Nie wiem czemu to zrobiłem, ale obejrzałem drugi sezon. Od trzeciego odcinka na przewijaniu, ale obejrzałem. Jakie to jest złe. Jedyną rzeczą, która jest ok w tym sezonie to Herr Starr. Obsadowy strzał w dziesiątkę i sceny z jego udziałem były jedynymi, których nie przewijałem.
![[Obrazek: maxresdefault.jpg]](https://i.ytimg.com/vi/d-5LBQivf5I/maxresdefault.jpg)
Hail Grail :)
Reszta leży i kwiczy. Ekipa wyrusza w drogę co daje jakąś nadzieję, ale za chwilę docierają do Nowego Orleanu, kwaterują się w mieszkaniu i tam siedzą! I gadają! I snują się! I znowu gadają! Autorzy jak nie rozumieli postaci, tak dalej nie potrafią ich poprowadzić. Jessie, Cass I tulip to powinna być taka ekipa jak w Trainspotting. Toksyczna w chuj, ale oddana. Ich relacje to jest podstawa, z której wyrasta cały emocjonalny ładunek oryginału. Tutaj wszyscy zdają się szczerze nienawidzić siebie nawzajem, jednocześnie bez przerwy zapewniając się o swojej przyjaźni i jak to nie skoczyliby za siebie w ogień. Dialogi drewniane do bólu. Motywacje postaci kompletnie niezrozumiałe. MA-SA-KRA. Rogen zdecydowanie powinien zostać przy komediach, bo to ewidentnie jedyny gatunek, który jako tako czuje.
Żarty i gagi niezabawne. We wszystkich czuć fałszywe tony. Delivery skopane po całości. Wątek Piekielny to w ogóle pełne WTF.
To chyba Syndrom Sztokholmski, bo zajrzę do trzeciego z ciekawości jak zjebali postacie TC i Jodiego, ale nie ma szans by ta ekipa wysmażyła cokolwiek naprawdę dobrego.
![[Obrazek: maxresdefault.jpg]](https://i.ytimg.com/vi/d-5LBQivf5I/maxresdefault.jpg)
Hail Grail :)
Reszta leży i kwiczy. Ekipa wyrusza w drogę co daje jakąś nadzieję, ale za chwilę docierają do Nowego Orleanu, kwaterują się w mieszkaniu i tam siedzą! I gadają! I snują się! I znowu gadają! Autorzy jak nie rozumieli postaci, tak dalej nie potrafią ich poprowadzić. Jessie, Cass I tulip to powinna być taka ekipa jak w Trainspotting. Toksyczna w chuj, ale oddana. Ich relacje to jest podstawa, z której wyrasta cały emocjonalny ładunek oryginału. Tutaj wszyscy zdają się szczerze nienawidzić siebie nawzajem, jednocześnie bez przerwy zapewniając się o swojej przyjaźni i jak to nie skoczyliby za siebie w ogień. Dialogi drewniane do bólu. Motywacje postaci kompletnie niezrozumiałe. MA-SA-KRA. Rogen zdecydowanie powinien zostać przy komediach, bo to ewidentnie jedyny gatunek, który jako tako czuje.
Żarty i gagi niezabawne. We wszystkich czuć fałszywe tony. Delivery skopane po całości. Wątek Piekielny to w ogóle pełne WTF.
To chyba Syndrom Sztokholmski, bo zajrzę do trzeciego z ciekawości jak zjebali postacie TC i Jodiego, ale nie ma szans by ta ekipa wysmażyła cokolwiek naprawdę dobrego.
24-10-2017, 15:49






