20-12-2012, 23:59
|
Poczta, kurier, te sprawy
|
|
Apropos tego jak amazon potrafi wysyłać paczki: moje starwarsowe artbooki zostały po bożemu zapakowane w pudełko, ale szły przez pocztę w Chicago (ciekawe czy tę samą, która udawała bank w prologu TDK) a tam zapakowano je w plastikowy worek w którym spokojnie sam bym się zmieścił (!!!!!!!!!!!!!) po czym zaplombowano. Serio :D
(20-12-2012, 23:16)Doveling napisał(a): Na pewno kusi od patrzenia niekiedy na ceny w amazon.com oraz na kurs dolara. :] No tak, tylko pamiętaj, że jak zamówisz duże pudło ze sprzętem elektronicznym zza wielkiej wody (nawet i za 100$), to raczej nie ma przebacz - dojebią Ci takie cło, że zjesz własną rękę z wrażenia Cytat:Ktoś na forum ma w ogóle dwa odtwarzacze w domu? ;-) ja mam trzy, ale jeden jest z LEGO, więc...
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 21-12-2012, 02:05
Niesamowicie wkurwia mnie tępe bydlę, które zostawia awizo bez pofatygowania się o zadzwonienie domofonem. Tak się składa, że od ponad tygodnia siedzę w chałupie i nie było możliwości, żebym przegapił odwiedziny listonosza. Wczoraj idę do sklepu po drodze zahaczając o skrzynkę i co? I fiut w piątek zostawił awizo! Gdzie ja to niby w weekend zrealizuję? Za to w poniedziałek idę opierdolić te kurwy pocztowe, bo im się chyba coś w tych zasranych, komuszych łbach poprzewracało.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 30-12-2012, 11:24
Ja przez długi czas miałem tak, że listonosz dzwonił do mnie domofonem, żebym mu otworzył drzwi (i otwierałem), a później zostawiał awizo, że niby mnie nie zastał.
30-12-2012, 11:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-12-2012, 11:29 przez patyczak.)
Ja spotykałem się z taką sytuacją notorycznie dopóki nie poprosiłem o zmianę listonosza, które obsługuje mój rejon. Jak się okazało, nie byłem jedyny, ludzie mieszkający na 3-4 piętrze dziwnym trafem mieli więcej awizo niż realnie dostarczonych przesyłek. Listonosz walił w hooja ostro. Zdarzało się nawet tak, że siedziałem kilka dni w domu z powodu choroby, a ten komunistyczny leń nawet nie dzwonił domofonem.
Przecież to nie wielki problem zejść po schodach, podpisać świstek i odebrać przesyłkę. Rozumiem, że oni chodzą po wielu miejscach i są zmęczeni, ale powinni też zrozumieć, że niektóre przesyłki są bardzo ważne i im szybciej je otrzymamy tym lepiej, a dzieci w Afryce przestaną głodować.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
30-12-2012, 11:36
Oni powinni rozumieć przede wszystkim, że skoro dostają publiczną kasę to ich zaszczanym obowiązkiem jest zapierdalać, choćby ludzie sobie dla jaj wysyłali siano pocztą.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 30-12-2012, 11:46
U ciebie. U innych jak widać nie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 30-12-2012, 13:13
Listonoszka, która doręcza mi listy/przesyłki, to starsza pani, przy kości. Czasami robi mi się jej żal, że musi tachać torbę na piętro, więc schodzę na klatkę po przesyłkę. Sam się sobie potem dziwię, bo normalnie w życiu nie pomógłbym urzędnikowi, nawet gdyby wisiał nad przepaścią i wołał o pomoc.
30-12-2012, 14:44 (30-12-2012, 14:44)Mental napisał(a): o normalnie w życiu nie pomógłbym urzędnikowi, nawet gdyby wisiał nad przepaścią i wołał o pomoc. Generalizujesz i czcisz stereotypy. Bo sama w sobie funkcja urzędnika nie jest złem, tylko to, że masz takich "miłosiernych" i "szlachetnych" rodaków. Równie dobrze odizolowałbym sporą część urzędników, jak i wysłałbym na Wyspę Św. Heleny ogrom zwykłych petentów. 30-12-2012, 16:02 Cytat:Bo sama w sobie funkcja urzędnika nie jest złem Osoba żrąca za zrabowane ci pieniądze i utrudniająca ci życie, kiedy tylko musisz u niej coś załatwić to synonim zła.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 30-12-2012, 16:16 (30-12-2012, 14:44)Mental napisał(a): Listonoszka, która doręcza mi listy/przesyłki, to starsza pani, przy kości. Czasami robi mi się jej żal, że musi tachać torbę na piętro, więc schodzę na klatkę po przesyłkę. Sam się sobie potem dziwię, bo normalnie w życiu nie pomógłbym urzędnikowi, nawet gdyby wisiał nad przepaścią i wołał o pomoc. To jednak nie do końca jest typowy urzędasior, jakiego każdy normalny człek szczerze nienawidzi. Bądź co bądź, listonosz świadczy konkretną usługę (np. dostarczy zamówiony towar. Dawniej w US można było nadać broń pocztą). To nie kobieton ścięty na krótko z byczym karkiem ślęczący za okienkiem, co na etacie przekłada papiery, wali pieczątki, truje ludziom życie i skrzętnie tłumi kolejne pierdnięcie w obicie krzesła, a potem wraca do domu, bije dzieci, zjada męża i popija lajtowym jogurtem. Oczywiście zdarzają się listonosze, którym się wydaje, że petent to przedmiot, ale to wynika z państwowego charakteru poczty lub z psyche danego osobnika. Brak zdrowej konkurencji powoduje, że skurwysyństwo wylewa się z podszczutych socjalizmem ludzi, jak czarna posoka z orka. Cholera, przecież to wszystko co napisałem, jest zwyczajnym truizmem!
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
30-12-2012, 16:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-12-2012, 16:48 przez Tomkiewicz.) (30-12-2012, 16:16)Hitch napisał(a):Cytat:Bo sama w sobie funkcja urzędnika nie jest złem Sorry, ale rabuje Ci pieniądze ustawodawca, czyli politycy, tj. bardzo niewielki odsetek osób, które mają styczność z pieniędzmi budżetowymi/ samorządowymi. I przynajmniej połowa osób, które w życiu spotkałeś, gdyby znalazła się u władzy, byłaby takimi samymi bucami jacy, obecnie zajmują się polityką, bo przynajmniej połowa tego kraju nadaje się do odizolowania od społeczeństwa (tak samo przynajmniej połowa urzędasów). Poza tym, swoim stwierdzeniem obraziłeś, w jakimś tam stopniu, również moją osobę. Choć chyba nie mieszczę się w Waszej definicji, bo nie mam za wielkiej styczności z ludźmi z zewnątrz, ale - jakby nie było - pensję mam z budżetówki. Dlaczego obraziłeś? Bo nie żrę - ani nie mlaskam, ani nie jem z otwartą buzią, ani nie wydaję przy jedzeniu odgłosów, które wymykają się np. świni. Po drugie nie utrudniam nikomu życie, wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że często staram się pomagać innym. Po trzecie, mam w życiu pewne wartości etyczne (a propos synonimu zła). I po czwarte, najciekawsze, nie kradnę Ci pieniędzy i jestem tak samo rżnięty w dupę przez rządzących - ostatnio coraz boleśniej - jak większość obywateli (dla odmiany pracujący w sektorze prywatnym). 30-12-2012, 18:13 Cytat:jestem tak samo rżnięty w dupę przez rządzących ROTFL. Pracujesz w budżetówce i masz czelność mówić, że też jesteś dymany? Nigga, please. Sram na to, jak jesz i jakie masz wartości, urzędasie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 30-12-2012, 18:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-12-2012, 18:18 przez Hitch.)
No i to jest właśnie problem.
Napiszesz jakąś ogólną opinię, a zaraz jęki i żale obrażone, a przecież tylko w stół uderzono. Daj spokój Doveling. Spójrz prawdzie w oczy, budżetówa oddycha haraczem. Też pracuję poniekąd w tej działce, ale tkwię w niej wciąż, bo generuję zysk oparty o proponowaną usługę. Inaczej: prowadzę coś w rodzaju biznesu zamkniętego w kleszczach etatyzmu. Niestety. I kurwa nie bronię tego i nie źlamdam. A urzędasem nie jestem. Chyba bym się pochlastał ze wstydu ;) ps: Warning! Przechodzę w tryb Devil's Advocate. Ale z drugiej strony, jest pewien szkopuł. Pisząc o tym, jacy to są urzędasy, faktycznie możemy natknąć się na fajnego forumowicza, który albo sam nim (urzędnikiem) jest, albo ma kogoś takiego w rodzinie. Łatwo napisać, gorzej sensownie, bez zjechania ad personam, pogadać w cztery oczy. A wielu ludzi z deficytami poczucia własnej wartości, na bank poczuje się obrażonymi - nawet jak nie kierujesz niczego do konkretnej osoby. Zajebiście ciężko przyznać rację, jak się jest zaangażowanym w obszar krytykowany. Ujnia, jednym słowem. @Hitch, to jednak prawda. Doveling też jest dymany. Ten system napędza się już od dawna sam. Nawet niektórzy łebscy przedsiębiorcy twierdzą, że bez państwa to czarna otchłań, a podatek to rzecz pewna jak śmierć i zasadna. Zryty beret będzie to usprawiedliwiał. Tacy ludzie są najgorsi, reszta to mniejsze lub większe ofiary.
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
30-12-2012, 18:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-12-2012, 19:00 przez Tomkiewicz.) (30-12-2012, 18:17)Hitch napisał(a): ROTFL. Pracujesz w budżetówce i masz czelność mówić, że też jesteś dymany? Nigga, please. Sram na to, jak jesz i jakie masz wartości, urzędasie. Przynajmniej wiem, z kim mam do czynienia na forum. ;-) O tym poniekąd pisałem u góry. I mogę się założyć, że zarabiam kilkakrotnie mniej od Ciebie (chyba, że jako ninja nie zajmujesz się niczym prócz wymachiwania mieczami). Choć tak naprawdę zbytnio nie wyznaję kultu pieniądza - tak bardzo, żeby mydlił mi oczy, nie potrzebuję go do szczęścia, więc inne kwestie są przyczyną, że napisałem o dymaniu. Poza tym, tak - mam prawo tak właśnie powiedzieć i przepraszam Cię, ale nie będziesz mi pisał co mogę, a czego nie mogę mówić. ;-) (30-12-2012, 18:33)Tomkiewicz napisał(a): Daj spokój Doveling. Spójrz prawdzie w oczy, budżetówa oddycha haraczem. Też pracuję poniekąd w tej działce, ale tkwię w niej wciąż, bo generuję zysk oparty o proponowaną usługę. Skoro "poniekąd" pracujesz w budżetówce, a nie czujesz się urzędasem, to wytłumacz mi w takim bądź razie, co uważasz pod pojęciem "urzędas? :) Ja również nie czuję się urzędasem, też połowę czy większość chętnie bym wytępił, już nie mówiąc o politykach, tam odsetek jest praktycznie stuprocentowy (od dwóch/trzech lat nie oglądam żadnych Faktów, żeby się nie wkurwiać). Ale również drażni mnie fakt, że stereotypowo ocenia się instytucje/zawody, zamiast oceniać każdego indywidualnie. Dla mnie to jest wręcz chore. I jest to dobry przykład na to, iż od wieków nic się nie zmieniło, podobnie opisał to Hugo w "Nędznikach" przy postaci Jana Valjean i społecznego potępienia galerników. To tak samo, jakbyś do jednego wora wrzucił kogoś kto siedzi, np. za pobicie/zabicie w samoobronie czy obronie bezbronnych oraz gwałciciela nieletnich. Jak mówię, haracz haraczem, urzędas urzędasem - wkurwia mnie to tak samo jak Ciebie czy Hitcha, ale nie dość, że tak właśnie jest, to z drugiej strony JA mam jeszcze przyjmować nienawiść innych? Za co? ;-) Dla mnie, praca w szaroburym Tarnowie jest takim samym zarobkiem na kawałek chleba jak dla Was, w Waszych miejscowościach. Co do tematu. Z Pocztą Polską mam tak, że z listonoszami nie miałem nigdy problemu. Nigdy. Gorzej z kobietami, które siedzą w placówkach i przyjmują przesyłki. 30-12-2012, 19:07 (30-12-2012, 19:07)Doveling napisał(a): Skoro "poniekąd" pracujesz w budżetówce, a nie czujesz się urzędasem, to wytłumacz mi w takim bądź razie, co uważasz pod pojęciem "urzędas? :) O nie nie, tu nie chodzi o to, kim się czujesz, ale kim jesteś w istocie. Powtarzam, nie pełnię funkcji urzędniczej i zrezygnowałbym z każdej takiej proponowanej, zwłaszcza w sferze administracji państwowej , bo tym się brzydzę jak "tak" na końcu zdania twierdzącego. To nie kącik zwierzeń, więc powiem tylko: proponuję ludziom produkt, a oni go kupują lub nie. Tyle.
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
30-12-2012, 19:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-12-2012, 19:22 przez Tomkiewicz.)
akurat listonosze z reguły i tak nie biorą większych paczek 'w trasę', bo te i tak się zwyczajnie nie mieszczą w skrzynkach (a i miejsce w koszyczku mają mocno ograniczone), więc to czy dzwoni czy nie, awizo pewnie i tak będzie - dlatego najlepiej albo dogadać się z listonoszem (wbrew pozorom nie jest to trudne) albo zwyczajnie sprawdzać skrzynkę codziennie :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 30-12-2012, 19:20
Hitch, jakie były gabaryty tych przesyłek, od których od razu dostawałeś awizo do skrzynki? Niech zgadnę: nie były to listy od dziewczyny :) Listonosze nie mają obowiązku nosić takich rzeczy i jak najbardziej mają prawo przyjść do Ciebie od razu z awizem, więc nie dziw się, że nie dzwonią, skoro nie zabrali z poczty Twojej przesyłki.
30-12-2012, 19:21 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |







