(26-02-2013, 17:59)Jakuzzi napisał(a): - na plus MacFarlane, (z własną wersją Flight na czele), mimo iż generalnie bardzo ostrożny w dowcipie.
Tym bardziej boli, że pomimo tego że wydzieliśmy Setha w wersji light, publicyści i tak jadą po nim jak po łysej kobyle. Krytyka jest dużo ostrzejsza niż się spodziewałem. I oczywiście nie rozchodzi się o zabawność żartów tylko o to czy były seksistowskie/rasistowskie czy nie. Stuff który byłby w pełni do przyjęcia na takich Złotych Globach, na oscarach wywołuje oburzenie. Na szczęście jeżeli sugerować się wynikami ankiet i głosowań, którymi obrodziło na stronach filmowych, to wychodzi na to, że większości widzów się podobało, więc może akademia pokaże jaja i zaprosi go drugi raz (choć wątpie).
Mam tylko nadzieję, że cała ta afera to po prostu powtórka z draki z Ricky Gervai'em na Globach trzy lata temu. Gdzie banda pismaków wzniosła rumor, że chańba, że skandal i że wszyscy są oburzeni, podczas gdy po czasie okazało się, że nikt nie czuł się obrażony (nawet gwiazdy z których robił sobie jaja) i wszyscy chcieli wiecej.
Ładnie sklejone wszystkie dobre żarty MacFarlane'a z oscarowej gali.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
(26-02-2013, 17:59)Jakuzzi napisał(a): - wiele aktorów w brodach, czy to jest teraz trendy?
To przesąd. Niektórzy nie golą się bo akurat szykują się do roli, ale większość na kilka tygodni przed rozdaniem nagród z przesądu postanowiła się nie golić. ;) Bo jak wiadomo szczęściu trzeba odrobinę pomagać. ;)
Teraz to kiedy już emocja opadły to w sumie mogę napisać, że jestem trochę występem Setha zawiedziony. Oczywiście podstawowe pytanie brzmi, na ile on sobie mógł pozwolić? Ale początek miał niezły, a potem ograniczał się już wyłącznie do mówienia kto wchodzi na scenę.
Dla mnie Ricky jest jednak niedościgniony, ale podstawowe pytanie brzmi, czy nawet on na Oscarach miałby tyle wolności co do Globów.
A co do samej ceremonii, to jak co roku parę rzeczy mi się nie podobało. I mógłbym długo krytykować, ale wiem, że i tak za rok znowu będę oglądał tę ceremonię na żywo, tak jak to robię od 2000 roku.
Ja np. się emocjonowałem, ale to głównie dlatego, że postawiłem sporo kasy. Ang Lee wszedł (jeszcze po kursie 6,50), Les Mis za charakteryzację i dźwięk weszło, Anna Karenina za kostiumy i tylko ktoś upadł na głowę i Oscara za scenografię dał Lincolnowi. Mimo wszystko jestem na sporym plusie :).
Mam pytanie, co do tego obstawiania. Do ilu $$$ można tam obstawiać maksymalnie?
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
Ajajaj... Chyba zaczynam żałować, że nie poobstawiałem tu i ówdzie. Drugi tak oczywisty rok może się już nie przydarzyć.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
Błagam... za tobą cała dekada tak oczywistych lat. ;) Szkopuł w tym, że na oczywistościach zarobić się nie da i trzeba czatować na bukmacherskie potknięcia, jak z Angiem Lee, dzięki któremu zarobiłem kilkadziesiąt złotych. ;)
No dobra, pewniaki są zawsze, ale 90% skuteczności w typowaniu nie miałem do tej pory nigdy. Ang Lee za 6.50 czy nawet Waltz po kursie 2.50, to faktycznie dość łatwe pieniądze do zarobienia. Nie wiem jaki tam kurs był za scenariusz adaptowany na tydzień przed galą?
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
Z tego co pamiętam bardzo niski dla Argo. W zasadzie poza Lee i ew. Waltzem, łatwe, choć nieduże pieniądze, można było tylko zrobić na Meridzie z kursem 2,00.