Sara (1997)
#1
Drugi film Macieja Ślesickiego. Autor tłumaczy się że obraz był w zamierzeniu pastiszem, co jednak nie zmienia faktu że jest kiczowaty i miejscami zwyczjnie źle wyreżyserowany (strzelaniny).

Mimo wszystko lubię, jak leci w TV to zawsze chętnie oglądam. Może dla tego, że trafiają do mnie historie o pijakach którzy dostają drugą szansę.

Linda kupuje alkohol w sklepie (nie pamiętam zbyt dokładnie) - "poproszę cztery Napoleony, pięć J. Walkerów i dwadzieścia piw" :D

"Po co tu przyszłeś?" - "po kobietę..."

"Jesteś pijany" - "No..."

Dla takich tekstów oglądam filmy. Polska produkcja "małpująca amerykańskie wzorce", czasem realizacja woła o pomstę do nieba, ale tak po paru piwach, ogląda się bardzo dobrze.

Odpowiedz
#2
Sara to głupi film, ale ma dwie zalety: wygląda jak film, a nie jak serial, i ma cycki Agnieszki Włodarczyk. Można obejrzeć - bez zachwytów, ale wyjątkowo - jak na polską produkcję - bez mdłości.

Odpowiedz
#3
Typowy polski produckyjniak. Czyli wszystko na polskim (czytaj: dennym poziomie). Filmu nie ratuje nawet Linda, ktory nawet jak na ekranowego twardziela jest drewniany.
Perepeczko sredniacki i chyba jako jedyny CZASAMI stara sie cos wykrzesac ze swojej roli.
Paskudne strzelaniny i plastikowa muzyka. Razi ona najbardziej w scenie tanga i przy okazji kawalka I'm Your Man.
Pojecie 'praca kamery' w tym filmie nie obowiazuje. Wszystko jest tak potwornie uchwycone, ze momentami ma sie wrazenie reportażu Wiadomosci (nie bardzo wiemy co uchwycic to lapiemy wszystko po trochu bez ladu skladu i pomyslu).
Obejrzec tylko jako ciekawostke z serii Jak Nie Nalezy Krecic Filmow.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#4
military napisał(a):i ma cycki Agnieszki Włodarczyk

Swoją drogą to musi być ciekawe doświadczenie dla aktorki, która nie przekroczyła trzydziestki. Przez większość osób* bycie kojarzoną z filmem, w którym zagrała dziesięć lat temu, a kojarzoną tylko dlatego, że przez pół filmu biegała z cyckami na wierzchu.

*Żeby nie być gołosłownym zrobiłem małą ankietę wśród moich znajomych pytając o film (nie serial ani program) z nią.

Odpowiedz
#5
Byłem zaskoczony, że tak wielu ludziom na IMDB podobała się Sara - i to nie Polakom. http://imdb.com/title/tt0120066/

Odpowiedz
#6
Sara - jak oglądałem pierwszy raz za dzieciaka w TV (był to chyba '98 rok), zaskoczyłem się że połowa obsady to ta z 13 Posterunku i brałem to za jakiś gritty spin-off. I wtedy też oglądając zapowiedzi zdziwiłem się, że to polski film, a nie amerykański.

Oglądałem właśnie na Super Polsacie i o ja pierdolę - kopia wygląda jakby była wykonana w latach 70. Sądziłem, że film otrzymał jakąś tam renowację.

A jak sam film? Taki bieda-Tarantino/Rodriguez pomieszany z TVN-polsatowskimi paradokumentami. Pierwsza scena wygląda jak z komedii. Podobnie motyw z fryzurą upadłego Lindy. Właściwie 3/4 filmu wygląda jak niezamierzona komedia. I aż dziwne, że sceny akcji (m.in. strzelanina w klubie) wypadły w miarę nieźle. No dobra, rozwaliło mnie jak Sara ucieka powoli samochodem na kocich łbach i gdy styka się z nią jakieś inne auto jadące tym samym tempem (w którym siedział jakiś gangus już gotowy do zabicia Sary - ale zbieg okoliczności) i rozlega się wybuch XD. I znowu film brzmi jak dubbingowany. I będąc przy realizacji to było ładne ujęcie jak na dyskotece światła wspólnie otaczają Lindę i Sarę. 

Chemia między głównymi bohaterami nieistniejąca (poza tym to trochę creepy, gdy główny bohater bzyka się z nieletnią siksą będącą jakąś dupodajką. Nie dziwię się Perepeczce, że się wpienił). Podobnie gra aktorska. Włodarczyk nie umiała jeszcze grać. Pazura wcale nie wygląda jak gangster - groźniej prezentował w Chłopaki nie płaczą.

Film też nie wie czym chce być. Sensacji czy akcji dość mało i głównie to kiepskie romansidło, a z kolei scenariusz Kieślowskim nie jest i wielokrotnie stara się być zbyt meta.

2/10

PS. Scena z rodziną Lindy to chyba pisana była przez Dziewulskiego, a i widać, że dziewczynki nie oglądały Bezpieczeństwa dziecka

Odpowiedz
#7
Pamiętam jak na Polsacie się kiedyś oglądało to filmidło w trakcie popijawy z kumplami. Jaki kraj, taki "Leon Zawodowiec" :)

Odpowiedz
#8
Odnośnie jeszcze Sary przypomniała mi się końcowa piosenka mówiona przez Lindę, oczywiście słaba. Ktoś miał prekognicję, bo napisy dawno się skończyły, a piosenka trwa nadal - widocznie chcieli zrobić przestrzeń do późniejszego wklejenia notki dot. twórców odpowiedzialnych za cyfrową rekonstrukcję :). 

Odpowiedz
#9
Pamiętam, że to samo w tym nieszczęsnym "Rysiu". Napisy się skończyły, a Tym jeszcze przez 5 minut śpiewał do czarnego ekranu xD

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości