(10-01-2013, 19:40)Galadh napisał(a): Największy aktorski WTF i tradycyjna coroczna niespodzianka to jednak Jacki Weaver - jej nie spodziewał się wśród nominowanych literalnie nikt.
Dopiero dziś się dowiedziałem, że w ogóle gra w tym filmie :P
EDIT:
Zauważyliście, że w tym roku nominowano do Oscara piosenkę w wykonaniu Scarlett Johansson?
Szkoda jednak, że na nominację nie załapała się faktycznie najlepsza piosenka roku, czyli Safe and Sound Taylor Swift z Hunger Games.
10-01-2013, 19:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-01-2013, 20:10 przez Perfik.)
(10-01-2013, 19:36)Persona non grata napisał(a): W każdym razie wrzuty na Wallis za nominację są dla mnie niemal jednoznaczne z tym, że po prostu nie widziało się jeszcze "Beasts of Southern Wild". Nie powiem, że spodziewałem się tej nominacji - wręcz przeciwnie, ale skoro już jest nominowana, to nie jest to jakoś specjalnie niezrozumiałe. Hushpuppy to najlepiej zagrana postać dziecięca od XX lat.
Zagrana? Mi się w ogóle Bestie nie podobały. Nie wiem o co ten cały szum, więc może jestem uprzedzony w drugą stronę. Nie jestem jednak przekonany, że możemy mówić o stworzeniu kreacji wartej Oscara przez dziewięciolatkę. Czy to po prostu sympatyczny dzieciak, naturalnie wypadający przed kamerą, pewnie z predyspozycjami aktorskimi, ale od razu Oscar?! McQueen wziął ją do Twelve Years a Slave. Jak tam rzeczywiście zagra coś innego w ilości pozwalającej stwierdzić, że rzeczywiście robi to świadomie i ma nad tym kontrolę to odszczekam, ale w tej chwili to dla mnie największy WTF tych nominacji.
Jeśli chodzi o pozostałem nominacje to podtrzymuję zdanie, że Master zasłużył na więcej nominacji. Szczególnie za film i reżyserię. Moim zdaniem też za zdjęcia. No i szkoda Jonny'ego, ale od dawna pisaliście, że małe szanse. Afflecka mi nie żal, bo Argo moim zdaniem nie zasługuje na Oscary. Szkoda cholernie Leo. Super jakby za taką rolę dostał. Spokojnie zamiast Arkina mogli go nominować. Ale fajnie, że Quentin dostał. Cieszę się w sumie też z nominacji dla Haneke. Chciałbym go zobaczyć odbierającego Oscara.
10-01-2013, 20:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-01-2013, 20:14 przez PropJoe.)
(10-01-2013, 19:44)Perfik napisał(a): Szkoda jednak, że na nominację nie załapała się faktycznie najlepsza piosenka roku, czyli Safe and Sound Taylor Swift z Hunger Games.
Coś w tym jest. Utwór wałkowałem po seansie chyba przez tydzień, ale "Skyfall" Adele też się mocno wkręcił.
Cytat:Zagrana? Mi się w ogóle Bestie nie podobały. Nie wiem o co ten cały szum, więc może jestem uprzedzony w drugą stronę. Nie jestem jednak przekonany, że możemy mówić o stworzeniu kreacji wartej Oscara przez dziewięciolatkę. Czy to po prostu sympatyczny dzieciak, naturalnie wypadający przed kamerą, pewnie z predyspozycjami aktorskimi, ale od razu Oscar?!
Tak, uważam, że zagrana. Wystarczy spojrzeć jak zachowuje się i wypowiada w wywiadach. Dwie zupełnie inne osoby, więc to nie było tak, że wyszła sobie przed kamerę i jest taka sama na co dzień. To po pierwsze, po drugie zaproponuj mi innego aktora poniżej 10 roku życia, który w przeciągu, powiedzmy, 15 lat wywiązał się lepiej ze swojego zadania. Dzieci są najczęściej sztuczne, irytujące i psujące filmy. Ostatnia dobra rola dziecięca jaka przychodzi mi do głowy to może Dakota Fanning w "Sam", choć nie pamiętam zbyt dobrze swojej reakcji na jej występ. Albo Haley Joel Osment, choć wszystkie filmy, w których coś zagrał porządnego to te powyżej dziesiątego roku życia. Jestem przekonany, że Oscara nie dostanie i statuetka dla niej wywołałaby niesmak nawet u mnie (no bo bez przesady), ale sama nominacja to nic zdrożnego. A w kontekście najstarszej nominowanej do Oscara kobiety buduje się fajna historia w tym roku.
Co do samego filmu dużo łatwiej jest mi się zgodzić, że jest słaby i nużący, chociaż mi się podobał i nieźle zagrał na moich emocjach. Nie jest jednak specjalnie oryginalny, nie dzieją się w nim przełomowe wydarzenia a i od strony technicznej pewnie można mu wiele zarzucić. Ale dzieciaka bronić będę.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
10-01-2013, 20:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-01-2013, 20:54 przez Persona non grata.)
Zdarzało się, że w oryginale piosenkę śpiewał ktoś inny, a podczas gali już ktoś inny. Zważywszy na fakt, że Scarlett wyje, to obstawiam tę drugą opcję :)
(10-01-2013, 20:52)Persona non grata napisał(a): Tak, uważam, że zagrana. Wystarczy spojrzeć jak zachowuje się i wypowiada w wywiadach. Dwie zupełnie inne osoby, więc to nie było tak, że wyszła sobie przed kamerę i jest taka sama na co dzień.
Spoko. Wywiadów nie widziałem. Wierzę na słowo.
(10-01-2013, 20:52)Persona non grata napisał(a): To po pierwsze, po drugie zaproponuj mi innego aktora poniżej 10 roku życia, który w przeciągu, powiedzmy, 15 lat wywiązał się lepiej ze swojego zadania.
Wymieniona przez Ciebie Dakota Fanning "zagrała" też nieźle w "Man on Fire". Nie wiem czy była lepsza, czy gorsza niż Wallis. Właśnie o to chodzi. Nie potrafię porównać aktorstwa w przypadku dzieciaków. Żadne inne "role" nie przychodzą mi do głowy w tej chwili. Może właśnie dlatego, że zawsze myślałem, że w najlepszym przypadku są to sympatyczne dzieciaki, nie psujące filmu. Nie pamiętam dobrze zagranej negatywnej postaci dziecięcej (w We Need to Talk About Kevin dzieciak był chyba sporo młodszy i irytujący, w Looperze - irytujący). Przyjmuję Twój argument o wywiadach i może jest to najlepsza rola dziecięca od lat, ale nie jest to dla mnie wystarczający powód do przyznania nominacji. Może inaczej. Uważasz, że była to rzeczywiście jedna z pięciu najlepszych ról?
(10-01-2013, 20:52)Persona non grata napisał(a): A w kontekście najstarszej nominowanej do Oscara kobiety buduje się fajna historia w tym roku.
No właśnie i może o to chodziło nominującym.
(10-01-2013, 20:52)Persona non grata napisał(a): Co do samego filmu dużo łatwiej jest mi się zgodzić, że jest słaby i nużący [...]
Po zastanowieniu - jednak chyba nominacja za reżyserię jest większym WTF.
Jest mi w stanie powiedzieć jakie szanse ma Hoffman? Konkurencja wygląda na taką sobie. Bo zakładam, że Phoenix nie ma szans z Day-Lewisem, chociaż obiektywnie powinien zgarnąć statuetkę i po cichu liczę jednak na niespodziankę.
(10-01-2013, 21:28)PropJoe napisał(a): Może inaczej. Uważasz, że była to rzeczywiście jedna z pięciu najlepszych ról?
Tu problem jest taki, że mogę oceniać tylko przez pryzmat filmów, które miały polską kinową premierę w roku 2012. Tak jak pisałem, cały czas czekam na premiery m.in. "Hitchcocka", "ZDT", "Django", "Sesji", "Les Miserables", "SLP" i oczywiście może być tak, że starsze aktorki - np. wzmiankowana przez Was pokrzywdzona Helen Mirren totalnie zakasowały małą Wallis. Nie czuję się zatem w pełni kompetentny, by osądzać kondycję innych aktorów i moja obrona Wallis przyjmuje raczej formę "Nie stało się nic specjalnie złego/krzywdzącego." niżeli "Jak to dobrze, że tam jest!". Dla mnie była to równie wielka niespodzianka (choć mniejsza niż Jacki Weaver), ale przyjąłem to całkowicie bezboleśnie, bo to nadal dobra rola bardzo młodej dziewczynki.
A gdybym miał odnieść rolę Wallis do tego co zdążyłem zobaczyć w 2012 (niestety prawie nic z tego nie jest nominowane, a było to ok. 30 seansów kinowych), to myślę, że byłaby bardzo wysoko. Ciężko w tym momencie powiedzieć czy akurat TOP 5, ale raczej tak.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
Z całym szacunkiem dla Day-Lewisa ale on po prostu NIE MOŻE dostać Oscara za tego "Lincolna". Owszem, ta rola jest dobra, spisał sie jak zawsze znakomicie, ale nie ma w niej nic ponadto, tej kropeczki nad i, którą Day-Lewis miał w "Mojej lewej stopie" i "Aż poleje się krew". Nie widziałem jeszcze "Mistrza" ale w duchu liczę, że to Phoenix zwycięży własnie.
Co do aktorek to choć, nie widziałem tez jeszcze "Zero Dark Thirty" to bardzo będę kibicował Chastain, którą uwielbiam za "The Help" w którym to zagrała tak, że powinni jej dać milion takich statuetek.
Nie rozumiem braku nominacji dla DiCaprio, ale cóż obejrzę "Django" i dopiero wtedy osądzę. Liczę, że zwycięży Hoffman albo ostatecznie De Niro. w kategorii żeńskiej już chyba pewne jest, że wygra Hathaway, każdy inny wybór to oszustwo.
A najlepszy film? Odkąd skrzywdzono "Zero Dark Thirty" upatrywałem w nim faworyta. "Lincoln" może mieć pierdyliard nominacji i tak przegra, jak mówiłem to zbyt wymuskane kino. Te nieoczekiwane nominacje dla "Miłości" dają mi sygnał, że to właśnie "to". Za reżyserię tak samo. Tak czuje Haneke opusci tą gale zwycięsko. Nie wiem, czy zasłużenie czy nie, nie oceniam, bo filmu jeszcze nie widziałem.
10-01-2013, 22:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-01-2013, 22:23 przez Pitero.)
(10-01-2013, 16:18)Albertino napisał(a): Spoko, ale zdjęcia do "Lincolna" są jednak wyraźnie lepsze niż te w "Skyfall".
Wyraźnie lepsze? Gdybyś jeszcze powiedział, że walka o nagrodę będzie wyrównana to bym zrozumiał. Widziałem Lincolna, a na Pi idę w poniedziałek, i póki co Skyfall is the only winner I'll accept.
(10-01-2013, 18:43)Juby napisał(a): brak Prometeusza za charakteryzację
Przepraszam, brak Prometeusza za co? Nie chcę oceniać całego filmu przez pryzmat jednej rzeczy, ale to co Guy Pearce miał na twarzy w tym filmie kwalifikuje pracę charakteryzatorów wyłącznie do Złotych Malin, oczywiście gdyby tylko w tej kategorii je przyznawano.
11-01-2013, 00:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2013, 00:11 przez Mierzwiak.)