Od pewnego czasu zapoznaje się z filmografią japońskiego reżysera. Raz było lepiej (Brother, Hana-Bi), raz gorzej (Sonatine). W końcu postanowiłem sięgnąć po jego najnowszy film - Outrage (Wściekłość).
![[Obrazek: Outrage.jpg]](http://www.liveforfilms.com/wp-content/uploads/2010/05/Outrage.jpg)
Kilka klanów yakuza w bezwzględnej walce rywalizuje o dominację w japońskim przestępczym podziemiu. Walczący ze sobą bossowie posuwają się do brutalnych intryg, kombinacji i zdrad, by osiągnąć zamierzony rezultat.
Co mogę napisać - REWELACJA
Nie ma tutaj żadnego taniego sentymentalizmu, jak w "Sonatine", nie ma też miejsca na przyjaźń, czy miłość, jak w "Brother". W świecie gangsterów z "Outrage" liczy się tylko to, kto kogo wykołuje z biznesu, kto szybciej zareaguje na zniewagę, kto będzie lepiej kombinował i, co najważniejsze w tym filmie, kto będzie bardziej bezwzględny.
W tym filmie żaden z członków yakuzy nie przestrzega kodeksu honorowego, począwszy od zwykłego cyngla, skończywszy na głowie mafijnej rodziny. Niby mają swoje obyczaje i określone zachowania w danej sytuacji, ale gdy przychodzi co do czego, żaden z nich nie zawaha się złamać wszystkich, byleby tylko mieć w tym jakiś interes. Najważniejsze wartości tutaj to pieniądze i władza, a środki, których trzeba użyć, by po nie sięgnąć, różnorodne: od poniżenia w oczach szefostwa, poprzez groźby i okaleczenia, skończywszy na brutalnych egzekucjach. A wszystko to pokazane na chłodno, bez żadnego efekciarstwa, bez zbędnych upiększeń.
Policja i instytucje publiczne praktycznie nie mają żadnego znaczenia, bo kiedy trzeba, inspektor dostanie pokaźną sumkę, a kiedy nie ma miejscówki na założenie kasyna, trzeba pogadać z ambasadorem jakiegoś afrykańskiego kraiku i przejąć budynek,w którym urzęduje.
Żaden z członków gangu nie może się czuć pewnie na swojej pozycji, bo tutaj każdy kombinuje tak, żeby awansować w hierarchii, nikt nikomu nie chce zaufać, każdy pracuje tylko na własny interes. Chłodna kalkulacja, bez oglądania się za siebie. Może trzymać z kimś sztamę, ale jeśli grozi ci niebezpieczeństwo, inni przestają mieć znaczenie.
Film ma masę kultowych scen, jest brutalny, a ostatnie 20 minut to po prostu godne pomnika arcydzieło. Przez pozostałe 90 to rewelacyjny portret wewnętrzny gangsterskiego światka.
Trailer
Dla mnie to jeden z najlepszych filmów ubiegłego roku i najlepszy film Takeshi'ego Kitano. 9/10
![[Obrazek: Outrage.jpg]](http://www.liveforfilms.com/wp-content/uploads/2010/05/Outrage.jpg)
Kilka klanów yakuza w bezwzględnej walce rywalizuje o dominację w japońskim przestępczym podziemiu. Walczący ze sobą bossowie posuwają się do brutalnych intryg, kombinacji i zdrad, by osiągnąć zamierzony rezultat.
Co mogę napisać - REWELACJA
Nie ma tutaj żadnego taniego sentymentalizmu, jak w "Sonatine", nie ma też miejsca na przyjaźń, czy miłość, jak w "Brother". W świecie gangsterów z "Outrage" liczy się tylko to, kto kogo wykołuje z biznesu, kto szybciej zareaguje na zniewagę, kto będzie lepiej kombinował i, co najważniejsze w tym filmie, kto będzie bardziej bezwzględny.
W tym filmie żaden z członków yakuzy nie przestrzega kodeksu honorowego, począwszy od zwykłego cyngla, skończywszy na głowie mafijnej rodziny. Niby mają swoje obyczaje i określone zachowania w danej sytuacji, ale gdy przychodzi co do czego, żaden z nich nie zawaha się złamać wszystkich, byleby tylko mieć w tym jakiś interes. Najważniejsze wartości tutaj to pieniądze i władza, a środki, których trzeba użyć, by po nie sięgnąć, różnorodne: od poniżenia w oczach szefostwa, poprzez groźby i okaleczenia, skończywszy na brutalnych egzekucjach. A wszystko to pokazane na chłodno, bez żadnego efekciarstwa, bez zbędnych upiększeń.
Policja i instytucje publiczne praktycznie nie mają żadnego znaczenia, bo kiedy trzeba, inspektor dostanie pokaźną sumkę, a kiedy nie ma miejscówki na założenie kasyna, trzeba pogadać z ambasadorem jakiegoś afrykańskiego kraiku i przejąć budynek,w którym urzęduje.
Żaden z członków gangu nie może się czuć pewnie na swojej pozycji, bo tutaj każdy kombinuje tak, żeby awansować w hierarchii, nikt nikomu nie chce zaufać, każdy pracuje tylko na własny interes. Chłodna kalkulacja, bez oglądania się za siebie. Może trzymać z kimś sztamę, ale jeśli grozi ci niebezpieczeństwo, inni przestają mieć znaczenie.
Film ma masę kultowych scen, jest brutalny, a ostatnie 20 minut to po prostu godne pomnika arcydzieło. Przez pozostałe 90 to rewelacyjny portret wewnętrzny gangsterskiego światka.
Trailer
Dla mnie to jeden z najlepszych filmów ubiegłego roku i najlepszy film Takeshi'ego Kitano. 9/10
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/
https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/
https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/
22-06-2011, 17:36





