Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
first-pepe napisał(a):Ten film to połączenie historii o amerykańskim śnie z bollywoodzką dyskoteką.
Sama historia mocno sztampowa, film broni się jednak znakomitą reżyserią i kilkoma świetnymi kreacjami aktorskimi (hinduski Urbański wymiata).
Dlatego oglądało się tylko przyjemnie.
Swoją drogą Danny Boyle powinien dostać Oskara już za Sunshine. Wycisnąć z durnego scenariusza jeden z najlepszych s-f ostatnich lat może tylko reżyser wybitny.
zmieniłbym "dyskotekę" na "rzeczywistośc". Bo jednak tego tanca, i migających świateł nie ma za wiele, nie licząc napisów bodajrze dwa raz ktoś na ekranie tańczy...
a Sunshine muszę obejrzeć. Punkt wyjścia ma koszmarny, a Mental uważa, że lepsze od CoM. Nie wierzę :P Ani żeby Sunshine dorównywał obrazowi Cuarona, ani żaden inny :P
27-02-2009, 00:15
Twoja stara
Liczba postów: 1,128
Liczba wątków: 0
Mniej więcej to miałem na myśli
27-02-2009, 00:18
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,588
Liczba wątków: 67
najpierw cytat z recki Bucho:
Cytat:I jakoś wcale mnie to nie dziwi, trudno bowiem znaleźć osobę, której owa historia by nie oczarowała.
no to ja będę pierwszy :) cieszysz się? :)
Jak dla mnie film jest taki sobie - a jako oscarowy zwycięzca, to jednak porażka, nawet Button jest lepszy. Rozumiem jednak decyzję Akademii, bo całość jest na tyle egzotyczna i pozytywna, że trudno się dziwić iż wygrał. Raz na jakiś czas takie filmy po prostu wygrywają, choć niezasłużenie (akurat 10 rocznica, jak podobnie zakosił wszystko Zakochany Szekspir - kto dziś pamięta ten film? kto się nim emocjonuje? nikt) Jak dla mnie Slumdog jest cholernie naiwny, infantylny i często tak głupi, że aż boli. A w bohaterów po prostu nie wierzę (a tym bardziej w ich miłość). Jamal - człowiek o tak trudnej i ciężkiej przeszłości, o jakiej mówi, powinien być jakimś ultramegatwardym gościem, który wie, jak sobie radzić, a tymczasem serwuje herbatę i przez cały film robi miny, jakby był niedorozwiniętym idiotą ze wsi. Jego miłość, Latika jest ładna, ale...to tyle. W sumie najlepszymi postaciami są tu brat Jamala (który jednak musi się honorowo poświęcić, bo bez tego nie byłoby filmu :roll: ) i prowadzący teleturniej.
Muzyka w filmie rzeczywiście zyskuje (kapitalne Mausam & Escape, śliczny temat Latiki), ale nie obyło się tu bez wpadek (Paper Planes absolutnie chybione - już bardziej do obrazu pasuje jego remix, który jednak pojawia się tylko na chwilę), a i wciąż nie uważam, żeby zasługiwała sobie na statuetki. No ale mniejsza o to, bo Oscary już dawno nie są wyznacznikiem w tej kategorii. Sam taniec na koniec - bo jak słyszałem wywołał on różne wrażenia - pozytywnie oceniam, ładna klamerka dla historii, choć jak dla mnie nie było pomysłu na choreografię, bo wszyscy się ino kiwają, to w lewo, to w prawo. Cała reszta to jeden wielki odgrzewany kotlet i reklama teleturnieju. Ładnie się to ogląda, przyjemne dla oka, ale to by było na tyle. A te wszelkie powracające retrospekcje (jak B) i gadki o przeznaczeniu są wręcz nachalne i skierowane chyba dla przeciętnego hinduskiego odbiorcy.
Reasumując nie jestem pod wrażeniem, bawiłem się naprawdę średnio (choć film naprawdę przedni przez pierwszą część, gdy mamy do czynienia z bohaterami w wieku szczenięcym). Boyle w temacie popełnił parę lat temu znacznie lepszy film - Millions (swoją drogą przetłumaczony właśnie, jako Millionerzy ;) ). Tam też są wielkie pieniądze, dziecięcy bohaterowie, miłość, przyjaźń, braterstwo, naiwność i "czystość" głównego bohatera, etc. I ten właśnie film, w przeciwieństwie do Slumdoga, mnie zauroczył.
13-03-2009, 21:31
.
Liczba postów: 28,077
Liczba wątków: 62
Nie jesteś pierwszy pierwszy Mefi, ja dawno mówiłem, że film jest co najwyżej dobry. A co do tej opini z recki(i z pierwszego postu tematu), że ciężko znaleźć kogoś komu ten film nie przypadnie do gustu to ja chyba w jakimś innym kraju żyję, bo wszyscy moi kumple jak jeden mąż mówią, że kiepściutkie. Temat Oscarów - pomimo tego, że z całej 5 najbardziej podobał mi się Frost/Nixon to mam ochotę na ponowny seans Buttona, tylko.
13-03-2009, 21:52
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,505
Liczba wątków: 4
10.000 moldawskich bani dla tego, ktory wczesniej niz Simek mowil, ze SM jest co najwyzej dobry, place od reki :wink:
Panowie, nalezy zwrocic uwage, ze napisalem "trudno" oraz "podobal", a nie: niemozliwe, wychwalal pod niebiosa i po seansie posypywal glowe popiolem.
P.S.
Moim wszystkim kumpla z silki sie film podobal i sa oczarowani.
Wniosek:
sterydydziarze, to w gruncie rzeczy czule istoty <rotfl>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
13-03-2009, 22:13
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,588
Liczba wątków: 67
nie wiedziałem, że chodzisz na siłkę - myślałem, że biegasz :)
13-03-2009, 22:21
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,505
Liczba wątków: 4
Sie skacze, sie plywa...
Nadal biegam, ale od kiedy odkrylem Vinstrol i Silobolin silka jest najwazniejsza...jaja sobie robie - wysilek moglby mnie zabic :wink:
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
13-03-2009, 22:41
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Mefi to czasem takie mądre rzeczy pisze. Podpisuje się pod całością opinii.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
14-03-2009, 11:05
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Mefisto napisał(a):nie obyło się tu bez wpadek (Paper Planes absolutnie chybione
Moim zdaniem komponuje sie z ta scena idealnie.
Cytat:Sam taniec na koniec - bo jak słyszałem wywołał on różne wrażenia - pozytywnie oceniam, ładna klamerka dla historii, choć jak dla mnie nie było pomysłu na choreografię, bo wszyscy się ino kiwają, to w lewo, to w prawo.
Bosz.. co za malkontent. :p
Cytat:Boyle w temacie popełnił parę lat temu znacznie lepszy film - Millions
Jeszcze bardziej naiwny i infantylny niz SM.
14-03-2009, 11:28
TO miał być film na oscara? tfu, oscary? To był najlepszy film 2008 roku?
:roll:
Film jest fajny, fajnie się ogląda, ma fajne zakończenie i w ogóle jest fajnie, ale bez jaj, za tę całą "fajność" trzeba go było obsypac tyloma nagrodami?
6/10. Byłoby 7, ale po tylu nagrodach to jednak liczyłem na coś więcej i uczucie rozczarowania towarzyszło mi przez większą część seansu.
14-03-2009, 15:07
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,588
Liczba wątków: 67
Jakuzzi napisał(a):Moim zdaniem komponuje sie z ta scena idealnie.
zupełnie nie pasuje do klimatu Indii i przez to się gryzie
Cytat:Jeszcze bardziej naiwny i infantylny niz SM.
właśnie bardziej - poza wyobrażeniami dzieciaka - prawdziwy, aniżeli wygrana w Milionerach i zdobycie ukochanej; a poza tym też bardziej magiczny. Slumdog broni się tym, że jest egzotyczny, dlatego tak porwał tylu ludzi - zapewne gdyby Boyle umieścił akcję tego filmu w Kanadzie, to nikt by nawet jednej pozytywnej recki nie spłodził
14-03-2009, 15:36
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Paper Planes pasuje moim zdaniem do tej sceny doskonale, ale nie wiem czy jestem wiarygodny w tej opinii bo zwyczajnie mam słabość do tego kawałka.
W ramach ciekawostki - chybiona przeróbka "Jai Ho" w wykonaniu Pussycat Dolls:
14-03-2009, 15:42
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,588
Liczba wątków: 67
mi tam Paper Planes się chyba zawsze będzie już kojarzyć ze zwiastunem Pineaple Express, więc też pewnie jestem mało obiektywny. Ale z drugiej strony jest to jedyny amerykański i do tego hip-hopowy kawałek w całym filmie, więc tak trochę nie teges - jak mówię, w paru następnych scenach pojawia się remix tegoż, już bardziej w typie bollywood, który sprawdza się znacznie lepiej
14-03-2009, 15:49
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,505
Liczba wątków: 4
Spoko kawalek, takjak pisze Jakuzzi pasuej do sceny i to idealnie. Mefgi nie rozumiem zarzutu, ze nie pasuej do klimatu Indii, a co oni tylko brzdakan w dymie kadzidelek sluchaja?
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
14-03-2009, 16:02
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,588
Liczba wątków: 67
już napisałem wyżej ;)
14-03-2009, 16:03
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,505
Liczba wątków: 4
Widmo
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
14-03-2009, 16:05
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
Mefisto napisał(a):Ale z drugiej strony jest to jedyny amerykański i do tego hip-hopowy kawałek w całym filmie
Amerykański, powiadasz?
14-03-2009, 16:10
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,505
Liczba wątków: 4
Amerykanski, brytyjski - szczegol drobny
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
14-03-2009, 16:15
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
a ja wam powiem, ze włączyłem sobie slumdoga z ciekawości i wyłączyłem po 20 minutach. nie dlatego, że film był zły czy jakiś infantylny. po prostu historia mnie nie zainteresowała - wydała mi się niewarta oglądania. zgarnęli gościa za udzielanie poprawnych odpowiedzi w teleturnieju? w kraju liczącym ponad miliard mieszkańców hinduska policja jak widać chyba nie za bardzo ma co robić. a scena z wychodkiem - dzieciak wpada do wiadra z gównem, a potem leci po autograf - słodziutka.
14-03-2009, 17:40
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Mental napisał(a):w kraju liczącym ponad miliard mieszkańców hinduska policja jak widać chyba nie za bardzo ma co robić.
Racja, powinni scigac tylko mordercow, i to tylko tych seryjnych.
Cytat:a scena z wychodkiem - dzieciak wpada do wiadra z gównem, a potem leci po autograf - słodziutka.
Zdegustowales sie? ;)
14-03-2009, 18:36
|