![[Obrazek: screamers1.jpg]](http://img31.imageshack.us/img31/5809/screamers1.jpg)
Nie rozczytywałem się specjalnie na temat tego filmu, więc zasiadłem do oglądania z zerowymi oczekiwaniami (i wspomnieniem kasety wideo stojącej w osiedlowej wypożyczalni w towarzystwie takich tytułów jak Hidden i Scanners). Rozpoczyna się od megaklimatycznego ujęcia słońca wyłaniającego się zza planety (powyżej). Pojawia się tytuł. W tle przygrywa kapitalny motyw muzyczny, a my zbliżamy się do planety. Już wiem że to nie będzie vhsowy przeciętniak.
![[Obrazek: screamers2.jpg]](http://img30.imageshack.us/img30/2836/screamers2.jpg)
Tło fabularne (w wielkim skrócie: konflikt spowodowany odkryciem na planecie Syriusz 6B niezwykle wartościowego surowca) zostaje nakreślone na samym początku, ale - tak jak napisałem - jest to tylko tło. Słyszymy o wielkim konflikcie, trwającej od lat wojnie, ale nie widać tego na ekranie. I nie jest to wcale zarzut, bo też nie o ten konflikt w filmie chodzi. Sojusz walczący z korporacją wydobywającą surowiec stworzył tytułowych Screamersów - poruszające się pod ziemią, śmiercionośne urządzenia mające za zadanie bronić planety. Sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli, bo urządzenia te zaczęły ewoluować zarówno pod względem budowy (od formy niewielkich kul do repliki człowieka), jak i inteligencji. I na tym zakończę, bo choć scenariuszowo to bardzo prosta rzecz, jest naprawdę ciekawie.
![[Obrazek: screamers3q.jpg]](http://img29.imageshack.us/img29/977/screamers3q.jpg)
Peter Weller (jakby ktoś nie kojarzył nazwiska, to Murphy z Robocopa) jako Hendricksson jest cyniczny i zmęczony ciągnącym się od lat konfliktem. Bardzo fajna postać, zagrana na wysokim poziomie. W ogóle aktorstwo bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Nawet jeśli scenariusz nie daje do tego podstaw, każda z postaci drugoplanowych jest tu w jakiś sposób wyjątkowa, ciekawa i z miejsca zdobywa sympatię.
Klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Akcja toczy się w roku 2078, ale twórcy nie bawili się w wymyślanie przesadnie futurystycznych gadżetów, broni, pojazdów ani wnętrz. Wszystko wygląda bardzo, jak by to określić, swojsko, ale z drugiej strony czego spodziewać się po planecie górniczej. Nie ma tu więc żadnych wymuskanych lokacji - jest brudno i niekiedy bardzo nieprzyjemnie, co chyba najlepiej widać w trakcie wędrówki Hendrickssona i Jeffersona przez pustkowia i pośród opuszczonych, wielkich budowli Syriusza.
Co jeszcze? Niezłe są dialogi na czele z onelinerami Hendrickssona (Now there's one, including you.), zdjęciom z długimi ujęciami i niebanalnymi ruchami kamery też trudno cokolwiek zarzucić - poziom realizacji nie raz zaskakuje jak na niskobudżetowe sci-fi. Screamers ma w sobie to "coś" czym wyróżniają się najlepsi, klasyczni przedstawiciele gatunku. Wspominałem już że to rocznik 95'? : )
Polecam gorąco, mocne 8/10
14-06-2009, 15:10

![[Obrazek: screamers.jpg]](http://www.obscurehorror.com/screamers.jpg)






