Ankieta: Jak oceniasz "Prometheus"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Prometheus (2012) reż. Ridley Scott
a no właśnie, a czego oczekujesz po obejrzeniu filmu po raz drugi? "nagle okaże się dobrze napisany i trzymający w napięciu"? przecież już wszystko zobaczyłeś i na wszystko jesteś przygotowany. po co iść do kina ze świadomością, że będzie się oglądać debilny skrypt (który w dodatku już się zna) pod pierzyną wizualnej bajery? to tak jakby specjalnie uprawiać po raz pierwszy seks z brzydką kobietą, żeby zobaczyć jak jest, a potem iść do ładnej, bo wrażenia estetyczne mogą sprawić, że będzie fajniej ;) ;)
ale spoko, każdy robi jak chce, tylko myślę, że to 1,5 miesiąca to nie taki długi okres, żeby nie wytrzymać z ciekawości, a w dodatku mając świadomość, że i tak chce się pójść do kina. tym bardziej, że scenariusz dla wielu jest znany z czytania wszystkich internetowych newsów i opinii.

a może na prawdę myśleliście, że Scott jest w stanie zrobić coś na poziomie chociażby zbliżonym do "Aliena"?

Odpowiedz
Cytat:tym bardziej, że scenariusz dla wielu jest znany z czytania wszystkich internetowych newsów i opinii.

Toteż uznałem, że lepiej zobaczyć niż przeczytać. Nie z braku szacunku dla twórców or sth - gdybym ich nie szanował, nie kupiłbym dwóch wydań sagi, wszystkich nowelizacji, komiksów, książek making-of itp. Mój wybór, moja sprawa. Nie musisz go rozumieć.

A po co chcę iść do kina? Właśnie po to, żeby przekonać się, czy strona wizualna odwraca uwagę od niedostatków fabuły. I dlatego, że to moja ulubiona saga, więc nie przepuszczę okazji zobaczenia prequela w kinie. Proste.

Odpowiedz
(06-06-2012, 12:37)MauZ napisał(a): a no właśnie, a czego oczekujesz po obejrzeniu filmu po raz drugi?
Ja raczej nie planuję drugiego seansu.

(06-06-2012, 12:37)MauZ napisał(a): a może na prawdę myśleliście, że Scott jest w stanie zrobić coś na poziomie chociażby zbliżonym do "Aliena"?
Nie sądziłem, że Prometeuszit będzie na poziomie zbliżonym do Aliena od kiedy dowiedziałem się, że to będzie ekranizacja Danikenowskich głupot.

Natomiast Ridley Scott to świetny reżyser i jest w stanie zrobić filmy zdecydowanie na poziomie zbliżonym do Aliena, co udowodnił w ciągu ostatnich 35 lat wielokrotnie, od Pojedynku w 1977 zaczynając.


(06-06-2012, 12:38)freak_outXP napisał(a): Klub Miłośników Ruskich CAM-ripów.
Wspaniale się komponuje Twój płacz z Twoim awatarkiem :)

Odpowiedz
Kampania promocyjna tak nakręciła fanów i potencjalnych widzów, że wcale mnie to nie dziwi, że ludzie sięgają po camripa (premiera w Polsce dopiero 20 lipca). Tym bardziej, że film należy do uniwersum Aliena i na dodatek jest prequelem. Mało kto oparł się trailerom, makingoffom czy feauturetkom - które pokazały zbyt wiele. To chyba ewenement :)

Z drugiej strony wolę obejrzeć film na BD w domowym zaciszu niż w sali kinowej w towarzystwie siorbiących i chrupiących widzów okraszających wyświetlany film niewybrednymi komentarzami w trakcie seansu.

Prometheus nie jest dziełem na skalę Aliena i zapewnie nie doczeka się docenienia po latach jak Blade Runner, ale przez wiele niedomówień, będzie cieszył się sporym zainteresowanie wśród fanów uniwersum Aliena :) Którzy będą wyczekiwali z niecierpliwością kolejnej części i snuli domysły.

Ale część wizualną trzeba pochwalić, obiekty, Prometheusa i oczywiście Derelicta, który wyglądał majestatycznie podczas startu :) . Plenery świetnie oddawały powierzchnię księżyca jak i pierwotnej Ziemii. Choć trochę zdziwiła mnie obecność trawy/porostów na jednym ze wzgórz na samym początku gdy pierwotna Ziemia miała być zasiedlona życiem ok. 3,5 mld lat temu. Rośliny tego typu np. maszki pojawiły się około syluru/ordowiku, a trawy (okrytonasienne) dopiero w kredzie ok. 70 mln lat temu. No nic, to taki drobiazg ;) Wnętrza obu statków także były efektowne, choć Prometheus mógł być mniej kolorowy (panele LCD i hud'y kapsuł kriogenicznych).

PS. Chaosem fabularnym, najbardziej mierził mnie brak konsekwencji emocjonalnej bohaterów. Tragiczne wydarzenia w zasadzie większości nie ruszają (poza Shaw, Vickers i David to inna para kaloszy), a nawet powiedziałbym, że tam panowała atmosfera piknikowa np. pierwsza podróż do świątyni/piramidy - brak strachu przed nieznanym, brak napiecia przez spotkaniem ze "stwórcami". Brak też zaangażowania podczas eksploracji naukowej (Shaw i Holloway) - najbardziej pracowity i podekscytowany badaniami był David - android. Reszta chodziła tylko i rozglądała się dookoła. Ogólnie ekipa aktorska swoim zaangażowaniem może spokojnie konkurować z naszą reprezentacją piłkarską ;)

Odpowiedz
Wiem o tym, nie chciało mi się pisać statek Space Jockeya ;)

Odpowiedz
Film zaliczylem juz w sobote, ale stwierdzilem ze zaczekam na opinie pytonga w postaci Wojskowego lub Cravena i zwyczajnie sie podpisze pod wszystkim <rotfl>

Gowno straszne! Oczywiscie jest to Scott, wiec da sie to ogladac, ale jest zle, tak po prostu. Scenariusz, jego glupoty, absurdy, pominiecia i cala mielizna emocjonalno-dialogowa jest zwyczajnie porazajaca. Ten film bylby zajebisty, gdyby calkowicie odcial sie od mitologii aliena - wszystkie dowalone na sile nawiazania (zwlaszcza ostatni, wyciagniety rodem z wloskich horrorow tandetny design obcego, ktory ma sie nijak do tego co widzimy caly czas na ekranie) sa tak bolesne i niepotrzebne, ze hiperwentylowalem sie kartonem z popcornem. Film ma ultra zajebiste pierwsze minuty na statku, zaloga spi, David bryka po pokladzie - miod. Koles powinien byc "glownym" bohaterem od A do Z i to on powinien zyskac nowe zycie, tak jak bylo w lewym scenariuszu podeslanym przez Cravena. Oczywiscie upraszczam, ale chyba wiadomo o co mi chodzi. Gdy zaloga sie budzi i zaczynaja sie dialogi, to calosc zwyczajnie lezy i kwiczy. Wydaje mi sie, ze pomine recke, pojde raz jeszcze do kina/sciagne kamerowke i od razu wystrzele z 50 prawdami.

Da sie to ogladac, ale zawod to cholerny i mimo wszystko kupszta
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Boże, jaki pterodaktyl?! Coś mnie ominęło z tryliona spoilerów które przeczytałem?

Odpowiedz
Mierzwiak, oglądaj na własne ryzyko.:)


Odpowiedz
Wojskowy, ale to jest najlepsze ujecie tego czegos, przeciez z gory to wygladalo jak jakis gumowy, stozkoglowy robal z wloskich klasykow klasy B. Swoja droga, z jakiej paki wyrosl taki, a nie inny "obcy"? Ten design ma sie nijak do tego co widzielismy przez caly czas w filmie i jest to kolejny, zwyczajnie zbedny uklon (przy strzelajacym krzyzu) w strone serii.


(07-06-2012, 10:18)freak_outXP napisał(a): Buczo, weź zdejmij ten film, bo to jest gimbusiarska dziecinada.

Mam Cie przytulic?


(07-06-2012, 10:18)freak_outXP napisał(a): Tiaaa jasne, pies z kulawą nogą małym palcem w tylnej łapie nie ruszył by... co ja piszę, nawet by się na Promka nie wysikał, tak jak for instance na Misje na Marsa. Był jeden nawet dobry film na bazie vonDänikenowskiej paranaukowej paleoastronautyki - Stargate - i ten jeden wystarczy, już dosyć, DOSYĆ!. Byłem w kinie z siostrą.


Co to za argument w ogole?! To lepiej ze nawiazuje, ale tak dziadowsko i nieporadnie, ze mozg sie lasuje, niz jest calkowicie osobnym tworem
z dobrym scenariuszem? Podstawa jest prosta: kosmici stworzyli nas, my znajdujemy komiksy na skalkach i lecimy - co sie stanie potem zostawia nieograniczone pole do popisu w rekach sprawnego scenarzysty. Tutaj wyszlo jak wyszlo.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
(07-06-2012, 11:05)military napisał(a): Mierzwiak, oglądaj na własne ryzyko.:)
Aaaa, Spikey! Toż to psinka jest a nie pterodaktyl :)


Odpowiedz
Trust me, wyglada jak pterodaktyl z zapuchnieta glowka ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Czepiasz się. Dzieci mają wielkie głowy :)

Nikt jeszcze tego nie napisał, ale czy Prometeusz nie jest największym rozczarowaniem od X lat?

Odpowiedz
A pterodaktyl to już w ogóle chyba nogą ktoś dopychał do tego całego cyrku.

Odpowiedz
I ja obejrzałem, no cóż chce mi się po prostu wyć. Jak głupi wierzyłem mocno w ten projekt, napewno nie na film rewelacyjny ale choćby dobry i nawet tutaj się przeliczyłem. Rzeczywiście największe rozczarowanie od wielu lat, dla mnie od czasu pierwszej części Alien vs Predator. W przypadku Prometeusza ból jest tym większy, bo przecież kręcił to facet od legendarnych dzieł s-f.

A co do Lindelofa. Mimo spartaczonego 6 sezonu Losta dawałem mu kredyt zaufania ale teraz nie czekam na żaden film podpisany przez tego gościa. Zresztą w jednym z wywiadów Ridley przyznał że nie wyklucza z nim ponownej współpracy. Jeśli jest to 2 część Blade Runnera, to już można załamywać ręce.

I podobnie jak military, nie będę już tak napalał się na film, a przynajmniej na kontynuację znanych filmów, nowych wersji itp. Żadny głupi i głupszy 2, kolejne predatory czy obcy. Aż po tym wszystkim przeszła mi ochota na Skyfall.Mam dość.
koronex1989

Odpowiedz
Pamiętajmy jednak, że Lindelof nie napisał tego scenariusza od podstaw, tylko zmodyfikował teks Spaihtsa. Mam nadzieję, że jego oryginalny tekst, który był autentycznym prequelem Aliena w końcu wycieknie i będzie można ocenić, czy już wtedy projekt skazany był na porażkę, czy może jednak Ridley zepsuł coś dobrego.

freak_outXP, ale o co ci chodzi? To że niektóre hajpowane filmy okazują się epic failem nie jest niczym nowym i nie bardzo rozumiem dlaczego nagle miałbym odstawić focha i powiedzieć, że sram na kino, a do każdego filmu podchodzić jak do potencjalnej sraki. Tak, taka jest ludzka natura i tak, dalej będę się nakręcać. Że mogę się rozczarować? Łotewer, to tylko filmy! Wypadałoby trochę poluzować poślady, to nie jest kwestia życia i śmierci. Mniej patosu i goryczy proszę.

Odpowiedz
Zastanawiają mnie te prototypy facehuggera (ośmiornica) i ksenomorfa (pterodaktyl). Mutagen z którym ma kontakt Holloway prowadzi do jego destrukcji podobnie jak to jest w przypadku Space Jockeya przed upadkiem do wodospadu. Może w zamyśle reżysera istnieje więcej niż jeden rodzaj tej substancji np. jeden "mutagen kreatywny" (prowadzi do powstanią życia na pierwotnej Ziemi) i "drugi ofensywny" (do produkcji organicznej broni takiej jak Obcy).
W komorze w której stoją pojemniki bohaterowie widzą na jednej ze ścian płaskorzeźbę ksenomorfa, która przypomina tego, którego znamy z jedynki i kolejnych części. Ale to co powstało po zetknięciu się Hollowaya z czarną substancją to jakieś dziwolągi. Dziwne jest, że urny po wizycie bohaterów zaczęły samoczynnie przeciekać, a robaki poruszające się po podłożu pod wpływem tego mutować. Co ciekawe "szczotka do kibla" po przecięciu broczyła kwasem tak jak facehugger czy obcy i podobnie jak facehugger po dostaniu się pod kombinezon i hełm zabrała się do zapłaniania (z kolei ogon wcześniej owinął się wokół ramienia - odruch owijania się, ale wokół szyi ma przecież facehugger). Tak więc szablon i schemat (cykl życia) jest taki sam tylko w tym przypadku powstały dziwaczne kreatury niepodobne do tego co widzimy w "Obcych" ale spełniające te same funkcje.
Z innej beczki, Dawid dość szybko opanował język inżynierów i pismo, tak więc być może był dobrze świadom co to za miejsce i substancja oraz do czego może doprowadzić zetknięcie się z nią.

Odpowiedz
(07-06-2012, 15:14)grimlock napisał(a): Zastanawiają mnie
Niesłusznie. To totalnie randomowy zlepek luźnych pomysłów. Nic nie jest wyjaśnione, nie ma reguł, nie ma sensu czy wewnętrznej logiki. Nie zastanawiaj się.


Odpowiedz
(07-06-2012, 12:28)koronex1989 napisał(a): A co do Lindelofa. Mimo spartaczonego 6 sezonu Losta dawałem mu kredyt zaufania ale teraz nie czekam na żaden film podpisany przez tego gościa. Zresztą w jednym z wywiadów Ridley przyznał że nie wyklucza z nim ponownej współpracy. Jeśli jest to 2 część Blade Runnera, to już można załamywać ręce.

Na szczęście nie. Film od kilku miesięcy pisze Hampton Fancher, autor oryginału. Póki co Lindelof nie ma z nim nic wspólnego. Mówiąc o ponownej współpracy Ridley miał oczywiście na myśli sequel Prometeusza.

Odpowiedz
Cytat:To totalnie randomowy zlepek luźnych pomysłów. Nic nie jest wyjaśnione, nie ma reguł, nie ma sensu czy wewnętrznej logiki.

Dokładnie. Rozpieprzają mnie "analizy" z IMDB, których autorzy desperacko starają się powiązać bezsensowne, prowadzące donikąd wątki (np. ten z głową - ta scena była fajna i całkiem niepokojąca, ale nie miała ZA GROSZ SENSU, co chyba jest przejawem skłonności Ridleya do dodawania scen, które będą po prostu efekciarsko wyglądały). Najgorsze, że wielbiciele Promka starają się wmówić wszystkim, że to inteligentny, poruszający ważne sprawy film. Tymczasem wszelka symbolika, analogie, odniesienia - to wszystko jest na poziomie gimbusa odkrywającego poezję Wojaczka.

Odpowiedz
Ok, a po cholerę kosmita na początku rozpuszczał się, żeby "zapłodnić" Ziemię? Nie mogli tego jakoś laboratoryjnie zmieszać z własnym DNA? Nie wystarczyło zmieszać wirusa z kroplą krwi kosmity? Dlaczego na każdego wirus działa inaczej? Bo tak podoba się scenarzyście? Dlaczego chcieli zniszczyć ludzi, skoro tę całą fabrykę broni, skierowaną przeciw nim, musieli stworzyć mniej więcej w momencie "zapłodnienia" Ziemi? Czy oni są jacyś niedorobieni i sami nie wiedzą, co robią?

I przede wszystkim: czy naprawdę myślisz, że osoba, która stworzyła dialogi do tego filmu, mogła stworzyć tak przemyślaną fabułę? No cóż - nawet jeśli tak, to jest ona biedna do porzygu i niszczy mitologię Aliena.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Alien (1979) reż. Ridley Scott Anonymous 362 64,262 16-05-2026, 20:15
Ostatni post: Westcoast
  Alien: Covenant (2017) reż. Ridley Scott military 1,201 254,859 07-03-2024, 14:24
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości