Fragmenty, które stoją w sprzeczności z tym, co tu pisałeś, są bliskie temu, co ja miałem na myśli.
30-05-2009, 16:09
|
Se7en (1995)
|
|
O, i to jest dobre. Te cytaty, w sensie. Nic tylko się zgodzić, brawo
Fragmenty, które stoją w sprzeczności z tym, co tu pisałeś, są bliskie temu, co ja miałem na myśli.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
30-05-2009, 16:09
sęk w tym, że ja już się z tym nie zgadzam:) przynajmniej nie do końca. od tamtego czasu wyewoluowałem:)
30-05-2009, 16:11
Drogi Mentalu, z ewolucją jest tak, że bywa rozwój i bywa zwój
Tym razem wygląda na to, że Twoja opinia ulegała... no cóż, niejakiemu spłyceniu. Ty to pewnie nazwiesz radykalizacją, ale pozostaje faktem, że to, co wkleiłeś, to najgłębszy i najciekawszy komentarz, jaki w toku bieżącej dyskusji "przeczytałem z Twych ust".
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
30-05-2009, 16:58 Cytat:Drogi Mentalu, z ewolucją jest tak, że bywa rozwój i bywa zwój ;) ;) może tak, może nie. a może jest inaczej (znowu autocytat): Czasami zastanawiam się, czy w âSiedemâ nie doszło do odwrócenia pierwotnej dialektyki: oto Dobro jest Złem, a Zło - Dobrem. Sprawiedliwe społeczeństwo i sprawiedliwość społeczna - czy nie jest to specyficzny terror, na który trzeba odpowiedzieć terrorem? po ostatnim seansie nurtuje mnie jedno pytanie: jak byśmy odebrali słowa doego, gdyby wypowiedział je nie morderca, ale, dajmy na to, ksiądz; albo matka teresa? albo jezus? co ciekawego w tym, że dobry człowiek rozpacza nad światem pogrążonym w chaosie? 30-05-2009, 17:16 Mental napisał(a):Chodziło mi o sam mechanizm podążania Ludu za Słowem. Z resztą Doe trochę przypomina tych milenarystycznych opętańców Średniowiecza.Artemis napisał(a):A co do Johna Doe, to za niejednym szaleńcem ludzkość już podążała. Niektórzy nawet własne totalitaryzmy zakładali.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
30-05-2009, 22:10 Mental napisał(a):po ostatnim seansie nurtuje mnie jedno pytanie: jak byśmy odebrali słowa doego, gdyby wypowiedział je nie morderca, ale, dajmy na to, ksiądz; albo matka teresa? albo jezus? co ciekawego w tym, że dobry człowiek rozpacza nad światem pogrążonym w chaosie?Nic ciekawego- w końcu wszyscy na to narzekamy :wink: A co do całego cytatu- ja z Johnem się nie mogę zgodzić- ten bluźnierca miesza niezaprzeczalne prawdy z kłamstwami, piętnuje grzech, a sam popełnia największy z nich:odebranie cudzego życia; sam nie stosuje się do zasad, którym rzekomo hołduje- to sprawia, iż jak dla mnie to poza-on nie jest zatroskany o losy świata; jak może być, skoro sam czyni go jeszcze gorszym? Za dobrym człowiekiem kryję się szczere zatroskanie- za Johnem?; tak jak w cytacie z "Egzorcysty"- zmieszać prawdę z kłamstwem i zasiać w duszy niepewność. Istny szatan Artemis-ciekawa uwaga. Gdy jesteśmy, możemy się wachać, a w tłumie...cóż, jesteśmy tylko stadem. 30-05-2009, 22:57 Phlogiston2 napisał(a):a sam popełnia największy z nich:odebranie cudzego życia; sam nie stosuje się do zasad, którym rzekomo hołduje- to sprawia, iż jak dla mnie to poza-on nie jest zatroskany o losy świata; jak może być, skoro sam czyni go jeszcze gorszym? Za dobrym człowiekiem kryję się szczere zatroskanie- za Johnem?; tak jak w cytacie z "Egzorcysty"- zmieszać prawdę z kłamstwem i zasiać w duszy niepewność.Ja myślę, że to nie jest takie proste. Doe wybiera pomiędzy większym a mniejszym złem - to, które jest które, zależy od interpretacji widza. Z resztą według mnie każdy dylemat moralny można sprowadzić do takiej postaci.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
30-05-2009, 23:00
doe aby wyplenić zło toczące ten świat popełnia świadomy grzech, bez ofiary nie ma postępu, ewolucja wymaga bólu. lecz doe świadomy swoich grzechów jest również świadomy swojej kary za nie - śmierci, której notabene sam pragnie i którą otrzymuje
30-05-2009, 23:32
Śmierć nie jest karą jest poświęceniem, karą jest to, co następuje po niej. Jeżeli rozpatrywać postać Doe jako mesjasza, który wybiera mniejsze zło i łamie jedno z najważniejszych przykazań â to pod tym względem jest postacią bardziej tragiczną niż sam Jezus. Dlaczego? Jezus po śmierci trafia do Raju, osiąga zbawienie, którego nigdy nie osiągnie Doe. Doe sprzedaje dusze szatanowi. Swoim czynami wierzy, że odmieni świat i jest świadomy tego, że po tym wszystkim nigdy nie zostanie zbawiony. Jego poświęcenie pod tym względem jest dużo większe niż Jezusa â bo Doe nie tylko oddaje życie, ale też dusze skazując ją na wieczne potępienie. Naciągana hipoteza ale⌠;-)
30-05-2009, 23:45 Monika napisał(a):Jezus po śmierci trafia do Raju, osiąga zbawienie wow, zaraz, zaraz - Jezus to syb boży, zdziwiłbym się bardzo, gdyby skończył w piekle
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 30-05-2009, 23:56
Gdyby zabijał ludzi jak Doe na pewno nie byłoby z tego powodu dla niego taryfy ulgowej
![]() Lucyfer też jest dzieckiem Bożym, tak samo jak Doe :-) 31-05-2009, 00:02
No i ojciec się go "wyrzekł". Myślisz, że inaczej postąpiłby z Jezusem, gdyby ten poszedł w ślady "brata"? ;-)
31-05-2009, 00:11
zapędzamy się za daleko - Lucyfer to życie pozaziemskie, Jesus szpanował na Ziemi
Był oczkiem w głowie tatusia
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 31-05-2009, 00:14
Co nie zmienia faktu, że nawet sam szatan próbował "przekabacić" Jezusa na swoją stronę... a największe apogeum kuszenia Jezusa nastąpiło w noc przed ukrzyżowaniem, po ostatniej wieczerzy... nie sądzę by Bóg miał litość dla Jezusa, gdyby ten uległ pokusom. Jednak nie róbmy większego offtopa niż to konieczne. Amen ;-)
31-05-2009, 00:18
Jeszcze chyba zadna dyskusja na tym forum nie osiagnela takiego jak tutaj stopnia gromkopierdnosci filmowej anal-izy.
31-05-2009, 00:18 Monika napisał(a):Co nie zmienia faktu, że nawet sam szatan próbował "przekabacić" Jezusa na swoją stronę... a największe apogeum kuszenia Jezusa nastąpiło w noc przed ukrzyżowaniem, po ostatniej wieczerzy... plotki Cytat:nie sądzę by Bóg miał litość dla Jezusa, gdyby ten uległ pokusom. Jednak nie róbmy większego offtopa niż to konieczne. Amen ;-) jak już wspominałem - Jezus był pupilkiem, podczas gdy Lucyfer czarną owcą - jest różnica, choć faktycznie ameno
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 31-05-2009, 00:35 Jakuzzi napisał(a):Jeszcze chyba zadna dyskusja na tym forum nie osiagnela takiego jak tutaj stopnia gromkopierdnosci filmowej anal-izy.Gromkopierdność gromkopierdnością, ale -- wybaczcie, drogie dyskutanty -- stężenie teologicznych bzdur, jakie tu padają, może zabić
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
31-05-2009, 10:50 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |