"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin
15-05-2010, 22:54
|
Robin Hood
|
|
Ok, przynajmniej wiem żeby nie wydawać niepotrzebnie kasy na ten film, dzięki! To można chyba też zaliczyć do plusów.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin 15-05-2010, 22:54
Mental, osłabiasz mnie... Wiedziałeś, że to PG-13 a liczyłeś mimo tego na juchę? Ja po ujrzeniu kategorii z automatu obstawiłem lajtowy klimat z ładnymi widoczkami.
Cytat:- łopatologia (rozwaliła mnie scena, w której Russell czyta inskrypcje na kamlocie Rise and rise aż moja stara stanie się lwem, a debil stojący za nim pyta: Co to znaczy? - Robin: To znaczy, żeby się nie poddawać. To już było w zwiastunie pokazane. I nie rzuciło się w oczy?
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
15-05-2010, 23:01 Mental napisał(a):...rowem mariańskim żenady jest finałowe pojawienie się na polu bitwy Kate Blanchett. ...] Jakoś mnie to nie zaskakuje. Spodziewałem / spodziewam się bidy z nędzą. A desant na plaze Omaha chociaz dobrze wyglada ? :wink: Mental napisał(a):Scott nie powinien już kręcić żadnych filmów, bo to po prostu mija się z celem. A tu wyraziłes to, czego ludzie boją sie powiedziec głosno - nowy Alien będzie kupą.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 16-05-2010, 00:13
Czekałem na recke Mentala, miałem rezerwację na piątek, ale ściągali mnie do pracy i nie mogłem iść. Teraz nie żałuję. Sorry, ale średniowiecze bez krwi to jak sex bez kobiety, niby jest, ale chujowy (dosłownie).
Dzięki za ostrzeżenie. Oszczędzę kasę i kupię sobie Księcia Złodziei i Gladiatora na Blu lub DVD. Aaaa BTW, już po zwiastunach widziałem, że Crowe gra bo gra, jest bo jest i ... tyle. 16-05-2010, 00:41 shamar napisał(a):A desant na plaze Omaha chociaz dobrze wyglada ? :wink: Niemal dokładna kalka z Szeregowca, tylko zamiast kul są strzały No i brak tej mocy, co w filmie Spielberga, o poziomie dramaturgii nie wspominam (Francuzi - przez nikogo nie atakowani - wysuczają się na brzeg w takim tempie i chaosie, że mało trampek nie pogubią, a gdy dochodzi do ataku na nich, to nie robią dosłownie nic )
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 16-05-2010, 02:13
i co za debil wpadł na pomysł organizowania desantu w tak niebezpiecznym miejscu, gdzie armia przeciwnika mogła spokojnie stanąć na krawędzi klifu i ostrzeliwać wroga gradem strzał praktycznie bezkarnie (co też zresztą uczyniła ku zdziwieniu durniów odpowiedzialnych za desant)?
a sama walka totalnie bez polotu, bez historii, spuentowana miłością i pocałunkiem na polu bitwy. gdyby ten film krecił ktoś normalny (np. ja), to momentalnie po zjawieniu sie Marion, Russell powinien do niej podjechać, kopnąć ja w tyłek i za włosy zatargać z powrotem na chate. w dodatku baba przyprowadziła ze sobą dzieci!!!!??? czaicie to - na pole bitwy baba przyprowadziła stadko dzieci, które jedyne doświadczenie wojenne, jakie zdobyły, to bieganie po lesie w maskach i piżamach z kijami w rękach. generalnie ten film jest najlepszym dowodem na to, że kobiety nie myślą i że Francuzi to skończone pizdy i tchórzliwa hołota. dwa stereotypy - oczywiście niechcący i zupełnie przypadkowo - check:) 16-05-2010, 09:42 Mental napisał(a):generalnie ten film jest najlepszym dowodem na to, że kobiety nie myślą i że Francuzi to skończone pizdy i tchórzliwa hołota. To co powiesz o tym francuskim ruchu oporu?
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
16-05-2010, 10:25
jak pisał Alexis de Tocqueville: Wynalezienie broni palnej zrównało na polu bitwy chłopa i króla.
a wklejone przez ciebie zdjęcie tylko potwierdza fakt historyczny - że Francuzi to tchórzliwe pizdy. co to jest - 100 tysięcy mężczyzn z rękami podniesionymi do góry? francuska armia. 16-05-2010, 10:31
wyszła wersja reżyserska KoH (który miał R-rated nawet jako wersja kinowa) i jakoś z zachwytu nie piałem.
16-05-2010, 12:06
sprawa jest prosta jak konstrukcja protezy u nogi mojej starej - Ridley Scott nie czuje epoki średniowiecza, nie rozumie jej, nie pojmuje, że to były czasy krwi i róż, na chama stara się "uwspółcześniać" bohaterów, wkładając im do ryja durne formułki zaczerpnięte z tv, żeby przeciętny gimnazjalisty mógł się utożsamić z bohaterem.
na szczęście w Robinie nie ma lewactwa i aż się dziwie sam sobie, że wcześniej nie dostrzegłem tej oczywistości. wszak scenariusz filmu ewoluował od skrajnego nielewactwa po naiwny liberalizm, na którym stanął. przypominam, iż pierwotna wersja miała tytuł Nothingam i opowiadała o szeryfie (ponoć dobrym, a przynajmniej wreszcie ukazanym jak sługa prawa, a nie pospolity tchórz i sprzedajny, skorumpowany urzędas), ścigającym złodzieja (bo okradanie bogu ducha winnej szlachty i rozdawanie potem złota biedakom to jest złodziejstwo). niestety pod naciskiem "hollywoodyzmu" Scott i jego scenarzysta Brian zmienili pierwotną mega zarąbista koncepcję i nakręcili prequel przygód późniejszego zadeklarowanego socjalisty Robina. co mi się w filmie Scotta podobało, to ukazanie prawdziwych przyczyn biedy. nie że szlachta jest zła i odejmuje chłopskim dzieciom żarcie od ust, ale podatki nakładane przez państwowych urzędników rujnują baronów, a ci potem nie mają pieniędzy ani zapasów, by wyżywić poddanych. w filmie pojawia się również motyw ostrej krytyki władzy, która se prowadzi wojenki za pieniądze podatników - to też zaliczam in plus. generalnie film jest mocno nielewacki, ale niestety głupi i infantylny. gdyby był infantylny i w dodatku lewacki, to zaraz po seansie skrobnąłbym mega recke na strone, a tak se daruje, bo co się będę znęcał
16-05-2010, 13:48 Phil napisał(a):Przypominam, że ledwo 3 lata temu Scott zrobił "American Gangster". Tak, "American Gangster". Nie skreślałbym go jeszcze Ostatnim wielkim filmem Scotta jest BHD. Kropka. Gangster też był poprawny, choć i tak lepszy od KOH i RH razem wziętych.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 16-05-2010, 14:32
Miałem iść do kina na tego Robina, ale niezbyt pochlebne recenzje mnie odstraszyły i cierpliwie poczekam na premierę dvd. Co do filmu American Gangster to nie mogę go zaliczyć do udanych, bo szybko mi wyleciał z pamięci, niczym szczególnym się nie wyróżniał. Z filmów Scotta już lepszy był, moim zdaniem, Body of Lies - dostarczał więcej emocji i w paru momentach trzymał w napięciu. Ale z ostatnich 10 lat zdecydowanie 'the best' jest Black Hawk Down i co do tego zgadzam się z poprzednikiem.
16-05-2010, 19:01
To ja mam odwrotnie. American Gangstera kupiłem na dvd i chętnie do niego wracam, a Body of Lies - szczerze mówiąc mariusz swoim postem przypomniałeś mi że oglądałem ten film bo w ogóle zapomniałem o jego istnieniu: )
16-05-2010, 19:07
Jaki BHD? Jaki American Gangster?
Najlepszy film Scotta po "Gladiatorze" to oczywiście "Dobry rok". Może dlatego, że z niczym się tam nie siłował. Nakręcił przyjemną dla oka i ucha komedię romantyczną, gdzie Marion Cottilard wygląda pięknie jak nigdy wcześniej, ani później. Mi to wystarcza ![]() A co do "Robina Hooda" - dużo tej krytyki, ale do kina się wybiorę. Mieszane recenzje miało też "Królestwo niebieskie", a było całkiem udane. 16-05-2010, 20:54
zapomniałem wspomnieć o napisach końcowych. bardzo oryginalne. nie będzie przesady ani złośliwości jeśli powiem, że to chyba najlepszy element filmu z tych takich "pozaideowych". bez kitu napisy w nowym Robin Hoodzie są tak mega niesztampowe jak na hollywoodzką superprodukcje, że aż odczułem tzw. dysonans, zestawiając je w pamięci z resztą filmu. nowe dzieło Scotta najzwyczajniej w świecie nie zasłużyło na tak dobre creditsy.
16-05-2010, 21:26
aha, jeszcze cosik - dwie sceny, które wryły mi się w pamięć.
pierwsza - jak Marion dowiaduje się o stracie męża. znakomicie wyreżyserowana i zagrana. druga - Marshal tuż po odwołaniu ze stanowiska królewskiego doradcy idzie korytarzem zamkowym, słyszy zbliżające się kroki, rozkłada ramiona, po czym mówi: Uważaj, gdzie wbijasz sztylet. mega dobre. 16-05-2010, 21:41
Dodałbym trzecią scenkę jak ekipa Robina szabruje zdechłych rycerzy Ryszarda
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
16-05-2010, 21:43 Crash napisał(a):Najlepszy film Scotta po "Gladiatorze" to oczywiście "Dobry rok". Może dlatego, że z niczym się tam nie siłował. Eee, mega przyjemny i faktycznie na luzie film, ale gdzie mu do arcydzieła jakim jest BHD
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 16-05-2010, 22:16 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |