(29-11-2018, 17:56)EL-Kal napisał(a): Piszesz więc o swoich indywidualnych preferencjach dotyczących kina zemsty, ale nie filmu bokserskiego. Adonis może chcieć zemsty na Drago, ale w tych filmach sportowych sprawy załatwia się poprzez sport.
Nope. Kontekst tego, co napisalem byl raczej jasny, nie wiem dlaczego ci umknął. Rzucilem to zwracajac uwage na to, ze motywacja Creeda jest troche bardziej skomplikowana i mętna, przez co moim zdaniem trudniej ją kupic. Motywacja Viktora jest moim zdaniem ciekawsza - bo emocjonalnie jasniejsza - "musze pokonac mistrza, musze odzyskac honor rodziny Drago, a ze to Creed - to bonus". Moze byc tak, jak mowisz, ale przed pierwsza walka nie ma na Creedzie zadnej szczegolnej presji medialnej poza jakims pojedynczym komentarzem, ze z Wheelerem bil sie o trzy lata za pozno. Moze se gadac ziomek od Drago, ze nie ma zadnej narracji przy nazwisku Adonisa, ale film nie pokazuje problemow z tym zwiazanych - nikt nie kwestionuje szczegolnie wartosci jego mistrzostwa, ani nie ma momentu, ktory sugerowalby, ze to jego mistrzostwo nic nie znaczy bez walki z Drago.
29-11-2018, 18:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 18:10 przez Gal Anonim.)
Cytat: Moze byc tak, jak mowisz, ale przed pierwsza walka nie ma na Creedzie zadnej szczegolnej presji medialnej poza jakims pojedynczym komentarzem, ze z Wheelerem bil sie o trzy lata za pozno.
Ło, Janku, zapomniałem jeszcze o tym komentarzu. Kurde, z perspektywy sportowej/bokserskiej motywacja Adonisa jest zajebista. A że zaimpletowano w to jeszcze Drago, to klasku, klasku, klask. Największy więc problem mam z płaczliwością lil creeda i zmulającym film wątku dziecka.
I tak sobie myślę. Żaden ze znanych mi bokserów, jak np Mayweather czy Joshua, nie oparłby się takiemu wyzwaniu. Coś jest w tym boksie, że od pasów i tytułów ważniejsze bywają te ego-pierdoły. Wypada przy tym trochę cienko motywacja Rocky'ego, który owszem, mówi, że ma średnie fizyczne wspomnienia po biciu się z Drago, ale pierwszy raz w historii tej serii wydaje się (przynajmniej początkowo) nie rozumieć jakiegoś młodego fightera.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
29-11-2018, 18:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 18:15 przez EL-Kal.)
(29-11-2018, 18:10)EL-Kal napisał(a): Kurde, z perspektywy sportowej/bokserskiej motywacja Adonisa jest zajebista.
To mogli zrobic z tego filmu emisje walki bokserskiej na Eurosport, a nie film, w ktorym wazniejsza jest perspektywa narracji i historii. :D
Cytat:Ło, Janku, zapomniałem jeszcze o tym komentarzu.
Zapomniales o jedynym komentarzu w filmie, ktory popiera to, co piszesz? :p
Ale dobra, przekomarzam sie, bo widze, ze wyraznie Cie to gryzie. :P Dlatego przypomne, ze moj komentarz nie byl o tym, ze motywacja Creeda jest tragicznie zla tylko, ze motywacja jest Viktora jest moim zdaniem jasniejsza, bardziej emocjonujaca i bardziej w duchu oryginalnego "Rocky'ego". (Moze to rzeczywiscie tylko ja ziewnalem na wiesc, ze Creed chce sie bic, a wszyscy inni ekscytowali sie "łooo, typ rzucil mu wyzwanie! Czaisz? Jak w prawdziwym sporcie - rzucil wyzwanie typowi! No to łooo, mam nadzieje, ze Creed wygra, bo typ rzucil mu wyzwanie sportowe, nagrywaj emisje z Ojrosport!" :P) Nie musisz mi udowadniac, ze 1967 jakis bokser tlukl sie z synem boksera, ktory zamordowal mu ojca, czy cos, zeby napisac, ze sportowo to jest super. :P Bo to w ogole mija sie z sensem rozmowy.
29-11-2018, 18:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 18:37 przez Gal Anonim.)
Jeżeli odwrócić sytuację 1 do 1 to Viktor powinien chcieć sprać syna Rocky'ego, żeby przywrócić honor, bo to Rocky a nie Apollo odebrał honor Ivanowi. Jemu jednak zależy na spraniu mistrza, a że mistrzem akurat jest Adonis to wygodniej zbudować narracje promotorowi.
(29-11-2018, 18:40)Corn napisał(a): Jemu jednak zależy na spraniu mistrza, a że mistrzem akurat jest Adonis to wygodniej zbudować narracje promotorowi.
Tak, dlatego też motywację Viktora uwazam za jasniejsza i bardziej emocjonującą. Dla mnie filmowo-narracyjnie bardziej czuc, ze Viktor ma po co stawac do walki, ale Creed tak nie do konca.
29-11-2018, 18:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 18:46 przez Gal Anonim.)
Cytat: Jemu jednak zależy na spraniu mistrza, a że mistrzem akurat jest Adonis to wygodniej zbudować narracje promotorowi.
No właśnie. Boks to nieustanne dążenie do pasa i ciągłe udowadnianie, że się go nie dostało przypadkiem. Akurat jedną z cech, za które kupuje się sequelozę serii Rocky (pomijając moją najmniej ulubioną IV) jest to, że zawsze łapie esencję tej pogoni i utwierdzania w sporcie.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
29-11-2018, 18:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 18:57 przez EL-Kal.)
Jestem w trakcie powtarzania Rocky'ego, dopiero teraz znalazłem trochę czasu. Obejrzałem drugą część i stwierdzam, że tych filmów po prostu nie da się nie lubić. Działają na mnie cały czas tak samo, w momentach najbardziej ikonicznych, jak montaż treningów, walki czy znakomite rozmowy Rocky'ego z Mickey'em, po prostu czuję się jak małe, szczęśliwe dziecko. W pojedynku z drugiej części, kiedy Rocky i Apollo "wspinają się" po linach znowu miałem ciary i po cichu sobie mówiłem "wstajesz Rocky!" pomimo tego, że przecież oglądałem to dziesiątki razy.
Ogólnie uważam, że "Rocky 2" pod względem fabularnym znacznie obniża loty względem części pierwszej, pomimo tego, że rozwija w zasadzie wszystkie wątki, to są one momentami dla mnie jakieś takie sztuczne (np. szał wydawania kasy przez Rocky'ego, nie wiem, straszna łopata). Może to wina tego, że Sly pod względem aktorskim nie jest już tak dobry, ale mniejsza z tym - przemowa trenera w kapliczce, później trening, bieg przez Filadelfię i wreszcie walka. Jest moc.
Rocky 9/10
Rocky 2 8/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
29-11-2018, 21:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 21:06 przez Pelivaron.)
(29-11-2018, 21:05)Pelivaron napisał(a): Ogólnie uważam, że "Rocky 2" pod względem fabularnym znacznie obniża loty względem części pierwszej, pomimo tego, że rozwija w zasadzie wszystkie wątki, to są one momentami dla mnie jakieś takie sztuczne (np. szał wydawania kasy przez Rocky'ego, nie wiem, straszna łopata). Może to wina tego, że Sly pod względem aktorskim nie jest już tak dobry, ale mniejsza z tym - przemowa trenera w kapliczce, później trening, bieg przez Filadelfię i wreszcie walka. Jest moc.
Mysle, ze to jest tez kwestia ciezkiej rezyserskiej ręki Sly'a. Niektore sceny są bardzo toporne (pamietam jakąś bodajże u lekarza, ktora wygladala bardzo nieporadnie) i pewnie więcej obowiazkow sprawilo, ze Stallone mniej energii mogl poswiecic na grę.
Już to wklejałem, ale wcięło post. B. Jordan trochę bucersko i pyszałkowato się wypowiedział, kolejny aktor któremu życie z filmem się pomieszało
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
Niby burza w szklance wody, ale B. Jordan naprawdę brzmiał, jakby uważał, że dzisiaj może spróbować z RJ Jr. i pokazać mu "things ot two". Z tym że mówi o wciąż aktywnym, byłym mistrzu świata, który boksuje od minimum 35 lat. Hollywood bywa zabawne w tym uleganiu fantazmatom, które ktoś dla nich napisał.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
30-11-2018, 16:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-11-2018, 16:06 przez EL-Kal.)
Creed II - daj Boże (copyright by Grzegorz Braun) więcej takich dramatów sportowych. Świetny film, bardzo dobra kontynuacja i udane zamknięcie wątku Rocky'ego - z klasą, skromnie, tak jak być powinno. To jak kończy się Creed II bardziej mnie przekonuje niż zakończenie z 2006 roku. Ale poza tym to po prostu solidnie poprowadzona fabuła na każdym polu, od zakładania rodziny po same walki, które zrealizowano z rzemieślniczą perfekcją (brak mastershotów mi osobiście nie doskwierał). Duet Drago & Drago faktycznie zaskakujący, poświęcono im dużo miejsca i ich motywacja jest z perspektywy widza kapitalna, a dodatkowo Adonis jest tu znacznie lepszy niż w pierwszej części zarówno jeśli chodzi o aktorstwo jak i rzeźbę. No i wreszcie udało się skomponować udany montaż treningowy, czego mi brakowało w Creedzie i RB. A finał oglądało mi się znakomicie, każdy cios na żebra Adonisa można odczuć na własnej skórze.
Wady? Nieliczne - nielogiczny wiek Adonisa w kontekście tego kiedy zginął jego ojciec (tu ma 28 lat), zaledwie epizodyczny występ Nielsen (szkoda, że zabrakło przynajmniej 1 sceny bardziej "soczystej" wymiany zdań między nią a Dolphem) co nie do końca zagrało w końcówce, parę przeciągniętych scen w środku filmu.
9/10 + znaczek jakości
BTW. Dopiero teraz zauważyłem, że obie części Creeda to PG-13. Niesamowite.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
"Creed II" - czarny bokser uczy białych ludzi, że lepiej trenować w basenie z odwróconymi krzyżami w tle;)
A na poważnie - jeśli chodzi o emocje, film roku. Jeśli chodzi o samą filmową jakość, dwie półki niżej, co nie znaczy, że film słaby. Wręcz przeciwnie - lepszy niż "jedynka", no ale dlatego, bo są emocje. Jeśli ktoś nie zna (ktoś nie zna?) "Rocky'ego IV" i "Creeda", musi, jeśli nie, nie ma po co wydawać kasy.
Bo film jest prosty i schematyczny, ale właśnie dlatego jest aż tak dobry. Każdy wie, że będzie walka, będzie wpierdol a w finale będzie rewanż. Schemat znany od lat, ale tutaj pokazany inaczej, bo znowu - są emocje.
Szczerze - nie wiedziałem komu kibicować. Niby film "nakazuje" trzymać kciuki za młodego Creeda, ale mimowolnie kibicujesz Rocky'emu, sorry, Victorowi Drago. Bo nie oszukujmy się, syn magistra Lundgrena jest w tym filmie takim rosyjsko-ukraińskim Rockym.
I to jest piękne w tym filmie. Znasz schemat, wiesz jak to się skończy, ale w międzyczasie targają tobą takie emocje, że wiadomo, czujesz się jak miód z kaszanką.
Kino emocji, plus kino przeciwieństw (nawiązania dla gików też są, piękny finał chociażby) - wchodzi w znane rejony, ale gra na minimalnie innych nutach. Dlatego właśnie "Creed II", chociaż mega wtórny, to i tak wygrywa, i to przez nokaut.
Wspaniały film.
Tak dobre, że aż za dobre:)
Ps. Nie lubię hip-hopu. Moc.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
02-12-2018, 00:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2018, 00:24 przez slepy51.)
(30-11-2018, 15:06)Crov napisał(a): Mysle, ze to jest tez kwestia ciezkiej rezyserskiej ręki Sly'a. Niektore sceny są bardzo toporne (pamietam jakąś bodajże u lekarza, ktora wygladala bardzo nieporadnie) i pewnie więcej obowiazkow sprawilo, ze Stallone mniej energii mogl poswiecic na grę.
Coś w tym musi być bo jesteś świeżo po seansie piątej części Rocky'ego i wydaje mi się, że Sly jest tutaj pod względem aktorskim najlepszy od czasów jedynki. A może to dlatego, że często stoi obok fatalnego Tommy'ego?
Mniejsza z tym. Ważne jest to, że powtórki Rocky'ego 5 bałem się najbardziej, a co ciekawe wjechał mi totalnie bezboleśnie. Ba, podobało mi się!
Ogólnie mam dwa zarzuty:
- po pierwsze aktor grający Tommy'ego jest słabiutki i porównałbym to do ostatniego sezonu "Różowych lat 70'', gdzie też w roli głównej obsadzono totalne beztalencie. Przez to, że Gunn jest tak słaby nie kupuję jego przejścia na ciemną stronę mocy. Walnięcie łopatką w łeb, subtelność rąbania siekierą drewna. O ile jestem w stanie zaakceptować chęć zdobycia mistrzostwa, tak chęci walki z Rockym już nie. Nie kupuje tego w - nazwijmy to - interpretacji tego gościa
- druga kwestia, ten film jest za długi 10 minut. Całość powinna się skończyć w momencie, gdy Rocky kładzie na deski Tommy'ego po raz pierwszy - później cała ta otoczka z telewizją na czele jest słaba
Jestem też gotów zaryzykować i napisać, że pod względem samej historii to jest to najbardziej złożona fabularnie część od czasów pierwszego Rocky'ego. W kolejnych sequelach fabuły były raczej pretekstowe i w zasadzie wszystko dążyło do treningu, a później walki. Piątce jednak jest dużo więcej wątków, które może nie są do końca fajnie poprowadzone (np. księgowy, który wydymał Rocky'ego - dlaczego Paulie po takich akcjach nadal z nimi mieszka? Dlaczego Rocky nie dostał jakiegoś odszkodowania? itd, itd), ale jakieś są. I może dlatego jest to "słabość" tego filmu?
Kurczę, to fajny tytuł, ale totalnie niewykorzystany, bo wydaje mi się, że można by z tego zrobić coś więcej. A tak 6/10
(05-12-2018, 18:38)Pelivaron napisał(a): aktor grający Tommy'ego jest słabiutki i porównałbym to do ostatniego sezonu "Różowych lat 70'', gdzie też w roli głównej obsadzono totalne beztalencie.
Bo to nie byl aktor, ale zawodowy bokser i jeden z wiekszych talentow przelomu lat 80/90:
Jego historia to w ogole temat na mocny film. Oczywiscie zgoda co do tego, ze aktorsko Tommy miejscami slabowal, ale nie bylo to imo jakos specjalnie wybijajace z seansu.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
Ależ to było słabe. I pomyśleć, że narzekalem na 1, że jest na siłę.
Motyw przewodni (zemsta po latach) nie jest tak tragiczny jak w poprzedniej części ale i tak wali to kinem klasy B albo i nizej.
Plusy? Praktycznie brak. Właściwe od początku wiadomo jak to się skończy.
3/10
Byłbym zapomniał: ta seria skończyła się na Rockym 6, Creedy nie istnieją
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
09-03-2019, 23:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-03-2019, 23:54 przez shamar.)