Problemy A:R
#1
Pogrubione cytaty są autorstwa Michała Puczyńskiego z bloogu http://kultturystyka.blox.pl , zamieszczone w temacie Problemy A:R



klatki przygotowane dla Obcych nie są odporne na kwas?

Naukowcy przygotowali się na obserwację obcych celem ich poznania, nie na sekcje zwłok i szlachtowanie/kłucie ich. Wiedzieli z zapisków WY, że mają kwas zamiast krwi i pierwszy etap badań dotyczył tylko obserwacji. Jedyną formą zabezpieczenia jest zbudowanie zasadowego podkładu w podłodze (wapno?) i nie wiemy, jak działały pozostałe pomieszczenia przeznaczone do badań i czy owe zabezpieczenie miały. Niestety, jak wiemy z filmu, nie zdążyli nauczyć się na własnych błędach.

Dlaczego przycisk uruchamiający system bezpieczeństwa jest schowany za osłoną zamykaną na klucz?

Auriga to baza wojskowa, i jak zauważyłeś, biega tam setka marines, którym mogą przyjść do głowy głupie pomysły: Np. znęcanie się nad obcymi. Wszystkie zabezpieczenia elektroniczne można złamać, więc klucz na przycisku jest tradycyjnie skuteczny. Zasadniczo, podobnie jak przyciski destrukcji, zabezpieczenie tak ważnego elementu jakim jest mrożenie próbki (tu obcy) wydaje się rozsądne ponad miarę.

Jedziemy dalej: dlaczego pod sufitem jednego z pomieszczeń zainstalowano drzwi?
Musiałbym sobie przypomnieć, bo nie kojarzę...

Dlaczego kwas, który przeżera się przez podłogę, nie wyrządza Vriessowi żadnej krzywdy?

Doprawdy, nie zauważyłeś że jest sparaliżowany od pasa w dół, i że większość kropel spada na jego nogi? Kropla na ramieniu i uchu w istocie krzywdzą go, i wpada w szał. Kwas z zetknięciu z ciałem reaguje inaczej niż z metalem.

Dlaczego lekko ranny Christie popełnia samobójstwo?
Rana nie ma tu nic do rzeczy - wie, że Vriess nie utrzyma go razem z obcym zaczepionym do stopy, i wybiera rozwiązanie dające chociaż jednemu szansę.

Dlaczego z otwarciem niektórych drzwi bohaterowie męczą się przez pół godziny, skoro w innych scenach wystarczy wypowiedzieć komendę głosową, by same się odblokowały?

Drzwi na drodze ewakuacyjnej otwierają natychmiast, ale oni podążają nie tyle najprostszą drogą, co jedyną - w trakcie ewakuacji Auriga jest zaprogramowana na umożliwienie jak najszybszej ucieczki (ludzi - bo wiemy, iż Ojciec rozumie że obca forma życia stanowi zagrożenie i wszystkie śluzy są pozamykane tak czy siak). Dlatego te drzwi, które nie da się otworzyć zgodnie z procedurą, zajmują im więcej czasu.

Po co ekipa decyduje się płynąć przez zalane pokłady, skoro zgubiona po drodze Call bez problemu dociera w to samo miejsce pieszo?

Call nie zdradza aż do tej sceny, że jest androidem. Zasadniczo, odkrywa to Johner. Nie mniej, jako android posiada plany Aurigi i wykorzystuje je do przyjścia z pomocą, kiedy wie że jej plan jest zagrożony. Aż do tej sceny Call jest cichą myszką (kiedy otwiera drzwi i wszyscy się dziwią, że żyje mówi: Come! - co oznacza, że przejmuje niejako prowadzenie ekipy).

Czemu litująca się nad klonem Ripley zabija go w najokrutniejszy możliwy sposób?
A miała podejść i humanitarnie wpakować kulę w łeb, licząc, że to załatwi sprawę? Zniszczyła (jakby nie patrzeć w szale) całe laboratorium najlepiej znaną jej metodą. Nie raz bawiła się miotaczem i to skutkowało...

Czemu potrafi wyczuwać ludzi na odległość, ale obmacując Call nie zauważa, że dziewczyna jest androidem

Zauważa, że coś jest nie tak - ale bierze to na siebie, bo de facto, to z Ripley jest coś nie tak. Nie dziwi ją nazbyt, że Call jest androidem - raz zawiodła się na Ashu, raz pomógł jej Bishop i - mając wątpliwości co do swojej oceny i będąc jednocześnie na poły obojętną wobec własnego losu - zrezygnowała z oceny Call.

W "Przebudzeniu" widzimy puste korytarze prowadzące do kolejnych pustych korytarzy. Drzwi pozbawione są oznaczeń. Brak jakichkolwiek drogowskazów czy tablic informacyjnych. Przy windzie w "Decydującym starciu" scenograf umieścił konkretnie wyglądający panel sterowania - tutaj mamy bezsensownie migające światełka. Wnętrze statku wygląda co prawda na leciwe, ale w postarzaniu go zdrowo przesadzono. Niemal każdą ścianę pokrywa rdza - to ma być nowoczesne laboratorium wojskowe? Nie wierzę w świat przedstawiony w taki sposób. On po prostu nie ma sensu. W poprzednich częściach scenografia sprawiała wrażenie, że ktoś porządnie się nad nią zastanowił.
Ten argument jest częściowo trafny - bo w istocie widzimy akcję tylko na korytarzach i nieco w magazynie (jadalnia jest pod wodą, nie wiele tam widać), i dosłownie aż prosi się, aby kamera - niczym w Aliens - wjechała w ten świat i nam go pokazała. Mimo wszystko, wybór scenografii miał nam ukazać gonitwę i jako taki się sprawdza.

I czy ktoś może mi wyjaśnić, czemu ul Obcych został pozbawiony biomechanicznego wyglądu na rzecz czegoś, co przypomina, za przeproszeniem, kupę gówna?

Wg mnie przypomina kolonię z Aliens. Co w tym złego?


Odpowiedziałem na twoje pytania zadane na blogu, ponieważ uważam, że to co się widzi jest mocno zależne od tego, co chce się zobaczyć i w tym przypadku, tego piętnowanego imho niesłusznie filmu, mogę pokazać mój punkt widzenia i zestawić go z twoim. Co nie oznacza, że ty albo ja mamy rację 
loading podpis...

Odpowiedz
#2
Martinipl napisał(a):Auriga to baza wojskowa, i jak zauważyłeś, biega tam setka marines, którym mogą przyjść do głowy głupie pomysły: Np. znęcanie się nad obcymi.

Dzięki że napisałeś taką fajną odpowiedź, ale... absurdalność tego zdania jest ogromna. Postaram się wskazać jej części składowe.:)

1. Auriga to baza wojskowa

Nie, to nie baza tylko ruchome laboratorium, w którym trwają ultrazaawansowane badania.

2. Biega tam setka marines

Z filmu:

USM Auriga
Crew: 46

z czego pewnie połowa to naukowcy.

3. Marines mogą przyjść do głowy głupie pomysły

Jak już ustaliliśmy, to statek na którym pracuje się nad superważnymi badaniami. Myślisz że są tam przypadkowi ludzie, którym "wpadają do głowy głupie pomysły"?

4. Np. znęcanie się nad Obcymi

:) Sorry, ale nie potrafię tego skomentować. To tak jakby na statku transportującym ropę gaśnice były schowane pod kluczem, bo komuś może przyjść do głowy zabawa nimi. Bądźmy poważni...

Resztę posta zaraz przeczytam i skomentuję.:)

Odpowiedz
#3
Martinipl napisał(a):Musiałbym sobie przypomnieć, bo nie kojarzę...

Po scenie podwodnej wchodzą na jakąś drabinę i przechodzą na wąski gzyms, a tam... drzwi.:)

Martinipl napisał(a):Drzwi na drodze ewakuacyjnej otwierają natychmiast, ale oni podążają nie tyle najprostszą drogą, co jedyną

Nie rozumiem. Czy skoro jest tylko jedna droga ewakuacji, to nie powinna być możliwie najprostsza? Czy projekt statku zatwierdził jakiś spec od BHP?

Poza tym to nie ma sensu - wskazywanie drogi ucieczki to jedno, a blokowanie innych dróg to drugie. A co jeśli w wyniku nieprzewidzianego wypadku ta droga zostałaby zablokowana? Wszyscy znaleźliby się w pułapce? Zresztą w sytuacji, w jakiej się znaleźli, Call mogła ujawnić się na początku i od razu ułatwić im ucieczkę, a nie czekać do ostatniej chwili.

Martinipl napisał(a):Kropla na ramieniu i uchu w istocie krzywdzą go, i wpada w szał.

Kropla na uchu powinna pozbawić go tego ucha. No ale wiem, wiem - sam Cameron powiedział, że kwas Obcych działa tak, jak akurat potrzebuje reżyser.;)

Martinipl napisał(a):Rana nie ma tu nic do rzeczy - wie, że Vriess nie utrzyma go razem z obcym zaczepionym do stopy, i wybiera rozwiązanie dające chociaż jednemu szansę.

Ta scena jest tym śmieszniejsza, że Christie mógł lekko ruszyć stopą i strząsnąć aliena - przecież ten trzymał się tylko jednym palcem.:) No ale może została pogwałcona zasada nietykalności stopy - i nie było ratunku...:)

Martinipl napisał(a):Zasadniczo, odkrywa to Johner.

No zasadniczo to Ripley, która wtyka łapę w ranę Call i wyciąga białe gluty.

Martinipl napisał(a):A miała podejść i humanitarnie wpakować kulę w łeb, licząc, że to załatwi sprawę? Zniszczyła (jakby nie patrzeć w szale) całe laboratorium najlepiej znaną jej metodą.

No to najpierw kulę w łeb, a potem z miotacza. Dżizas, przecież śmierć przez spalenie jest po prostu nieludzka. Zresztą to niszczenie wszystkiego i tak nie miało sensu, skoro od początku planowali rozwalenie statku (najpierw przez autodestrukcję, a jak się okazało że się nie da - przez wbicie go w planetę). Rozumiem - emocjonalna scena, ale trochę... dziwna.

Martinipl napisał(a):Wg mnie przypomina kolonię z Aliens.

Tam były obłe kształty, tu jest fekał - co widać na zdjęciu z bloga.

W każdym razie dzięki za odpowiedź. Szkoda że nie na blogu.;)

Odpowiedz
#4
Cytat:Po scenie podwodnej wchodzą na jakąś drabinę i przechodzą na wąski gzyms, a tam... drzwi.:)

Faktycznie - może to kanał serwisowy łączący kondygnacje? Montowanie windy gdzie popadnie wcale nie musi być najlepszym rozwiązaniem. Ten element jednak może gryźć i częściowo się z nim zgodzę.

Cytat:Nie rozumiem. Czy skoro jest tylko jedna droga ewakuacji, to nie powinna być możliwie najprostsza? Czy projekt statku zatwierdził jakiś spec od BHP?

Jedyna droga - ponieważ po statku pałętają się obcy, czego przepisy BHP nie uwzględniają :)

Cytat:Ta scena jest tym śmieszniejsza, że Christie mógł lekko ruszyć stopą i strząsnąć aliena - przecież ten trzymał się tylko jednym palcem.:) No ale może została pogwałcona zasada nietykalności stopy - i nie było ratunku...:)
Tu, za przeproszeniem, śmieszny jest odbiorca, który zna koniec filmu i w tej sytuacji widzi szanse. Christie jej nie widział - wolał się utopić/dać pożreć, niż męczyć z obcą formą życia. To jest po prostu jeden krok, który skraca męki (tak musiał to widzieć). Myślisz, dlaczego ludzie skaczą z trzydziestego piętra płonącego budynku? Ta analogia, chociaż odbywa się na dwóch różnych płaszczyznach, znajduje tutaj zastosowanie, i - chociaż odegranie sceny nie jest na tyle sugestywne - tak to trzeba odebrać.

Cytat:Zresztą to niszczenie wszystkiego i tak nie miało sensu, skoro od początku planowali rozwalenie statku (najpierw przez autodestrukcję, a jak się okazało że się nie da - przez wbicie go w planetę). Rozumiem - emocjonalna scena, ale trochę... dziwna.

I w końcu SOLIDNY i trafny argument - przecież i tak Auriga miała zostać zniszczona! Mimo wszystko - scena ma pokazać emocje i jako taka się sprawdza.

Ad Aurigi i załogi:

Tu należy szukać debilizmów na skalę makro: Moje spostrzeżenia w tym temacie.

1. Jeśli prowadzą eksperyment na obcym gatunku, który: a) zniszczył załogę Nostromo (o czym wiedzą, bo mają zeznanie Ripley) b) przyczynił się do całkowitej destrukcji kolonii na LV-452, c) pozamiatał więźniów na Fiorinie to dlaczego:
- hodują od razu kilkanaście Obcych, nie znając ich zachowania?
- Dlaczego, jeśli już hodują królową i dwanaście obcych, na statku wojskowym gigantycznych rozmiarów, nie ma odpowiedniego zabezpieczenia w postaci trzystu marines i plutonu podobnego do tego, który najechał kolonię LV?
- Dlaczego Ojciec po prostu nie został przygotowany na ewentualność oswobodzenia się królowej lub jej miotu? Przecież musieli zabezpieczyć nie tylko klatki, lecz pozostałe elementy – tym bardziej, że automatyczny pilot w razie awarii kieruje Aurigę na ziemię!


Takich zabiegów w filmie jest więcej i w założeniu mają uprościć pewne sprawy, a czynią je głupszymi - mimo wszystko to właśnie tego należy się czepiać, a nie rzeczy wspomnianych w Twoim blogu (który nota bane skomentowałem jako jedyny do tej pory...)
loading podpis...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości