Outrage (reż. Takeshi Kitano)
#1
Od pewnego czasu zapoznaje się z filmografią japońskiego reżysera. Raz było lepiej (Brother, Hana-Bi), raz gorzej (Sonatine). W końcu postanowiłem sięgnąć po jego najnowszy film - Outrage (Wściekłość).

[Obrazek: Outrage.jpg]


Kilka klanów yakuza w bezwzględnej walce rywalizuje o dominację w japońskim przestępczym podziemiu. Walczący ze sobą bossowie posuwają się do brutalnych intryg, kombinacji i zdrad, by osiągnąć zamierzony rezultat.




Co mogę napisać - REWELACJA

Nie ma tutaj żadnego taniego sentymentalizmu, jak w "Sonatine", nie ma też miejsca na przyjaźń, czy miłość, jak w "Brother". W świecie gangsterów z "Outrage" liczy się tylko to, kto kogo wykołuje z biznesu, kto szybciej zareaguje na zniewagę, kto będzie lepiej kombinował i, co najważniejsze w tym filmie, kto będzie bardziej bezwzględny.

W tym filmie żaden z członków yakuzy nie przestrzega kodeksu honorowego, począwszy od zwykłego cyngla, skończywszy na głowie mafijnej rodziny. Niby mają swoje obyczaje i określone zachowania w danej sytuacji, ale gdy przychodzi co do czego, żaden z nich nie zawaha się złamać wszystkich, byleby tylko mieć w tym jakiś interes. Najważniejsze wartości tutaj to pieniądze i władza, a środki, których trzeba użyć, by po nie sięgnąć, różnorodne: od poniżenia w oczach szefostwa, poprzez groźby i okaleczenia, skończywszy na brutalnych egzekucjach. A wszystko to pokazane na chłodno, bez żadnego efekciarstwa, bez zbędnych upiększeń.

Policja i instytucje publiczne praktycznie nie mają żadnego znaczenia, bo kiedy trzeba, inspektor dostanie pokaźną sumkę, a kiedy nie ma miejscówki na założenie kasyna, trzeba pogadać z ambasadorem jakiegoś afrykańskiego kraiku i przejąć budynek,w którym urzęduje.

Żaden z członków gangu nie może się czuć pewnie na swojej pozycji, bo tutaj każdy kombinuje tak, żeby awansować w hierarchii, nikt nikomu nie chce zaufać, każdy pracuje tylko na własny interes. Chłodna kalkulacja, bez oglądania się za siebie. Może trzymać z kimś sztamę, ale jeśli grozi ci niebezpieczeństwo, inni przestają mieć znaczenie.

Film ma masę kultowych scen, jest brutalny, a ostatnie 20 minut to po prostu godne pomnika arcydzieło. Przez pozostałe 90 to rewelacyjny portret wewnętrzny gangsterskiego światka.

Trailer





Dla mnie to jeden z najlepszych filmów ubiegłego roku i najlepszy film Takeshi'ego Kitano. 9/10

Odpowiedz
#2
Mefistodawnotemunapisał napisał(a):Kitano w formie... przynajmniej wizualnej. Jak zawsze nie brakuje jego autorskich sztuczek. Gorzej z fabułą - to wszystko już widzieliśmy setki razy, w większości w lepszej, czytelniejszej i subtelniejszej formie. Dla fanów.

6/10

Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#3
(22-06-2011, 17:36)nawrocki napisał(a): Od pewnego czasu zapoznaje się z filmografią japońskiego reżysera. Raz było lepiej (Brother, Hana-Bi), raz gorzej (Sonatine). W końcu postanowiłem sięgnąć po jego najnowszy film - Outrage (Wściekłość).


Nie wiem gdzie to dac, a wiec wrzucam tutaj, bo to naprawde spoko mini-dokument:

Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości