Slumdog Millionaire
#61
first-pepe napisał(a):Ten film to połączenie historii o amerykańskim śnie z bollywoodzką dyskoteką.
Sama historia mocno sztampowa, film broni się jednak znakomitą reżyserią i kilkoma świetnymi kreacjami aktorskimi (hinduski Urbański wymiata).
Dlatego oglądało się tylko przyjemnie.

Swoją drogą Danny Boyle powinien dostać Oskara już za Sunshine. Wycisnąć z durnego scenariusza jeden z najlepszych s-f ostatnich lat może tylko reżyser wybitny.

zmieniłbym "dyskotekę" na "rzeczywistośc". Bo jednak tego tanca, i migających świateł nie ma za wiele, nie licząc napisów bodajrze dwa raz ktoś na ekranie tańczy...

a Sunshine muszę obejrzeć. Punkt wyjścia ma koszmarny, a Mental uważa, że lepsze od CoM. Nie wierzę :P Ani żeby Sunshine dorównywał obrazowi Cuarona, ani żaden inny :P

Odpowiedz
#62
Mniej więcej to miałem na myśli

Odpowiedz
#63
najpierw cytat z recki Bucho:
Cytat:I jakoś wcale mnie to nie dziwi, trudno bowiem znaleźć osobę, której owa historia by nie oczarowała.

no to ja będę pierwszy :) cieszysz się? :)

Jak dla mnie film jest taki sobie - a jako oscarowy zwycięzca, to jednak porażka, nawet Button jest lepszy. Rozumiem jednak decyzję Akademii, bo całość jest na tyle egzotyczna i pozytywna, że trudno się dziwić iż wygrał. Raz na jakiś czas takie filmy po prostu wygrywają, choć niezasłużenie (akurat 10 rocznica, jak podobnie zakosił wszystko Zakochany Szekspir - kto dziś pamięta ten film? kto się nim emocjonuje? nikt) Jak dla mnie Slumdog jest cholernie naiwny, infantylny i często tak głupi, że aż boli. A w bohaterów po prostu nie wierzę (a tym bardziej w ich miłość). Jamal - człowiek o tak trudnej i ciężkiej przeszłości, o jakiej mówi, powinien być jakimś ultramegatwardym gościem, który wie, jak sobie radzić, a tymczasem serwuje herbatę i przez cały film robi miny, jakby był niedorozwiniętym idiotą ze wsi. Jego miłość, Latika jest ładna, ale...to tyle. W sumie najlepszymi postaciami są tu brat Jamala (który jednak musi się honorowo poświęcić, bo bez tego nie byłoby filmu :roll: ) i prowadzący teleturniej.

Muzyka w filmie rzeczywiście zyskuje (kapitalne Mausam & Escape, śliczny temat Latiki), ale nie obyło się tu bez wpadek (Paper Planes absolutnie chybione - już bardziej do obrazu pasuje jego remix, który jednak pojawia się tylko na chwilę), a i wciąż nie uważam, żeby zasługiwała sobie na statuetki. No ale mniejsza o to, bo Oscary już dawno nie są wyznacznikiem w tej kategorii. Sam taniec na koniec - bo jak słyszałem wywołał on różne wrażenia - pozytywnie oceniam, ładna klamerka dla historii, choć jak dla mnie nie było pomysłu na choreografię, bo wszyscy się ino kiwają, to w lewo, to w prawo. Cała reszta to jeden wielki odgrzewany kotlet i reklama teleturnieju. Ładnie się to ogląda, przyjemne dla oka, ale to by było na tyle. A te wszelkie powracające retrospekcje (jak B) i gadki o przeznaczeniu są wręcz nachalne i skierowane chyba dla przeciętnego hinduskiego odbiorcy.

Reasumując nie jestem pod wrażeniem, bawiłem się naprawdę średnio (choć film naprawdę przedni przez pierwszą część, gdy mamy do czynienia z bohaterami w wieku szczenięcym). Boyle w temacie popełnił parę lat temu znacznie lepszy film - Millions (swoją drogą przetłumaczony właśnie, jako Millionerzy ;) ). Tam też są wielkie pieniądze, dziecięcy bohaterowie, miłość, przyjaźń, braterstwo, naiwność i "czystość" głównego bohatera, etc. I ten właśnie film, w przeciwieństwie do Slumdoga, mnie zauroczył.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#64
Nie jesteś pierwszy pierwszy Mefi, ja dawno mówiłem, że film jest co najwyżej dobry. A co do tej opini z recki(i z pierwszego postu tematu), że ciężko znaleźć kogoś komu ten film nie przypadnie do gustu to ja chyba w jakimś innym kraju żyję, bo wszyscy moi kumple jak jeden mąż mówią, że kiepściutkie. Temat Oscarów - pomimo tego, że z całej 5 najbardziej podobał mi się Frost/Nixon to mam ochotę na ponowny seans Buttona, tylko.

Odpowiedz
#65
10.000 moldawskich bani dla tego, ktory wczesniej niz Simek mowil, ze SM jest co najwyzej dobry, place od reki :wink:
Panowie, nalezy zwrocic uwage, ze napisalem "trudno" oraz "podobal", a nie: niemozliwe, wychwalal pod niebiosa i po seansie posypywal glowe popiolem.

P.S.
Moim wszystkim kumpla z silki sie film podobal i sa oczarowani.
Wniosek:

sterydydziarze, to w gruncie rzeczy czule istoty <rotfl>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#66
nie wiedziałem, że chodzisz na siłkę - myślałem, że biegasz :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#67
Sie skacze, sie plywa...


Nadal biegam, ale od kiedy odkrylem Vinstrol i Silobolin silka jest najwazniejsza...jaja sobie robie - wysilek moglby mnie zabic :wink:
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#68
Mefi to czasem takie mądre rzeczy pisze. Podpisuje się pod całością opinii.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#69
Mefisto napisał(a):nie obyło się tu bez wpadek (Paper Planes absolutnie chybione

Moim zdaniem komponuje sie z ta scena idealnie.


Cytat:Sam taniec na koniec - bo jak słyszałem wywołał on różne wrażenia - pozytywnie oceniam, ładna klamerka dla historii, choć jak dla mnie nie było pomysłu na choreografię, bo wszyscy się ino kiwają, to w lewo, to w prawo.

Bosz.. co za malkontent. :p


Cytat:Boyle w temacie popełnił parę lat temu znacznie lepszy film - Millions

Jeszcze bardziej naiwny i infantylny niz SM.

Odpowiedz
#70
TO miał być film na oscara? tfu, oscary? To był najlepszy film 2008 roku?
:roll:

Film jest fajny, fajnie się ogląda, ma fajne zakończenie i w ogóle jest fajnie, ale bez jaj, za tę całą "fajność" trzeba go było obsypac tyloma nagrodami?

6/10. Byłoby 7, ale po tylu nagrodach to jednak liczyłem na coś więcej i uczucie rozczarowania towarzyszło mi przez większą część seansu.

Odpowiedz
#71
Jakuzzi napisał(a):Moim zdaniem komponuje sie z ta scena idealnie.

zupełnie nie pasuje do klimatu Indii i przez to się gryzie

Cytat:Jeszcze bardziej naiwny i infantylny niz SM.

właśnie bardziej - poza wyobrażeniami dzieciaka - prawdziwy, aniżeli wygrana w Milionerach i zdobycie ukochanej; a poza tym też bardziej magiczny. Slumdog broni się tym, że jest egzotyczny, dlatego tak porwał tylu ludzi - zapewne gdyby Boyle umieścił akcję tego filmu w Kanadzie, to nikt by nawet jednej pozytywnej recki nie spłodził
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#72
Paper Planes pasuje moim zdaniem do tej sceny doskonale, ale nie wiem czy jestem wiarygodny w tej opinii bo zwyczajnie mam słabość do tego kawałka.


W ramach ciekawostki - chybiona przeróbka "Jai Ho" w wykonaniu Pussycat Dolls:

Odpowiedz
#73
mi tam Paper Planes się chyba zawsze będzie już kojarzyć ze zwiastunem Pineaple Express, więc też pewnie jestem mało obiektywny. Ale z drugiej strony jest to jedyny amerykański i do tego hip-hopowy kawałek w całym filmie, więc tak trochę nie teges - jak mówię, w paru następnych scenach pojawia się remix tegoż, już bardziej w typie bollywood, który sprawdza się znacznie lepiej
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#74
Spoko kawalek, takjak pisze Jakuzzi pasuej do sceny i to idealnie. Mefgi nie rozumiem zarzutu, ze nie pasuej do klimatu Indii, a co oni tylko brzdakan w dymie kadzidelek sluchaja?
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#75
już napisałem wyżej ;)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#76
Widmo
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#77
Mefisto napisał(a):Ale z drugiej strony jest to jedyny amerykański i do tego hip-hopowy kawałek w całym filmie
Amerykański, powiadasz?
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#78
Amerykanski, brytyjski - szczegol drobny
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#79
a ja wam powiem, ze włączyłem sobie slumdoga z ciekawości i wyłączyłem po 20 minutach. nie dlatego, że film był zły czy jakiś infantylny. po prostu historia mnie nie zainteresowała - wydała mi się niewarta oglądania. zgarnęli gościa za udzielanie poprawnych odpowiedzi w teleturnieju? w kraju liczącym ponad miliard mieszkańców hinduska policja jak widać chyba nie za bardzo ma co robić. a scena z wychodkiem - dzieciak wpada do wiadra z gównem, a potem leci po autograf - słodziutka.

Odpowiedz
#80
Mental napisał(a):w kraju liczącym ponad miliard mieszkańców hinduska policja jak widać chyba nie za bardzo ma co robić.

Racja, powinni scigac tylko mordercow, i to tylko tych seryjnych.


Cytat:a scena z wychodkiem - dzieciak wpada do wiadra z gównem, a potem leci po autograf - słodziutka.

Zdegustowales sie? ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości