Ankieta: Jak oceniasz Suicide Squad?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Suicide Squad (2016)
Zapomniałem powiedzieć wcześniej, ale podoba mi się bardzo krótka przebitka na początku filmu, gdy pokazują ewakuację ludzi i na chwilę widać panne młodą mówiącą "To najgorszy dzień mojego życia". Taki fajny, mały wielki pomysł. Tym bardziej boli to co się dzieje dalej. O ile fajniej by było gdyby bohaterowie np. działali w zniszczonym Metropolis i musieli uratować Waller z rąk Jokera, który wydostał się w czasie ataku Zoda... czy coś takiego
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Oto jak scena z Harley skaczącą do chemikaliów wygląda w nowelizacji, oczywiście nie jest to 100% cytat z powieści, bo chodzi o dialogi:

Cytat:Joker points down towards the vats.

Joker: There. I was born down there.

Harley stares down. She desperately wants the same.

Joker: Would you die for me?

Harley nods.

Harley: Yes.

Joker: No... that's too easy. Would you live for me?

Joker smiles, scaring her.

Joker: Will you embrace me, and only me?

Harley nods vigorously.

Joker: Will you bind your spirit to mine... in hate? Do you consign your soul to me? Do you laugh at the world in disgust?

Harley: ... yes.

Joker: Do not say this oath thoughtlessly. Desire becomes surrender. Surrender becomes power. Do you want it? Do you really want it?

Harley: I do. I do.

Joker: Then goodbye, Doctor Quinzel.

Joker gestures towards the edge of the vat. Without hesitation she jumps.

Joker thinks 'She's gone, forever. Problem solved'. He pauses and touches his chest. He feels something. Love? Of course not. He couldn't see her floating face down and dying. Which was the original plan. He jumps down.

Odpowiedz
(07-08-2016, 11:10)Mierzwiak napisał(a): Wracając na chwilę do Jokera w wykonaniu Leto - tak, cały czas trzymam się tego, że scenariusz nie pozwolił mu błysnąć, ale w ogólnym rozrachunku nie potrafię powiedzieć, czy wypadł jednoznacznie dobrze czy źle. Wciąż widzę w nim potencjał, ale jednocześnie coś mi bardzo, ale to bardzo nie gra w Jokerze w tym wydaniu.

Jednocześnie mam najlpeszą i najgorszą scenę w jego wykonaniu (nie żeby było z czego wybierać...). Najlepsza to ta ze strażnikiem, któremu daje telefon dla Harley, gdy wchodzi mówiąc ""Bla bla bla bla". Najgorsza?

Nie bawię się w najgorszą, bo większość jest taka se, ale pełna zgoda z najlepszą. W tej scenie z "Bla bla bla bla" Joker Leto był okej.

Odpowiedz
Ode mnie 6/10. Nie zawiodłem się, bo opiniach spodziewałem się gniota, a dostałem durnowaty i dziurawy akcyjniak, ale z kilkoma zaletami i niezłą obsadą.

Głównym problemem tego filmu jest to, co przez twórców było sprzedawane jako zaleta. Czyli jak to obsada się bardzo polubila i jak dobra jest interakcja między postaciami. INTERAKCJI NIE MA. Nie ma relacji. Twórca scenariusza nie umiał zrobić ich nawet w minimalnym stopniu. Scena ze zwiastuna z polewaniem kieliszków i zabawnymi komentarzami postaci została WYCIĘTA Z FILMU. WTF...
Przyjaźń miedzy postaciami jest falszywa, wymuszona i nielogiczna. Chemia szczątkowa i tylko z charyzmy aktorów bo scenariuszowo zero.

Postaci jest zbyt wiele i ich przedstawienie zakrawa o kpine. Japonska zabojczyni - dwa zdania Ricka Flaga: że jest mistrzynią walki kataną i ma na imię Katana, plus potem że jej miecz pochłania dusze i ma w sobie duszę jej męża. So cheesy przy takim przedstawieniu.
Podobnie niezły Jai Courtney jako rzezimieszek Kapitan Bumerang, ktory rzuca bumerangami i ma maskotke rozowego jednorozca. Bez sensu. Oczywiscie bedac zwyklym czlowiekiem z bumerangami jest lepszym wojownikiem niz najlepszy komandos USA walczacy nowoczesnymi karabinami maszynowymi.

Druga najwieksza wada, ktora znioslbym gdyby nie było tej pierwszej, to ANTAGONISTKA. Przy niej Apokalips był doskonalym zloczynca. Nawet pieprzony Apokalips.

I glownym problemem nie jest modelka słabo grająca postać. Tam jest wiecej CGI niz aktorstwa, dialogi mieszcza sie w kilkunastu slowach, wiec Cara Delevigne tylko troszkę zawiodła. Ta postać to NAJGLUPSZY czarny charakter w historii kina. Wiedzma istniejaca dluzej niz ludzkosc, umiejaca sie teleportowac, stawac niematerialna i niewidzialna, majaca psionike, telekineze, umiejaca wychodzic z luster i rzucajaca dowolne zaklecia... w 5 minut wyczarowujaca armie generycznych stworow i bron majaca zniszczyc ziemie... najpierw patrzy biernie jak S Squad zabija jej brata, potem mając wszystkie moce świata WALCZY Z NIMI NA PIĘŚCI (!!!) a wreszcie pozwalająca Harley Queen zblizyc sie do jej serca BEDACEGO JEJ JEDYNA SLABOSCIA. To jest obraza dla inteligencji widza. Ta postac nie ma prawa byc jednoczesnie tak przepotezna i tak przeglupia. Co za bubel

Poza tym film poucinany, momentami kiczowaty, zbyt wzniosły i przypominajacy teledysk MTV. Piosenki mi nie przeszkadzały choć było ich może trochę za dużo.
Najfajniejsza postać zostaje zabita tuż po tym jak bez powodu nazywa S Squad rodziną i kompletnie z czapy zmienia się w jakiegoś ognistego stworka.

Z plusów: ten teledyskowy montaz bywa fajny. Cameo Gacka i Flasha choć krotkie jak pstrykniecie palcow to wzbogaca przedstawiony swiat i cieszy - Batfleck ftw.
Podobal mi sie romans jokera z Harley, choć jest niewiarygodnie poucinany. Jared Leto na plus, wydaje się przeaktorzony i za malo rozwinięty, ale ciekaw bylbym go zobaczyć na pierwszym planie. Will Smith gral Willa Smitha ale byl fajny, margot robbie poprawna i sympatyczna (wielkiego aktorstwa z jej strony nie uswiadczylem), Viola Davis z bezbarwnej roli wyciagnela sporo charyzmy. Nie liczac DEBILNEJ końcówki oglądało się ok.

Aha. No i foszki S Squad na zolnierza byly smieszne, Ci zli byli zbyt malo zli, malo wiarygodni. A o El Diablo chetnie zobaczylbym osobny film, moglby byc spokojnie przeciwnikiem Batmana. I oby jednak okazalo sie ze przezyl.

Odpowiedz
A ja jestem kompletnie rozdarty.

Z jednej strony mogę się podpisać pod prawie każdym zarzutem jaki w tym temacie padł, z idiotycznym scenariuszem, żenującymi antagonistami i koślawym montażem na czele, tak z drugiej... spoko mi się to oglądało, a na pewno lepiej niż BvS. Kurde, potrzebuję powtórki.

Jedyne z czym się nie zgadzam to Joker- wg mnie jego prezencja oraz utylizacja w filmie wypadała ok.

Odpowiedz
:)



Odpowiedz
Goście zwrócili uwagę na parę fajnych rzeczy, typu komórka Harley. Jeśli też np proces twórczy w Warnerze przebiega tak jak opisują, to ciężko mi sobie wyobrazić, że jakiś aktor, czy w ogóle twórca chciałby w tym brać udział bez pistoletu przystawionego do głowy :)

(07-08-2016, 23:39)Capt. Nascimento napisał(a): najpierw patrzy biernie jak S Squad zabija jej brata, potem mając wszystkie moce świata WALCZY Z NIMI NA PIĘŚCI (!!!) a wreszcie pozwalająca Harley Queen zblizyc sie do jej serca BEDACEGO JEJ JEDYNA SLABOSCIA. To jest obraza dla inteligencji widza. Ta postac nie ma prawa byc jednoczesnie tak przepotezna i tak przeglupia. Co za bubel

Dobrze że ktoś o tym pisze, bo to jest akurat dość popularna przypadłość filmów akcji i najzwyczajniej w świecie przy wyliczaniu wad filmu tego typu rzeczy jakoś się olewa. Ale nawet już pomijając to, że potężna postać postanawia nie korzystać ze swoich mocy i walczyć na gołe pięści, jak typowy oprych, który odrzuca karabin żeby bić się z mistrzem kung fu na pięści i dbać o to żeby każdy walczył z nim po kolei, to warto zwrócić uwagę, jak filmowcy czasem zręcznie potrafią to zamaskować, tak, że człowiek zdaje sobie z tego sprawę po trzecim seansie, a widząc jak zajebiście się starali nie może mieć o nic pretensji, tak tutaj nieudolność tych scen jest widoczna z orbity.

Wczoraj jeszcze sobie powtórzyłem Deadpoola, i to jest po prostu pogrom. Pomijając już wszystkie inne kwestie to Deadpool miażdży SS samymi scenami akcji. Mr Pool skacze, fika, kręci się, wyskakuje z za węgła, robi fikołki, turla się, kopie, strzela, ciacha mieczem itd. a i tak co 10 sekund dostaje kulkę. W SS bohaterowie idą środkiem ulicy/wieżowca i walą z piąchy zombiaki (działa to też na starożytne kosmitko-wiedźmy). Czy można sobie wyobrazić coś bardziej pozbawionego kreatywności? Przecież przy tym Resident Evil 2 to prawdziwy majstersztyk, zwłaszcza, że walka z hordą zombie jest tam dobrze umotywowana :)
Jest oczywiście deadshot, którego styl walki to stanie na środku, najlepiej na podwyższeniu i zastrzelenie wszystkich, i nawet z raz wygląda to fajnie dopóki człowiek nie pomyśli o tym, że gdyby walczył z istotą wyposażoną w skilla "rzucanie kamieniami" to byłoby już po nim.
Zwłaszcza śmiesznie się na to patrzy, kiedy mówią nam, że to mają być goście którzy mają zatrzymać supermana, a jeśli coś naprawdę nie działa na tego kolesia, to solówka na pieści ;)

No i jeszcze jedno pytanie, co stało na przeszkodzie, żeby, no nie wiem, odpalić rakietę w dach wieżowca, albo w ogóle zaorać ten fragment miasta jakąś bombą w walizce? :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Większość rzeczy, które mi nie pasowały, zostały wymienione przez innych, z wyjątkiem chyba jednej - stosunku Jokera do Harley (która, swoją drogą, była cienka jak barszcz). Jestem podobnego zdania, co Mierzwiak - Joker Leto ma jak najbardziej potencjał na bycie czymś dobrym i jednocześnie innym od wcześniejszych interpretacji tej postaci. Ale dopóki będzie czuł coś takiego, jak miłość do drugiego człowieka, dopóty będzie mnie totalnie wybijał z próby uwierzenia, że oglądam arcywroga Batmana. Jeśli chodzi o stosunek do Harley, to najwięcej wspólnego z tym, co w głowie jawi mi się jako Joker, miał serial animowany. Quinn traktowana była totalnie przedmiotowo. Była przy nim, bo była mu do czegoś potrzebna. Gdy coś spieprzyła, to klaun nie cofał się przed strzeleniem jej z liścia w twarz. Jak widzę w SS scenę, w której Joker nagle orientuje się, że czuje miłość i przy akompaniamencie podniosłej muzyki skacze za Harley do kadzi z czymś tam, to z automatu odnoszę wrażenie, że oglądam jakiś fanfilm sklejony przez gimnazjalistkę. A jedyny wiarygodny dla mnie powód, dla którego Joker miałby ratować Harley z więzienia, to żeby wysłać w eter wiadomość, że nikomu nie uchodzi na sucho kradnięcie jego rzeczy.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
(08-08-2016, 10:07)Wawrzyniec napisał(a): Jak widzę w SS scenę, w której Joker nagle orientuje się, że czuje miłość i przy akompaniamencie podniosłej muzyki skacze za Harley do kadzi z czymś tam, to z automatu odnoszę wrażenie, że oglądam jakiś fanfilm sklejony przez gimnazjalistkę.

Żeby jeszcze to była jakaś miłość czy coś, ale to jest bardziej jakieś takie, "eh, fuck it, i'll jump to!" i szczerze to nie mam pojęcia czemu ta scena miała służyć. Tzn, w zasadzie jedynym sensownym wytłumaczeniem jest to o czym piszesz, ale mam wrażenie, że pierwotnie w tej scenie chodziło o coś zupełnie innego.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Właściwie w tym filmie żadna postać nie ma sensu...

Harley Quinn - czyli jeśli pojawi się zły superman, ona zatrzyma go kijem bejsbolowym. Jaka jest korzyść z niej w grupie gdy za Suicide Squad z jej wzgledu bedzie podążał najpotężniejszych Mafioso Gotham City - Joker? Jak ona została mistrzem walki wręcz? Przez elektrowstrzasy, beczkę kwasu czy Joker wynajął mistrza kung fu, żeby ją trenował?

Deadshot - najlepszy zabójca świata zgarniający po 2 miliony dolarów, którego najwieksza motywacja jest córeczka, od razu żąda od Violi Davis zapewnienia córce edukacji. Czy jak zarabiał te swoje dziesiątki dolarów nie przyszło mu do głowy żeby ZROBIĆ TO SAMEMU?
Jego tragizm też nie do końca łapię, bo tak mu zależy na córce, ale nadal woli być płatnym zabójcą. Jednocześnie tak mało mu zależy, że nie przekazuje jej w ogóle zarobionej kasy.

Enchantress - najglupsza postać ever. 18 letnia doktor archeologii dla podkreślenia intelektu osoby z tytułem doktorskim grana przez MODELKĘ ze zdolnościami aktorskimi mniejszymi nawet od Megan Fox. Odkrywajac starożytne znalezisko i prastary zabytek - figurkę - od razu NISZCZY JĄ. Nie mówiąc już o tym że to świat pelen magii i potworów a ona probuje otwierac demoniczna figurke w jaskini jakiegoś kultu pełnej czaszek.
W finale mając moce wszystkich superbohaterow razem wzietych - telekineza, telepatia, magia luster, teleportacja, niewidzialnosc, niematerialnosc, zdolnosc tworzenia armii pstryknieciem palca i robienia portali po same niebo z których tworza sie bronie zdolne zniszczyć ziemię...
Walczy z nimi na pięści. Tak po prostu. Gapi się jak zabijają jej brata zanim bierze udział w walce. Potem daje Harley Quinn zbliżyć się do serca będącego jedyną jej słabością. Potem Rickowi Flag mówi że nie może wskrzesić jego kobiety i prowokuje by ją zabił ZAMIAST ZAGRAĆ NA CZAS / OSZUKAĆ GO. Wszechmocna wiedzma zyjaca setki tysięcy lat bedaca ANTAGONISTA FILMU nie może być tak głupia. To nie S Squad ją zabił - ona sama się zabiła swoim bezmozgowiem.

Kapitan Bumerang - menelowaty gość rzucający bumerangami, mający niewyczerpany zapas piwek i mający fetysz rozowego jednorozca. Zero wyjasnien i zerowa przydatnosc w zespole mającym w razie czego pokonac zly odpowiednik Supermena.
Pewnie rzucilby w niego bumerangiem z kryptonu. Wait, czy superman nie lata szybciej od kuli i czy karabin z nabojami z kryptonu nie byłby potezniejszy?

Rick Flag - najlepszy komandos USA uzbrojony w najlepszą bron palną walczy gorzej od Harley Quinn z bejsbolem i Bumeranga z bumerangiem, który jest zwyklym czlowiekiem.

El Diablo - nazywa S Squad rodziną po jednym krociutkim dialogu z Willem Smithem, polgodzinnej wedrowce i paru kiwnieciach głową (to ten sposób Hollywood na interakcję gdy nie mają pomysłu na dialogi). Zmienia się w azteckiego boga ognia bez wyjaśnienia. Wali pięściami brata Enchantress zamiast spalić go zywcem. Rick Flag nie wpadl na pomysl by przekonać go do WALKI gdy przegrywali, gdy czekała ich konfrontacja z Enchantress i gdy jest jedyną potężna istotą w ich grupie. Wszyscy zlewali fakt, że nie bierze udziału w walce, aż Will Smith okazał się jedyną rozumną istotą.

Viola Davis - to przez nią zniszczono pół miasta (użycie Enchantress w taki sposób było jej pomysłem) jednak nikt jej tego nie wypomina, nikt jej nie rozlicza a ona sama ma to w dupie.
Chce uzyc Harley Quinn i Bumeranga do walki ze złym następca Supermena.

Odpowiedz
(08-08-2016, 10:31)Capt. Nascimento napisał(a): Viola Davis - to przez nią zniszczono pół miasta (użycie Enchantress w taki sposób było jej pomysłem) jednak nikt jej tego nie wypomina, nikt jej nie rozlicza a ona sama ma to w dupie.

It's Man of Steel all over again ;)

A swoją drogą, to czy ktoś już zauważył, że w świetle sceny na napisach Viola Davis ma teczkę z najwyraźniej pełnymi danymi flasha i aquamana (i chyba jeszcze jest tam coś ciekawego) i przehandlowuje ją Bruceowi Waynowi, który chce na ich bazie zbudować ekipę superbohaterów, podczas gdy sama mając te dane postanowiła zbudować swoją ekipę w oparciu o menela rzucającego bumerangiem, i wariatkę z bejsbolem? :D

No i przede wszystkim wie kto jest batmanem, więc czy w świetle tego co wiemy o tej postaci, jej absolutnym priorytetem nie powinno być wykorzystanie wszelkich możliwości, by zmusić go do działania dla niej?

No i jeszcze w jakim celu w ogóle Wayne się z nią dogaduje, czy dane które przechwycił od Lutora to dla niego za mało? Może gdyby był czymś jak detektywem...oh wait...

No i na dokładkę, batman w zamian za tą teczkę godzi się na "covering up her involvement in the catastrophe at Midway City". Laska ma krew na rękach wszystkich ofiar, zniszczyła pół miasta, osobiście odjebała swoich własnych ludzi, no ale ma e-maila do flasha, więc sprawa jest załatwiona :D
Przecież ten gość za chwilę nazwie swoją ekipę JUSTICE LEAGUE for fuck's sake...
Czy w tym superbohaterskim uniwersum, jest chociaż jeden bohater? :D

Ta jedna krótka scena to jest prawdziwa karuzela spierdolenie, a trwa no nie wiem, z 10 sekund? Takie rzeczy nie dzieją się przypadkiem, do tego trzeba prawdziwego geniusza zła...
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
A i jeszcze jedno apropo postaci Violi Davis. :D
CZEMU po tym jak zostaje uwolniona z wieżowca i wsiada do helikoptera, helikopter leci tuż przy ziemi zaraz obokk brata Enchantress? :‘D

Joker na lajcie wlatuje tam helikopterem a Viola Davis nie może polecieć W GÓRĘ? Poziom spieprzenia tej postaci jest niezwykły.

Aha. No i plan na zabicie brata Enchantress to wysadzenie materiału wybuchowego pod kanałami. Czy Viola Davis nie mogła rozkazać by zrzucono tam bombe? Ostrzelac go rakietami tak jak bez problemu ostrzeliła helikopter Jokera?

Odpowiedz
Czytając to wszystko chyba nie będę miał wyjścia jak pójść do kina. Na słaby i głupi film bym pożałował kasy, ale na tak wybitnie niedobry chyba się skuszę :)
Choćby dlatego, żeby później, po kolejnym tragicznym filmie marudzić, że hołota chodzi do kina na głupoty.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(08-08-2016, 11:46)Capt. Nascimento napisał(a): Joker na lajcie wlatuje tam helikopterem a Viola Davis nie może polecieć W GÓRĘ? Poziom spieprzenia tej postaci jest niezwykły.

No ale Joker po tym jak już bez problemu wleciał i doleciał tam gdzie cała ekipa SS nie mogła i musiała przebić się przez zombiaki na piechotę, to jak wylatywał to musiał akurat wziąć trasę prosto na ludzi Violi Davis (chyba tych samych którym przed chwilą zajumał helikoper :D) i przyjąć od nich rakietę frontalnie w maskę :D Tu nawet nie chodzi o to, że maksymalna wysokość lotu helikopterem jest poniżej wysokości wieżowców, ale najwyraźniej są tylko dwa możliwe kierunki lotu, prosto na brata Enhantress, kiedy właśnie przed nim uciekasz albo prosto na wojsko kiedy akurat uciekasz przed wojskiem :D

No i jeszcze pytanie, kto zestrzelił helikopter SS? Przecież oni dostali rakietą a kiedy spadają to czekają na nich convenient unarmed zombies? :D

No i jeszcze jedno, po wuj oni w ogóle latają helikopterami, skoro w zasadzie pierwsza rzecz, która robi brat enhantress to rozwalenie wszelkich pojazdów mechanicznych w swoim zasięgu? Przysiągłbym, że oni to pokazali, żeby "establishować" niemożliwość dostania się tam za pomocą wielkiego jak skurwesyn transportowego helikoptera... Co robią w następnej scenie? Walą prosto w to miejsce helikopterem... ale zostają zestrzeleni rakietą... WHAT DA FUCK?

A co do samego brata enhantress... w pierwszej scenie ona mówi mu, żeby nie odwalał, żył między ludźmi a oni będą go karmić. Co on robi w następnej scenie? Morfuje w megazorda i zaczyna rozwalać miasto...

I jeszcze, helikopter Violi Davis pierwsze co robi na starcie to wypuszcza flary... No ale po co, przecież dla niej zagrożeniem jest brat enhantress a on raczej nie ma naprowadzania na ciepło... i jak to miało pomóc w sytuacji kiedy lecą prosto na niego...?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(08-08-2016, 11:46)Capt. Nascimento napisał(a): A i jeszcze jedno apropo postaci Violi Davis. :D
CZEMU po tym jak zostaje uwolniona z wieżowca i wsiada do helikoptera, helikopter leci tuż przy ziemi zaraz obokk brata Enchantress? :‘D

Mi się zdaje, że to była kolejna niekonsekwencja montażowo - dokrętkowa. Bo jej Helikopter od razu daje nura i wystrzeliwuje rakiety do zmylenia atakującego go przeciwnika, ale po co miałaby to robić jak nikt nie atakuje tego helikoptera ?? Jeszcze bardziej zwraca na siebie uwagę... ten film to totalny bezsens.

Odpowiedz
To nie dokrętka (fragmenty tej sceny były już w trailerze ze stycznie). To po prostu głupia scena.

Odpowiedz
(08-08-2016, 12:53)Predator895 napisał(a): Jeszcze bardziej zwraca na siebie uwagę... ten film to totalny bezsens.

A no właśnie w ostatniej chwili doedytowałem to o flarach do mojego posta :P

Jak się tak patrzy na to całkowite zamieszanie z tymi helikopterami to odnoszę wrażenie, że jedynym wytłumaczeniem jest to, że pierwotnie te sceny po prostu miały zupełnie inny cel. Tzn. Kiedy widzimy helikopter manewrujący i wypuszczający flary, to pierwotnie w tej scenie nie był to wcale helikopter violi davis. Skoro helikopter SS dostał rakietą, to pierwotnie nie leciał w kierunku Enhantress. Skoro helikopter Jokera został zestrzelony ni z tego ni z owego przez wojsko, któremu przed chwilą ten helikopter ukradł, to pierwotnie prawdopodobnie wcale nie zestrzeliło go wojsko. W ogóle te wszystkie rakiety wylatują spoza kadru, więc stawiam orzechy przeciw diamentom, że wyleciał cały wielki wątek ludzi strzelających rakietami i absolutnie wszystko co się dzieje w tym mieście, łącznie z Enchantress jako main villanem, mogło pojawić się w połowie kręcenia filmu...
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Wiecie co jest w tym filmie mega absurdalne? Że ta "fabuła" jest samonakręcającym się mechanizmem:

Waller łapie Enchantress i powołuje Task Force X do walki z metaludźmi, ale Enchantress jej ucieka, uwalnia brata i robi rozpiździel, no to Waller wzywa dopiero co powołane Task Force X żeby uwolnili ją samą z miasta a ci przy okazji walczą z Enchantress, która na początku sama miała być członkiem ich zespołu ale jej odwaliło z winy Waller. Ale to głupie :)

Wczoraj obejrzałem sobie animację Batman: Assault On Arkham i rozpatrywana tak po prostu nie jest może jakimś przebłyskiem geniuszu, ale za to pod każdym względem (no, z wyjątkiem strony wizualnej, animacja jest brzydka, w porywach mocno średnia, standard) zjada na śniadanie film Ayera.

[Obrazek: tumblr_n9joh0JZ5f1r4xlsmo3_500.gif]

Ta animacja ma wszystko, czego zabrakło filmowi:
- intryga na małą skalę polegająca na wykradzeniu McGuffina z Arkham
- dowiadujemy się, że to nie pierwsza misja SS a sam zespół jest elastyczny jeśli chodzi o skład
- jego członkowie w trakcie tej krwawej PG-13 produkcji MORDUJĄ, również niewinnych strażników w Arkham!
- ich relacje są o niebo lepsze niż w filmie, np. świetna scena gry w rzutki między Deadshotem i Bumernagiem
- na końcu nikt tu nie zgrywa radosnej paczki ani rodziny
- Joker jest świetnie wpisany w fabułę, a jego relacja z Harley - rewelacyjna

Swoją drogą tutaj też bohaterowie zostają przedstawieni w formie klipów z ich nazwiskami i ksywkami w formie napisów, ale są to konkretne klipy dające natychmiastowe pojęcie z kim mamy do czynienia (plus, jeśli w ogóle, jakie mają moce) i wprowadzenie wszystkich siedmiu postaci trwa tu całe... 2 minuty i 40 sekund. Tak to się robi.

Polecam gorąco.

Odpowiedz
Będą pozywać WB za kłamliwe reklamy, ze scenami, które nie znalazły się w filmie :)

Cytat:Suicide Squad trailers showcased several SPECIFIC Joker scenes that I had to pay for the whole movie just so that I can go watch those SPECIFIC SCENES that WB/DC had advertised in their trailers and TV spots. These scenes are: When Joker banged his head on his car window, when Joker says, ”let me show you my toys”, when Joker punchs the roof of his car, when Joker drops a bomb with his face all messed up and says, ”BYE BYE!”. Non of these scenes were in the movie. I drove 300 miles to London to go watch these specific scenes they had explicitly advertised in their TV ads…and they didn’t show them to me.

http://screenrant.com/suicid-squad-reddit-lawsuit-joker/?utm_source=SR-FB-P&utm_medium=Social-Distribution&utm_campaign=SR-FB-P&view=lista
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Pamiętacie jaka Cara Delevigne mówiła, że krytycy nie lubią filmów o superbohaterach? Okazuje się, że John Ostrander, twórca komiksów min. o Suicide Squad właśnie, również jest całkowicie oderwany od rzeczywistości:

Cytat:I know some of the critics, both in print and online, do not like the movie. That’s okay; everyone has a right to their own opinion even when it’s wrong. My problem is that, at least with some of the media reviews, is that the critic is also tired of superhero and ‘tentpole’ films and, overtly or covertly, would like to see their end. Look, I get it – they have to see all the films out there and they must be tired of all the blockbusters. If every superhero film is not The Dark Knight, they’ll bitch. I think that’s going on here to a certain degree. Just as I came prepared to love the movie, they came prepared to hate it.
http://screenrant.com/suicide-squad-comic-book-writer-review/

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Batman v Superman: Dawn of Justice (2016) Huntersky 3,829 610,587 04-08-2025, 20:56
Ostatni post: shamar
  The Suicide Squad (2021) Pelivaron 281 41,100 30-10-2022, 19:54
Ostatni post: Rozgdz



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości