Shazam! (2019)
Czasem zapominam wpaść tutaj na KMF i wrzucić jakiś sneak peak, najczęściej tak się zdarza, gdy film jest taki, jakiego oczekiwałem - dobry czy zły, nieważne. Drugiego "Shazama" spisałem na straty, tymczasem ta produkcja bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Fabuła dalej gra drugie skrzypce, gdy na ekranie akurat trwa CGI-fest, to ziewałem, ale tak ogólnie, między wierszami, jest to bardzo fajnie napisana historia o rodzinie, wierze we własne siły, przeroście ambicji i tak dalej. Dobre kino dla dzieciaków, które są odrobinę zbyt mocno zapatrzone w MCU spod znaku "super jest teraz każdemu rzucać sarkastyczne odzywki".

Kurna, po prostu dobrze się bawiłem. Ja uwielbiam gromkopierdne filmy superhero, uwielbiam Snyderverse, ale "Shazam: Gniew bogów" jest po prostu uroczy. Na pewno o milion lat świetlny lepszy niż Adam.

Odpowiedz
Był w ogóle jakiś film, który by CIę negatywnie zaskoczył?

Odpowiedz
Czytam recenzje i wychodzi na to, że Sandberg zrobił niestety to samo co Waititi, czyli miałeś chamie złoty róg... Był humor, działał, no to dowalili z nim do pieca i odebrali element powagi który pozwala się zaangażować, do tego budżet zwiększyli tylko na krótki CGI fest na końcu o jakości podobnej do Justice League Whedona i Quantumanii.

Trzeba było zrobić jeszcze tańszy film z prostymi efektami, skupić się na postaciach, dać tego robaka z napisów końcowych Shazama jako złoczyńcę i by było git, nie wiem dlaczego Sandberg myślał, że ludzi zainteresuje film w którym dzieciaki walczą ze specjalnie stworzoną na potrzeby filmu postacią graną przez pomarszczoną Helenę Paździochową, takie są fakty niestety.

Odpowiedz
witam i flop

[Obrazek: Screenshot-2023-03-18-at-17-31-57-Movie-...-vs-Bl.png]

Odpowiedz
Zandberg się nie przejmuje, hajs się zgadza.

[Obrazek: pcjheniclioa1.jpg?width=640&crop=smart&a...87073aef9c]

Odpowiedz
Zandberg to akurat przejmuje się cudzym hajsem, chyba chodziło Ci o Sandberga. Dawno nie było filmu superhero który tak by mnie nie interesował jak Shazam 2. I to jeszcze z DC, z którego przeważnie wszystko mnie interesuje, z Marvela często coś omijam, bo jako uniwersum całościowo mniej mnie ciekawi (zmieni się to gdy wysuną mutantów i F4 naprzód, bo Spidera już mi zniszczyli w No Way Home). Black Adama nie planowałem oglądać w kinie, ale wciąż e jakiś sposób mnie ciekawił, wykorzystanymi postaciami, muzyką. Shazam to pierwszy film DC, którego nie chciało mi się włączyć nawet trailera. I jak widać pierwsze opinie nie zmienią tych odczuć.

Jedynka się przyjęła przez kameralność i zabawę schematami, była czymś świeżym. Powinni pójść tym tropem dalej, pobawić się na małym budżecie. Jeśli są tu jacyś ultra fani Shazama to idźcie się na cieszyć ostatni raz do kina, bo pewnie ostatni raz widzimy te postać. Z perspektywy nowego DCU będzie niepotrzebna, bo zapowiedź Swamp Thinga sugeruje że raczej będą kierować uwagę ku magii z rejonu dawnego Vertigo, a przyjęcie sequela zamyka drogę by ktoś chciał znów na to wykładać pieniądze.

Ale wciąż Rock to bufon, bo pierwotnie miał zadebiutować w tym filmie. Ego mu nie pozwoliło by zadebiutować jako jakiś tam przeciwnik Kapitana Marvela. Wiem że to bez znaczenia, ale trzeba to przypominać. Chłop strasznie stracił wizerunkowo po kulisach Black Adama.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Tyle że Black Adam nie ma być chyba czyimkolwiek przeciwnikiem poza jakimiś czarnymi charakterami. Przeca to heros pełną gębą. To raczej gdyby Shazam był w JSA w "Black Adamie" to mogliby być adwersarzami. Obecnie Black Adam może być nawet w JL, czemu lub o co miałby się bić z Kapitanem (swoją drogą brakowało mi tego określenia :p) ?

Odpowiedz
Black Adam nawet ostatnio w komiksach był członkiem JLA, dziś jest pełną gębą postacią pozytywną, jak Namor. Ale też jak Namor zaczął jako przeciwnik Shazama, i o ile dla mnie nie musiałby być tam klasycznie rozumianym villainem - mogliby mieć po prostu konflikt interesów, albo być jakkolwiek inaczej "powiązani" - byle by byli. Mógłby tam zadebiutować jako antybohater jak w swojej solówce, ale powinien po prostu wyjść od Shazama. Albo Shazam powinien być w Black Adamie zamiast JSA.

Niestety Rock ma ego wielkie jak On sam i nie było na to możliwości. On ponoć nawet nie lubi Shazama i wiem że średnio tak bazować na plotkach, ale miałoby to idealny sens patrząc na jego zachowanie i działania względem filmu. Rock jako dziecko kochał Black Adama i wymarzył sobie że jego postać ma się bić z Supermanem, bo Superman jest w tym uniwersum najsilniejszy, więc dla Ego Adama najlepiej. Przecież nie będzie się bił z jakimś Shazamem, który był zawsze jego przeciwnikiem, dla takiego mistrza nad mistrzami już tylko sam Superman zostaje.

Rock miał spotkanie z Davidem Zaslavem (szefem WB) na którym przedstawiał mu swoje dziecinne pomysły na DCEU, i cream de la creme, pon szokolat, czyli pojedynek Adama z eSem. Zakładam że Zaslav po spotkaniu parsknął śmiechem.

Dobrze że Gunn uciął całą tą Shazamowo-Adamową gałąź uniwersum. Nic nie wniosła, a ta recydywa z wciskaniem cameo Cavilla mimo braku zgody Hamady, ówczesnego szefa DC, obnażyła Rocka jako dziecinnego egocentryka. (Rock załatwił zgodę szefów WB "z góry" gdy Hamada mu odmówił). Mimo że Hamada nigdy nie planował przywracać Cavilla.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Aż tak to ciężko mi ocenić, wydaje mi się jednak że Billy Batson za bardzo by się kojarzył Adamowi ze swoim synem (i taki zresztą, uważam jest plan w perspektywie). Tak jak pokazano Black Adama w filmie - jakby się zorientował że walczy z dzieciakiem to byłby koniec walki.

Odpowiedz
I spoko, niech tak by było. Zobaczyłbym Black Adama z kamienną miną szkolącego nastoletniego klauna Shazama. Na pewno dużo śmiesznych interakcji by z tego wyszło. Ale to w starym DCEU by mogło się wydarzyć, gdy panował dziki zachód, w nowym uporządkowanym DCU Gunna to niepotrzebne. Ale byłby to sposób na obejście gigantyczne ego Rocka i połączenie go ze Shazamem, bo rolę autorytetu (w cudzysłowiu) i surowego mentora pewnie by przyjął.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
(18-03-2023, 18:33)Spoilerowo napisał(a): witam i flop

[Obrazek: Screenshot-2023-03-18-at-17-31-57-Movie-...-vs-Bl.png]

Auć, ała, mój boże, o nie, o k...a.

Nie no, nie ukrywam, cieszy mnie to bo wygląda na to, że ludzie zaczynają zlewać na ostatnie komiksy wysrywy (Quantumania), w których producenci liczą na szybki zarobek waląc wszystko od kalki. Niech to zdechnie.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
No to już nie zadyszka, ale  nawet stan przedzawałowy gatunku, jednak do zgonu jeszcze daleko. Marvel przegrzał trochę temat tymi serialami + wypuścił kilka niedorobionych filmów, które ewidentnie nie trafiły w gust publiki, ale to na razie ma chyba niewiele wspólnego z ich jakością. To bardziej złożony problem i coś tak mi się wydaje, że te kilka następnych filmów znacząco nie poprawi sytuacji MCU. Nawet jeżeli jakościowo będą lepsze. 





Co do Shazama to już jedynka miała trudne do wyeliminowania w sequelu mankamenty: chociażby mega nieśmiesznego Leviego... 
Flop sequela mnie nie dziwi. 
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Teraz krąży plota, że marvel chce podzielić Secret Wars na kilka filmów i nie sądzę by chodziło o rozciągnięcie opowieści by był dobry setup postaci, tylko o to by zrobić więcej filmów opartych o nostalgię, bo po co robić jeden No Way Home, ja można wypuszczać co roku takie disco z gwiazdami?

Odpowiedz
Secret Wars coś tam miało być jak Matrix, podzielone na dwie części i wyjść w odstępie kilku miesięcy ale pewnie jeszcze kilka razy im się punkt widzenia zmieni do 2028 to już będę starszy i mnie nie będzie ten film tak grzał

Odpowiedz
(19-03-2023, 13:06)Spoilerowo napisał(a): Secret Wars coś tam miało być jak Matrix, podzielone na dwie części i wyjść w odstępie kilku miesięcy ale pewnie jeszcze kilka razy im się punkt widzenia zmieni do 2028 to już będę starszy i mnie nie będzie ten film tak grzał

Miały być dwie części, Kang Dynasty o Kangu który na końcu tworzy battleworld i w Secret Wars wszyscy z różnych wszechświatów walczą ze sobą, ale teraz mówi się, że tą drugą część podzielą i nie na dwie tylko na więcej części. 

Odpowiedz
Eee, nie sądzę by motyw walki ze sobą miał się pojawić. To była fabuła oryginalnego Secret Wars, czyli historii stworzonej do sprzedaży zabawek, z pretekstową fabuła. Odniesienia które się pojawiają, nawiązują do Secret Wars sprzed kilku lat, gdy uniwersa się ze sobą zderzały. I tam walczyli o coś, a w oryginalnym SW to było wrzucenie herosów i złoczyńców na inną planetę przez Beyondera i "bijcie się". Dla kogo coś takiego byłoby interesujące?
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Szazamie zamknij się

[Obrazek: Screenshot-2023-03-19-at-17-34-38-Movie-...-vs-Bl.png]

Odpowiedz
Ale jest 30, bo już zwiastowano zaledwie 25 milionów, odbiją sobie na licencjach i wyjdą na zero.

Odpowiedz
Dlatego nie reklamowali, wiedzieli jakie prognozy są. Moce przerobowe pakują teraz we Flasha, bo wierzą w jego sukces. Na tyle że będzie pokaz 2 miesiące przed premierą, chcą tym już zacząć budować legendę o jego jakości. Szkoda że szpetne CGI w trailerze nie zapowiada technicznej jakości.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Moim zdaniem bardzo fajny film, na pewno lepszy i spójniejszy w pomyśle od pierwszej części ktorą niedawno powtarzałem. Bardzo przyjemne zaskoczenie dla mnie.

O ile pierwsza część była przede wszystkim oldskulowym familijniakiem w stylu "Goonies" (w tej części pojawia się koszulka "Goonies" :) o tyle druga wyraźnie jest po prostu filmem fantasy opartym o grecką mitologię i też.. tak w stylu lat 80ych bym powiedział, jak "Clash of the Titans" z 1981. Chociaż ta część familijna tu wciąż jest. Tak btw jest tu bardzo fajna adaptacja legendy o jednorożcu :p

Jest solidne rozbudowanie Shazamversum i mitologii postaci. Helen Mirren po prostu rządzi i choćby tylko dla niej warto ten film obejrzeć. Sporo żartów jest bardzo udanych.

Jeżeli są tutaj jakieś wady to z jednej strony za mało Ashera Angela a z drugiej... Zachary Levi. Jak gra na serio to jest spoko, ale jak śmieszkuje to już od początku tak męcząco przerysowuje.. uch. Dużo gorzej mu to wyszło niż w pierwszej części i rozjeżdża się z Angelem też dużo bardziej. Nijak nie można uwierzyć że to ta sama osoba.
Jest też zbyt duża łopatologia postaci Billy'ego/Captaina Marvela. Czy tez może inaczej - za mało miejsca temu poświęcono.

A, na końcu film wali niemal kalką motywów z BvS plus JL. Jak zobaczycie to będziecie wiedzieć o co chodzi ^^ (acz dziwne że nigdzie jeszcze o tym nie słyszałem, hm :).

Cameo Wonder Woman spoko i w pewien sposób ta postać wbudowuje się tutaj w Shazamversum. Jeśli to mają być podstawy (plus "Black Adam") pod to całe "Gods and Monsters" (to w sumie powinien być podtytuł filmu a nie "Fury of the Gods") to ten "świat mitologii" zapowiada się całkiem zacnie.

Ode mnie 7,5/10. Gdyby nie Levi i pewne rzeczy do poprawki dałbym spokojnie 8/10.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości