Obcość obcych
#61
Craven napisał(a):Co do Gry Endera - filoty to fajniutki motyw, ale z pogranicza sf i fantasy. Jak dla mnie bajerny jest sam motyw takiej owadziej cywilizacji.

Kurna, tak wspominam i jednak Gra Endera to materiał na takie wypasione s-f że głowa boli - co z ekranizacją? Może jednak lepiej że nie powstanie bo jako że bohaterem jest dziecko to zrobiliby z tego PG opowiastkę na kształt Pottera.

Odpowiedz
#62
soldamn napisał(a):Nie widziałem filmu. Pisząc 'Gra Endera' miałem przede wszystkim na myśli nie ich wygląd a sposób komunikacji.

komunikacji? czekaj, nie kojarzę. Przy czym zaznaczam, że czytałem tylko "Grę", kontynuacji nie udało sie dorwać. W film,ie jest tak, ze szeregowymi robalami dyryguje inny, mózg odpowiadajacy za działania na całej planecie. W "Grze" mozgami były królowe.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#63
Snuffer napisał(a):Kurna, tak wspominam i jednak Gra Endera to materiał na takie wypasione s-f że głowa boli - co z ekranizacją?

Coraz gorzej... Miał być Wolfgang Petersen i scenariusz samego Carda, potem okazało się że grubasy w skórzanych fotelach miały inną wizję i Card stwierdził, że ma to w dupie bo to nie miałoby zbyt wiele wspólnego z jego książką, potem (albo wcześniej) Petersen też olał i koniec końców projekt jest albo zamrożony albo w ogóle zrezygnowali.

I owszem - to genialny materiał, bo i SF, i fabuła i akcja... Z drugiej strony materiał przesranie trudny - jak dla mnie podratować to można na dwa sposoby:

1) Dzieciaki z kilkuletnich zmienić na kilkunastoletnie - 13 latek to wciąż dziecko dla większości widzów, a znalezienie takiej obsady jest realne. Znalezienie 6-latków, którzy zagrają takie rzeczy... No friggin' way

2) Sala bojowa nie może być w 0G. No chyba, że na film dadzą 300 mln zielonych. Oczywiście 0G miało spore znaczenie, ale tu kompromis jest imo nieunikniony.


wujo444 napisał(a):komunikacji? czekaj, nie kojarzę.

Odpowiedz
#64
ale, żeby wąż stworzył pojazd którym kieruje językiem lub mózgiem, najpierw musi nauczyć się obsługiwać prymitywne narzędzia. Akurat ewolucję raczej ciężko jest czymkolwiek innym zastąpić. No chyba, że bierzemy pod uwagę nie naukę, a pierwiastek boski, wtedy tego 7 dnia można było zrobić nie tylko węże, ale też ich pojazdy

Odpowiedz
#65
Z fajnych obcych jeszcze Moorwen z "Outlandera" daje radę. Wygląda może zwyczajnie - jak to potwór z dalekiej planety - ale oprócz inteligencji ma też zdolność świecenia, co przydaje mu się w wabieniu ofiar. Wprawdzie pokazana w filmie ojczysta planeta jest dość jasna, ale nie można wykluczyć, że fluorescencja służy Moorwenom do innych celów, a na Ziemi w nocnych warunkach przydaje się do polowania.

Cytat:No bo jak ma wąż kierować statkiem kosmicznym?

Ogonkiem?

Mógłby zbudować sobie maszyny, które zbudują kolejne maszyny, dzięki którym możliwe staną się nie takie cuda. Pozostaje problem - jak wężopodobny kosmita może cokolwiek zbudować. Może przez zniewolenie jakiegoś mniej inteligentnego, za to zręczniejszego gatunku stworzeń, np. w drodze kontroli myśli czy posiadania zasobów, bez których te zręczniejsze stworzonka nie mogą egzystować.
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...

Odpowiedz
#66
żeby coś zbudować to po pierwsze potrzebna jest inteligencja a to nie zawsze idzie w parze z ewolucją. możliwe że gatunek xenomorpha istnieje od milionów lat tylko co z tego? alien miał ręce i co? jedyne co potrafił zbudować to swoje przytulne gniazdko.

Odpowiedz
#67
Ano - dlatego IMO najlepsze warunki dla wykształcenia inteligencji to wysoka, ale nie najwyższa pozycja w łańcuchu pokarmowym - trzeba kombinować.

Odpowiedz
#68
vast napisał(a):żeby coś zbudować to po pierwsze potrzebna jest inteligencja

zależy, jak rozumiesz inteligencje. widziałeś ty kiedyś od środka kopiec termitów? albo mrowisko? dlatego proponuje sprecyzować: żeby zbudować coś z materiałów niedostępnych bezpośrednio w przyrodzie, potrzebna jest inteligencja, a co za tym idzie kończyny/macki/coś do chwytania. inteligencja jako taka nie jest potrzebna do budowy absolutnie doskonałych i diablo funkcjonalnych struktur.

Odpowiedz
#69
w moim przypadku sytuacja wygląda tak - kiedy patrzę na kopiec termitów widzę twór natury, lecz gdybym zobaczył człekopodobne istoty nadlatujące statkami kosmicznymi bezsprzecznie sklasyfikowałbym to jako wytwór cywilizacji.


różnica polega w tym że wytwory natury służą jedynie do przetrwania, a inteligentne cywilizacje mogą sobie poradzić bez tych wszystkich wynalazków bowiem też są tworami natury. lecz inteligencja pozwala na "ułatwienie" sobie egzystencji.

Odpowiedz
#70
Ale wiesz, że w przypadku innych cywilizacji ta różnica może nie być taka oczywista, czyli jakis tam kopiec z ziemi kontra stalowa maszyna? Co do ułatwiania to przecież zwierzęta robią pare rzeczy tylko dlatego, że im to ułatwia, a nie umożliwia życie, więc Twoją metodą ciężko wyróżnić inteligencje, zwłaszcza, że tak jak mówię obcy mogą przykładowo wyglądać jak mrówki, a mieć intelencje i cywilizacje, tylko nie w rozumieniu, że biblioteki i domki z cegieł, tylko po swojemu.

Odpowiedz
#71
Mental napisał(a):
vast napisał(a):żeby coś zbudować to po pierwsze potrzebna jest inteligencja

zależy, jak rozumiesz inteligencje. widziałeś ty kiedyś od środka kopiec termitów? albo mrowisko? dlatego proponuje sprecyzować: żeby zbudować coś z materiałów niedostępnych bezpośrednio w przyrodzie, potrzebna jest inteligencja, a co za tym idzie kończyny/macki/coś do chwytania. inteligencja jako taka nie jest potrzebna do budowy absolutnie doskonałych i diablo funkcjonalnych struktur.

Bezpośrednio nie. Mackami, telepatią czy czym tam jeszcze, trzeba jakoś sterować i tu przydatna jest inteligencja. Inteligencja rozumiena tutaj przeze mnie jako zdolność do szybkiego kojarzenia, uczenia się, znajdowania rozwiązań. Dla mrówek/termitów wiele wynika z ich pracy, tak samo dla nas z naszej. Tyle, że mają mniejszą moc obliczeniową, że tak powiem...
Ocean z 'Solaris' potrafił naśladowywać różne twory, coś tam robić, co w ogóle nie wiadomo czemu miałoby służyć. Byt tak odrębny od ludzkiego, że trudno stwierdzić, czy inteligentny, czy świadomy.
W 'Ślepowidzeniu' pojawia się termin 'Chińskiego Pokoju', mechanizmu który potrafi zanalizować problem ale go nie zrozumieć. Maszyna taka potrafiłaby rozmawiać z człowiekiem i ten nie zorientował by się, że rozmówcą nie jest człowiek(jak z testu Turinga). Operowałaby na zestawach jakiś reguł i gramatycznych, i emocjonalnych. Nie tak trudno zresztą trudno sobie wyobrazić rozmowę dwóch ludzi, z których żaden w zasadzie nie wie o czym mówi - ot choćby student/uczeń udający, że coś wie... Może to, że człowiek jest taki zajebisty i wyjątkowy wynika tylko z tego, że sam siebie do tego przekonał. W efekcie sam też jest takim mechanizmem, który reaguje w określony sposób według swojego profilu i nic więcej. Na przykład intuicja, przeczucie, według mnie opiera się na odnajdywaniu się pośród wielu schematów, i nie jest rozumieniem. Rozumienie też, zresztą jest wycinkowe, coś rozumiemy w oparciu na bagażu doświadczeń.
Wracając jeszcze do Solaris, jest on jednak podobny do Ziemi. Ziemia również się zmienia, modyfikuje swoją rzeźbę, dziwne twory(wieżowce itp...) wyrastają na niej. Dla obcych może wyglądać równie dziwnie.

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
#72
Absolutne mistrzostwo jeśli o niehumanoidalnych kosmitach mowa:

DALEKOWIE z "Doktora Who"

[Obrazek: daleks2.jpg]

Najlepsze jest w nich to, że mimo ich śmiesznego wyglądu można się naprawdę bać. I to ich "Exterminate!" (które mam jako sygnał telefonu ustawione)...

Odpowiedz
#73
Ostatnio oglądałem filmy o Quatermassie i przypomniałem sobie o tym temacie.

W Quatermassie 2 Ziemię nawiedzają ufoki, które pochodzą z planety o atmosferze na bazie amoniaku. Przylatują w pojazdach, które do złudzenia przypominają do złudzenia meteoryty. Tlen dla ufoków jest śmiertelny, chyba że po lądowaniu szybko opanują Ziemianina i w postaci gazu infiltrują jego organizm zostawiając na swym nosiciel stylowe znamię. Gdy w końcówce Quatermass odkrywa czym naprawdę jest fabryka produkująca sztuczne jedzenie, kosmici łączą się w jedną istotę wyglądającą jak Pizza the Hut z Kosmicznych jaj.
[Obrazek: quatermass-2-enemy-from-space-bomb-weapo...-files.jpg]

Odpowiedz
#74
Dość niecodzienne są ufoki z Żandarma i kosmitów, które są zmiennokształtnymi humanoidami o metalowych szkieletach:

Odpowiedz
#75
Internety nadrabiaja dyskusje z forum KMF, part XIX:

Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#76
Kosmici z Moontrap - czyli maszyny, których pierwotny kształt to mózg w kształcie orzecha i używający ludzkich organizmów (generalnie humanoidalnych) jako obudowę. A potem jeszcze gromadzą ludzkie członki jako części zamienne:
[Obrazek: moontrap-robot1.jpg]
[Obrazek: moontrap-robot2.jpg]

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości