Ankieta: Czy Paranormal Activity podzieli los Blair Witch Project
Pewnie tak
Niekoniecznie
[Wyniki ankiety]
 
 





Paranormal Activity
#1
Nie wiem do końca w czym rzecz, oprócz tego, że o duchach w zwyczajnym domu, ale mocno intrygujący zapach towarzyszy temu dziełku. Jakiś koleś nakręcił sobie film za 11 tysięcy $, jakimś cudem pod opiekę wzięła go duża wytwórnia (Paramount), dzieki czemu obraz od kilku tygodni zarabia grube miliony, a w ostatni weekend zajął nawet pierwsze miejsce w boksofisie amerykańskim. Co więcej, na Zgniłych Pomidorach świeżość wynosi 84%. Padają słowa o najstraszniejszym filmie ostatnich lat, o autentycznym przerażeniu, wyjątkowości itepe itede. Ciekawi mnie, czy PA podzieli los "Blair Witch Project", który swego czasu był równie straszny, przerażający i wyjątkowy, po czym dość szybko ustąpił miejsca innym horrorom i został trochę zapomniany (znaczy: nie jest zazwyczaj uwzględniany w rankingach najlepszych filmów grozy).

Osobiście za tego typu dziełkami nie przepadam, głównie ze względu na paranormalną tematykę, która zwyczajnie mnie nie kręci. Ale wiadomo, zdanie mozna zmienić i ciekawe, czy PA się do tego przyczyni. A wygląda dość sugestywnie.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=F_UxLEqd074[/youtube]

w listopadzie w kinach. na torrentach od października.

Odpowiedz
#2
Ja powiem tak, że po jakimś czasie los niestety podzieli taki jak BWP. Zawsze jest jakiś hype, ale potem przychodzi następny najstraszniejszy i tak się ciągnie i ciągnie. Za dwa lata rzadko kto pewnie będzie wspominał o tym filmie. Jednego jednak nie można twórcom odmówić to niezwykle pomysłowy trailer który bardzo zachęca na seans chociażby żeby zobaczyć czy tak samo my będziemy reagować w ciemnej sali.
Ja do kina się wybieram bo uwielbiam takie klimaty.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#3
PA w ogóle mnie nie interesuje, już trailer mnie wynudził a ponoć większość filmu to właśnie łażenie po domu i nic się nie dzieje.

Bardziej zaciekawił mnie następny projekt twórców, który ma być znalezionym nagraniem zarejestrowanym w Strefie 51. To jest pomysł z dużym potencjałem.

Odpowiedz
#4
że podzieli los BWP to raczej pewniak. jednakże to nie powód, by omijać go szerokim łukiem.

film jest dobry z odchyleniem w kierunku "zmarnowany potencjał na coś niesamowitego". niektóre patenty bez kitu przerażające. sceny sypialniane - zwłaszcza że człowiek mimowolnie obserwuje to, co się dzieje na lewo od łóżka, w głębi korytarza - wszystkie bez wyjątku robią silne wrażenie - nawet jeśli nic się nie dzieje. do teraz się tylko zastanawiam, czemu facet nie zamienił się z dziewczyną stronami w łóżku - przez to, że leżała na brzegu po lewej (patrząc z perspektywy obiektywu kamery), niewidzialne coś miało do niej ułatwiony dostęp. w pewnym momencie zacząłem się nawet zastanawiać, że gdyby mnie spotkało coś podobnego, to bym powiedział do kobiety, że to "mój dom, moja dziewczyna i żaden skurwiel nie będzie z nią pogrywał". po chwili bohater rzucił dokładnie to samo i w odpowiedzi na macho-poze został oczywiście bezwzględnie wyśmiany:) ciężki bywa los twardziela w starciu z paranormalną aktywnością:)

jak mowie, dobry film, wart obejrzenia, przy czym nie oczekujcie żadnego "najstraszniejszego horroru od czasów BWP". raz, że w ten sposób na kino grozy patrzą chyba tylko dzieci polsatu, a dwa, BWP żadnym najstraszniejszym horrorem nigdy nie był. film jest niepokojący, spójny, pod koniec trochę idzie na łatwiznę z braku czasu (problem z zagospodarowaniem 90 minut w pełnym metrażu to zmora filmowców-amatorów), lecz pomimo tego daje radę na całej długości.

Odpowiedz
#5
czyli jest sugestywny. czyli można sie bać. i to tak na serio. może być ok.

Odpowiedz
#6
bać się można jak najbardziej. film wytwarza w miarę sugestywny klimat osaczenia i bezalternatywności. a kiedy człowiek zda sobie sprawę, że oto niewidzialne coś zagnieździło się nie w jakiejś "a kuku" ruderze na zadupiu czy gotyckim zamczysku, lecz w domku jednorodzinnym na nowoczesnym osiedlu, to naprawdę zimno się robi. w sumie mógłbym się podpisać pod twierdzeniem, że to jeden ze straszniejszych jankeskich horrorów ostatnich lat, ale znowu bez hura przesady.

aha, wersja torrentowa filmu z 2007 roku ma inne zakończenie niż ta, która obecnie hula po kinach świata. zakończenie AD2009 jest ponoć lepsze, co by mnie wcale nie zdziwiło, gdyż finał z 2007 roku rozczarowuje. wersji 2009 nie widziałem.

[ Dodano: Wto Paź 27, 2009 17:24 ]
Desjudi napisał(a):Nie wiem do końca w czym rzecz, oprócz tego, że o duchach

nie o duchach. o demonach. wbrew pozorom to duża różnica:)

Odpowiedz
#7
A ja jestem potężnie rozczarowany. Tyle tu tanich, płytkich chwytów, mnóstwo zmarnowanego potencjału, właściwie brak napięcia (poza dwoma czy trzema "nocnymi" scenami), a do tego finał, który przychodzi zbyt szybko i nie robi takiego wrażenia, jak np. finałowa bieganina w BWP (i obie wersje końcówki PA są równie rozczarowujące - można zobaczyć na YT). Ogólnie twór dobrego marketingu: z filmu, który koleś zrobił z grupką znajomych zrobiono nagle "najstraszniejszy film wszech czasów". O nie moi drodzy: trzeba czegoś więcej niż cień na drzwiach i podnosząca się pościel, żeby zarobić sobie na taki tytuł. A wielka szkoda, bo sposobność była, ale przy takim budżecie i kompletnym braku pomysłowości cały potencjał został porządnie zmarnowany. Gdyby za taki film wziął się ktoś inny niż kompletny amator, albo chociaż ktoś z wyczuciem godnym twórcy kina grozy, wyszło by coś, co wbijało by w fotel i wzbudzało autentyczną grozę. Wielka szkoda, że zamiast tego dostajemy mało przekonujące chwyty (na które w głównej mierze nabiorą się ludzie, którzy na co dzień nie oglądają zbyt wiele horrorów albo po prostu forsują się, żeby się bać), a do tego źle opowiedzianą fabułę. Na plus jedynie subtelne, przekonujące aktorstwo oraz dwie-trzy naprawdę dobre sceny "nocnych" starć z demonem. I tylko tyle z tej maszynki do pieniędzy da się wyciągnąć, bo reszta to płytka, bezrefleksyjna i pozbawiona większych emocji zabawa w "straszenie".

Odpowiedz
#8
pozwole se sobie se wkleic swoja recke z innego tematu:)

film reklamowo jako mega straszny, przerazajcy, etc. Reklamowano go podobnie jak REC czyli nagrywali reakcje widzow w kinie jak ci skacza i krzycza - (troche przydlugie)(2 minuta i 36 sekunda, lol)

Obejrzalem, wiec czas na opiniotwórczą recke.

Jak dla mnie z deka kupa. Pomysl jak pomysl. Nie lubie filmow o duchach ale myslalem, ze forma a la BWP sie sprawdzi. Nie sprawdzila. Film jest nudny. Sceny dziennie sa kompletnie nieciekawe, a sceny nocne (swoja droga przez 95% filmu dziejace sie w pokoju z plakatu), ktore mialy byc zdaje sie glownym punktem programu rowniez zawodza. Slabo ten film straszy. Raz cos zapuka, raz ktos pobiega i to tyle. Film mial raptem 2 dobre momenty.
1 - cholernie niepokojacy w ktorym
2 - dosc straszny -
kilka scen mialo potencjal np.
ale nie zostal on wykorzystany jak nalezy wg mnie.
Nawet koncowa zawodzi. Jest fajna ale tylko fajna, brak tam jakiegos ostatecznego (pipi),niecia.

W REC duzo sie dzieje, a i koncowka daje rade
BWP ma klimacik, kilka niezapomnianych scen i przerazajcy final
a Paranormal Activity? Ma kilka momentow i to wszystko.

4/10

aha, w tego typu filmach niemiłosiernie wkurza mnie to, ze kamera jest wszędzie i rejestruje wszystko. Tu czasami jest inaczej. Kamera zostaje w pokoju, a bohaterowie bywają świadkami strasznych wydarzeń, korych ja nie moge byc swiadkiem :)

Odpowiedz
#9
Luis Cyfer, te dwie sceny, które podałeś w spojlerach, były akurat kiepawe:) ta druga szczególnie denna.

1.
2.
3.

Odpowiedz
#10
1 - bieda
2 - w sumie ok
3 - nawet nie zauwazylem :)

Odpowiedz
#11
Nie znacie się w ogóle i wcale.:) Film był bardzo fajny i ogólnie ciary łażą na nim po plecach, ale parę scen jest ekstremalnie dennych. Np. motyw ze zdjęciem czy z telewizorem. I

Ale ogólnie fajna rzecz.:) Przypomina Istotę, tyle że Istota lepsza. Były cycki.

Odpowiedz
#12
Włączyłam sobie dziś ten film z nadzieją, że nieźle się wystraszę i spędzę noc przy zapalonym świetle. Nic z tych rzeczy. Film jest po prostu n u d n y. Przez 70% czasu projekcji strasznie odbywa się na zasadzie, że coś stuknie a potem stuka coraz głośniej i głośniej. Pod koniec jest już nieco lepiej... demon nawet wymawia (wow) imię uciemiężonej bohaterki... jednak to za mało. Marność. 4/10

PS: kto się na tym filmie bał ten mięczak. ;)

Odpowiedz
#13
Bida z nędzą, jak to zazwyczaj bywa w przypadku tak rozreklamowanych filmów.

+ Scena z wyciągnięciem laski z łóżka
+ Wielogodzinne stanie przy łóżku (za pierwszym razem, drugi to już ewidentny brak pomysłów)
+ Niepokojące dudnienie w scenach obecności demona w pokoju.

- Irytujący pan Narzeczony
- Denne dialogi w stylu "nic tam nie ma, wszystko w porządku" chociaż od wielu dni są świadkami obecności demona w domu.
- Pan medium - w ogóle co to za debilne założenie że facet faktycznie ma takie zdolności? Śmieszne.
- Masakrycznie żenująca scena w stylu Egzorcysty, czy raczej rip off Egzorcysty.
- Nuda, nuda, nuda. Staram się nie zarzucać tego filmom, ale tutaj wyjątkowo mi dokuczała.

PS. W piękny sposób bohaterowie totalnie zignorowali zapalenie się planszy. Gratulacje dla reżysera.

3/10

Odpowiedz
#14
Hahaha. To jest TE Paranormal Activity? Te, które ma trailer ze skaczącymi na siedzeniach ludźmi w kinie? Te, nad którym (bez kozery) spuszczają się krytycy w kraju ciemnoskórego prezydenta? Bez jaj, to jest jakaś żenuła. Film ma raptem jeden dobry moment:

Reszta to delikatnie pisząc, tragedia. Zero jakiegokolwiek napięcia, emocji, nic czego nie miałoby stare poczciwe BWP. Tam przynajmniej był fajny, chłodny klimacik wycieczki. Do tego marne teksty w stylu "O mój Boże to może być pułapka!" czy motyw z tą szatańską tabliczką - normalnie boki zrywać. Osobiście kibicowałem demonowi, aby załatwił tych bezmózgów.

Ja już sobie chyba daruję te "najstraszniejsze horrory ostatnich lat", które pojawiają się co 12 miesięcy i po prostu mnie rozczarowują.

3/10 za biust głównej bohaterki plus kilka fucków pana narzeczonego.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#15
Niestety film jest bardzo słaby. Główny problem to nuda, wszystkie chwyty, które mają wywoływać strach są po prostu nudne. Bohaterowie są mało ciekawi, a Micah zachowuje się jak skończony debil. Nie wiem co jest takiego w tym filmie, że tyle osób go zobaczyło.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#16
A mi się znowu podobało :) W ogóle, może to trochę dziwne, ale najbardziej przerażającymi filmami grozy były dla mnie w ostatnich latach te dokumenty, które leciały na Discovery Channel, te o nawiedzonych domach, opętaniach i... aktywności paranormalnej w ogóle. Należę do tego grona widzów, którzy cenią sobie horror w stylu klasycznej ghost story, gdzie bardziej przeraża, jak to ujął King chyba, "potwór pozostający za zamkniętymi drzwiami", czyli ten, którego obecności się domyślamy, który subtelnie daje nam do zrozumienia, że gdzieś tam, balansując na granicy ludzkiej percepcji istnieje i... jest groźny, ale nigdy do końca nie dowiemy się czym/kim jest i nigdy, ale to przenigdy nie dane nam będzie go zobaczyć.

Przyznam się, z lekką taką nieśmiałością, że do filmu podchodziłem dwa razy. Raz wziąłem się za niego pewnego wieczoru, kiedy nikogo nie było w domu i udało mi się obejrzeć do momentu, kiedy po raz pierwszy "drgnęły" drzwi (swoją drogą przez cały film zastanawiałem się, co - z logicznego punktu widzenia - uzasadnia pozostawianie przez bohaterów otwartych drzwi od sypialni? przecież zamknięte drzwi - choć przed "duchami" nie obronią to dają jakieś takie poczucie bezpieczeństwa, mniej więcej tego samego kalibru, co naciągnięta na glowę kołderka ;) ).

Drugi raz obejrzałem w całości, z pełną świadomością, że za ścianą jest ktoś z domowników. I tak się bałem i - w przeciwieństwie do DUXA - do łazienki już tej nocy nie poszedłem :) No, ale na mnie takie rzeczy działają, nic na to nie poradzę.

Zarzut nudy - no, cóż tu bym też polemizował, bo nawet w te noce, kiedy nic się nie dzieje czułem spore napięcie, bo... oczekiwałem, że w każdej chwili, coś stać się może. A życie codzienne bohaterów to dla mnie doskonała ilustracja tego, przed czym przestrzega ich pan medium. Kretyńskie zachowanie Micah generuje coraz więcej złych emocji w ich związku - a tym, prawdopodobnie, karmi się ów demon. Tak naprawdę łepek nakręca bardziej coraz spiralę strachu i wcale bym się nie zdziwił, że to jego wina - ostatecznie każda jego akcja powoduje reakcję demona (zauważyliście? ;). ) Im bardziej koleś kombinuje, tym większa jest aktywność paranormalna...

Minusy: zdecydowanie "motyw otwartych drzwi" (jakby zostawiane je tylko po to, by się poruszały, trzaskały, skrzypiały, czy co tam jeszcze) i płonąca tablica ouija (to już było za dużo - poruszenie się i "wiaterek" wystarczyłoby w zupełności).

Ja tam daję 9/10 (bo od baaaaardzo długiego czasu wreszcie bałem się ogladając horror).
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#17
A ja się pozwolę nie zgodzić z przedmówcami i przyznać rację osobie piszącej bezpośrednio przede mną :P Film naprawdę mi się podobał, co mnie samego zaskoczyło, bo horror jest chyba jedynym gatunkiem filmowym, na który idę do kina z pewną rezerwą. W sensie -> idąc na horror jestem już z miejsca nastawiony, że zobaczę coś "gorszego" czy raczej nieodpowiadającego mi bardziej niż inne gatunki filmowe. Mam chyba alergię na wszystkie Piły, Hostele i Jasony.
Tym większe było moje zaskoczenie, gdy obejrzałem Paranormal Activity. Co jest w tym filmie nowatorskiego? Chyba już nawet nie sposób jego zrobienia - konwencja mockumentary staje się ostatnio coraz popularniejsza w kinie rozrywkowym. Przede wszystkim przyciąga tu punkt ciężkości, a mianowicie ulokowanie go w bohaterach i ich emocjach. To jest jeden z tych nielicznych horrorów, którego bohaterowie nie są traktowani jak żywe mięso do torturowania, cięcia, rzucania i miażdżenia. Obserwujemy dramat Katie i Micaha i autentycznie się nim przejmujemy, bo są to ludzie tacy jak my, z takimi samymi problemami i żyjący we względnie podobnych warunkach (bo to jednak Kalifornia). Każdemu z nas mogłoby się przydarzyć to co im. W filmie są długie sceny, które nie pokazują nic innego jak jedynie rozmowy i decyzje jakie podejmuje ta dwójka ludzi. Zaskakuje również to, że są one naprawdę niegłupie- wiedzą, że problem nie tkwi w ich domu tylko w Katie, więc nie uciekają, szukają pomocy tam gdzie powinni, Micah decyduje się zgłębić naturę nękającej ich istoty i postanawia nagrywać wszystko na kamerze. Abstrahując od tego, niektóre teksty Micaha autentycznie mnie bawiły - np. jak odtwarza plik dźwiękowy ze swojej wizyty w sypialni, jak analizuje ruszające się drzwi albo prowokuje demona do pojawienia się. I, niech mnie licho, gdybym był w takiej sytuacji pewnie robiłbym tak samo - żeby dodać sobie samemu odwagi, żeby jakoś zdystansować się od rozgrywającego się dookoła mnie koszmaru.
Ich jedyny durny pomysł to spanie w nocy - no sorry, ale gdyby w moim domu demon straszył w nocy to ostatnie co bym robił to spokojnie spanie w łóżku. Najbardziej dziwi to pod koniec filmu, gdy jasne jest już, że tajemnicza siła jest w stanie fizycznie zagrozić parze - oni jednak jak gdyby nigdy nic śpią w swoich łóżkach. Mogli czuwać w nocy, a spać w dzień :P
Czy film straszy? Tak, tak i jeszcze raz tak. Oglądałem go na małym telewizorze, przy zapalonym świetle, z kolesiem hałasującym za ścianą, a dwie "nocne" sceny musiałem przewinąć a potem obejrzeć je normalnie - żeby wiedzieć co się stanie :P Ale nie słuchajcie mnie, ja należę do ludzi bojących się nawet na tych nędznych horrorach :P
Najbardziej przerażająca w tym filmie jest właśnie nocna cisza, znienacka przerywana dziwnym tupaniem, skrzypieniem, szeptem. Jest kilka momentów, w których moim zdaniem przesadzono z wyeksponowaniem siły demona - jak np. scena pisania na tabliczce Ouija ( co ciekawe, nie czuje się żadnego strachu gdy się ją ogląda, bo bohaterów nie ma w domu. Zauważyliście, że żeby odczuwać jakiekolwiek emocje na takich filmach, sama obecność paranormalnej siły nie wystarcza, muszą być jeszcze bohaterowie przeciwko którym jest skierowana?). Najlepszy moment filmu - wyciągnięcie Katie z łóżka. Wyjątkowo intensywne i bezczelne, a jej krzyki potrafią przestraszyć :)
Ogółem 8/10. Naprawdę polecam :)

Odpowiedz
#18
ja również zaskoczony jestem ilością az tak skrajnie nieprzychylnych komentarzy. a że większość zaczyna się od sztampy w rodzaju: "nuda i niestraszny", to wiadomo, że można je olać siurem z wysoka:)

Odpowiedz
#19
Mentalu, jak coś jest nudne i niestraszne to się to podkreśla. To nie jest sztampa, tylko proste określenie głównych wad filmu, resztę można przemilczeć bo tak jak nie recenzuje się filmików z wesel na you tube tak nie ma sensu wypowiadać się o pozostałej zawartości tegoż dziełka.

Horror jako gatunek upadł bardzo nisko w ostatnich latach, sukces tej pożal się Boże miernoty jeszcze dobitniej to podkreśla.

Odpowiedz
#20
Cytat:Ale nie słuchajcie mnie, ja należę do ludzi bojących się nawet na tych nędznych horrorach

No i dzięki za wyjaśnienie. Twoją opinię można "olać siurem z wysoka" :)

Mental - tak ten film jest nudny i monotonny. To wszystko już było. Twoje grzmienie w stronę lewactwa też jest nudne. Ile można? :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości