Dużo pisze
Liczba postów: 399
Liczba wątków: 24
Mierzwiak napisał(a):scenarzyści nie ukrywają inspiracji SW.
Bardzo fajnie wyłapywało się te wszystkie odniesienia. Te chyba najbardziej oczywiste to:
- początkowa wizyta u Sao Fenga -- wizyta w pałacu Jabby
- Elizabeth oddana Fengowi -- Leia u Jabby
Mnie wir skojarzył się z paszczą Sarlacca ;)
Co do sceny ze ślubem, biorę stronę Yossy - odniosłem wrażenie, że "to chyba miało być komiczne". Kiedy oglądam stary film z piratami / Robin Hoodem (Robinem Hood?) / muszkieterami / Zorro, i widzę bohaterów śmiejących się w głos lub wygłaszających dowcipne / romantyczne kwestie podczas walki, łykam to. Po Piratach jednak tego stylu nie oczekiwałem (a jestem wielkim fanem Klątwy i umiarkowanym - Skrzyni).
W ogóle humor, jak dla mnie, kulał. Część scen była wg mnie zrobiona tak na siłę "śmisznie", że aż boli. Chociażby ta z Keirą odkładającą na stolik kolejne pistolety, garłacze, czy co tam miała. No kaman...
Scenariusz nie był najgorszy, nie czepiam się. Przymykam oko na to, co drażni Yossę, bo nie po to przyszedłem. Ale nie otrzymałem tego, po co przyszedłem i jestem bardzo zawiedziony. Dostałem odgrzewane żarty i wielkie widowisko, przy którym ani razu nie ścisnąłem poręczy fotela.
Nie mówię, że trzeci Piraci to film zły, bo widać chociażby po niniejszym wątku, że wielu obytym z kinem osobom podobał się niezmiernie. To po prostu nie jest film dla mnie.
Na osłodę jakoś w tygodniu obejrzę sobie Klątwę, piętnaście razy przewijając scenę, w której Sparrow "zawija" do portu :D Majstersztyk :]
fb.com/bart.poznaniak
27-05-2007, 21:49
Nowy
Liczba postów: 16
Liczba wątków: 1
Co do humoru- czułam się jak na marnym filmie Slapsticowym, albo sitcomie,. Brakowało w niektórych momentach śmiechu z taśmy. Po marnych żartach następowała pauza albo przejście do kolejnej sceny w taki sposób, aby podkreślić, że tu należy się śmiać.
Wszystko mi drewnem pachnie i trocinami, jakie sypią się w wielu momentach filmu. Kocham dobre efekty specjalne w kinie - ale tylko gdy czemuś służą. Tutaj ewidentnie momentami przedobrzono - stawiając na efekty zamiast na fabułę (Vide niekończący się pojedynek Davy'iego z Jackiem na maszcie i ogólna sieczka na pokładzie).
Orlando jak zwykle gra jak Pinokio. On zna chyba tylko dwie miny - oczekiwanie/nasłuchiwanie + pseudo złość/buńczuczność.
Trzeba sobie walnąć pierwszą część, bo niesmak zostaje po 3.
Plus za zwielokrotnionego Deppa - kojarzy się z Being John Malkovitch i pomysłem na Skrzynię Jonesa + motyw z obracającym się statkiem.
Gagów mnóstwo - tylko żaden jakoś nie jest an tyle zabawny, by był wart zapamiętania.
Jak w wierszu Lokomotywa:
A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha?
Że pędzi, że wali, że bucha, buch-buch?
27-05-2007, 22:04
Dużo pisze
Liczba postów: 513
Liczba wątków: 2
julievna napisał(a):Gagów mnóstwo - tylko żaden jakoś nie jest an tyle zabawny, by był wart zapamiętania.
Jak dla mnie, tam gdzie miało być zabawnie, było. A sceny ślubu, czy spotaknie piratów były kapitalne. A dodatego jeszcze świetny epizod małpki, która po tym wystepie zasluguje na odzielny spinoff, zwłaszcza po tym że była to jedna z nilicznych postaci, która ryzykowała życie bo tęskniła z Jackiem :D
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)
27-05-2007, 22:22
Nowy
Liczba postów: 109
Liczba wątków: 2
julievna napisał(a):Orlando jak zwykle gra jak Pinokio. On zna chyba tylko dwie miny - oczekiwanie/nasłuchiwanie + pseudo złość/buńczuczność.
Ja znowu sadze, ze orlando sie rozwinal w trzeciej czesci. Juz nie jest taki prostolinijny i jednowymiarowy. Oczywiscie glownym motorem jego dzialan jest wciaz milosc - do ojca i Swann, ale juz same dzialania nie sa takie prawomyslne. Przede wszystkim bohater porzucil ta swoja naiwnosc, jaka sie odznaczal w dwoch pierwszych czesciach i dorobil sie wlasnego rozumu (w trzeciej czesci nie robi tylko tego co mu podpowiada Sparrow, Swan i cholera wie kto jeszcze). Postac ta z pewnoscia do brawurowych nie nalezy, ale poprawila sie w porownaniu do poprzednich czesci.
Co do gagow - wart zapamietania jest kwestia Barbossy (o niej wypowiadano sie juz wyzej)
Czesciowo popieram Yossa i calkowicie zgadzam sie z opinia Galaharda.
Ogolnie film przypadl mi do gustu; uwazam ze jest dobry (mimo licznych rys)
27-05-2007, 22:33
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Wydawalo mi sie, ze Bociek bedzie niczym Mierzwiak - bezkrytycznie filmem zachwycony, a tu prosze, mieszane odczucia, calkiem zblizone do moich:
http://www.film.org.pl/prace/piraci_z_karaibow_na_krancu_swiata.html
27-05-2007, 22:53
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Gdybym chciał, to zrobiłbym listę rzeczy które można by zrobić w tym filmie lepiej/inaczej, ale nie czuję takiej potrzeby bo wyszedłem z kina zachwycony. Amen.
27-05-2007, 23:16
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Przeciez napisalem to samo post wyzej. :)
27-05-2007, 23:23
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Swoja droga - Piraci w mijajacy weekend zarobili swoje. Byloby pewnie wiecej, gdyby nie spory metraz.
http://www.filmweb.pl/Dobry+weekend+%22Pirat%C3%B3w+z+Karaib%C3%B3w+3%22+-+Box+Office+USA,News,id=35286
Zastanawiaja mnie tylko podane w tym artykule dane dotyczace budzetu. Z tego co do tej pory slyszalem, ponad dwiescie milionow dolarow bylo suma przeznaczona na oba sequele. Tutaj autor informuje, ze sama trojka kosztowala trzy stowy. Troche nie chce mi sie w to wierzyc.
27-05-2007, 23:32
Nowy
Liczba postów: 176
Liczba wątków: 1
Nooo "Piraci z Karaibów" jak zwykle rewelacyjni! Ja poprostu kocham ten film bezgranicznie, chociaż dwojke oceniam nieco niżej niz 1 i 3. Oczywiście niezawodny Johnny Depp, mdły Orlando Bloom, całkiem niezła Kiera Nightley ale przedewszystkim absolutnie genialny Geoffrey Rush.
"Cztery ściany cztery kąty, a w tej pustce ty sam...piąty"
27-05-2007, 23:35
Dużo pisze
Liczba postów: 513
Liczba wątków: 2
W kwocie 300 zapewne wliczone są też koszty marketingu, np. na boxoffice mojo podawali, że budżet to dwieście kilkadziesiąć mln, ale już na drugi dzień dali 300. A według szacunków Piraci łącznie zarobili już $332,047,000, więc nawet przy takim budżecie po pierwszym weekendzie mają już zysk.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)
27-05-2007, 23:36
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
No ale 300 baniek za dwa filmy czy za jeden? Mnie sie wydaje, ze za dwa.
27-05-2007, 23:39
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Czyli poniekąd okazuje się, że w ten oto sposób "Piraci..." stali się Najdroższym Filmem w Historii. Przynajmniej na jakiś czas...
27-05-2007, 23:41
Dużo pisze
Liczba postów: 513
Liczba wątków: 2
Za jeden. Według danych co podają, to budżety poszczególnych części wynosiły: $140 mln. $225 mln. i $300 mln.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)
27-05-2007, 23:42
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Jak mozna wybulic roczny dochód Polski na jeden film :lol:
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
27-05-2007, 23:44
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Q napisał(a):A według szacunków Piraci łącznie zarobili już $332,047,000, więc nawet przy takim budżecie po pierwszym weekendzie mają już zysk.
Jeszcze nie - do producentów idzie 55% wpływów.
27-05-2007, 23:44
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Cytat:Za jeden. Według danych co podają, to budżety poszczególnych części wynosiły: $140 mln. $225 mln. i $300 mln.
Ciekawe - wraz z rosnącym budżetem recenzje są coraz mniej przychylne ... ;).
27-05-2007, 23:44
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Na imdb stoi, że budżet Na krańcu świata to ok. 200 milionów. Nie wierzę, że ktoś wydałby więcej na film - to byłoby raczej nieopłacalne.
28-05-2007, 07:57
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Ja nie wierze, ze krecona jednym wlasciwie ciagiem dwojka i trojka kosztowala ponad pol miliarda dolarow (sic!). Trzy czesci Wladcy kosztowaly niecale trzysta.
28-05-2007, 09:57
Dużo pisze
Liczba postów: 513
Liczba wątków: 2
Marketing, pewnie w tych 300 mln uwzględnione są też koszty marketingu i rekordowa ilość kopii, to mogło zapewne wynieść około 100 mln.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)
28-05-2007, 10:44
Nowy
Liczba postów: 82
Liczba wątków: 3
Jakuzzi napisał(a):Ja nie wierze, ze krecona jednym wlasciwie ciagiem dwojka i trojka kosztowala ponad pol miliarda dolarow (sic!). Trzy czesci Wladcy kosztowaly niecale trzysta.
zapomniałeś dodać, że za ponad połowę mniejszy budżet Jackson nakręcił aż 3 wybitne filmy ;)
Si vis pacem, para bellum.
28-05-2007, 12:34
|