Samurai Champloo
#1
Kiedy zobaczyłem tagline - "ostre kino samurajskie w rytmach hip hopu" - pomyślałem że to wytwór jakiegoś kretyna. Jak można łaczyć te klimaty? Ano jakoś można.

Zaczyna się od ładnej graficznie, fatalnej muzycznie (HH) czołówki, ale zasadniczo na tym wtręty rapowe się kończą, nie licząc paru ciekawych cięć montażowych stylizowanych na "ziomalskie". Potem przechodzimy do właściwej historii, czyli do tego, jak jeden niezbyt zrównoważony wojownik, i drugi, zbyt zrównoważony, pomagają pewnej dziewczynie odnaleźć samuraja pachnącego słonecznikami.

Pierwszy odcinek serialu to jedno z najlepszych anime jakie widziałem. Świetna animacja i rysunki, przezabawne - bo bardzo współczesne, a wypowiadane w realiach samurajskich - dialogi, ciekawa fabuła. Jest zabawne i wciągająco. Kolejne odcinki raz trochę obniżają, raz podnoszą poziom, ale ogólnie nigdy nie jest gorzej niż "bardzo przyzwoicie", a często jest po prostu świetnie. Przeciwstawianie sobie odmiennych pod względem charakteru postaci zwykle wychodzi dobrze - tu też tak jest. Szczególnie, że jeden ciągle dybie na życie drugiego, a w wolnych chwilach idzie sobie z nudów pozabijać czy popracować dla mafii.

Własnie, mafia. Historyczni gangsterzy przypominają raczej współczesnych bossów (w pierwszym odcinku widza wita napis "serial zakłamuje realia historyczne, ale mamy to gdzieś"), a ich teksty nadawałyby się czasem do Brudnego Harrego. Nie tylko ich zresztą. Niemal wszyscy tu klną (choć bez przesady, a lektor najczęściej mówi "kurde"), mówią naturalnie, a zwroty typu "ej" czy "bez jaj" są na porządku dziennym. Chciałbym, korzystając z okazji, pochwalić lektora, który rewelacyjnie, genialnie, przewspaniale przeczytał listę dialogową. SC to jedyny film, który wolę oglądać z naszym polskim "czytaczem" niż z napisami.

Słowem podsumowania - czekam na kolejne odcinki, bo oczywiście pierwsze dvd kończy się w punkcie zwrotnym. Jeśli twórcy nagle nie zgłupną i nie zaniżą poziomu, to Samurai Champloo znajdzie się w pierwszej piątce na liście moich ulubionych seriali. Nie tylko animowanych. 9\10

Odpowiedz
#2
Fajna rzec - nie powiem :) Podobało mi się wplecenie elementów współczesnych do historii dziejącej się w bodajże XVIII-wiecznej Japonii - naprawdę ciekawa mieszanka, którą bez zastrzeżeń się "kupuje".
Historia ciekawa, na tyle żeby z niecierpliwością czekać na następne odcinki.

Na szczęcie pomimo tego, że producent straszy hip hopowymi rytmami, dla mnie "Samurai..." niewiele ma wspólnego z tymi klimatami. Jak zauważył military po czołówce "wtręty rapowe się kończą", a "ziomalskie" przerywniki pojawiają głównie w pierwszym odcinku - z tego co pamiętam. W każdym razie myślałam, że będzie gorzej, np. samurajowie będą nosili spodnie w kroku i groźnie łypali na swych przeciwników spod kapturów, a postacie żeńskie będą gorącymi, baunsujące doopeczkami :P

Co jeszcze...? Może tak trochę offtopicowo: AAAArgh! Jak ja nie cierpie tych dziwnych masek, w które zamieniają się twarze bohaterów, kiedy ci przeżywają jakieś wyjątkowo gwałtowne emocje :? Jak dla mnie to jest żenujące :p Wiem, że to niby taka konwencja, styl rysowania, itd. itp. - no ale sorry, kurde ej! O ile trawie kropelki wiszące w powietrzu (masakra...) i inne dziwne rzeczy w Sailor Moonie czy innym Yattamanie, bo to są głupie kreskówki li tylko, o tyle oglądając poważniejsze i ambitniejsze produkcje, miałam cichą nadzieje, że nie będę narażona na te koszmarne widoki...
I like these calm little moments before the storm.

Odpowiedz
#3
Kiedyś oglądałem chyba pierwsze pięć odcinków. Bardzo mi się podobało, ale jakoś nie zebrałem się, żeby obejrzeć całość. Jeżeli polskie wydanie jest faktycznie dobre to fajnie by było jakby wyszedł pack zawierający cały serial (bo o ile się nie mylę, podobnie jak "Cowboy BeBop" to zamknięta seria), a jak nie to zafunduję sobie pojedyńcze płyty.

Warto wspomnieć, że to serial twórców genialnego anime "Cowboy BeBop" opowiadającego o trójce łowców nagród, który też łączył dosyć nietypowo gatunki, bo brudne, mroczne sci-fi z muzyką jazzową i be-bopem. Swoją drogą, "Cowboy BeBop" też mogliby u nas wydać, bo nie przypominam sobie, żeby wyszło coś poza filmem.

Odpowiedz
#4
Jatka napisał(a):AAAArgh! Jak ja nie cierpie tych dziwnych masek, w które zamieniają się twarze bohaterów, kiedy ci przeżywają jakieś wyjątkowo gwałtowne emocje

Tak jest tylko w komediach, a SC to jednak komedia, więc musisz to akceptować jak miny Jima Carreya w filmach Jima Carreya. ;) Zreszta i ten patent może zostać genialnie użyty, tak jak w Gigim, kiedy mały kurdupel chcąc brzmieć patetycznie nagle na kilka sekund zamieniał się w wysokiego, przystojnego młodzieńca z poważnym, przejmujacym spojrzeniem. W takich chwilach podczas oglądania Gigiego spadało się z krzesła. :)

Odpowiedz
#5
Samurai Champloo to kolejny udany mix gatunkowy Watanabe, ale do Cowboy Bebop sie nie umywa. Przede wszystkim dlatego, ze jest skierowany do zdecydowanie mlodszego widza (dosc obfite poklady dydaktyzmu czasami niezle potrafia czlowieka zirytowac). Mimo wszystko warto sie z ta pozycja zapoznac - Watanabe to utalentowany rezyser, fajnie popatrzec jak czasami bawi sie filmowymi schematami, poza tym serial ma swietna kreske, calkiem ciekawych bohaterow i wyrabana choreografie pojedynkow.

Odpowiedz
#6
Cytat:dosc obfite poklady dydaktyzmu czasami niezle potrafia czlowieka zirytowac

Hmmm.. jakoś nie zaobserowałam tych pokładów dydaktyzmu... Chociaż widziałam tylko pierwsze 6 odcinków, więc może to dlatego. No, ale nie wiem, czy w takim razie można mówić o pokładach :P Chyba, że w kolejnych co 5 min jeden z bohaterów raczy nas jakąś moralizatorską przemową :D
I like these calm little moments before the storm.

Odpowiedz
#7
Pokład dydaktyzmu zawiera się w przesłaniu "nie zostawiaj przypadkowego złodziejaszka żywego po tym, jak odciąłeś mu rękę, bo będzie chciał się zemścić". ;)

Odpowiedz
#8
:D :D :D no tak, to bardzo przydatna rada :wink: Takich dydaktyzmów rzeczywiście może być w tym serialu dużo. :)
I like these calm little moments before the storm.

Odpowiedz
#9
Jatka napisał(a):Hmmm.. jakoś nie zaobserowałam tych pokładów dydaktyzmu... Chociaż widziałam tylko pierwsze 6 odcinków, więc może to dlatego.

Moze to dlatego. ;)


Jatka napisał(a):No, ale nie wiem, czy w takim razie można mówić o pokładach :P Chyba, że w kolejnych co 5 min jeden z bohaterów raczy nas jakąś moralizatorską przemową :D

Umoralniajacych wstawek jest tu niestety sporo. Niektore potrafia niezle zmierzic. Dlatego wole CB, ktory raczej darowal sobie tego typu zabiegi. But don't get me wrong - Samurai to wciaz bardzo dobry serial.

Odpowiedz
#10
military napisał(a):Zaczyna się od ładnej graficznie, fatalnej muzycznie (HH) czołówki, ale zasadniczo na tym wtręty rapowe się kończą, nie licząc paru ciekawych cięć montażowych stylizowanych na "ziomalskie".

'Wtrety rapowe' beda przewijac sie w mniejszych lub wiekszych ilosciach przez caly serial. Spotkamy nawet japonskiego MC. ;)


Jatka napisał(a):Wiem, że to niby taka konwencja, styl rysowania, itd. itp. - no ale sorry, kurde ej!

Przekonalas mnie.

Odpowiedz
#11
Cytat:Spotkamy nawet japonskiego MC. ;)

Chyba Beat - boxera? :)

Co do reszty Jakuzzi ma rację, smakowitych nawiązań HHopowych będzie więcej i wcale nie będę razić. Serial nie ma tendencji spadkowej. Końcówka może trochę przesadzona ale jako całość seria broni się wszystkim innym. Humorem też. Military, piszesz że poza openingiem w pierwszych sześciu innych odcinkach nie ma nawiązań hip hopowych, to jak nazwać tło muzyczne, które notabene hip hopem jest, tylko pozbawionym rymowania? :)

Cytat:Samurai Champloo to kolejny udany mix gatunkowy Watanabe, ale do Cowboy Bebop sie nie umywa.

Bebop to masakrujące głowę arcydzieło z genialną muzyką, genialnymi postaciami i genialnym wszystkim. Trudno się do niego umywać. :)

[EDIT]

Military, zachwycasz się lektorem, ale co z napisami? Bo rozmyślam nad zakupem.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#12
Napisy są. :)

A tło muzyczne to nie hiphop, tylko zwykłe tło muzyczne. ;) Nie ma raczej takiego gatunku muzyki - samej muzyki - jak hh. Hh to rapowanie, bez niego jest... normalna muzyka.

Odpowiedz
#13
Ale jakie są? Dobre?

Jak na muzykę składa się hihat, stopa, werbel, bas, albo jakiś sampel to to jest hip-hop. Jak nie rapują to to jest, nie wiem, hh instrumentalny.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#14
Pokiełbasiło Ci się, "a cappella" to głos bez instrumentów:)

Odpowiedz
#15
Kurde ale wtopa, już zmieniam. :) Dzięki Gonzo.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#16
military napisał(a):Nie ma raczej takiego gatunku muzyki - samej muzyki - jak hh. Hh to rapowanie, bez niego jest... normalna muzyka.

W tym miejscu powinien wkroczyc D'Moon i wszystko zwiezle wyjasnic. ;)

Odpowiedz
#17
Glut napisał(a):Ale jakie są? Dobre?

Dobre, dobre. Nie porównywałem z lektorem, bo tylko połowę pierwszego odcinka obejrzałem z napisami, ale było OK.

Odpowiedz
#18
To poczekam na packa zawierającego całą 26-odcinkową serię. Pewnie taniej wyjdzie.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#19
Jakuzzi napisał(a):
military napisał(a):Nie ma raczej takiego gatunku muzyki - samej muzyki - jak hh. Hh to rapowanie, bez niego jest... normalna muzyka.

W tym miejscu powinien wkroczyc D'Moon i wszystko zwiezle wyjasnic. ;)

Eeee...

Po pierwsze to was pozabijam, bo przez cały ten wątek powiększyła mi się lista rzeczy do kupienia;)

Po drugie, to namieszaliście z tym hip-hopem, ale ma być zwięźle więc będzie: tzw. 'muzyka hip-hop' nie jest tożsama z rapowaniem. Beatboxerzy i turntabliści nie stosują liryki, a jednak konkretnie atakują głośniki.

Yo.

Odpowiedz
#20
Cytat:Beatboxerzy i turntabliści nie stosują liryki, a jednak konkretnie atakują głośniki.

O, to to to.

Jaki jest to rodzaj muzyki? :) :
http://youtube.com/watch?v=gd5nos1R9GI
albo to
http://youtube.com/watch?v=nnhJoyAYsEo ?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Blue Eye Samurai (2023), Netflix slepy51 18 3,223 22-08-2025, 19:26
Ostatni post: Albertino
  Afro Samurai D'mooN 1 1,573 06-04-2008, 22:45
Ostatni post: D'mooN



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości