Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(18-11-2016, 14:50)Phil napisał(a): Bo ty nienawidzisz DC.
:*
Twoja mama mówiła co innego!
:*
Szpeku napisał(a):Bo to było przestylizowane lądowanie, ale właśnie w tym tkwi magia kina ;)
Nie wiem jakiego kina. U Burtona teatralne lądowanie pasuje, w Suicide Squad wyglada tanio i smiesznie.
18-11-2016, 17:39
Do tej pory tego nie obejrzałem :)
18-11-2016, 17:56
chuck
Liczba postów: 1,527
Liczba wątków: 0
Zacznijmy od tego, że Suicide Squad to w ogóle zły film i tam każdy fajny kadr włożony z kapelusza nie wybrzmiewa w odpowiedni sposób, scena z Batmanem dzieje się jak na przyśpieszeniu.
Przy czym to Snyder jest twórcą DCEU, a on w swoich filmach zawsze pokazuje świat w taki przekoloryzowany sposób, od ujęć, po same postacie i fizykę, więc sama scena lądowania jest ok, ale niekoniecznie w tak złym filmie jak Suicide Squad.
18-11-2016, 17:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2016, 18:03 przez Szpeku.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(18-11-2016, 14:57)Szpeku napisał(a): Bo to było przestylizowane lądowanie, ale właśnie w tym tkwi magia kina ;)
W Batmanach Nolana, na takie zabiegi nie można było sobie pozwolić
Ostrzegam. Materiał pochodzi z Batman Begins. Nie polecam oglądać fanom innych filmów:
Są już napisy PL do Extended Cut?
18-11-2016, 18:00
Oskarmeister
Liczba postów: 6,865
Liczba wątków: 18
Pieprzyć lądowanie, śmieszne jest to, że gdyby nie córeczka to Deadshot mógłby zdążyć strzelić w Batmana, przy czym sam Nietoperz po prostu stał jak kłoda.
18-11-2016, 18:03
chuck
Liczba postów: 1,527
Liczba wątków: 0
Juby, ale mimo wszystko Batman w Batman Begins, ląduje zgodnie z zasadami jakiejś dynamiki, a Batman w Suicide Squad ląduje w teatralny sposób i albo ktoś to kupuje, albo nie, kwestia gustu.
A tak btw. Batman później, po BB, nie był już w tak fajny sposób kręcony, z resztą Batman Begins jest bardziej komiksowy niż kolejne epizody.
18-11-2016, 18:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2016, 18:08 przez Szpeku.)
Stały bywalec
Liczba postów: 5,981
Liczba wątków: 6
Cytat: fajne cameo Afflecka i Millera
Tak po prawdzie, to wszystko związane z Batmanem (tudzież scena z Flashem) także nadaje się do kosza. Rozumiem, że Ayer chciał w najprostszy, możliwy sposób, przedstawić bohaterów, ale tutaj to po prostu wyglądało słabo. Wciskanie Batmana, tylko po to, żeby był.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
20-11-2016, 20:54
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
A nie, bo Batman v Superman. Dwa najgorsze kinowe filmy z Batmanem od Warner Bros. wyszły w tym roku!
Obejrzałem video ze scenami wyciętymi i... nie wiem czy chcę to oglądać. Nuda, lipa i ogólnie żenada, zwłaszcza Leto jako Joker i dr psychologii robiąca akrobacje na motorze.
21-11-2016, 22:14
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,669
Liczba wątków: 30
(21-11-2016, 22:14)Juby napisał(a): A nie, bo Batman v Superman.
"BvS" gorszy od "B&R"? Ktoś chyba przegapił dzisiejszą dawkę.
Nawet porównywanie cienkiego "SS" do tego ścierwa jest obrazą dla tego pierwszego.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
21-11-2016, 22:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-11-2016, 22:50 przez shamar.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Porównywałem, porównuje i będę porównywał. B&R poległ przez niezdecydowanych, śpieszących się producentów po wielkim sukcesie BF, ale przynajmniej był FILMEM, konsekwentnym w kiczu, w którym osadzono tych bohaterów i te wydarzenia. BvS i SS to filmopodobne produkty budujące kinowe uniwersum (nie cierpię tego w obecnym Hollywoodzie, jedynie Marvelowi się z tym udaje) z x10 gorszymi scenariuszami i przede wszystkim nudniejsze od B&R, na którym przynajmniej można się pośmiać z PUNów Arnolda i całej tej żenady.
21-11-2016, 23:41
Oskarmeister
Liczba postów: 6,865
Liczba wątków: 18
"B&R" przy piwku lub przy czymś do uchachania to dobre guilty pleasure, a przede wszystkim to film, który jest czym miał być, to że jest to głupie i kiczowate to inna sprawa. "SS" to od samych podstaw gówno, które nie wiadomo na co miało się kreować.
"B&R"(3/10)>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> "SS"(3/10)
21-11-2016, 23:44
chuck
Liczba postów: 1,527
Liczba wątków: 0
A jak tak tylko dodam oczywiście na podstawie komiksu, bo w filmie ani słowa o tym :(
Harley jest w stanie robić te akrobacje, bo była (wg komiksu) bardzo utalentowaną gimnastyczką, zanim zaczęła studiować psychologię xD
Wiem, że nigdy nie mówi się nigdy, ale WB chyba nie nakręci już gorszego filmu niż SS, bo w przypadku SS nie chodzi nawet o błędy scenariusza czy kreacje aktorskie, ale po prostu o infantylna, przewidywalną i nudną fabułę :(
Ja nie wyobrażam sobie obejrzeć ten film drugi raz od początku, bo w scenach jak np. ta w barze, czuję się niekomfortowo, gdy postacie ni z gruchy ni z pietruchy zaczynają rzucać historie życia, bo akurat scenariusz tego wymaga, a takich głupotek jest więcej.
Dodam jeszcze taki filmik i podkreślę, że wciąż jest coś w tym Jokerze co podoba mi się, w większości czasu szarżuje i za dużo gada, a w innych scenach (moim zdaniem) sprawdza się, a już na pewno podoba mi się jego wygląd.
Kto wie, może gdy Affleck przytemperuje Leto w Batmanie (bo na pewno się pojawi) to wyjdzie to lepiej? :(
21-11-2016, 23:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-11-2016, 00:11 przez Szpeku.)
Heavydirtysoul
Liczba postów: 193
Liczba wątków: 3
W Suicide Squad każdy powinien kombinować jak oszukać resztę, jak oszukać system, jak zakończyć za wszelką cenę zadanie, a tymczasem otrzymaliśmy sielankową, przyjacielską atmosferę.
Cigarettes and coffee, man. That's a combination.
22-11-2016, 00:10
chuck
Liczba postów: 1,527
Liczba wątków: 0
Przed filmem, to już było dawno, powtórzyłem sobie większość serii z Suicide Squad i powiem tak, ten film powinien ciągnąć temat przewodni ludzi z różnymi celami, ale w filmie oni celu praktycznie nie mają, a na pewno jest słabo zarysowany, przez co ich relacje i emocje też nie działają na ekranie.
Harley to wariatka, ona robi wszystko by żyć na krawędzi, nie próbowałaby nikogo wykiwać, chyba, że dla Jokera.
El Diablo został dobrze odegrany względem komiksu.
Katana... to była padaka, tzn. niby taka jaka powinna być, ale iskry w tym brak.
Captain Boomerang idealnie, pijaczek z humorem dbający wyłącznie o siebie.
Killer Crock to też padaka, bo wygląda źle i nie robi nic ponad włóczenie się za resztą.
No i Deadshot... z Deadshotem jest taki problem, że większości się spodobał, ale z komiksową wersją nie ma nic wspólnego ponad ksywkę, co jest dziwne.
Film powinien ciągnąć Deadshot który jest nerwowym samotnym wilkiem który chce wykonać każdą misję szybko i bez przeszkód by powrócić do córki, więc taki otępiały/wyluzowany i dosyć rozmowy Deadshot w wykonaniu Willa Smitha absolutnie nie oddaje charakteru postaci :\
Szczególnie, że Deadshot rozmowy nie był, jeśli ktoś chce zobaczyć wierną adaptację tej postaci, musiałby przemęczyć nieszczęsny serial Arrow, bo tak jest odegrany idealnie w mojej opinii.
22-11-2016, 00:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-11-2016, 00:18 przez Szpeku.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,439
Liczba wątków: 128
A Slipknot? Co ze Slipknotem? Bo słyszałem, że on akurat został wiernie oddany ;)
22-11-2016, 00:19
chuck
Liczba postów: 1,527
Liczba wątków: 0
Nie znam Slipknota, dowiedziałem się o nim dopiero po ogłoszeniu castingów ty kawalarzu ;D
22-11-2016, 00:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-11-2016, 00:25 przez Szpeku.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Oho, "Suicide Squad" gorsze od "Batman & Robin". Po jęczeniu militarnego na "Braveheart" już myślałem, że nic mnie bardziej nie zaskoczy. A jednak :)
Przewiduję przyszłość! "Rogue One" rakiem wśród prequeli, "Atak Klonów" niezrozumiałym arcydziełem. "Assassin's Creed"- czyli jak upaść niżej niż "Mortal Kombat: Annihilation". "Alien Covenant"- czyli jak pokochałem "AVP Requiem" i przestałem się martwić. Tylko na forum KMF ;)
22-11-2016, 00:38
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
B&R: 7/10 i czysty fun, masa kultowych dialogów i scen
SS: 2/10, kupa śmierdzącego gówna.
Jak dla mnie prosty rachunek.
22-11-2016, 00:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-11-2016, 00:57 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(22-11-2016, 02:33)shamar napisał(a): Do tego miejsca doczytałem... Bo mam rozumieć, że mega-ścierwo (powtarzam się?) uważasz za FILM ale już stonowany, powolny, mroczny (ale żeby nie było - niepozbawiony błędów) za FILM nie uważasz?
Dokładnie tak. Ścierwo, ale film. BvS i SS ciężko mi nazwać filmami, prędzej zlepkami zbyt wielu pomysłów, zrealizowanymi pośpiesznie na potrzeby robienia DCEU, które nawet nie mają jednej konkretnej wersji tak jak B&R, tylko do kin trafił kastrat, na Blu wersje rozszerzone, a gdzieś istnieją jeszcze inne wersje tych "filmów", ale nie ujrzą światła dziennego, bo nikt w WB nawet nie wie jak BvS i SS powinny wyglądać (ważne żeby zawierały cameo pierdyliarda nieistotnych postaci i setki easter eggów z DC, bo za rok wypuszczają Justice League).
22-11-2016, 11:30
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Fajna analiza
24-11-2016, 18:19
|