Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
Se7en/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Se7en (1995)
"Siedem" to film naprawdę świetny, ale komercyjny, nastawiony bardziej na straszenie widza czy trzymanie w napięciu niż na głębsze treści.
Kreacje Pitta, Freemana i Spacey'a zapadają w pamięci, ale nie sięgają do roli Hopkinsa (która w przeciętnym Czerwonym Smoku jest już tylko odcinaniem kuponów), a moim zdaniem też Jodie Foster. Przesłanie, klimat, fabuła, również są u Finchera dużo słabsze, pomysł z pościgiem za kolejnymi ofiarami seryjnego mordercy, kierującego się grzechami głównymi jest dobry, ale to sztuczka, hollywood pełną gębą.
"Milczenie Owiec" to najlepszy thriller wszechczasów, aspirujący do miana sztuki, "Siedem" jest bardziej rozrywkowy, no i ma lepszy montaż (genialna czołówka, ujęcie z pistoletem przykładanym do głowy itd).

Porównywać te dwa filmy to tak jakby porównywać "Lot nad kukułczym gniazdem" i "Piękny umysł". Albo "Żądło" i "Przekręt".

Aha - nie znam nikogo, kto nie nie domyśliłby się co będzie w pudełku. Jeśli TAK długo pokazuje się postać nie związaną z fabułą, to ciężko się nie domyślić. A szkoda, bo zakończenie w "Podziemnym Kręgu" kompletnie mnie zaskoczyło, rozwaliło na łopatki.

Odpowiedz
Być może oglądałeś Se7en za gołowąsa i niewiele zrozumiałeś, bo twoje słowa Przesłanie, klimat, fabuła, również są u Finchera dużo słabsze czy to sztuczka, hollywood pełną gębą mówią mi, że ktoś tutaj strasznie powierzchownie obraz Fincher odczytał lub też nie zrozumiał go w ogóle.

W twojej wypowiedzi brak też argumentacji na to, że "Milczenie Owiec" to najlepszy thriller wszechczasów, aspirujący do miana sztuki Oczko

Odpowiedz
Cytat:"Siedem" to film naprawdę świetny, ale komercyjny, nastawiony bardziej na straszenie widza czy trzymanie w napięciu niż na głębsze treści.

Co, jak wiadomo, w oczach białych studencików kierunków humanistycznych jest KARYGODNE.

Oczko

Odpowiedz
(06-01-2012, 01:39)klaus_kinski napisał(a): Aha - nie znam nikogo, kto nie nie domyśliłby się co będzie w pudełku. Jeśli TAK długo pokazuje się postać nie związaną z fabułą, to ciężko się nie domyślić. A szkoda, bo zakończenie w "Podziemnym Kręgu" kompletnie mnie zaskoczyło, rozwaliło na łopatki.

Po prawie 20 latach od premiery ja też już nikogo takiego nie znam, podobnie jak nie znam ludzi, którzy są zaskoczeni zakończeniem Fight Club Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Poza tym Seven to nie film, który opiera się na finałowym tłiście, więc kogo to obchodzi?

Odpowiedz
Poza tym twist w Se7en czemuś służy i stanowi integralny element precyzyjnej konstrukcji. To nie jest pozbawiona jakiegokolwiek ciężaru (i przy okazji sensu) sztuczka jak choćby twisty w serii Piła. Że da się to przewidzieć? Tu nie o to chodzi, jako widz nie chcemy żeby do tego doszło, bo szczęśliwe małżeństwo Davida i Tracy to jedyne światełko w ciemności wypełniającej ten film i podświadomie na pewno każdy spodziewał się finału, w którym David w ostatniej chwili ratuje porwaną żonę. Bo przecież musi być happy end, a zło musi przegrać, prawda?

Odpowiedz
(06-01-2012, 01:39)klaus_kinski napisał(a): "Siedem" to film naprawdę świetny, ale komercyjny, nastawiony bardziej na straszenie widza czy trzymanie w napięciu niż na głębsze treści.

Ta wypowiedź tak idealnie i doskonale reprezentuje wszystkie słabości europejskiego kina, że aż brak mi słów. Sam bym tego lepiej nie ujął Uśmiech


Odpowiedz
Że Siedem komercyjne to spoko, ale żeby jako przeciwieństwo podawać Milczenie Owiec i nazywać sztuką? WTF? Dla mnie pod względem "komercyjności" oba filmy stoją na dokładnie tym samym poziomie, Siedem jest lepiej opakowane, za to Milczenie ma szarżującego ku uciesze widzów Hopkinsa.

Odpowiedz
Napisałem, że Seven jest świetny, ale Milczenie Owiec lepsze. To jakaś ujma, że wszyscy tak ostro reagują? Język

Siedem widziałem kilka razy, w tym raz całkiem niedawno.

Cytat:Co, jak wiadomo, w oczach białych studencików kierunków humanistycznych jest KARYGODNE.

Oczko

Gwoli wyjaśnienia jestem na kierunku technicznym.

Cytat:Po prawie 20 latach od premiery ja też już nikogo takiego nie znam, podobnie jak nie znam ludzi, którzy są zaskoczeni zakończeniem Fight Club Uśmiech

Oczywiście chodziło mi o pierwszy seans.

****
"Siedem" przypomina mi "Dziesięciu Murzynków" Agathy Christie. Świetny pomysł na trzymający w napięciu thriller, z pościgiem za kolejnymi morderstwami, popełnianymi według jakiegoś porządku (grzechy główne, wiersz), nawet motywy psychopatów są podobne.
Czytało się to świetnie, ale absolutnie nie zmusiło mnie do refleksji.

W "Milczeniu Owiec" same ofiary schodzą na dalszy plan, ważniejsze są relacje między agentką Starling i Lecterem, kontrast między nim a Bufallo Billem (jeden w pewnym sensie wzbudza podziw, drugi tylko zniesmaczenie). Rozmowy między Foster i Hopkinsem były elektryzujące, to stopniowe odkrywanie przeszłości, "pojedynek" psychologiczny.
W "Siedem" ważniejsze było pokazywanie kolejnych, makabrycznych ofiar.
Bardzo lubię Kevina Spacey, ale w tym filmie nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia, w przeciwieństwie do Hopkinsa, który zajmując stosunkowo niewiele czasu ekranowego zdominował cały film.

Odpowiedz
Cytat:W "Siedem" ważniejsze było pokazywanie kolejnych, makabrycznych ofiar.

Piszesz, że widziałeś film wielokrotnie. No to proponuję obejrzeć jeszcze z 20 razy, zanim napiszesz coś takiego, jak powyżej.

Cytat:Bardzo lubię Kevina Spacey, ale w tym filmie nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia, w przeciwieństwie do Hopkinsa, który zajmując stosunkowo niewiele czasu ekranowego zdominował cały film.


Nie zgodzę się. Poza tym John Doe mógłby mieszkać obok ciebie, a Lecter to taka popkulturowa maskotka dla (niby)dorosłych Oczko

Odpowiedz
Cytat:Gwoli wyjaśnienia jestem na kierunku technicznym.

Nic mnie to nie obchodzi. I tak przegrałeś już swoje życie.

Odpowiedz
Cytat:Nic mnie to nie obchodzi. I tak przegrałeś już swoje życie.

Szeryfie, chyba za mocne te dissy...

BTW; Anton z No Country for Old Men zjada dwóch jegomościów na obiad i zagryza ogórkami Uśmiech

Odpowiedz
(06-01-2012, 19:17)klaus_kinski napisał(a): Rozmowy między Foster i Hopkinsem były elektryzujące, to stopniowe odkrywanie przeszłości, "pojedynek" psychologiczny.
Przeszłość agentki Starling w obliczu prawdy o świecie jaką serwuje Fincher to nie wart splunięcia bzdet.

Tak, ofiary w Se7en są makabryczne. Ale każda z tych ofiar coś mówi i tak finałowy twist jest integralnym elementem genialnego scenariusza. Mam wrażenie że albo nie oglądałeś Se7en uważnie, albo widziałeś ten film niewystarczającą ilość razy.


Odpowiedz
(06-01-2012, 01:39)klaus_kinski napisał(a): "Siedem" to film naprawdę świetny, ale komercyjny,

Nie chwytam tego "ale" w kontekście porównania do "Milczenia owiec".

(06-01-2012, 01:39)klaus_kinski napisał(a): Kreacje Pitta, Freemana i Spacey'a zapadają w pamięci, ale nie sięgają do roli Hopkinsa

Bo nie są rolami tak obrzydliwie teatralnymi, czy znalazłeś jakąś inną argumentację?

(06-01-2012, 01:39)klaus_kinski napisał(a): Przesłanie, klimat, fabuła, również są u Finchera dużo słabsze,

Czy istnieje jakiś feler z tym "przesłaniem"? Wszędzie widzę roszczenia o "głęboki przekaz", podczas gdy najważniejszym celem, jakie powinno sobie stawiać kino i literatura, jest opowiedzenie możliwie jak najbardziej wciągającej historii. Film plus przesłanie brzmi z reguły jak edu-kino dla szkół. Jeśli już uparłeś się, by w każdym filmie widzieć głębokie jak Rów Mariański przesłanie, to ja się pytam: jakie niósł ze sobą film Demme,a jakiego nie wykazał "Seven"?

(06-01-2012, 01:39)klaus_kinski napisał(a): "Milczenie Owiec" to najlepszy thriller wszechczasów, aspirujący do miana sztuki, "Siedem" jest bardziej rozrywkowy, no i ma lepszy montaż

Wnioskuję, że Fincher parł do podsztuki?

(06-01-2012, 01:39)klaus_kinski napisał(a): Aha - nie znam nikogo, kto nie nie domyśliłby się co będzie w pudełku. Jeśli TAK długo pokazuje się postać nie związaną z fabułą, to ciężko się nie domyślić. A szkoda, bo zakończenie w "Podziemnym Kręgu" kompletnie mnie zaskoczyło, rozwaliło na łopatki.

A czemu to jako wielbiciel kina z "głębią", nagle ubolewasz nad oczywistością zawartości przesyłki - że niby nie było opętańczego twista?
Założyłeś, że Fincher chce zaskoczyć oglądającego? Że cały film sprowadził do głowy w pudle? Nie zauważyłeś, że w monologu J.Doe jest coś więcej niż tylko obłęd? Przecież kino "głębokie" nie wymaga finalnego zajoba. Jeszcze raz: co czyni z "Seven" film lokujący się poza sferą artystyczną i co powoduje, że aspiruje do niej "M.o"?

ps: Wyobraż sobie, że nagle spotykasz np. Sartre'a i pokazujesz mu te dwa filmy. Jak myślisz, który by wybrał?

Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz
Cytat:Nic mnie to nie obchodzi. I tak przegrałeś już swoje życie.

Mógłbyś jakoś wyjaśnić tą niepokojącą wiadomość?^^

Cytat:Bo nie są rolami tak obrzydliwie teatralnymi, czy znalazłeś jakąś inną argumentację?

Bo od pierwszych sekund tak przykuwa do ekranu, że chłonie się każde jego słowo. Jedna z najsłynniejszych kreacji wszechczasów jak na moje, równie znana jak ta Nicholsona w Lśnieniu.
Pitt zagrał nieźle, ale jest słabszym aktorem od Hopkinsa, a lepsze role miał w kilku filmach, choćby całkiem podobna w Podziemnym Kręgu.
Freeman był świetny, ale nie dostał tak ciekawej postaci.

Cytat:Jeśli już uparłeś się, by w każdym filmie widzieć głębokie jak Rów Mariański przesłanie, to ja się pytam: jakie niósł ze sobą film Demme,a jakiego nie wykazał "Seven"?

Nie musi być przesłania, ale jak jest, to chyba można je traktować jak zaletę?

Cytat:A czemu to jako wielbiciel kina z "głębią", nagle ubolewasz nad oczywistością zawartości przesyłki - że niby nie było opętańczego twista?

Wielbiciel kina z głębią.^^
Nie ubolewam, tylko zdawało mi się, że to miało być zaskoczenie, a pamiętam jakie wrażenie zrobiła na mnie końcówka w Podziemnym Kręgu.

Cytat:Jeszcze raz: co czyni z "Seven" film lokujący się poza sferą artystyczną i co powoduje, że aspiruje do niej "M.o"?

To już jest zupełnie subiektywne odczucie, Milczenie Owiec wydaje mi się bardziej wartościowym filmem.
Mocniejszy aspekt psychologiczny, "manipulowanie" widzem (dwóch psychopatów wzbudzających skrajnie przeciwne odczucia), kreacje Hopkinsa i Foster (Levine też był dobry, ale tak odrażający, że trudno to oceniać), chemia między nimi.
A to "wielkie dzieło" Johna Doe niezbyt do mnie przemawia.

Pytanie o Sartre'a - nie mam pojęcia, niezbyt go kojarzę.

"BTW; Anton z No Country for Old Men zjada dwóch jegomościów na obiad i zagryza ogórkami Uśmiech"
Bardem był porównywalny z Hopkinsem. Na pewno straszniejszy.

Odpowiedz
Właśnie obejrzałem po raz pierwszy Se7en (tak wiem, what a shame!) i jestem pod niesamowitym wrażeniem. Scenariusz tego filmu jest po prostu fenomenalny. Fincher zrobił z niego film bez skazy. Myślę, że nie przesadzę jeśli nazwę ten film arcydziełem (na pewno arcydzieło w swoim gatunku). Jeden z najlepszych filmów detektywistycznych z jakimi miałem do czynienia. Fabuła poprowadzona jest genialnie i ogląda się to z niesamowitym zainteresowaniem. Ostatnia scena cholernie trzyma w napięciu i wzbudza wielkie emocje. Co do aktorstwa - zagrany fenomenalnie. Największe oklaski należą się tu Pittowi, ale Freeman i Spacey (pomimo niedługiego czasu spędzonego na ekranie) poziomem nie odstają. Zdjęcia są świetne tak samo jak montaż, a reżyseria jest wspaniała. Siedem trafia właśnie do moich ulubionych filmów i już czeka na zakup na Blu-Ray oraz ponowny seans.
Wendy? Darling? Light, of my life. I'm not gonna hurt ya. You didn't let me finish my sentence. I said, I'm not gonna hurt ya. I'm just going to bash your brains in.

Odpowiedz
Cytat:czeka na zakup na Blu-Ray oraz ponowny seans.

Wydanie Seven na blu jest przezarąbiste. W komentarzach Fincher omawia scena po scenie, jak kręcili film, co by dzisiaj inaczej zrobił, gdzie by ustawił kamerę etc. Opowiada też trochę o scenach wyciętych. Okazało się, że prolog w wiejskim domu, do którego miał się przeprowadzić Somerset, kręcili tuż obok więzienia federalnego Chino i żeby jakoś zasłonić wieżyczki strażnicze oraz zasieki, ustawili dwie przyczepy siana koło chaty w taki sposób, że maskowały widok murów więziennych. Dzisiaj by pewnie użyli kompa do tego Oczko



Odpowiedz
(11-05-2012, 12:02)Royce napisał(a): Właśnie obejrzałem po raz pierwszy Se7en (tak wiem, what a shame!) i jestem pod niesamowitym wrażeniem. Scenariusz tego filmu jest po prostu fenomenalny.

Nigdy nie rozumiałem co ludzie w tym widzą. Jeden z najbardziej przereklamowanych filmów.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
shamar, ty jesteś żywym dowodem na to, że aborcja powinna być na życzenie do 18 roku życia włącznie Uśmiech


Odpowiedz
Nie ująłbym może tego tak brutalnie, ale się zgadzam.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości