-12-2012, 01:03)Perfik napisał(a):
(31-12-2012, 00:39)nawrocki napisał(a): Homeland i AHS to bardziej guilty pleasures, niż poważne dramaty

Ręce mi opadły. O ile w przypadku AHS mogę się zgodzić (choć dla mnie to zdecydowanie więcej "pleasures" niż "guilty"), to Homeland? Serio?
Serio, serio. Ten serial jest teraz dla mnie czymś, czym swojego czasu były "24 godziny", czyli mniej relaksacyjną, za to wypełnioną adrenaliną, ale wciąż tylko rozrywką. To samo Justified.

Odpowiedz
Guilty pleasure to nie określenie, które dajesz 'zwyklej rozrywce'. Guilty pleasure to coś, co wiesz, że jest słabe/żałosne/żenujące, ale i tak to lubisz.

Odpowiedz
Racja, złego określenia wcześniej użyłem. Samo pleasures wystarczy w tym wypadku. Żeby sobie ktoś nie pomyślał, że uważam Homeland czy AHS za coś żenującego :)

Odpowiedz
Hemlock Grove od Eli Rotha dla Netflix.





Wygląda bardzo tak se, ale w obsadzie jest Famke Janssen więc pewnie rzucę okiem. Mignęła tam też chyba na sekundę Dualla z Battlestar Galactica.
Całość, podobnie jak House of Cards dostępna będzie od razu.

Odpowiedz
Rzucę okiem, zobaczymy. Wstępnie wygląda to całkiem ciekawie, tylko musi być dobrze napisane.

Odpowiedz
Cytat:Michelle Monaghan zagra główną rolę kobiecą w 8-odcinkowym serialu dramatycznym stacji HBO pt. "True Detective", który opowie wyjątkową historię o dwóch detektywach (Matthew McConaughey i Woody Harrelson). Do obsady dołączyli także inni aktorzy.

Monaghan zagra Maggie Hart, żonę Martina Harta (Harrelson), kobietę, która podejmuje trudną decyzję, mającą destrukcyjne konsekwencje.Jest to główna rola kobieca.

Alexandra Daddario ("Piła mechaniczna 3D") zagra Lisę Tragnetti, seksowną reporterkę, której związek z Hartem ma tragiczny wpływ na jej i jego życie. Elizabeth Reaser zagra Laurie Perkins, dziewczynę Cohle'a, która jest chirurgiem w szpitalu. Michael Potts ("Prawo ulicy") wcieli się w Maynarda Gilbough, odznaczanego detektywa. Wood Harris ("Prawo ulicy") zagra detektywa Thomasa Papanię, partnera Gilbougha. Obaj będą podejrzewać bohaterów, że coś ukrywają w sprawie.

Jest to, jak na razie, jedyny projekt HBO, który dostał zamówienie na sezon - z pominięciem etapu pilota. Ma być to nietypowy serial, który będzie opowiadany z różnych perspektyw osadzonych w innych okresach czasu. Akcja skupia się na dwóch detektywach - Rust Cohle (McConaughey) i Martin Hart (Harrelson) - którzy wspólnie przez 17 lat polują na seryjnego mordercę w Louisianie. Śledztwo w sprawie bardzo dziwnego morderstwa z 1995 roku, nad którymi pracowali powraca. W 2012 roku okazuje się, że sprawa nie jest zakończona i ponownie muszą rozpocząć polować na mordercę..

Autorem scenariusza jest Nic Pizzolatto. Cary Fukunaga ("Jane Eyre") reżyseruje.
hatak.pl

Może HBO odpali w końcu z czymś mocnym, ostatnio trochę zastój mają.


Odpowiedz
Już dla samej obsady warto czekać. A i fabularnie zapowiada się świetnie.

Odpowiedz
Cytat:Luke Perry w "Raising Hope". Dawnego ulubieńca nastolatek, Luke'a Perry'ego, zobaczymy w "Raising Hope" w roli... drzewa. Perry zagra w odcinku zatytułowanym "The Ghost of Arbor Day", który FOX pokaże wiosną.



Odpowiedz
Hanks i Spielberg i druga wojna i serial.

Cytat:...rzecz będzie dotyczyć pilotów amerykańskich bombowców, którzy dawali się we znaki Niemcom podczas II Wojny Światowej. Tak jak w przypadku wcześniejszych projektów, panowie zajmą się produkcją serialu.

Odpowiedz
Ciekawe czy panowie pokażą naloty dywanowe na Drezno... Ogólnie to z chęcią obejrzę każdy nowy wysokobudżetowy serial czy film o drugiej światówce, jednak nie wydaje mi się, żeby Hanks ze Spielbergiem kiedykolwiek przebili Kompanię Braci.

Odpowiedz
Cytat:W internecie zaczynają pojawiać się pierwsze recenzje szcześliwców, którzy mieli okazję obejrzeć pierwsze dwa odcinki "House of Cards" - nowego thrillera politycznego Davida Finchera i platformy Netflix.

Recenzenci podkreślają, że "House of Cards" będzie należał do absolutnej czołówki wśród seriali, które powstały w ostatnich latach. Produkcja jest bardzo ambitna i główny wątek oparty jest na politycznej sile. Serial Finchera już określany jest jako najlepszy polityczny dramat, jaki kiedykolwiek powstał. Bije na głowę bardzo docenianego przez krytyków "Boss" stacji Starz.

Dziennikarze zachwycają się obsadą twierdząc, że rola Kevina Spacey'a to jedna z najlepszych w jego karierze. Same pozytywy zbierają również Robin Wright (grająca żonę Franka Underwooda [Spacey]) oraz Kate Mara wcielająca się w dziennikarkę. Wokół Underwooda kręci się cała fabuła serialu. Bohater ten ma swoją wizję, ma swój plan, który cały czas ewoluuje, a widzowie zastanawiają się z każdą minutą, w jaki sposób ma on się spełnić.

Na koniec recenzenci podkreślają, że "House of Cards" oferował będzie podobny poziom emocji co: "Breaking Bad", "Homeland" czy "Justfied: Bez przebaczenia" i prawdopodobnie będzie to najlepszy nowy serial, który pojawi się w 2013 roku.

Przypominamy, że dramat polityczny jest oparty na powieści Michaela Dobba i na jego ekranizacji w postaci brytyjskiego miniserialu z 1990 roku. Kevin Spacey wciela się w senatora Franka Underwooda, bezwzględnego polityka, który szykuje spisek mający na celu obalenie nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Garetta Walkera (w tej roli Michel Gill).

Premiera 1 lutego jak dobrze popatrzyłem, więc dość szybko będzie można zweryfikować jak wyszło ;).


Odpowiedz
W dodatku z tego co pamiętam od razu udostępnią cały sezon.
Jedyny serial na jaki obecnie czekam. Spacey + tematyka + w mniejszym stopniu Fincher = nie może być źle a być może będzie zajebiście.



Odpowiedz
W oczekiwaniu na film Mela o Wikingach i pomiędzy powtórkowymi seansami Valhalli Rising można rzucić okiem na ten serial:

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości