Screamers 2: The Hunting
#1
Screamers to jeden z moich ulubionych filmów. Surowy, brutalny, ponury, niegłupi, świetnie prezentujący się i z dobrymi aktorami. Powtórzyłem sobie dziś to małe arcydzieło i coś mnie skłoniło do obejrzenia sequela direct-to-dvd.

No i oglądam. Jestem w dwudziestej szóstej minucie. Sam początek nie był zły - fajne gore i niezgorsza scenografia, zwłaszcza jak na nieistniejący budżet, ale oczywiście w ciągu dwudziestu minut można pięknie spartaczyć dorobek twórców "jedynki".

Co było świetnego w Screamersach?

- bohaterowie wyglądający na zmęczonych życiem, pasujący do sytuacji? Tutaj mamy młodych i zgrabnych żołnierzy w czystych kostiumach. Przewodniczy im panienka-żołnierz, która może i wygląda niezgorzej, ale ma tak długie włosy, że ciągle wchodzą jej do oczu. Jak taka fryzura może sprawdzić się na polu bitwy?

- postnuklearny świat, pełen imponujących ruin i rdzy, w dodatku radioaktywny, w którym trzeba było palić czerwone papierosy, żeby nie zostać zakażonym? No cóż, tutaj są jakieś anonimowe skały, o radioaktywności zapomniano, a wnętrza zupełnie nie pasują do stylistyki poprzedniej części.

- tajemnica otaczająca skrimersów? Nie było wiadomo, jak właściwie wyglądają ani skąd się biorą. Tutaj widać ich bardzo dokładnie (ani trochę nie przypominają kształtów obserwowanych w jedynce), a w 20 minucie poznajemy ich wytwórnię.

- niejednoznaczne, otwarte zakończenie? Cóż, już w piątej minucie wiadomo, co się stało z Hendricksonem. Dzięki za spartolenie nawet tego elementu, you fuckers.

No cóż, na razie jest źle, ale mimo wszystko nie tragicznie. Zobaczymy, co będzie dalej.

Odpowiedz
#2
omg, tylko nie wiem po ch... się dotykali tego świetnego zakończenia z jedynki. czyli nie warto ?

Odpowiedz
#3
Drugą połówkę obejrzałem na fast forwardzie. Dno dna. Tragedia. Żenada. Co mi tam, zaspojluję: na końcu lasia zachodzi w ciążę ze skrimersem.

W ogóle tu się nic kupy nie trzyma. Planeta jest jednym wielkim złożem surowca energetycznego, a skrimersy muszą kraść ludziom baterie ze statku. BTW: ani jeden "wrzeszczot" nie wygląda tak samo jak w 1 cz., a ich sposób poruszania się to parodia.

Żeby oddać jakość filmu, zwłaszcza w stosunku do cz.1, oto porównanie głównych bohaterów obu części. Spocony, sterany żołdak vs lasia z GI Joe.

[Obrazek: weller_screamers.jpg]

[Obrazek: Screamers%3A_The_Hunting_1.jpg]

Odpowiedz
#4
Dla mnie Screamers to klasyk ... świąteczny, w okresie Bożego Narodzenia można go zobaczyć w TV mniej więcej od 5 lat. Cholernie dobre, mocne i brudne kino.

Jeżeli chodzi o dwójkę to na razie widziałem tylko zwiastun i jakoś specjalnie ochoty na zapoznanie się z całością nie mam. Typowe NOWE kino. Młodzi, piękni i gładcy ... no kurwa ileż można ?!

Żeby to jeszcze nakręcił Verhoeven to może coś w stylu "Żołnierzy Kosmosu" by powstało, a tak ? Nie widziałem i nie chcę.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Screamers (reż. Christian Duguay) Mierzwiak 5 2,020 19-06-2009, 17:27
Ostatni post: Funeral



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości