16-10-2013, 12:09
|
Star Trek
|
|
Into Darkness to wbrew wszelkim głupotom świetnie dający się oglądać film. To jeden z tych filmów, gdzie mimo tego, że trzeba by facepalmować co chwila człowiek jednak odpuszcza i leci z prądem dobrze się bawiąc. Nie widziałem do tej pory, żeby ktoś zwrócił na to uwagę, bo może to zbyt oczywiste żeby o tym pisać, ale w oglądaniu tego filmu nie przeszkadza nawet fakt, że załoga enterprise jest bezpośrednio odpowiedzialna za śmierć co najmniej kilkuset tysięcy londyńskich cywili.
Chłopaki detonują torpedy w tym drugim statku kiedy jasne jest, że spadnie na ziemię. Oczywiście są zbyt zajęci ratowaniem własnych tyłków, żeby zwrócić uwagę na drugi statek kosmiczny pikujący w centrum Londynu ale kiedy już się ratują i udaje im się przywrócić zasilanie dalej kompletnie olewają temat. Powinni wtedy zestrzelić ten statek, staranować, albo złapać jakąś wiązką holującą, ale kto by się przejmował setkami tysięcy cywili, ważne, że udało się uratować z 50 osób na enterprise :) Dzielni bohaterowie prawda? :D Na dodatek kiedy już dochodzi do tej straszliwej katastrofy, a wieżowce walą się jeden po drugim - still no one gives a fuck - priorytetem jest uratowanie Kirka! Misja zaliczona na 100%! A potem jeszcze szybki przeskok do patetycznego przemówienia, gdzie absolutnie nikt nie wspomina o pewnie najstraszniejszej katastrofie "lotniczej" w dziejach, a banda świrusów która do niej doprowadziła dostaje nowy statek i nową misję, najwyraźniej są bohaterami! :) Ludzie tyle narzekali na zniszczenie połowy metropolis w man of steel, a nikt się nie przejmuje połową Londynu w star treku? W dodatku tam po prostu superman nie zdołał zapobiec zniszczeniom, a tutaj za te zniszczenia odpowiedzialni są tylko i wyłącznie główni bohaterowie! I jeszcze jedna kwestia mnie niepokoi. Ten cały wątek z Khanem... W filmie mamy rok 2100 któryś tam, i dowiadujemy się, że Khan to jakiś supermutant stworzony i zahibernowany 200 lat temu... Jeśli moja matematyka jest poprawna, to klonowanie, inżynieria genetyczna i kriokapsuły to był standard a 1900nym? Jeszcze co do spraw technicznych. Kupuję flary, pasują do tego klimatu całkowicie. 3D w tym filmie było naprawdę porządne. To nie Pacific Rim czy Avatar, ale też nie była to taka ściema jak w man of steel (żeby daleko nie szukać). A jeszcze mi tak przyszło do głowy - sekwencja otwierająca to najczystszy absurd. Spock sypie kirka za złamanie regulaminu, uratowanie mu życia i ujawnienie się prymitywnej cywilizacji. Tylko, że Pike przecież mówi, że cała akcja z wulkanem i ratowaniem planety nie powinna mieć miejsca, bo gwiezdna flota mam tylko oglądać i się nie mieszać! Skąd więc chłopaki mają specjalną bombę do zamrażania wulkanów i dlaczego spock jest głównym wykonawcą partyzanckiego planu niezgodnego z regulaminem gwiezdnej floty? W dodatku zaraz później za to samo kabluje na Kirka! No i czy przy tym całym przesyłaniu ludzi między planetami, naprawdę jedynym sposobem umieszczenia bomby w wulkanie jest osobiste zaniesienie jej tam i ustawienie zegara detonacji ręcznie, na miejscu? :D Thats just retarded... No i czy naprawdę najlepszym miejscem na schowanie statku kosmicznego jest dno morza? Stara dobra orbita nagle jest not cool eneough? No i naprawdę, skoro wynurzający się z oceanu statek kosmiczny jest widoczny z 10 kilometrów, to czy tak samo nie jest ze statkiem właśnie się zanurzającym? No i w końcu po co Kirk z doktorkiem wchodzili niby do jakiejś świątyni, żeby stamtąd ukraść tubylcom jakiś święty manuskrypt, który w dodatku przy pierwszej okazji wyrzucają, żeby spowolnić pościg, którego w ogóle by nie było gdyby nie robili tej bezsensownej i niewytłumaczalnej rzeczy którą robili?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
18-10-2013, 14:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-10-2013, 15:50 przez Negatywny.) Cytat:W filmie mamy rok 2100 którystam Star Trek Into Darkness, begins on stardate 2259.55, or February 24, 2259. Cytat:dno moża?(...)nażekali dzisuskurvajapierdole... Weż się naucz po polsku pisać albo korzystać z jakiegoś narzędzia poprawiającego błędy bo nóż się w kieszeni otwiera. 18-10-2013, 15:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-10-2013, 15:33 przez Gieferg.)
Dzięki, poprawione :)
A przy okazji: Rozumiem, że w tym nowym świecie star treka takich stateczków jak enterprise mają na pęczki i nikt się nimi specjalnie nie przejmuje, ale w Into Darkness jest niby powiedziane, że działania Marcusa są jego samowolą... Oznacza to, że samodzielnie udało mu się sfinansować i zrealizować projekt najbardziej zaawansowanego statku wojennego w historii ziemi, w dodatku wszystko to w całkowitym sekrecie przed każdym potencjalnie zainteresowanym na całej planecie i w zasadzie poza nią. Imponujące. Trochę tak jakby generał Polko w tajemnicy przed całym dowództwem wojska, służbami i rządami wszystkich krajów zbudował sobie najbardziej zaawansowaną atomową łódź podwodną na świecie. W dodatku, po to, żeby później wykorzystać ją do sprowokowania wojny z ruskimi ;) (18-10-2013, 15:28)Gieferg napisał(a):Cytat:W filmie mamy rok 2100 którystam A w moich napisach mam tak: Zasłona dymna dla ukrycia mojej prawdziwej tożsamości. A naprawdę nazywam się... Khan. Dlaczego admirał Gwiezdnej Floty prosiłby o pomoc 300-letniego hibernatusa? Ponieważ jestem... lepszy. Tak więc 2259 - 300 = 1959. lol?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
18-10-2013, 15:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-10-2013, 16:08 przez Negatywny.) (18-10-2013, 15:58)Negatywny napisał(a): A w moich napisach mam tak: Pewnie nawiązanie do pierwszego razu, gdy ów hibernatus pojawił się na ekranie czyli odcinka "Space Seed" z 1967 roku (300 lat w przybliżeniu). 18-10-2013, 17:49
"A naprawdę nazywam się... Khan."
Ten tekst mnie rozwala. "Nazywam się Khan!" <TADAAM> tylko co k***a z tego, Kirk z kolegami o tobie nie słyszeli baranie, nie oglądali serialu, nie oglądali Wrath of Khan. Widzowie, którzy nie są w temacie też nie wiedzą o co chodzi, a ci co są w temacie wiedzieli o tym od dawna :P 18-10-2013, 17:55
Bezcennie było oglądać reakcję moich rodziców, gdy z wielką pompą, przy odpowiednim kadrowaniu i z dramatyczną pauzą Abrams ujawnia prawdziwe imię Khana. Reakcją tą był... brak reakcji :)
Powtórzyłem sobie ten film po raz pierwszy i ostatni utwierdzając się w przekonaniu, jak bardzo jest to krok w tył w stosunku do sympatycznej jedynki. Zamiast lekkiej, łatwej i przyjemnej przygodówki mamy traktującą się stanowczo zbyt serio kolejną popłuczynę po TDKu, której intryga jest zbyt zagmatwana i na dobrą sprawę mało czytelna. Nie miałbym problemu z opowiedzeniem komuś o co tu chodziło, ale też nie chciałoby mi się tego robić, bo ani to ciekawe, ani angażujące. Poza tym coś dziwnego stało się z postaciami: Kirk irytuje, Spock to już w ogóle dupek, a ich relacja jest strasznie sztuczna i wymuszona, ich chemia z poprzedniego filmu zupełnie wyparowała. No i czy tylko ja zauważyłem, że cała rola Karla Urbana w tym filmie sprowadza się do strofowania Kirka? Za to jeszcze bardziej spodobał mi się Benedykt, chociaż tak jak poprzednio uważam, że mając takiego aktora zmarnowali jego potencjał. Poza tym z jednej strony ogląda się to nieźle, ale z drugiej byłem trochę zmęczony nadmiarem atrakcji i odniosłem wrażenie, że trwało to ze trzy godziny. Jedyne co gra tu w 100%, to zdjęcia i efekty specjalne. 5.1/10 02-03-2014, 20:42
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 24-04-2014, 21:14
Podobno głównym kandydatem na stanowisko reżysera kolejnej części jest Roberto Orci...
Serio Paramount? Naprawdę w całym Hollywood nie ma kogoś bardziej kompetentnego? 09-05-2014, 22:26
Orci jako reżyser potwierdzony btw.
Moje zainteresowanie trzecią częścią wzrosło właśnie wykładniczo, bo potencjał na LOLcontent jest duży. Nie dość, że będzie pisał te swoje pierdoły, to będzie też osobą wprowadzającą je w życie, żadnego pośrednika czy naysayera. Liczę na mocno absurdalne motywy.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
16-05-2014, 19:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-05-2014, 19:16 przez Proteus.)
Star Trek (2009)
Drugi pełny seans od premiery. Ciągle 7/10 i ciągle mam wrażenie, ze coś zostało spartaczone. Fajne wyważone wprowadzenie a później... film akcji, jak po sznurku. Z wciąż nędznym zakończeniem. PS - element na zimowej planecie wciąż z dupy i komiczny. Zarówno akcja z potworami, jak i spotkanie 2ch osobników. Niedorzeczne. PS 2 - ciągle podoba mi się, jak to rozegrali. Czyli jak wykombinowali reboot, który jednocześnie może być sequelem.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 16-06-2014, 01:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-06-2014, 01:10 przez shamar.)
Błagam, tak!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 06-12-2014, 03:03
Ciekawe czy stała za tym jakaś drama. Orci sprawia wrażenie niezbyt ogarniętego i lekko bucowatego kolesia, nawet poza jego scenariuszową twórczością, więc może się ludzie obudzili, że zatrudnili cieniasa.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
06-12-2014, 04:58
Powtórzyłem sobie pierwszego abramsowego Star Treka i... z każdym seansem lubię coraz bardziej, a teraz to już 10/10 i miano jednego z najlepszych filmów przygodowych ever. Uwielbiam jego klimat, energię, humor; po prostu widać, że twórcom się chciało, że mieli pomysł i umiejętności (dwójka za to jest już wymuszonym szrotem, po którym widać, że woleliby przejść do innych tematów). Głupoty scenariuszowe, ogromne zbiegi okoliczności nie przeszkadzają mi ani trochę, bo to wszystko jest sympatyczne i po prostu fajne! No i jak ten film wygląda - jeden z niewielu, w których efekty nadal są czymś SPECJALNYM.
Nie wiem, jak to możliwe, że coś tak dobrego wyszło spod ręki Lindelofa, Orciego i Kurtzmana - dosłownie najgorszej możliwej zbieraniny grafomanów w Hollywood. No cóż, widać to powiedzonko o małpach przypadkiem piszących Hamleta ma w sobie trochę prawdy. Ej, wiecie co? Abrams powinien wyreżyserować Gwiezdne wojny! 17-12-2014, 11:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-12-2014, 11:12 przez military.)
Justin Lin reżyserem trójki. Wolałbym Edgara Wrighta, ale Lin też może byc. Pewnie Diesel zagra.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
23-12-2014, 15:59 Cytat:Meanwhile, the outspoken Orci couldn’t resist jumping to the defence of the rebooted series’ alternate time-line by commenting: “Stop blaming [Bad Robot]. It was my idea so that you would not know what was gonna happen next. Nothing more or less. I stand behind it. And it, again, is the reason why I make movies and you don’t.” Co za buc :)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
26-12-2014, 19:32
Idris Elba prowadzi rozmowy w sprawie roli czarnego charakteru w Star Treku 3
http://www.slashfilm.com/idris-elba-star-trek-3/ 25-03-2015, 17:45
Najnowsza część będzie prawdopodobnie zatytułowana "Star Trek Beyond". Jak dla mnie ok- krótkie, bez dziwactw i nawet sensownie wpisuje się w serię.
22-04-2015, 18:23 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Star Trek: The Motion Picture (reż. Robert Wise) | Corn | 90 | 47,336 |
24-12-2024, 14:42 Ostatni post: Mefisto |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






