Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Of Unknown Origin (1983) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Forum wewnętrzne: HORRORY, KINO WAMPIRYCZNE, GORE (https://forumkmf.pl/Forum-Forum-wewn%C4%99trzne-HORRORY-KINO-WAMPIRYCZNE-GORE--19)
+---- Wątek: Of Unknown Origin (1983) (/Thread-Of-Unknown-Origin-1983--3149)



Of Unknown Origin (1983) - slepy51 - 06-03-2013

Bardzo fajny plakat grozy:

[Obrazek: ooo.jpg]

Fabuła skomplikowana jak szczurzy ogon - typ mieszka w domu, w którym grasuje gryzoń psotnik. Let Mortal Kombat begin!

Co mozna napisać, żeby nie zanudzić jak, na szczęście tylko chwilami, film Cosmatosa - ano zdjęcia ładne, klimat początkowo też super, muza tworzy odpowiedni nastrój grozy, tylko, no właśnie, szczur za przeciwnika z piekła rodem? Pomysł w sumie ciekawy, tylko udawanie, że szczurek to potwór równie mocarny co rekin ze "Szczęk" może co niektórych lekko śmieszyć. Mnie w sumie nie śmieszyło, ba, reżyser jakimś cudem sprawił, że podobalo mi się.



Zwierzakowi niestraszne są stalowe łapki na myszy przypominające bardziej pułapki na niedźwiedzie, rozkurwia całą chatę i życie głównego bohatera dość szybko, gościu też w tempie ekspresowym popada w totalną paranoję - przez gryzonia mnożą się problemy w pracy i ogólnie jest bardzo źle. Decyzje podejmowane przez Wellera raz bardziej mądre, raz mniej, w sumie cały film to taka przeplatanka tego typu motywów - wkurwiający gryzoń plus narastająca w bani głównego bohatera schiza z nim związana.

Całość to one man show wspomnianego Wellera, niektórzy pewnie powiedzą, że typ drewniany, dla mnie wypadł jak najbardziej ok - paranoja granego przez niego bohatera sięga tego stopnia, że możemy go podziwiać w domowej roboty zbroi w końcówce filmu, gdy stawia czoła przeciwnikowi, którego boi się jak ognia uzbrojony w kij basseballowy przyozdobiony kilkoma ostrymi błyskotkami. Szczur raz mały, raz wielkości sporego psa, ogólnie pomieszanie z poplątaniem bo do końca nie wiadomo, czy to wszystko dzieje się naprawde czy tylko w bani pana domu.

Z jednej strony klimat i suspens budowane całkiem sprawnie, nakręcone to wszystko super, z drugiej parę WTFkowych motywów rujnuje trochę przyjemność seansu. Mimo wszystko nie jestem w stanie nisko ocenić tego filmu, bo na pewno wbija się on w pamięć, kilka motywów naprawde dobrych, same ataki szczura też bardzo fajnie pokombinowane - niby groza mała, ale w połaczeniu z problemami natury psychicznej głównego bohatera urastają do rangi mega wyzwania. Pomimo kilku nietrafionych pomysłów i rozwiązań, film ogladało mi się w większości bardzo dobrze. W sumie polecam, bo to dość niecodzienny przykład animal attack, w którym atakuje zwykły zwierz domowy, z którym styczność moze miec każdy, a nie jakaś przerośnięta bestia z dżungli czy innego wypiździejewa. Podsumowując krótko - mała rzecz, a cieszy.

[Obrazek: TT_Origin2.png]


RE: Of Unknown Origin (1983) - Lawrence - 06-03-2013

W sumie, to po trailerze nie do końca doszedłbym, że chodzi o szczura :) Zaspoilerowałeś film :P

P.S. W sumie od razu nasunął mi się pomysł na wersję porno: "Of Unknown Orgy" ;)


RE: Of Unknown Origin (1983) - military - 07-03-2013

Miałem to na pirackim VHS-ie z targowiska. W pytę mi się podobał - Weller w zbroi kontra ZWYKŁY SZCZUR i walka na śmierć i życie. Co ciekawe, miało to klimat. Muszę sobie przypomnieć, jeśli znajdę w jakimś mrocznym zakątku Internetu.


RE: Of Unknown Origin (1983) - OGPUEE - 29-09-2025

W związku z dysputą o poważnym animal attacks w temacie z trailerami, ślepy wspominał ten tytuł i postanowiłem za jego zaleceniem ujrzeć.

Robocop kontra jakiś myszon. Dzisiaj by nie przeszło i dali faktycznie meta komediowe podejście. A tu poszli na poważnie i to się udaje. Główna zasługa w tym Wellera, gdzie przekonywująco oddał osaczenie i powolną frustrację i zatracenie. Można spekulować, czy główny bohater sobie nie wkręca niektórych ataków i akcji czy też jego umysł przesadza, bo potem szczur jest wielkości piżmaka czy innej nutrii. Zwłaszcza, że naczytał przeróżnych panikarskich artykułów i powoli postępuje obsesja, jak na przyjęciu zarządu mówi jakie te szczury nie są szkodliwe.

Ale też są faktyczne urywki z behawioru szczurów, jak zjadanie własnych młodych. I samo to działa na działa na umysł Też jest jakiś realizm i pierwszy atak szczura jest uzasadniony. I jak Wellera wziął kota, to wiedziałem że i to zawiedzie, bo koty rzadko atakują szczury i nawet ich unikają (i są chujowym ogranicznikiem gryzoni). Także też nie zdradzają co jest tym "potworem". Subtelna scena, jak Weller smaruje grzankę, a w tosterze odbija się cień. I gdy widać zwierzaka w zbliżeniu, też z początku nie widać co to za gatunek i można myśleć, że to bestia. Nawet jak jest ujawniona jego tożsamość, to też kręci się gi horrorowo i gdy w zbliżeniu widać maszerujące szczurze dupsko, to ci o słabszych nerwach mogą się bać. Mimo że szczury takie straszne nie są. Sam podskoczyłem, gdy z klopa wyłonił się gryzoń. 

Plus jest kręcone dość klimatycznie (nie tylko w scenach kamienicy, bo w miejscu pracy też są fajnie zainscenizowane zdjęcia). Trochę spodziewałem się więcej, ale cieszę się, że ujrzałem i szacun dla Comastosa, że podszedł do tematu na serio.

7/10

PS. A odpowiem tu, bo ślepy pewnie odpowie widząc, że ktoś odgruzował jego temat: 
(12-09-2025, 02:00)slepy51 napisał(a): Aż strach też pomyśleć, jakby dziś wyglądały "Ptaki" Hitchcocka, bo przecież nie da rady czegoś takiego pokazać normalnie, musi być komedyjka i śmichy chichy. 

Akurat Ptaki to są realistyczne, bo takie mewy potrafią ostro dziobać po paluchach. I nie tylko te duże ptaszyska. Raz jak jadłem w McDonaldzie na dworzu, to niepozorny wróbel domowy podszedł i bezczelnie złapał swym brudnym dziobem wystającą frytkę z zamiarem wyciągnięcia. Ową frytkę mu rzuciłem, bo wiem jakie wróble potrafią być ziółkami.


RE: Of Unknown Origin (1983) - slepy51 - 29-09-2025

No ja jak jeszcze mieszkałem w Szkocji widziałem jak jakiś dzieciak karmił frytkami czy innym badziewiem gołębie i gdy jeden z gołębi złapał jedną do dzioba to podleciała mewa pospolita, złapała go centralnie za łeb i zaczęła tak nim szarpać, że prawie oderwała mu głowę aż tej fryty nie wypuścił i jej go nie oddał ;)

Być może masz i rację i trochę przesadziłem z tymi "Ptakami" ale tutaj raczej nie chodzi o to, jakie zwierzaki są mniej lub bardziej straszne w rzeczywistości tylko o to, jak obecnie podchodzi się w Holly do kręcenia takich filmów - jasne, raz na jakiś czas trafi się taki "Beast" czy inny "Crawl", ale większość to nie wiedzieć czemu meta zabawa i beka. No ale mamy na horyzoncie "Primate" od Johannesa Robertsa ("47 Meters Down"), który pokazywany obecnie na różnych festiwalach zbiera zaskakująco pozytywne opinie, także jest na co czekać.