15-03-2011, 23:13
|
Spider-Man 3 (2007)
|
|
Film słabo-dobry. Fabularnie pomysł wylewa się z każdego elementu i wychodzi doskonała spójność, czego tak naprawdę nie widać na ekranie i zastanawiałem się, jak doszedłem do takiego wniosku â wychodzi na to, że w głowie przerabiałem poszczególne sceny, aby to wszystko miało ręce i nogi. Na pierwszej linii leży aktorsko: porównałbym to do filmów klasy B, gdzie postaci próbują odegrać dane emocje, zamiast to robić. Ani Dunst, ani Franco i nawet Maguire nie potrafili udźwignąć ról, które w scenariuszu miały powalić dramaturgią (w zamyśle raczej), gdyż ładunek emocjonalny w pewnych scenach powinien był zmasakrować, a wyszło co wyszło. Ten ostatni wypadł zupełnie nieprzekonywująco we własnej przemianie, a przecież na tym pomysł filmu polegał. Dodać do tego słabe dialogi i jest typowy B movie. Słabo wypadły także efekty: przy takim budżecie można mieć wygórowane oczekiwania, lecz w niektórych momentach (zwłaszcza końcowa akcja) wyglądało to sztucznie. Nawet Sandman jakoś gorzej wypadł od sommersowskiej mumii. Venom, poza doskonałym designem został przydzielony chyba drogą loterii, bo Topher Grace wypadł żenująco w swoich kwestiach. Nie mniej, zabawa była przednia, akcja wartka lecz co i rusz miałem wrażenie, że coś kuleje, że coś zostało zrobione nie tak, jak trzeba. Z dobrych rzeczy: próba połączenia czterech superbohaterów wyszła ciekawie, ale znów końcowa akcja gna do przodu i wydaje się krótsza niż moment we francuskiej restauracji. Całość oceniam na 6/10
loading podpis...
Spider-Man 1, 2 i 3 o Jezu ale to dziecinne i głupie było ledwo na tym wytrzymałem a jestem fanem komiksowego Spider-Mana oraz serialu animowanego.
Peter Parker to jakaś ofiara losu którego w trzeciej części zmieniono w tańczącego na ulicy idiotę. Mary Jane także wypada bardzo słabo a jej wątek romantyczny z Peterem ciągnie się i jest urozmaicany jak w telenoweli :). Ciocia May doradza Peterowi w różnych sprawach nawet jak być superbohaterem, dobrze że nie mieli praw do Kapitana Ameryka bo by jeszcze May powiedziała że w czasie drugiej wojny światowej się w nim podkochiwała :). Przeciwnicy to jacyś pseudo złe typy którym daleko do komiksowych pierwowzorów nawet PG-13 mafia w Batmanach Nolana wyszła by przy nich na wyjątkowo groźnych s..........w. 23-04-2011, 00:15
SM3 to najlepszy ze Spidermanów Raimiego. Kropka.:) Dlaczego? Bo to film nakręcony najbardziej świadomie. Ale tego nie da się zauważyć za pierwszym razem, bo po prostu nie wiadomo, czego oczekiwać. Superprodukcje przyzwyczaiły nas do patetycznego tonu, grobowej powagi itp., a Raimi się Spidermanem po prostu bawi. Ten film jest tak wesoły, tak niepoważny, tak groteskowy, jak tylko może być film o facecie, który zmienia się w superbohatera po ugryzieniu przez radioaktywnego pająka. Miałem wrażenie, że Raimi nabija się z większości hollywoodzkich reżyserów, pokazując im co naprawdę kręcą - czyli filmy pozbawione powagi, a jednak się na nią silące. SM3, na szczęście, jest świadomy tego, czym jest, i dlatego oglądało mi się go rewelacyjnie - gdy już wiedziałem co oglądam. Na pewno jest lepszy od SM1, który sam nie wie czym chce być, i przez to jest ostrożnym hołdem dla ważnej postaci komiksowej, i od SM2, który jest kierowanym odgórnie projektem księgowych i marketingowców. 8/10
16-07-2011, 22:58
Tak a już super groteskowe było to co zrobiono z Eddiego Brocka / Venoma i na dokładkę tańczący Peter Parker :). Dobrze że nie dali Cletusa Kassady / Carnage bo pewnie Raimi by zrobił z niego drobnego złodzieja.
Utopienie w ciągu trzech filmów Petera Parkera / Spider-Mana w szambie nazywa się hołdem dla ważnej postaci komiksowej :). Dobrze że Raimi nie robił filmów z Iron Manem. Chyba jedyny plus Spider-Mana 3 to że Peter stał się pewny siebie i zażądał od Jamesona podwyżki, bo w dwóch poprzednich filmach nie miał jaj, żeby żądać większych pieniędzy za zdjęcia :). 17-07-2011, 00:39
Biorąc pod uwagę że inkarnacji Spidermana było co najmniej kilkanaście, a w każdej z nich zmieniał się zarówno charakter bohatera, jak i jego wygląd, a nawet świat w którym działał - nie rozumiem czepiania się wersji Raimiego. Komiksy Marvela same sobie przeczą, resetują całą swoją historię co dekadę, mają mnóstwo alternatywnych wersji, mają niewchodzące w kanon crossovery - ale zrób ze Spidermana lekki i przyjemny, wewnętrznie spójny film rozrywkowy, zamiast napuszonej bayowacizny, a maniakalni fani cię zjedzą.
17-07-2011, 09:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2011, 09:53 przez military.)
Tylko, że ja właśnie miałem wrażenie, że w SM3 Raimi sili się na mrok i powagę, która tu nie wyszła. Wspomniany taniec Petera w nowych ciuchach albo jego ciotowaty płacz jak Mary Jane z nim zrywa to były jakieś kpiny. Do tego dochodzi problem zbyt dużej ilości antagonistów i ogólnie po całości zwalony scenariusz nie mający wiele sensu (to miło, że odźwierny Osbornów w końcu był łaskaw powiedzieć Harry'emu jak zginął jego ojciec, szkoda, że najpierw tamten musiał stracić pół twarzy). Owszem, śmiałem się na tym filmie, ale raczej dlatego, że był żałosny, a nie, że Raimi chciał stworzyć jakiś pastisz :)
17-07-2011, 10:21
Inkarnacji Spider-Mana było kilkanaście w różnych rzeczywistościach (616, Ultimate, MC2, House of M, Marvel Noir, Marvel 1602 itp itd). Ale żadna z nich nie wypadła tak słabo jak u Raimiego.
Crossovery są bo Peter / Spider-Man w komiksach związany jest z innymi postaciami Marvela jak Felicja Hardy / Black Cat, Matt Murdock, Steve Rogers / Kapitan Ameryka, Tony Stark i inni. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/e/e4/TheNewAvengers1.jpg http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/7/73/New_Avengers_Vol_2_1.jpg 17-07-2011, 11:11 (17-07-2011, 09:52)military napisał(a): Biorąc pod uwagę że inkarnacji Spidermana było co najmniej kilkanaście, a w każdej z nich zmieniał się zarówno charakter bohatera, jak i jego wygląd, a nawet świat w którym działałSpider-Mana Spider-mana? B z d u r a . Masz dwie inkarnacje Spider-Mana: to główną, Amazing, która powstała w latach 60-ych i tą Ultimate. Tylko one się liczą, a w nich charakter, moce, kostium, etc. się nie zmieniały. Wszystkie inne inkarnacje to ewentualnie alternatywne wersje, więc nie powinny być brane pod uwagę. To nie jest casus Batmana. Inna sprawa, ze nawet w alternatywnych wersjach charakter postaci zostal (niejako) zachowany... Cytat:Komiksy Marvela same sobie przeczą, resetują całą swoją historię co dekadęBłędy w kontinuum i kanonie to domena tak długich serii (choć resety całych historii to głównie zajęcie DC Comics). Charakter pozostaje ten sam. 17-07-2011, 11:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2011, 11:44 przez Gal Anonim.)
W filmach Spider-man 1, 2 i 3 nie ma crossoverów za to są rady cioci May w dziedzinie bycia superbohaterem, wątek miłosny Petera i Mary Jane rozciągnięty do granic możliwości niczym w telenoweli :), Harrego nie obchodzi jak zginął jego ojciec, więc tylko Spider-Man i lokaj Osbornów znają przyczynę śmierci Normana :). Oczywiście nie zrobiono sekcji zwłok Normana, tylko od razu wrzucili go do trumny :).
17-07-2011, 11:45
Charakter postaci nie musi się objawiać w rzucaniu żenującymi tekstami. Jeśli scenarzyści nie potrafią ukazać osobowości Petera w inny sposób, to świadczy wyłącznie o ich marnych umiejętnościach i mega płytkim podejściu do tej postaci. One linery i żarciki w czasie walk? Mówią że komiksy są dla dzieci, ciekawe czemu...
17-07-2011, 11:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2011, 11:51 przez Mierzwiak.) (17-07-2011, 11:49)Mierzwiak napisał(a): Charakter postaci nie musi się objawiać w rzucaniu żenującymi tekstami.Nie musi. Ale może. Są różne sposoby na pokazanie różnych cech postaci. Gdyby Chandler Bing nie rzucał glupawami żartami, kiedy się denerwuje, nie byłby Chandlerem Bingiem, tylko kimś innym. Śmiech i dowcipkowanie to normalna, ludzka, reakcja obronna na stres i napięcie. Bardzo to pasuje do postaci zwykłego dzieciaka w niezwykłej - niebezpiecznej i poważnej - sytuacji. Cytat:Mówią że komiksy są dla dzieci, ciekawe czemu...Bo jeszcze żaden biurokrata nie znalazł sposóbu na zarobienie na ich delegalizacji. :) I co to ma do rzeczy? One-linery to klasyka kina akcji. 17-07-2011, 11:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2011, 12:00 przez Gal Anonim.)
W komiksach Norman przeżył przebicie giderem dzięki czynnikowi gojącemu, powrócił i próbował zniszczyć życie Petera Parkera, a po jakimś czasie Norman stal się Iron Patriotem.
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/5/52/DarkavengersIP.jpg 17-07-2011, 12:04 (17-07-2011, 11:57)Crov napisał(a): Gdyby Chandler Bing nie rzucał glupawami żartami, kiedy się denerwuje, nie byłby Chandlerem BingiemChandler Bing jest zabawny. Spidy rzucający swoje suchary - nie. Cytat:One-linery to klasyka kina akcji.Są klasyką dlatego, że są dobre. Uważam że takie sceny jak walki z przeciwnikami są najmniej odpowiednią sytuacją do rzucania żartami, czy nawet mówienia czegokolwiek. Czy Jason Bourne atakuje oponentów rzucając "Ale ci dowaliłem! A masz, uha hu!"? Nie sądzę. 17-07-2011, 12:09 (17-07-2011, 12:09)Mierzwiak napisał(a):Nie, Chandler Bing nie zawsze jest zabawny. Jego teksty często były albo sucharskie, albo zupełnie nieadekwatne, właśnie po to, żeby lepiej zobrazować fakt, że ten gość się denerwuje. A Spider-Man może mieć dobre teksty, nie wiem dlaczego miałby nie mieć, ale od czasu do czasu suchar tak zastosowany, jak wspominałem, wcaleby nie zaszkodził.(17-07-2011, 11:57)Crov napisał(a): Gdyby Chandler Bing nie rzucał glupawami żartami, kiedy się denerwuje, nie byłby Chandlerem BingiemChandler Bing jest zabawny. Spidy rzucający swoje suchary - nie. Cytat:Czy Jason Bourne atakuje oponentów rzucając "Ale ci dowaliłem! A masz, uha hu!"? Nie sądzę.Kto ci takich bzdur nagadał, że uważasz nastoletniego licealisty Petera Parkera za postać podobną do zimnego profesjonalnego zabójcy Jasona Bourne'a? Military wymyslił jakąś inkarnację...? ;) 17-07-2011, 12:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2011, 12:19 przez Gal Anonim.)
Komiksy ze Spidermanem czytałem wieki temu, ale rzeczywiście pamiętam, że rzucał on do swoich wrogów zawsze jakieś mega-irytujące ich teksty. A że większość z nich (wrogów) to były ćwierć-mózgi, to dawali się łatwo w ten sposób podpuszczać. Cóż, taka taktyka "bitewna".
Obejrzałem przed chwilą ten filmik - - i jest tu kilka w miarę śmiesznych linijek. Z filmów Raimiego żadnej dobrej nie pamiętam...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 17-07-2011, 12:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2011, 12:26 przez BezcelowyAlbatros.) (17-07-2011, 12:17)Crov napisał(a): Nie, Chandler Bing nie zawsze jest zabawny.Dla mnie jest, zwłaszcza jeśli robi z siebie pajaca, ale to w głównej mierze nie tyle zasługa scenariusza, co aktora. Postać z serialu KOMEDIOWEGO to jednak co innego niż superbohater. Nie mówię, że musi być nadęty i śmiertelnie poważny, udany humor jest zawsze przeze mnie mile widziany, ale nie w takich momentach i nie w takiej postaci. Cytat:Kto ci takich bzdur nagadał, że uważasz nastoletniego licealisty Petera Parkera za postać podobną do zimnego profesjonalnego zabójcy Jasona Bourne'a?Crov, nie wiem o czym piszesz, ale na pewno nie o moim poście w którym nie dokonałem najmniejszego ich porównania, ale pisałem o używaniu jadaczki w scenach walk. (17-07-2011, 12:23)BezcelowyAlbatros napisał(a): Obejrzałem przed chwilą ten filmik - - i jest tu kilka w miarę śmiesznych linijek.Nie wiem jak komiksy, ale to na pewno jest dla dzieci. 17-07-2011, 12:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2011, 12:28 przez Mierzwiak.)
To tak, ale tekst, który rzucił do Cravena mnie rozwalił :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 17-07-2011, 12:29 (17-07-2011, 12:25)Mierzwiak napisał(a):Spider-Man to nie superbohater, to nastolatek, który zdobył nadludzkie moce i lata w obcisłym kostiumie. O ile Friends to serial komediowy to kręgosłup postaci i ich reakcje zazwyczaj są prawdziwe. Chandler im dalej, tym bardziej przerysowany jest, ale używanie humoru jako mechanizmu obronnego, reakcji na napięcie i zdenerwowanie to fakt. Zwłaszcza dla kujonowatego, niepewnego nastolatka. Z innych bohaterów robiących to masz Johna McClane'a, który żartuje, żeby nadać lżejszy ton niebezpiecznej sytuacji, w jakiej się znalazł (nie w ciągu strzelaniny, ale wiadomo, on nie ma supermocy :)).(17-07-2011, 12:17)Crov napisał(a): Nie, Chandler Bing nie zawsze jest zabawny.Dla mnie jest, zwłaszcza jeśli robi z siebie pajaca, ale to w głównej mierze nie tyle zasługa scenariusza, co aktora. Postać z serialu KOMEDIOWEGO to jednak co innego niż superbohater. Cytat:Crov, nie wiem o czym piszesz, ale na pewno nie o moim poście w którym nie dokonałem najmniejszego ich porównania, ale pisałem o używaniu jadaczki w scenach walk.Tak, piszę o Twoim poście, dlatego zastanawiałem się skąd to zestawienie. Peter Parker to licealista, nie wyszkolony zabójca. Peter Parker daje się ponieść emocjom podczas walki, Bourne to zimny profesjonalista, więc jest skupiony i opanowany. Nie wiem w takim razie, po co go przywołałeś - co mnie obchodzi, jak walczy Jason Bourne? (17-07-2011, 12:23)BezcelowyAlbatros napisał(a): Obejrzałem przed chwilą ten filmik - - i jest tu kilka w miarę śmiesznych linijek. Z filmów Raimiego żadnej dobrej nie pamiętam..."My fans expect a certain amount of quippage in every battle." :) 17-07-2011, 12:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2011, 12:50 przez Gal Anonim.) Cytat:szkoda, że najpierw tamten musiał stracić pół twarzy) YOU ARE SO FIRED :) Spider-Man 3 rozpatruję w kategorii guilty pleasure. Fabularnie ten film jest krótko mówiąc bez sensu. Z dupy wzięte pomysły jak kolejny zabójca wujka Bena czy wspomniany motyw z lokajem, całkowicie zbyteczny Sandman (istnieje nawet fanedit z którego go całkowicie usunięto, a film nadal zachował sens - oczywiście o ile w przypadku tego filmu w ogóle można mówić o jakimś sensie) który jest w filmie bo Raimi go lubi, kij tym że nie miałw ogóle pomysłu co z nim zrobić, zwalony kompletnie Venom którego Raimi nie lubi, ale mu kazali go wsadzić do filmu, żenujący występy Parkera, scena z flagą i cała relacja z finałowej walki...aaaarrrghhhh - to wszystko się składa na NAJGORSZY film trylogii. Ale pomimo tego i tak nieźle mi się to ogląda i nawet nie jestem w stanie wyjaśnić dlaczego. 17-07-2011, 15:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2011, 17:20 przez Gieferg.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Spider-Man (temat ogólny) | Pelivaron | 36 | 1,962 |
31-05-2026, 07:20 Ostatni post: Rozgdz |
|
| Spider-Man: Into the Spider-Verse (2018) & Spider-Man: Across the Spider-Verse (2022) | Pelivaron | 238 | 47,107 |
02-04-2025, 16:38 Ostatni post: Danus |
|
| Spider-Man Trilogy (2002-2007) | Anonymous | 229 | 62,279 |
03-01-2025, 18:21 Ostatni post: marsgrey21 |
|
| The Amazing Spider-Man 2 (2014) | Pitero | 1,026 | 170,202 |
16-08-2024, 10:58 Ostatni post: srebrnik |
|
| The Amazing Spider-Man (2012) | koronex1989 | 905 | 192,554 |
20-06-2023, 20:11 Ostatni post: Paszczak |
|
| Superman: Doomsday (2007) | Maik | 18 | 5,644 |
24-09-2007, 18:08 Ostatni post: Hitch |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






