Nowy
Liczba postów: 231
Liczba wątków: 0
Craven napisał(a):A to już zmiana tematu. Nie mówimy o tym jak odbierasz film, czy Ci się nie podoba czy nie. Aktorstwo Saldany, jakkolwiek je ocenić, zostało w pełni oddane w filmie i tylko to ma tu znaczenie.
A temat czy widać Saldanę czy nie, to znowu inna działka. Czy w Leonie widzimy Oldmana czy policjanta psychola?
Skąd wiesz, że jej aktorstwo zostało w pełni oddane?
W Leonie widzę policjanta psychola, a w Avatarze Nyetiri. Proste. Pytanie brzmi, tym konkretnym policjantem na ekranie mógł być ktoś inny niż Gary Oldman i czy tą konkretną Nyetiri mogła być inna aktorka niż Saldana? O ile w pierwszym przypadku nie ma wątpliwości to w drugim już się pojawiają właśnie przez kwestię "charakteryzacji cyfrowej". Nie jesteś w stanie zaprzeczyć, że obecna technologia nie potrafi nałożyć "charakteryzacji cyfrowej" na twarz aktora, tak aby całkowicie zmienić na przykład jego rysy twarzy i sposobu mimiki (o kontrolowaniu subtelnymi ruchami mimicznymi przez FX nie wspominam). Zatem nie znając YouTube'a skąd mogę wiedzieć, że za efekt komputerowy jaki widzę na ekranie odpowiada Zoe Saldana? W King Kongu widzę King Konga czy Andego Serkisa? Ja widzę King Konga, a niekoniecznie Andy Serkis musiał "grać" Konga, żeby wyglądał tak jak wygląda.
29-03-2010, 15:40
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Barnaby napisał(a):Skąd wiesz, że jej aktorstwo zostało w pełni oddane?
Bo widziałem i słyszałem. Patrzenie i słuchanie to przydatne umiejętności. Weź sobie to do serca.
29-03-2010, 15:42
Nowy
Liczba postów: 231
Liczba wątków: 0
Craven napisał(a):Barnaby napisał(a):Skąd wiesz, że jej aktorstwo zostało w pełni oddane?
Bo widziałem i słyszałem. Patrzenie i słuchanie to przydatne umiejętności. Weź sobie to do serca.
Co widziałeś i słyszałeś? Avatara czy YouTube'a, bo w tym kontekście to dość ważne :smile:
29-03-2010, 15:43
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Avatara i gazylion materiałów o tym jak powstawał film. Stąd wiem, że to co widziałem w Avatarze to 100% aktorstwa Saldany.
29-03-2010, 15:44
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
widział i jedno i drugie, a Ty najwyraźniej nic.
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL
29-03-2010, 15:45
Nowy
Liczba postów: 231
Liczba wątków: 0
Craven napisał(a):Avatara i gazylion materiałów o tym jak powstawał film. Stąd wiem, że to co widziałem w Avatarze to 100% aktorstwa Saldany.
A gdy ktoś widział tylko "Avatara" to skąd ma to wiedzieć i generalnie po cholerę mu ta wiedza?
29-03-2010, 15:46
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
Po nic tylko niech się nie wypowiada na temat nominacji i ich braku w poszczególnych kategoriach dla danego filmu.
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL
29-03-2010, 15:47
Nowy
Liczba postów: 231
Liczba wątków: 0
mroziek napisał(a):Po nic tylko niech się nie wypowiada na temat nominacji i ich braku w poszczególnych kategoriach dla danego filmu.
No i nareszcie docieramy do sedna. Czemu się ma nie wypowiadać? Przecież widział film i jest w stanie go ocenić. Bo ocenia się film, a nie pracę na planie. Ocenia się efekt wizualno-foniczny, a nie ilość roboczogodzin. Nie twierdzę, że Pani Saldana się nie napracowała, ale co z tego skoro moim zdaniem (i nie tylko, jak się okazuje) zagrała średniawo, a na dodatek po obejrzeniu samego filmu nie wiem czy widziałem ją czy tylko podobny do niej efekt specjalny. Film jest skończonym i autonomicznym utworem audiowizualnym i to on jest oceniany przez Akademię. Reszta to marketing, jak się okazuje bardzo skuteczny, bo film chyba trochę zarobił.
29-03-2010, 15:53
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
mroziek napisał(a):Po nic tylko niech się nie wypowiada na temat nominacji
Misiu puszysty, prościej nie można: Akademicy głosujący w Oscarach nie mają obowiązku wiedzieć CZEGOLWIEK z wyjątkiem tego, co widzą na ekranie. Więcej: do nich należy oglądanie tego i tylko tego. Akademika NIE interesują filmiki o produkcji "Avatara", tak samo jak NIE interesowałyby szczegółowe wspomnienia Bullock o tym, ile godzin spędziła na rozmowach z Leigh Anne Tuohy albo ile godzin programów Julii Child obejrzała przed rolą Meryl Streep. I owszem, wbrew pozorom to całkowicie porównywalne kwestia zakulisowe. I jeszcze: "trudność" roli to nie czynnik przesądzający o nagrodach. Aktor, który do roli musiał, dajmy na to, nauczyć się całkiem innego akcentu, a może i języka, także ma bardzo trudno - możliwe, że trudniej niż Saladana - ale rozliczany będzie z tego, jak wypadł na ekranie. Nie ma prawa nas interesować, ile się uczył - równie dobrze może od urodzenia być dwujęzyczny. Takie smaczki to fajne ciekawostki, bez JAKIEGOKOLWIEK wpływu na quasimerytoryczną ocenę, jaką są nagrody filmowe.
29-03-2010, 15:58
Oksytocyna
Liczba postów: 2,199
Liczba wątków: 1
No jak to nie dotrze do Avatar buffów, to chyba już nic nie będzie w stanie tego zrobić. ;)
22.04.2011
29-03-2010, 16:03
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
Barnaby napisał(a):Nie twierdzę, że Pani Saldana się nie napracowała, ale co z tego skoro moim zdaniem (i nie tylko, jak się okazuje) zagrała średniawo, a na dodatek po obejrzeniu samego filmu nie wiem czy widziałem ją czy tylko podobny do niej efekt specjalny.
Skoro nie wiesz to jak możesz oceniać jej rolę i mówić że zagrała średniawo? Przecież idąc Twoim tokiem myślenia to mógł być średni efekt prac grafików, a nie średnia gra Zoe. Po drugie gdybyś trochę zainteresował się sposobem tworzenia filmu nie pisałbyś czegoś takiego- Cytat:Nie jesteś w stanie zaprzeczyć, że obecna technologia nie potrafi nałożyć "charakteryzacji cyfrowej" na twarz aktora, tak aby całkowicie zmienić na przykład jego rysy twarzy i sposobu mimiki (o kontrolowaniu subtelnymi ruchami mimicznymi przez FX nie wspominam)
- bo to zaprzecza całkowicie idei tworzenia Avatara z wykorzystanie aktorów.
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL
29-03-2010, 16:05
Nowy
Liczba postów: 231
Liczba wątków: 0
Oceniam efekt ekranowy i masz rację. Nie wiem czy spieprzył grafik czy spieprzyła Saldana, ale Nyetiri nie jest dla mnie rewelacyjną i psychologicznie wiarygodną postacią. Kto za nią odpowiada? Wiele osób. Scenarzysta, Reżyser, Montażysta, facio od FX i sama Saldana pewnie też. Niemniej jestem pewien, że Saldana nie jest niebieska, nie ma ogona i dziwnego nosa. A więc jakiś komputerowiec przy niej majchrował. No i teraz do jakiego stopnia? Nie wiem, film nie wyjaśnia, ale widząc na ekranie efekt specjalny wiem, że odpowiada za niego gość od efektów. Efekt jest podobny do Saldany, ale czy to "wina" Saldany czy gościa od efektów? No chyba jednak gościa, skoro co do jego udziału mam pewność, bo tyle to mi film mówi.
29-03-2010, 16:20
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Barnaby napisał(a):A gdy ktoś widział tylko "Avatara" to skąd ma to wiedzieć i generalnie po cholerę mu ta wiedza?
Tylko po to, żeby nie robił z siebie idioty wypowiadając się na temat na który nie ma pojęcia. To, że akademicy są dyletantami to naprawdę nie mój problem i kiepski argument.
Raz jeszcze dla niekumatych - nie chodzi o gusta. Jak w pełni akceptuję, że Zoe mogła nie przekonać kogoś aktorsko. Natomiast gadanie, że to nie jej aktorstwo widzimy i słyszymy w filmie, że to kreskówka to po prostu obnoszenie się z własną ignorancją.
29-03-2010, 16:28
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
Myślę że post Cravena jest odpowiednim do zakończenia tego etapu dyskusji <ok>
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL
29-03-2010, 16:30
Nowy
Liczba postów: 231
Liczba wątków: 0
Craven napisał(a):Tylko po to, żeby nie robił z siebie idioty wypowiadając się na temat na który nie ma pojęcia. To, że akademicy są dyletantami to naprawdę nie mój problem i kiepski argument.
Raz jeszcze dla niekumatych - nie chodzi o gusta. Jak w pełni akceptuję, że Zoe mogła nie przekonać kogoś aktorsko. Natomiast gadanie, że to nie jej aktorstwo widzimy i słyszymy w filmie, że to kreskówka to po prostu obnoszenie się z własną ignorancją.
Dla mnie natomiast nazywanie Akademików dyletantami po obejrzeniu kilku filmików na You Tubie jest obnoszeniem się z własną ignorancją.
29-03-2010, 16:36
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Ja Akademików dyletantami nazywam za całokształt :wink:
29-03-2010, 16:55
Don Sinatio
Liczba postów: 2,948
Liczba wątków: 11
Polać Cravenowi i Perfikowi. A Barnaby chyba nie może się pogodzić z sukcesem Avatara, że wypisuje takie farmazony.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
29-03-2010, 21:41
Nowy
Liczba postów: 231
Liczba wątków: 0
Skąd przypuszczenie, że niewątpliwy sukces Avatara mnie w jakikolwiek sposób gryzie? Ten film mi nic złego nie zrobił więc nie mam powodu aby być na niego najeżonym :). Zdaje mi się, że to inne osoby nie mogą pogodzić się z tym, że The Hurt Locker dostał 6 statuetek, a Avatar "tylko" 3, i że Morgan Freeman powiedział co powiedział.
30-03-2010, 08:48
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Barnaby napisał(a):że Morgan Freeman powiedział co powiedział
Żeby on sam jeszcze wiedział co powiedział:)
Barnaby napisał(a):Zdaje mi się, że to inne osoby nie mogą pogodzić się z tym, że The Hurt Locker dostał 6 statuetek, a Avatar "tylko" 3
Mnie na przykład to nie gryzie. Bo o ile w kategoriach Najlepszy film i reżyseria zasłużył HL to na przykład w większości kategorii technicznych za które zgarnął nagrody to nie zasłużył.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
30-03-2010, 10:14
Nowy
Liczba postów: 231
Liczba wątków: 0
Danus napisał(a):Mnie na przykład to nie gryzie. Bo o ile w kategoriach Najlepszy film i reżyseria zasłużył HL to na przykład w większości kategorii technicznych za które zgarnął nagrody to nie zasłużył.
Rozumiem, że to Ty uważasz, że nie zasłużył, bo to w sumie bardzo ważne rozróżnienie. Poza tym skoro już mówimy o tym co nas gryzie. Mnie osobiście drażni powtarzanie błędnego, ale niestety powszechnie przyjętego sformułowania "kategorie techniczne". Jasne, że film funkcjonuje na skraju techniki i sztuki, ale w kontekście nagradzania filmu jako dzieła audiowizualnego wszystkie kategorie podczas gali rozdania nagród są kategoriami artystycznymi, nawet efekty dźwiękowe czy wizualne. Rzeczywiste nagrody techniczne rozdawane są wcześniej za konkretne osiągnięcia i odkrycia. Nagrody rozdawane podczas właściwej gali to nagrody zawsze związane z jakimś konkretnym filmem, czyli honorujące jakiś konkretny artystyczny wkład w określonej dziedzinie filmu. W tym wypadku slogan "kategorie techniczne" jest trochę krzywdzący zarówno dla nagradzanych na głównej gali (bo to jednak są artyści) jak i tych za osiągnięcia techniczne (bo to nie im przypisywany jest skuteczne zastosowanie konkretnej technologii).
30-03-2010, 10:30
|