Sukiyaki Western Django
#1
[Obrazek: sukiyakiwesterndjango1kb7.jpg]

Japońce postanowiły zrobić western. Żeby było śmieszniej to zrobili remake spaghetti westernu, będącego rimejkiem japońskiego filmu inspirowanego westernem amerykańskim. No i rzeczywiście było śmiesznie bo to raczej taka wariacja, ale całkiem udana. Japończyki oczywiście jak to oni, nie żałowali sobie krwi, trup się ścielił gęsto i rozwałki też nie zabrakło.
Muzyka bardzo przypominała tą z Za garść dolarów, było też fajne odniesienie do Za kilka dolarów więcej.
Wizualnie prezentuje się świetnie, dużo ładnych kolorków, szczególnie krew dobrze wyglądała.
Miałem nadzieję że udział Tarantino będzie trochę większy niż kilka krótkich scen, ale jak sie pojawiał to robiło sie zabawnie.
Chwilami się ciągnęło ale generalnie to fajny filmik.
7/10

EDIT: Po przemyśleniu jednak 6/10:)

[Obrazek: 90402590sp5.jpg]
My favourite colour looks good on you

[Obrazek: 61621256fk5.jpg]

[Obrazek: 53519384lr4.jpg]

Odpowiedz
#2
W tym momencie wróciłem do domu z kina, a byłem właśnie na tym filmie.

lekko komiczna sprawa. takie dźwięki jak z kreskówek sie pojawiały w kilku sytuacjach. ogólnie śmieszne to było, bo fabuła sama w sobie mnie jakoś bardzo nie porwała. wrażenie, że to już widziałem górowało nad zainteresowaniem. humor fajny. bardzo ciekawie zaaranżowany film jednak. stylowe zdjęcia, dobra reżyseria. świetny pomysł na te sceny, kiedy pojawia się 'młody' Tarantino. teraz muszę też wspomnieć o 'starym' Tarantino - dla mnie numer jeden tego filmu. mocno się ubawiłem.

na pewno film na plus i warto.

Odpowiedz
#3
http://valkiria.net/index.php?type=review&area=3&p=articles&id=14145
Moja recenzja. Cóż... Nie żałuję, że zobaczyłem, ale jestem daleki od pochwał.

Kocham Shaolin Soccera, ubawiłem się na Kung Pow, ale to jakoś wywołało u mnie mieszane wrażenia.

Odpowiedz
#4
Rzeczywiście, najlepsze co w tym filmie jest to właśnie Tarantino. Scena jak opowiada historyjkę, nieźle przy tym bełkocząc jest przezabawna.

Craven, dobrze że wspomniałeś w recenzji o japońcach starających sie mówić po angielsku, ciężko było skurczybyków zrozumieć.

Ja akurat na kompie oglądałem bo do Krosna Filmostrada dotrze dopiero na przełomie czerwca i lipca :)

Odpowiedz
#5
Przyznam, że byłem tak zajawiony po trailerze, że też planowałem na kompie ale wymiękłem po kilku liniach dialogu.

Odpowiedz
#6
Moim zdaniem to było zamierzone żeby oni mówili po angielsku z chińskim nacechowaniem - coś jak w eastern promises .
Ready To Rock!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości