Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
Se7en/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Se7en (1995)
Artemis napisał(a):Chłopaki, może przeniesiecie dyskusję na UKSW? Uśmiech

Takie teksty sobie wypraszam. U nas sie rozmawia głównie o gejach i pedofilstwie Cwaniak

Odpowiedz
A nie o teologii? Szkoda. Bo rozmowy o gejach (oczywiście pedofilach) jakoś ostatnio źle wychodzą (nawet bardzo źleUśmiech. Tymczasem katecheza schodzi na psy...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Zupełnie inny temat do przemyśleń, ale jak już tak się wątek rozbujał, to powiedzcie co o tym sądzicie, nie wiem czy ktoś zwracał wcześniej na to uwagę:
"Zbrodniczemu majstersztykowi Doe zarzucić można dwie nieścisłości: po pierwsze, prostytutka popełnia raczej grzech nieczystości, a nie pożądania za które to wykroczenie powinni odpowiedzieć jej klienci; po drugie, zazdrość jako grzech Johna Doe wypada nieprzekonywująco, zaś on sam - bez wahania wydający wyroki na ludzi - wydaje się być raczej winnym pychy"

To ze "Światowej encyklopedii filmu religijnego". Muszę powiedzieć, że ta zazdrość Doe mnie również wydawała się bardzo naciągana, bo nic w jego zachowaniu przez cały film nie wskazuje, że zazdrości Millsowi jego życia. Dla mnie to jedyny element wciśnięty trochę na siłę do scenariusza po to żeby się wszystkie grzeczy zmaterializowały. Dużo lepiej i sensowniej wyglądałoby to gdyby Doe miał umrzeć za swoją pychę, chociaż nie byłoby to takie proste: jeśli miałby świadomość tego, że jest pyszny to kłóciłoby się to z jego własnym przekonaniem co do słuszności swoich działań - własną pychę zauważa się chyba dopiero wtedy jak zaczynamy myśleć, że może nasze działania nie są takie bezbłędne i tylko uzurpowaliśmy sobie prawo do nieomylności, a Doe jest do końca swojego życia przekonany o tym, że robił coś dobrego i potrzebnego.

[ Dodano: Nie Maj 31, 2009 11:45 am ]
Mental napisał(a):andrew kevin walker nie pisze już scenariuszy

Nie wiem czy to Tobie nie chciało się zajrzeć na imdb, czy może scenariusze tych dwóch nowych filmów o których tam piszą zostały przez Andrew napisane już dawno temu a dopiero teraz realizowane.

Odpowiedz
simek napisał(a):po pierwsze, prostytutka popełnia raczej grzech nieczystości, a nie pożądania za które to wykroczenie powinni odpowiedzieć jej klienci
W polskim tłumaczeniu katechizmu jednym z grzechów głównych jest Nieczystość właśnie. Pojęcie od żądzy znacznie szersze, i ją w sobie zawierające. Ale angielskim odpowiednikiem jest Lust. Negrin?
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Wezwany do tablicy, przyznaję, że nie na wiele się zdam. Owszem, słownikowo "lust" to pożądanie. "Lusts" ta strona, która chce, a nie ta, która daje Oczko Ale jak się to ma do katechizmu? Nie mnie pytać, znajdźcie jakiegoś szpenia Oczko
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
"lust" lub "lechery" (rozpusta) i chodzi tu o wszystkiego rodzaju seksualne dewiacje, seks dla przyjemności, pieniędzy, przymusowy seks, itp. a także brak poszanowania dla swojej cielesności, czyli po prostu dawanie du*y :wink:

wikipedia Uśmiech

Odpowiedz
Zastanawiam sie czy bracia Coen krecac No Country for Old Men mieli na uwadze Siedem. Wymowa obu filmow jest przeciez bardzo podobna, i choc Chigurha nie da sie wprost porownac z Johnem Doe, (za morderstwami tego pierwszego nie stoi zadna wyzsza idea - ich czesta bezcelowosc stoi wrecz niejako w opozycji do mordow Doe), to jednak sierzant Bell to wypisz wymaluj Sommerset. Podobienstwo to uderzylo mnie zwlaszcza w momencie opowiesci Sommerseta o zaatakowanym na ulicy mezczyznie (Bell snul historie o takim samym wydzwieku). Mamy zatem dwoch doswiadczonych, zrezygnowanych, zgorzknialych strozow prawa, ktorzy tuz przed odejsciem na upragniona emeryture beda musieli stoczyc najbardziej wymagajaca i najtrudniejsza walke ze Zlem w swojej karierze.

Jezeli chodzi o pesymistyczna wymowe Siedem wydaje mi sie, ze Walker i Fincher przemycaja w koncowce jednak odrobine nadziei. Bylo nie bylo Sommerset, facet cyniczny, zrezygnowany, pogodzony z porazka, przyznajacy sie do wlasnej apatii i bezsilnosci, pragnacy jak najszybciej zakonczyc te niewdzieczna prace i udac sie na wygodna emryture z dala od przesiaknietego Zlem Miasta, w finale dobitnie stwierdza, ze bedzie w poblizu, zas za swiat warto walczyc. Zmienia sie. Nie jest to gruntowna metamorfoza, ale jest, widac jakies jej zaczatki, rysy na twardej skorupie, cos sie ruszylo. Sommerset odzyskuje w jakims stopniu wiare i nadzieje, ktore zaszczepili w nim naiwny idealista Mills i bezbronna, niewinna Tracy. Warto przy tym zaznaczyc, ze zmienia sie dopiero po konfrontacji z Johnem Doe, w efekcie calego jego planu, i to jest chyba najprzewrotniejszy element tego niesamowicie przewrotnego filmu.

Odpowiedz
A według Ciebie Bell przechodzi jakąś przemianę? Bo piszesz, że Bell i Sommerset bardzo podobni, ale w sumie jedyne konkretne ich podobieństwo o ktorym napisałeś to to, że obaj są starzy, cyniczni i pod koniec kariery muszą się zmierzyć z najcięższym przeciwnikiem, a zdaje mi się, że gdyby tylko taki stopień podobieństwa brać pod uwagę to dużo znajdziemy takich postaci w różnych innych filmach.

Odpowiedz
U obu odejscie na emeryture poprzedzone pojedynkowym fiaskiem jest wstydliwym wyrazem przyznania sie do porazki, bezsilnosci, aktem moralnej kapitulacji - jak ujal to Mental w analizie. Filozofie obydwu mozna ujac w stwierdzeniu, ze swiat jest zepsuty, trawiony przez zlo, pograzony w chaosie, a dobrzy ludzie nic nie czynia, aby sie temu przeciwstawic (Bell dodatkowo zaznacza, ze tak jest obecnie, bo niegdys bylo lepiej). Oboje to sedziwi, zrezygnowani, pozbawieni zludzen funkcjonariusze policji cechujacy sie ponadprzecietna intuicja detektywistyczna i intelektem. Nie potrafilbym na chwile obecna wskazac innego filmowego bohatera nakreslonego jak wyzej. Nie twierdze jednak, ze taki istnieje. Byc moze istnieje. I co z tego?

Odpowiedz
To ja troszkę z innej beczki - w jaki sposób John Doe odkrył Millsa? Plan zaczął się na długo przed przyjechaniem detektywa do miasta, a mimo to David stał się integralną częścią wielkiego dzieła Doe. W filmie chyba się o tym nie wspomina.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Dobre pytanie, bo chyba zakładanie w swoim planie tego, że po prostu utnę głowę żonie detektywa, który prowadzi sprawę w nadziei na to że mnie zabije ze złości to troche ryzykowne. Dodatkowym zbiegiem okoliczności/planem było to, że akurat żona Millsa zaszłą w ciążę o czym detektyw jeszcze nie wiedział.

Odpowiedz
Wawrzyniec napisał(a):To ja troszkę z innej beczki - w jaki sposób John Doe odkrył Millsa?

wracał sobie z zakupów i rozwalił mu łeb łomem.

Odpowiedz
Chyba nie o to chodziło.

Odpowiedz
Facet, który popełnił grzech lenistwa leżał w swoim łóżeczku od roku. To znaczy, że plan był w toku co najmniej jeden rok, a Mills przeniósł się do miasta siedem dni przed wielkim finałem. W jaki sposób Doe zaplanował sfinalizowanie dwóch ostatnich grzechów, skoro nie mógł znać swojego egzekutora.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Musiał zakładać, że zabije żonę detektywa który będzie go ścigał. Inna możliwość to poczekać na Mentala, który powie, że takie rzeczy to nieodłączny element wszystkich dobrych kryminałów i żeby się nie czepiać.

Odpowiedz
Wawrzyniec napisał(a):W jaki sposób Doe zaplanował sfinalizowanie dwóch ostatnich grzechów, skoro nie mógł znać swojego egzekutora.

doe "poznał" millsa, gdy ten odwiedził jego kamienicę. potem obydwaj pogonili się po ulicach i w końcu doe dopadł millsa w zaułku. przystawił mu broń do skroni z zamiarem zabicia, ale w ostatniej chwili zrezygnował i zwiał. potem zadzwonił do domu (w którym tłoczyli się już gliniarze) i poinformował detektywów, że jest pod wrażeniem całego zajścia i że zmienia plan działania. a potem skorumpował jednego z funkcjonariuszy (mówi o tym na pustkowiu) i dostał dane adresowe millsa. potem wiadomo: kiedy mills był w pracy, doe zakradł się mu na chatę i załatwił tracy.

skąd doe znał nazwisko millsa?

fotograf na schodach: I got your picture man, I got your picture!
mills: Oh yeah? Detective Mills, M-I-L-L-S, fuck you!

any questions?:)

Odpowiedz
Ale skąd rok przed zabójstwami wiedział że ścigać będzie go żonaty koleś o cechach Millsa?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
nie wiedział. ale się dowiedział i zmienił plan działania.
ludzie...
i jakież to niby rzadkie cechy ma mills? żone?

Odpowiedz
Jak to zmienił?

Plan Doe, z tego co rozumiem, polega na perfekcyjnym "tajmingu". Kolesia przywiązanego do łóżka znajdują dokładnie po roku. Względnie, Doe musiał wiedzieć że będzie go ścigał Mills (żonaty, narwany detektyw, tak wiem że to żadne wyjątkowe cechy ale zawsze), który go ukarze. Mills pojawia się w mieście pierwszego dnia "serii" zabójstw. Doe MUSIAŁ wiedzieć że Mills się pojawi już rok temu, w momencie planowania.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
a możesz mi wytłumaczyć, czemu MUSIAŁ to wiedzieć? do czego mu była ta wiedza?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości