Rick and Morty
Moim zdaniem to zaden problem, te multiuniwersa i wiele wersji Ricka, bo to przeciez bylo czescia tego show od samego poczatku. Co innego natomiast boskosc Ricka, ktora rzeczywiscie moze przeszkadzac, a do tego przez nia automatycznie spada ciezar dramatyczny calosci.

Poki co ten sezon podoba sie zdecydowanie bardziej niz poczatki 4. Zobaczymy co bedzie dalej, ale mam spore watpliwosci co do nastepnych sezonow, bo epizodyczna formula tez pomalu zaczyna sie wypalac i jezeli nie maja jakiegos sensownego planu zamkniecia calosci jakas fajna klamra to finalnie moze wyjsc z tego jazda na jalowym biegu, bo przeciez nalezy dostarczyc zamowione sezony. Czas pokaze.
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
Nie podobał mi się nowy odcinek. Zero zabawnych sytuacji, wątek Ricka i Summer do zapomnienia, romans Morty'ego kiepski. Cała te relacja jakoś się nie klei - wszystko jakby sklecone naprędce, bez ciekawszego pomysłu, ot, dowalimy znowu chłopaczkowi smutkiem, a na końcu widzowie wzruszą się wraz z nim. Wszystko, co związane z Planetiną też fatalne - jej przydupasy/agenci (zmarnowany Buscemi) z dolarami zamiast źrenic i oczywiscie to banalne sprowadzenie sprawy do ekoterroryzmu, jakby nie dało się tu wymyślić czegoś bardziej błyskotliwego.

Aktorzy z Community nie mają szczęścia do odcinków R&M - ostatnio ten, wcześniej Rickmancing The Stone (McHale) i Vindicators (Jacobs).

Odpowiedz
S05E04 to najgorszy odcinek w historii serialu, chyba zgoda?

Ogólnie sezon, po niezłym początku, zaczyna niebezpiecznie szybko pikować w dół, bo piąty odcinek też szału nie zrobił, chociaż nie był tak daremny jak poprzedni. Generalnie widać spory spadek jakości względem sezonów 1-3. Ale po czwartym się w sumie przyzwyczaiłem.

Odpowiedz
Jestem jedną z pięciu osób na ziemi, którym podobał się czwarty odcinek, może to sprawka pewnych używek. Ot, głupia, radosna jazda i kilka śmiesznych tekstów, nie wyczułem tu za wiele żenady. Piątego jeszcze nie widziałem, ale za to skusiłem się na siódmy (Gotron Jerrysis Rickvangelion) i bawiłem się przednio; chyba najlepszy odcinek od s05e01.

Dla mnie R&M to pierwsze dwa sezony, później bywało już różnie, a za główny powód obniżki formy uważam sporą rotacji wśród scenarzystów.

Odpowiedz
(19-07-2021, 20:02)nawrocki napisał(a): S05E04 to najgorszy odcinek w historii serialu, chyba zgoda?

Ogólnie sezon, po niezłym początku, zaczyna niebezpiecznie szybko pikować w dół, bo piąty odcinek też szału nie zrobił, chociaż nie był tak daremny jak poprzedni. Generalnie widać spory spadek jakości względem sezonów 1-3. Ale po czwartym się w sumie przyzwyczaiłem.


Byl tak slaby, ze przez tydzien nie moglem sie zabrac do napisania chociazby dwoch zdan. Zdecydowana czolowka najgorszych odcinkow, chyba nawet przebila ten ze smokami-zdzirami. Calosc wygladala jak odrzucony pomysl z Morty's Mind Blowers rozciągniety do calego epizodu.



I kurtyna.


Se5 ep5: Meh. Jerry znowu jako mega fujara i przygodowy zapychacz jakich bylo juz wiele. Znow raczej nizsze stany srednie.
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
Odcinek z Hellraiserem nawet OK. Chociaż to też znany Rick i Morty motyw, gdzie biorą na warsztat istniejący film i prześmiewczą z pewną nutą arogancji i snobizmu rozdrabniają Go na czynniki pierwsze. Ale nie oglądało mi się go źle, choć wątek Morty'ego i Summers niepotrzebny.

Za to ostatni odcinek prezydencki to tak jakby pisany na kolanie do odbębnienia.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Pomysł fajny, akcja fajna, ale taki no... jeden z wielu. Zryty, śmieszny, do zapomnienia na dłuższą metę.

Odpowiedz
Serial wciąż jest spoko, ale coraz mocniej czuć zmęczenie materiału. To już mniej natchniony projekt, a bardziej wypełnianie kilkusezonowej umowy z Adult Swim. Pewnie jestem zbyt ostry w ocenie; w kazdym razie R&M osiągnął szczyt w drugim sezonie, a od trzeciego mamy przeważnie odcinki dobre przeplatane co jakiś czas niewypałami (Smoki, Planetina) i cudeńkami (Vat Of Acid, Rickshank Rickdemption). Ogląda się to spoko pod warunkiem, że nie oczekuje się już co tydzień nowej jakości w telewizji.

Swoją drogą jedno z cudeniek nadchodzi - najbliższy odcinek to spokojnie top 10 w historii. Może przesadzam, bo ogladałem w stanie gorszym niż standardowy u Ricka, więc nie nastawiajcie się w razie czego na arcydzieło.

Odpowiedz
[Obrazek: comment_16274793856mLcvRVVRTcfeMdfnsB2hP.jpg]

Odpowiedz
(27-07-2021, 02:21)Norton napisał(a): Pewnie jestem zbyt ostry w ocenie; w kazdym razie R&M osiągnął szczyt w drugim sezonie

1 i 2 sezon były najlepsze i według mnie to od 3 sezonu nastąpiły zmiany na gorsze. Przede wszystkim przywoływana przeze mnie boskość Ricka. Tego nie było w 1 i 2 sezonie, tak samo jak nazywanie Ricka "THE Smartest Man In The Universe". To wszystko zostało wprowadzone w trzecim sezonie, łącznie z tym, że na każdą sytuację, jakaś automatyczna broń, szyld ochronny wychodzi Rickowi z ciała, przez co jest niezniszczalny.

A co do ostatniego odcinka, to dopiero później sobie uświadomiłem, że połączenie święta dziękczynienia z kosmitami zrobił już South Park jako parodię Thora.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości