Of Unknown Origin (1983)
#1
Bardzo fajny plakat grozy:

[Obrazek: ooo.jpg]

Fabuła skomplikowana jak szczurzy ogon - typ mieszka w domu, w którym grasuje gryzoń psotnik. Let Mortal Kombat begin!

Co mozna napisać, żeby nie zanudzić jak, na szczęście tylko chwilami, film Cosmatosa - ano zdjęcia ładne, klimat początkowo też super, muza tworzy odpowiedni nastrój grozy, tylko, no właśnie, szczur za przeciwnika z piekła rodem? Pomysł w sumie ciekawy, tylko udawanie, że szczurek to potwór równie mocarny co rekin ze "Szczęk" może co niektórych lekko śmieszyć. Mnie w sumie nie śmieszyło, ba, reżyser jakimś cudem sprawił, że podobalo mi się.



Zwierzakowi niestraszne są stalowe łapki na myszy przypominające bardziej pułapki na niedźwiedzie, rozkurwia całą chatę i życie głównego bohatera dość szybko, gościu też w tempie ekspresowym popada w totalną paranoję - przez gryzonia mnożą się problemy w pracy i ogólnie jest bardzo źle. Decyzje podejmowane przez Wellera raz bardziej mądre, raz mniej, w sumie cały film to taka przeplatanka tego typu motywów - wkurwiający gryzoń plus narastająca w bani głównego bohatera schiza z nim związana.

Całość to one man show wspomnianego Wellera, niektórzy pewnie powiedzą, że typ drewniany, dla mnie wypadł jak najbardziej ok - paranoja granego przez niego bohatera sięga tego stopnia, że możemy go podziwiać w domowej roboty zbroi w końcówce filmu, gdy stawia czoła przeciwnikowi, którego boi się jak ognia uzbrojony w kij basseballowy przyozdobiony kilkoma ostrymi błyskotkami. Szczur raz mały, raz wielkości sporego psa, ogólnie pomieszanie z poplątaniem bo do końca nie wiadomo, czy to wszystko dzieje się naprawde czy tylko w bani pana domu.

Z jednej strony klimat i suspens budowane całkiem sprawnie, nakręcone to wszystko super, z drugiej parę WTFkowych motywów rujnuje trochę przyjemność seansu. Mimo wszystko nie jestem w stanie nisko ocenić tego filmu, bo na pewno wbija się on w pamięć, kilka motywów naprawde dobrych, same ataki szczura też bardzo fajnie pokombinowane - niby groza mała, ale w połaczeniu z problemami natury psychicznej głównego bohatera urastają do rangi mega wyzwania. Pomimo kilku nietrafionych pomysłów i rozwiązań, film ogladało mi się w większości bardzo dobrze. W sumie polecam, bo to dość niecodzienny przykład animal attack, w którym atakuje zwykły zwierz domowy, z którym styczność moze miec każdy, a nie jakaś przerośnięta bestia z dżungli czy innego wypiździejewa. Podsumowując krótko - mała rzecz, a cieszy.

[Obrazek: TT_Origin2.png]
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#2
W sumie, to po trailerze nie do końca doszedłbym, że chodzi o szczura :) Zaspoilerowałeś film :P

P.S. W sumie od razu nasunął mi się pomysł na wersję porno: "Of Unknown Orgy" ;)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#3
Miałem to na pirackim VHS-ie z targowiska. W pytę mi się podobał - Weller w zbroi kontra ZWYKŁY SZCZUR i walka na śmierć i życie. Co ciekawe, miało to klimat. Muszę sobie przypomnieć, jeśli znajdę w jakimś mrocznym zakątku Internetu.

Odpowiedz
#4
W związku z dysputą o poważnym animal attacks w temacie z trailerami, ślepy wspominał ten tytuł i postanowiłem za jego zaleceniem ujrzeć.

Robocop kontra jakiś myszon. Dzisiaj by nie przeszło i dali faktycznie meta komediowe podejście. A tu poszli na poważnie i to się udaje. Główna zasługa w tym Wellera, gdzie przekonywująco oddał osaczenie i powolną frustrację i zatracenie. Można spekulować, czy główny bohater sobie nie wkręca niektórych ataków i akcji czy też jego umysł przesadza, bo potem szczur jest wielkości piżmaka czy innej nutrii. Zwłaszcza, że naczytał przeróżnych panikarskich artykułów i powoli postępuje obsesja, jak na przyjęciu zarządu mówi jakie te szczury nie są szkodliwe.

Ale też są faktyczne urywki z behawioru szczurów, jak zjadanie własnych młodych. I samo to działa na działa na umysł Też jest jakiś realizm i pierwszy atak szczura jest uzasadniony. I jak Wellera wziął kota, to wiedziałem że i to zawiedzie, bo koty rzadko atakują szczury i nawet ich unikają (i są chujowym ogranicznikiem gryzoni). Także też nie zdradzają co jest tym "potworem". Subtelna scena, jak Weller smaruje grzankę, a w tosterze odbija się cień. I gdy widać zwierzaka w zbliżeniu, też z początku nie widać co to za gatunek i można myśleć, że to bestia. Nawet jak jest ujawniona jego tożsamość, to też kręci się gi horrorowo i gdy w zbliżeniu widać maszerujące szczurze dupsko, to ci o słabszych nerwach mogą się bać. Mimo że szczury takie straszne nie są. Sam podskoczyłem, gdy z klopa wyłonił się gryzoń. 

Plus jest kręcone dość klimatycznie (nie tylko w scenach kamienicy, bo w miejscu pracy też są fajnie zainscenizowane zdjęcia). Trochę spodziewałem się więcej, ale cieszę się, że ujrzałem i szacun dla Comastosa, że podszedł do tematu na serio.

7/10

PS. A odpowiem tu, bo ślepy pewnie odpowie widząc, że ktoś odgruzował jego temat: 
(12-09-2025, 02:00)slepy51 napisał(a): Aż strach też pomyśleć, jakby dziś wyglądały "Ptaki" Hitchcocka, bo przecież nie da rady czegoś takiego pokazać normalnie, musi być komedyjka i śmichy chichy. 

Akurat Ptaki to są realistyczne, bo takie mewy potrafią ostro dziobać po paluchach. I nie tylko te duże ptaszyska. Raz jak jadłem w McDonaldzie na dworzu, to niepozorny wróbel domowy podszedł i bezczelnie złapał swym brudnym dziobem wystającą frytkę z zamiarem wyciągnięcia. Ową frytkę mu rzuciłem, bo wiem jakie wróble potrafią być ziółkami.

Odpowiedz
#5
No ja jak jeszcze mieszkałem w Szkocji widziałem jak jakiś dzieciak karmił frytkami czy innym badziewiem gołębie i gdy jeden z gołębi złapał jedną do dzioba to podleciała mewa pospolita, złapała go centralnie za łeb i zaczęła tak nim szarpać, że prawie oderwała mu głowę aż tej fryty nie wypuścił i jej go nie oddał ;)

Być może masz i rację i trochę przesadziłem z tymi "Ptakami" ale tutaj raczej nie chodzi o to, jakie zwierzaki są mniej lub bardziej straszne w rzeczywistości tylko o to, jak obecnie podchodzi się w Holly do kręcenia takich filmów - jasne, raz na jakiś czas trafi się taki "Beast" czy inny "Crawl", ale większość to nie wiedzieć czemu meta zabawa i beka. No ale mamy na horyzoncie "Primate" od Johannesa Robertsa ("47 Meters Down"), który pokazywany obecnie na różnych festiwalach zbiera zaskakująco pozytywne opinie, także jest na co czekać.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości