Sanctum
#1
Ruskie plakaty są najlepsze :)

[Obrazek: sanctum-3d-movie-poster.jpg]

Pozytywne zaskoczenie. Po zwiastunach nie sądziłem, że będę w stanie zanieść swoje 4 litery na salę kinową. I to pomimo nazwiska Cameron, które przy każdej okazji reklamuje ów film. Na szczęście Jimbo nie wydaje szmalu na szmirę i zaprasza Nas na jazdę bez trzymanki po zalanych jaskiniach w 3D. Treść filmu można zmieścić w jednym zdaniu - grupa grotołazów za kasę pewnego miliardera eksploruje jedną z największych "dziur" na kuli ziemskiej. Fabuła ponoć oparta na faktach.

Sanctum to survival pełną gębą. Doskonale ilustruje zmagania człowieka z naturą. Nie usłyszymy tu pięknych dialogów, gry aktorskiej na poziomie Godfathera, czy filozofowania na tematy wszelakie. Prostota obrazu powoduje, że widz wsysa się w ten pojedynek między uwięzionymi przez cyklon specami, a żywiołem jakim jest woda, która niebezpiecznie wdziera się przez wszystkie szczeliny i nie pozostawia bohaterom sekundy wytchnienia. Kolejni uczestnicy wyprawy giną, a niezbadany system jaskiń budzi u ocalałych nutkę niepewności. Jednak nie mają wyjścia - albo ich zaleje, albo znajdą kawałek suchej komnaty. Nie ma drogi powrotu, a wyposażenie się niszczy lub po prostu zużywa.

Pomimo, że Cameron pełnił tylko rolę producenta, czuć miejscami jego rady i styl - historia non stop skupia się ekipie walczącej o przeżycie. Ani razu nie odczułem, że któraś scena czy ujęcie jest zrobione dla fajerwerków (coś co jest normalką w filmach Emmericha, Baya, czy Sommersa). Za każdym razem na ekranie główną rolę odgrywa człowiek i to jest dla mnie spora zaleta.

[Obrazek: sanctum_3d_img_7b26fdb92ab3d2b8893383c50..._c8ddf.jpg]

Obraz Griersona pokazuje w jaki sposób można wykorzystać 3D bez konieczności rzucania syfem prosto w widza. Kapitalna głębia ekranu, która w wielu momentach potęguje złudzenie nurkowania razem z grotołazami, a czasem doprowadza wręcz do dręczącej klaustrofobii. Przed szereg wysuwają się zwłaszcza wszystkie chwile paniki, można wręcz złapać się za gardło. Kilka ujęć podwodnych zapada w pamięć, ale generalnie cały film wizualnie jest dopieszczony i na pewno warty obejrzenia. Nie ma jakichś super efektów specjalnych, CGI itd. Niemal wszystko rozgrywa się w środowisku naturalnym. Drobna uwaga - jak będziecie kupowali bilety to bierzcie ostatnie rzędy. Nie wiem czemu, ale Sanctum puszczane jest na dosłownie całym ekranie, nawet w zwykłym Multikinie. Przesiadka na tyły zwiększyła przyjemność seansu.

Minusy:
- pierwsze kilkanaście minut trochę słabe
- jedna dość przydługawa scena śmierci (casus Trinity z trzeciego Matrixa)
- kilka kiepskich linijek dialogowych, one-linerów etc.

7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#2
Ten film to demo hasania po jaskiniach i dobrego 3D. I jako taki gadżet sprawdza się świetnie. Co do fabuły i oparcia na faktach - nie wiem czy ktoś zginął w rzeczywistości, ale prawdą jest, że była burza, zawaliło się wejście do jaskini i kilkanaście osób spędziło tam 2 dni i znaleźli inne wyjście. Więc poza sytuacją wyjściową raczej fantazja :)
Ale np. super, że Cave of Swallows zagrała wejście do kompleksu, bo to niesamowite miejsce i ujęcie z helikoptera rządzi.

- Zła gra aktorska
- Kiepskie dialogi
- Specjalna wzmianka dla mega kiepskiego synalka
- Kiepski pierwszy akt

+ O take czy-de walczyliśmy! Nie tandetne, nie inwazyjne, wzbogacające a nie zastępujące obraz jako taki.
+ Świetna scenografia, zdjęcia
+ Ojciec jedyny aktorsko się bronił, no i miał też co lepsze akcje :)
+ Świetny motyw tytułowy

6/10

http://w633.wrzuta.pl/audio/aAAGVQuIkzc/david_hirschfelder_-_a_sacred_place

Odpowiedz
#3
Stary bronił się aktorsko bo to jedyny dobry aktor w tej ekipie - Richard Roxburgh. I jedyny bohater, który wykazuje prawdziwe zdolności przetrwania:

Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#4
Dobry film, który mógłby być kapitalny, gdyby nie:
a)straszliwa przewidywalność,
b)jeszcze straszliwsze aktorstwo części obsady.
Niestety po jakiejś pół godzinie można bez pudła przewidzieć kto na pewno przeżyje, kto na 100% umrze, a komu odbije palma. Przez to poziom emocji nieco opada, a sytuacji nie poprawia to, że spora część bohaterów budzi uczucia od niechęci (panienka sponsora) po szczerą nienawiść (kto, jak nie synalek) i nie tyle obawiamy się o ich los, co życzymy im śmierci w męczarniach.
Co do obsady: można ją podzielić równo na dwie grupy: ekipa speleologów gra nieźle (i nieodparcie kojarzy się z podobnym zespołem z Głębi), a "amatorzy" (sponsor, panna, syn) beznadziejnie.
Oczywiście najlepiej zagrał Roxburgh, który jest dla Sanctum tym, czym Lang dla Avatara. Tyle, że Lang miał mniej żenujące towarzystwo, więc postać Franka wypada dzięki kontrastowi jeszcze korzystniej. Oto twardziel jak się patrzy, o surowej powierzchowności i chropawym, męskim głosie (zwłaszcza, gdy recytuje Coleridge'a podczas nurkowania).
Za to odtwórca roli syna (którego nazwiska nie znam i nie mam zamiaru poznawać) - jak mamy uwierzyć, żei gość jak Frank mógłby spłodzić takie coś? Na obronę chłopaka można powiedzieć: to nie jego wina, że się taki urodził, ale już obsadzanie go w czymkolwiek powinno być karalne.
Z innej beczki: Sanctum ma najlepsze efekty 3D, jakie dotąd widziałem, w dodatku bardzo sensownie wykorzystane - idealne narzędzie do tworzenia klaustrofobicznego klimatu. Sceneria filmu, zamiast wyskakiwać z ekranu, zdaje się raczej napierać na bohaterów, jakby za chwilę miała ich zmiażdżyć. W ogóle cała warstwa wizualna jest kapitalna i każe się zastanowić, jaki był faktyczny wkład Camerona w film.
Ciekawostka: to bodaj pierwszy film powiązany z osobą Jima, w którym brak silnych, dominujących kobiet. Wprost przeciwnie, stanowią one najsłabsze ogniwa w obu ekipach.
Mimo wszystko 8/10, za Roxburgha i bajeczne wizualia.

Odpowiedz
#5
Ponoć gdzieniegdzie dają przed filmem zwiastun Bitwy warszawskiej w czy-de, widział ktoś?

Odpowiedz
#6
Ja widziałem przed Green Hornetem. Nie wygląda to specjalnie źle (wkurzają tylko ujęcia z ręki), ale zwiastun jest po prostu gówniany.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#7
Craven napisał(a):Ponoć gdzieniegdzie dają przed filmem zwiastun Bitwy warszawskiej w czy-de, widział ktoś?

Ja widziałem przed "Tronem". Przynajmniej zdawało mi się, że to było w 3D :???: Gdyż chyba jedyną sceną w 3D było niesienie hostii. :???: A może to jednak było w 2D :???:
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Sanctum Snappik 1 1,283 08-02-2011, 16:59
Ostatni post: Snappik



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości