BTW Goldsmith chyba nie był samodzielny przy tej kompozycji, bo sporo pomagał mu przy niej jego syn Joel (ten z kolei pisał też nawet zgrabne kawałki, ale już głównie do tv, jak np. "Stargate: Atlantis").
26-09-2025, 22:38
|
Star Trek
|
|
Oj tak, muzyka do First Contact to jedna z moich ulubionych statrekowych i nie tylko kompozycji Goldsmitha. W napisach początkowych czuć po prostu tę pozytywność, nadzieję i gravitas TNG okraszoną nutką nostalgii. Słucham sobie tego kawałka i kurczę ależ to fajne :)
BTW Goldsmith chyba nie był samodzielny przy tej kompozycji, bo sporo pomagał mu przy niej jego syn Joel (ten z kolei pisał też nawet zgrabne kawałki, ale już głównie do tv, jak np. "Stargate: Atlantis"). 26-09-2025, 22:38 Cytat:BTW James Horner dał zajebistą ścieżkę dźwiękową: Mnie tam zawsze irytuje to, że zastąpili Goldsmitha, który zrobił muzykę o niebo lepszą. No i zdecydowanie bardziej lubię TMP czy nawet Search for Spock niż Khana. A Pierwszy Kontakt widziałem jeden, jedyny raz, przebrnąłem w wielkich bólach i to był ostatni film z Picardem jaki obejrzałem w całości (Zaczałem potem jeszcze Insurrection ale wytrzymałem może z 15 minut), nawet Goldsmith nie pomógł. 27-09-2025, 10:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-09-2025, 10:06 przez Gieferg.)
No to teraz pojadę po bandzie, obejrzałem Final Frontier, oceniany w fandomie za średniak, a mi się podobał bardziej niż Gniew Khana :D
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 29-09-2025, 19:29 No i zajebiście ;) W sumie ja sam uważam "Final Frontier" za zmarnowany potencjał, ale z tego czego można się dowiedzieć to powstanie tego filmu było drogą przez mękę. Kłopoty z budżetem, niedostępność ILM i zastąpienie firmy Lucasa przez inną specjalizującą się w fx itp. itd. Swoje zrobiło też to, że "Powrót do domu" był w sumie komedią sf, i chciano zachować ten komediowy sznyt co nie do końca zagrało. Niemniej sam koncept, scena wspomnień Spocka gdy Sarek mówi, że jego syn jest "too human", eksploracja uczuć i emocji Kirka gdy dokonuje on wyboru, że nie chcę pozbyć się złych wspomnień, bo są jego częścią... Tak to film zdecydowanie lepszy niż ludziom się wydaje.
W ogóle pomysł przywodzi nieco na myśl odcinek TOS-a "Who Mourns for Adonais?" gdzie Enterprise odkrywa planetę zamieszkaną przez greckich bogów (a raczej kosmitów, którzy na nich pozują) skrzyżowane z niedokończoną książką Roddenberry'ego "Star Trek: The God Thing".
![]() BTW i początkowa scena na planecie Nimbus III jest zajebista.
Co do kanoniczności Syboka to, że tak powiem, i dont care, bo już w TOS-ie mieliśmy brata Kirka, który pojawia się w jednym odcinku by zginąć i nie jest nigdy później wspomniany.
Co zaś nie zagrało to hmm... humor nie pyknął, czegoś w nim zabrakło a sama historia mogła równie dobrze mieć miejsce podczas pięcioletniej misji Enterprise.
29-09-2025, 19:54
Ale trio Kirk, Spock i McCoy ma o wiele lepszą dynamikę niż w poprzednich częściach.
Te intro to takie małe arcydzieło wizualne, zapowiada film bardziej epicki niż jest w rzeczywistości.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 29-09-2025, 20:45 (29-09-2025, 20:45)marsgrey21 napisał(a): Ale trio Kirk, Spock i McCoy ma o wiele lepszą dynamikę niż w poprzednich częściach. No fakt, jak byłem dzieckiem to gdy je zobaczyłem (film leciał w wakacyjny piątek o 20:10) to byłem mega podjarany, bo epa wylewała się z ekranu. Zaryzykuje twierdzenie, że gdyby nie było takiego pierdolnika w trakcie produkcji to cały film byłby tak epicki. 29-09-2025, 21:21 Star Trek: ReTard Academy ![]() Bo Star Trek kiedyś nie był inclusive, teraz musi być opóźniony w rozwoju, by zgrać się z the modern audience. ![]() ![]() ![]()
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 13-10-2025, 08:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-10-2025, 08:55 przez marsgrey21.)
Różnica leży w tym, że kiedyś Treki chciały przedstawiać przyszłość gdzie ludzie pozbawieni są egocentryzmu i wszyscy pracują ku lepszej przyszłości. Dzisiaj wszystko kręci się w okół tego, która postać ma rację bardziej.
13-10-2025, 10:19
Zaraz zaraz tam jest Paul Giamatti !? WTF Paul !?
A ta ogólnie wygląda jak typowy postabramsowy Star Trek. Plus taki, że t nie kolejny sequel, ale bądźmy szczerzy to młodzieżowy slop do oglądania na komórce w czasie jazdy pociągiem. Jest Picardo, ale o dziwo stary, a hologramy chyba się nie starzeją. Są (chyba) jakieś postacie z Discovery itp. ale kompletnie nie czuć ducha ST. Przy czym moim zdaniem nie jest to aktualnie możliwe, zmieniła się telewizja i zmienił się przeciętny odbiorca. Ma być głośniej i bardziej emocjonalnie itp. Heh to już wole sobie z sentymentu powtórkę zrobić TOS-a czy TNG. Oczywiście Gwiezdne wrota wyśmiały takie koncepty zanim w ogóle stały się one bardziej popularne: 13-10-2025, 10:29
Bo Paramount myśli, że broccoli bros w przedziale 18-25 będą chciały oglądać Treka w takiej wersji, gdyby to jeszcze było w tej Abramsowej stylistyce, to spoko, ale to jest jak parodia stylistyki Abramsa z Gen Z w centrum.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 13-10-2025, 10:53
w ogóle to ktoś jeszcze oglada Star Treka poza fanami? Tak się pytam, bo w USA to wiadomo kult itd. ale nie widać jakiegoś poruszenia jak w trekowym szczycie lat 80-90-tych.
13-10-2025, 11:55
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 13-10-2025, 16:04
Muszę przyznać, że o uniwersum Star Treka wiem tyle, co nic. Oglądałem te dwa filmy Abramsa i nawet trzecią część, ale były to seanse zupełnie bezobjawowe, nic mi z nich w głowie nie zostało. Kojarzę, że w tym świecie są Klingoni i że ta unia planeterna to podobno socjalizm :D W każdym razie długo zwlekałem z obejrzeniem Star Trek: The Motion Picture i wczoraj wreszcie naprawiłem ten błąd. Okazało się, że to zajebisty film!
Wielce zaskoczyło mnie tempo i w ogóle styl reżyserii, bo spodziewałem się klona Star Warsów i niby jest sporo podobieństw w scenografiach czy nawet konkretnych efektach (skok w nadświetlną, który akurat jest tutaj o wiele gorszy niż w SW), ale ton filmu jest kompletnie odmienny. Powiedziałbym, że to taki miks Star Wars, Diuny Lyncha i Odysei Kosmicznej - zwłaszcza te majestatyczne, kilkuminutowe (!) sekwencje w przestrzeni kosmicznej są wzorowane na Kubricku. Film wygląda pięknie, kolejny z wielu dowodów na to, że 4K i HDR w starych filmach to cudowna sprawa: wszystkie modele statków i stacji kosmicznych to świetna robota, efekty specjalne niczego sobie, tylko czasami, dosyć rzadko wyskoczy jakiś szczegół przypominający, że oglądamy prawie pięćdziesięcioletni film. W większości przypadków te efekty wciąż działają! Te sekwencja ze zwolnionym czasem przed kolizją z asteroidą - wow! Efekt niby rozmycia postaci niby taki prosty, a jakoś nie pamiętam, żebym go gdzieś wcześniej widział, wspaniale wykonane, do tego z napięciem sięgającym zenitu. Wykonanie wykonaniem, ale treść też jest niczego sobie - nie ma tu co prawda prawie w ogóle mitologii Star Treka, bo Klingoni mają tylko epizodzik w prologu, na dobrą sprawę taka fabuła w ogóle mogłaby się nie dziać w uniwersum Star Trek, tylko jako osobne sci-fi. No ale do konkretów: klimacik wyruszania naprzeciw nieznanej cywilizacji, która anihiluje sobie jednym strzałem wielkie statki kosmiczne jest bezbłędny, a jego rozwiązanie, gdy okazuje się, że to wszystko sprawka zaginionego Voyagera - szacunek, toż to jest twist na poziomie Planety Małp, piękna sprawa. Daję 8+/10 Dobrze myślę, że wszystkie sequele to już jakieś popłuczyny po jedynce? Przyznam, że o ile film mnie zachwycił, to jakoś nie mam przekonania do poznawania tego uniwersum. PS. Kolejny przykład na to, że jak film ma uwerturę, to najprawdopodobniej jest zajebisty :) 11-02-2026, 14:15
Kolejne ST są po prostu bardziej startrekowe, a nie diunowo kubrickowe (Odyseja Kosmiczna), tak jak pierwszy film (może oprócz drugiego, ale nie jestem pewien). Mnie podobał się tak naprawdę oprócz tego filmu Star Trek First Contact ze Stewartem o Borgach będący kontynuacją jednego z odcinków serialu.
11-02-2026, 14:20 (11-02-2026, 14:15)simek napisał(a): W większości przypadków te efekty wciąż działają! Pomijając, że były zrobione bardzo dobrze, to jednak na potrzeby UHD niektóre rzeczy poprawiono. Cytat:nie ma tu co prawda prawie w ogóle mitologii Star Treka, bo Klingoni mają tylko epizodzik w prologu, na dobrą sprawę taka fabuła w ogóle mogłaby się nie dziać w uniwersum Star Trek, tylko jako osobne sci-fi. Eeee? Ale ST nie definiują tylko Klingoni :) Cytat:Dobrze myślę, że wszystkie sequele to już jakieś popłuczyny po jedynce? Przyznam, że o ile film mnie zachwycił, to jakoś nie mam przekonania do poznawania tego uniwersum. Jak najbardziej warto. To jest co prawda mocna sinusoida, ale przynajmniej dwie inne części powinny Ci się spodobać (specjalnie nie napiszę jakie). Plus będziesz miał tam więcej tej upragnionej mitologii oraz inną załogę (dla niektórych lepszą). Przy czym generalnie tylko 2 i 3 zachowują jakąś ciągłość historii, reszta to zdecydowanie bardziej po prostu odrębne historyjki. Rozumiem, że seriali nie oglądałeś?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 11-02-2026, 14:37 (11-02-2026, 14:37)Mefisto napisał(a): Eeee? Ale ST nie definiują tylko Klingoni :)Otóż ja nie mam pojęcia co definiuje ST :P Cytat:Rozumiem, że seriali nie oglądałeś?Nie. Jak odpaliłem film to nawet z kumplem zaczęliśmy się zastanawiać czy serial był wcześniej czy później :P Taką mam wiedzę o tym świecie. W każdym razie odpalę jeszcze Gniew Khana i zobaczę czy to będzie zjadliwe. 11-02-2026, 14:54 Cytat:Przy czym generalnie tylko 2 i 3 zachowują jakąś ciągłość historii, reszta to zdecydowanie bardziej po prostu odrębne historyjki.2 3 i 4 tworzą jedną trylogię, potem masz 5 i 6 jako odrębne historie. Dla mnie 6 jest najlepsza po jedynce. Tom Clancy w kosmosie. Cytat:Otóż ja nie mam pojęcia co definiuje ST :PW skórcie to po 3 wojnie światowej (atomowej) resztki cywilizacji odwiedza grupa kosmitów z planety Vulcan i bierze nas pod opiekę. Pomaga odbudować cywilizację i przekonstruować ją w taki sposób by uzyskać społeczeństwo idealne. (Fun Fact w oficjalnym kanonie nie ma muzułmanów i żydów - przypadek? nie sądzę). Następnie wciela ich oficjalnie w część kosmicznej federacji. Ten okres w historii pokrywa serial Star Trek: Enterprise gdzie śledzimy losy pierwszego statku wysłanego z ziemi. Potem masz bodaj sto lat przerwy fabularne i serial z lat 60tych, potem kolejne sto lat i serial z Patrickiem Stewartem oraz spin-offy z lat 90tych. Inspirację do Treka Roddenbery zaczerpnął z powieści marinistycznych i Władcy Pierścieni, dlatego Volcanie są bazowani na elfach, Klingoni na krasnoludach a Romulanie na orkach a konstrukt federacji przypomina flotę brytyjskiego imperium. Od Gniewu Khana nawet mundury są wzorowane na tych brytyjskich. 11-02-2026, 15:13
Po jedynce warte obejrzenia są w sumie tylko IV (jako komedia, zresztą zamierzona) i VI (jako przygodówka).
Z perspektywy serii Gniew Khana jawi się jako upośledzona wprawka do Undiscovered Country. 11-02-2026, 15:15 (11-02-2026, 15:13)Corn napisał(a): W skórcie to po 3 wojnie światowej (atomowej) resztki cywilizacji odwiedza grupa kosmitów z planety Vulcan i bierze nas pod opiekę. Pomaga odbudować cywilizację i przekonstruować ją w taki sposób by uzyskać społeczeństwo idealne. (Fun Fact w oficjalnym kanonie nie ma muzułmanów i żydów - przypadek? nie sądzę). Następnie wciela ich oficjalnie w część kosmicznej federacji. Ten okres w historii pokrywa serial Star Trek: Enterprise gdzie śledzimy losy pierwszego statku wysłanego z ziemi. Potem masz bodaj sto lat przerwy fabularne i serial z lat 60tych, potem kolejne sto lat i serial z Patrickiem Stewartem oraz spin-offy z lat 90tych.A pierwszy film? Jest fabularnie przed pierwszym serialem? I dobrze rozumiem, że to spotkanie z V-ger to właściwie niezbyt znaczący epizod w historii tego świata? 11-02-2026, 15:27 Cytat:A pierwszy film? Jest fabularnie przed pierwszym serialem?Filmy dzieją się po oryginalnym serialu a przed serialem z Patrickiem Stewartem. Siódmy film - Generations stanowi pomost pomiędzy seriami, bo w nim spotyka się dwóch kapitanów. Cytat:I dobrze rozumiem, że to spotkanie z V-ger to właściwie niezbyt znaczący epizod w historii tego świata?W historii świata Treka to takie samo wydarzenie jak każde inne. Po prostu w momencie premiery filmu sonda V-Ger rozpczynała swój lot, więc był to nośny temat. Swoją drogą ST: TMP ma swój temat, który sam zakładałem nawet...17 lat temu :O https://forumkmf.pl/Thread-Star-Trek-The-Motion-Picture-re%C5%BC-Robert-Wise--1258 11-02-2026, 15:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-02-2026, 15:34 przez Corn.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Star Trek: The Motion Picture (reż. Robert Wise) | Corn | 90 | 47,334 |
24-12-2024, 14:42 Ostatni post: Mefisto |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |