Quentin Tarantino
#81
Cytat:Moim zdaniem bardzo dobre odmóżdzacze, d jego filmów wracam zawsze w takiej kolejności.

Filmy Tarantino ogląda się przede wszystkim dla frajdy, ale określenie "bardzo dobry odmóżdzacz" jest krzywdzące.

Odpowiedz
#82
A Sin City to nie film Quentina, KINOMANIAKU. :)

Odpowiedz
#83
Ha! wiedziałem ze ktoś o tym wspomni.
Sin City strikcie nie był filmem Quentina Tarantino, ale on sam maczał palce przy jego reżyserii - "special guest director" jak to ładnie brzmi :)

Odpowiedz
#84
Dokładnie. Quentin może i lubi sexploitation, ale jego filmy są zwyczajnie zbyt inteligentne i za dobrze zrobione, żeby nazywać je kinem klasy B czy "odmóżdżaczami".

Nie uważam też, aby one były "o niczym" jak zazwyczaj czytam tu i ówdzie.

Btw. Sin City praktycznie nie ma nic wspólnego z Quentinem. Nakręcił tylko scenę wkładania głowy do toalety :)

Odpowiedz
#85
Reżyserował scenę rozmowy Owena z martwym Del Toro.

Odpowiedz
#86
Pamiętam, że jakoś zaraz po premierze czytałem gdzieś, że wkładanie głowy Del Toro do kibelka było od Quentina. IMDB podaje jednak scenę, o której piszesz. Pewnie i tak, bo ta druga nawet bardziej tarantinowska jest, że tak powiem. W każdym razie to tylko jedna, gościnna scenka.

Odpowiedz
#87
Za którą wziął symbolicznego dolara gaży :)

Odpowiedz
#88
Niech nawet to będzie pół sceny i za friko, Sin City zostało tknięte jego ''ręką'' więc mimo wszystko zaliczam film tez jemu

Odpowiedz
#89
Cytat:Nie uważam też, aby one były "o niczym" jak zazwyczaj czytam tu i ówdzie.

No na pewno nie są o niczym. Opowiadają o kinie, oczywiście:) Czasem dosłownie, tak jak w Bękartach wojny. Albo tak jak w Pulp Fiction czy Wściekłych psach, gdzie dostajemy pojedyncze wzmianki o aktorach, filmach, itd. Ale najważniejsze jest to, że ten nietypowy charakter filmów Tarantina pobudza do myślenia o formie i treści. Co jest ważniejsze? Gdybym streścił w kilku zdaniach Pulp Fiction, wyszłyby mi jakieś pierdoły z których nic nie wynika. A jednak:)

Cytat:Niech nawet to będzie pół sceny i za friko, Sin City zostało tknięte jego ''ręką'' więc mimo wszystko zaliczam film tez jemu

Ale to nie jego film.

Odpowiedz
#90
Cytat:Moim zdaniem bardzo dobre odmóżdzacze

no co ty, gdzie im tam do W.S Andersona, czy Baya!

Odpowiedz
#91
Jeszcze tylko to:




Odpowiedz
#92
kocham go. nawet 'death proof' mu wybaczam i podniecony obsadą czekam na 'django unchained'. przypominam jak będzie wyglądała ekipa następnego arcydzieła quentina :

christoph waltz
leo dicaprio
samuel l. jackson
kurt russel
joseph gordon-levitt
don johnson
tom savini (!)
jamie foxx
sacha baron cohen(!)

będzie czysty kinematograficzny orgazm.

Odpowiedz
#93
Kevin Costner zrezygnował i znalazło się miejsce dla Russella.

Odpowiedz
#94
(08-12-2011, 19:06)Phil napisał(a): Russel gra? Pierwsze słysze. Ciekawe. W sumie tyle kocurów, a ja najbardziej ciesze się na Gordon-Levitta.

Którego rola to takie większe cameo podobno :)

Odpowiedz
#95
To ja może coś od siebie wrzucę. Prywatnie jestem WIELKIM fanem Tarantino, ale potrafię podejść do jego twórczości bez typowej dla młodzieńczego wieku egzaltacji. Tak więc Tarantino, którego uwielbiam, reżyserem/scenarzystą najlepszym nie jest i nie będzie - gość robi zajebiste filmy o... filmach, dlatego nie można go nawet porównywać do takich tytanów jak np. Kubrick czy Oshii. Dwa - w jego trzech ostatnich filmach (drugi Kill Bill, Death Proof, Bękarty wojny) gość absolutnie przedobrzył z rozciągniętymi do granic możliwości dialogami o niczym - tutaj pewnie nie jestem osamotniony. Po nieudanym Death Proof, wrócił jednak do formy świetnymi Bękartami..., dlatego w Django Unchained liczę na tendencję wzrostową i absolutnie topowy film QT (zaraz po Pulp Fiction oczywiście). Ukochany przez reżysera gatunek, no i ta obsada - z tego musi wyjść kozak.

Odpowiedz
#96
(08-12-2011, 20:49)Anielski_Pyl napisał(a): gość robi zajebiste filmy o... filmach, dlatego nie można go nawet porównywać do takich tytanów jak np. Kubrick czy Oshii.
Porównywanie tak różnych reżyserów to czysty idiotyzm, nie rozumiem tylko co ma do tego tematyka filmów. Nie mówiąc już o tym że napisanie "QT robi filmy o filmach" to pozbawione jakiejkolwiek refleksji, płytkie i co najważniejsze błędne podsumowanie jego twórczości.


Odpowiedz
#97
Cytat:nie rozumiem tylko co ma do tego tematyka filmów

To, że chyba łatwiej odpalić pastisz swoich ukochanych filmów klasy Z, niż zrobić wysmakowany merytorycznie i wizualnie obraz, który traktuje o trudnych i istotnych dla człowieka kwestiach, prawda?

Cytat:napisanie "QT robi filmy o filmach" to pozbawione jakiejkolwiek refleksji, płytkie i co najważniejsze błędne podsumowanie jego twórczości

Oczywiście, że nie oddaje to do końca wartości tych filmów, ale każdy film QT jest co najmniej w 50% filmem o innych filmach/kwestiach około filmowych.

Odpowiedz
#98


:))

Odpowiedz
#99
(08-12-2011, 21:07)Anielski_Pyl napisał(a): To, że chyba łatwiej odpalić pastisz swoich ukochanych filmów klasy Z, niż zrobić wysmakowany merytorycznie i wizualnie obraz, który traktuje o trudnych i istotnych dla człowieka kwestiach, prawda?
Trudne i istotne dla człowieka kwestie... Prawie zacząłem myśleć o sensie życia lol

Nie, nakręcenie genialnego filmu (a takowe QT ma w swojej filmografii) jest takim samym wyzwaniem bez względu na to o czym jest i jakiej jakości były inspiracje.

(08-12-2011, 21:07)Anielski_Pyl napisał(a): każdy film QT jest co najmniej w 50% filmem o innych filmach/kwestiach około filmowych.
A nie w 49%? Albo w 51? Tak, kino zawsze przewija się w filmach Tarantino, czy to w postaci wiszących na ścianach plakatów, dialogów czy wręcz wątków (bohaterki Death Proof, niemalże całe Bękarty), ale sprowadzanie tego do jakichś śmiesznych procencików to zwykłe bzdury.

Odpowiedz
Cytat:sprowadzanie tego do jakichś śmiesznych procencików to zwykłe bzdury

Nie zgrywaj głupa :) Po prostu napisałem rzecz oczywistą, czyli to, jak mocno obrazy QT przesiąknięte są filmowymi i około filmowymi oparami, a to czy napisałem sobie procent, czy napisałbym, że w połowie, nie ma przecież znaczenia.

Cytat:Trudne i istotne dla człowieka kwestie... Prawie zacząłem myśleć o sensie życia lol

Może i lol, jeśli oglądasz filmy Kubricka, a nie ma dla ciebie znaczenia o czym mówią...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
5 gości