悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Śmiało, podaj numer konta publicznie. Więcej ludzi zrzuci ci się na śliniaczek i inny potrzebny ci do codziennego życia ekwipunek.
Solo i Hitch - przenieście swoje zaczepki na PW. Hitch już to zresztą zrobił więc nie wklejaj tutaj wiadomości od niego Solo, nikogo to nie obchodzi. To jest temat o Surrogates. Od teraz każdy post nie związany z filmem będę kasował, a za takie chamskie wypowiedzi będą szły warny.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
01-10-2009, 16:15
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,281
Liczba wątków: 67
Solo napisał(a):Lepiej zamilcz miast mówić coś tak głupiego. Wchodząc do tematu o filmie, nie należy spodziewać się nieoznaczonych spoilerów. Regulamin mówi o tym wyraźnie.
wchodząc do tematu o filmie należy przede wszystkim spodziewać się tego, że będą tu wypowiedzi ludzi, którzy już film widzieli, a w nich, jak najbardziej można znaleźć spoilery. No chyba, że się wczoraj urodziłeś i tego nie wiesz. Zresztą z tym spoilerowaniem chuj mnie kiedyś trzaśnie. 5 lat temu nikomu nie przeszkadzało, a teraz nagle trzeba oznaczyć każdy najmniej banalny szczegół, jako spoiler. Nie wiem jak to nazwać - hipokryzja, czy głupota? Hmm...
01-10-2009, 16:28
Mefisto napisał(a):wchodząc do tematu o filmie należy przede wszystkim spodziewać się tego, że będą tu wypowiedzi ludzi, którzy już film widzieli, a w nich, jak najbardziej można znaleźć spoilery.
Spoilery są dozwolone, ale oznaczone. No daj spokój, idąc twym tokiem rozumowania, to osoba która danego filmu nie widziała, pod żadnym pozorem nie powinna do danego tematu wchodzić.
Mefisto napisał(a):5 lat temu nikomu nie przeszkadzało, a teraz nagle trzeba oznaczyć każdy najmniej banalny szczegół, jako spoiler. Nie wiem jak to nazwać - hipokryzja, czy głupota? Hmm...
A to trochę inna sprawa, bo to - choć w sumie spory spoiler - to opisany bardzo lakonicznie. Ja bym się do niego nie przyczepił.
01-10-2009, 16:47
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,281
Liczba wątków: 67
Solo napisał(a):Spoilery są dozwolone, ale oznaczone. No daj spokój, idąc twym tokiem rozumowania, to osoba która danego filmu nie widziała, pod żadnym pozorem nie powinna do danego tematu wchodzić.
no dobra, ale kto jej każe czytać każdego posta w danej dyskusji? Ja rozumiem, że post otwierający, czy drugi, żeby poznać film i jakieś opinie, ale prędzej czy później wiadomo, że w ruch pójdą spoilery :)
01-10-2009, 18:35
No to po prostu uprzejmością jest je oznaczać, przynajmniej te co ważniejsze. Nie da się unikaćw ogóle spoilerów, bo dyskusja o filmie to dyskusja o fabule. Spoiler z definicji to coś, co psuje przyjemność z odkrywania fabuły, a przecież nie każda informacja o szczegółach fabuły tę przyjemność psuje. Tak więc z umiarem.
01-10-2009, 19:40
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Sorry za spoilera - z drugiej strony, za diabła nie wiem, o co krzyk - bo tam nic nie powiedziałem takiego, co miałoby związek z rozwiązaniem fabuły albo zakończeniem...
loading podpis...
01-10-2009, 22:37
Spoko, moim zdaniem moderator mocno przesadził - to były żadne spoilery. Po prostu info o filmie, które poznajemy na samym początku. Nie psuje to przyjemności oglądania filmu.
01-10-2009, 22:39
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
2 i 3 z punktów uznanych za spoilery są podane w reklamie filmu...
loading podpis...
01-10-2009, 22:47
Nowy
Liczba postów: 409
Liczba wątków: 0
Solo napisał(a):to były żadne spoilery. Po prostu info o filmie, które poznajemy na samym początku. Nie psuje to przyjemności oglądania filmu.
Zwłaszcza, że największy spojler i tak jest w trailerach. Skoro "John Rambo" był o gościu zmierzającym do działka, to "Surogaci" są o facecie, który bardzo chce pogadać z własną żoną. Na minus kilka ogromnie irytujących motywów, z Wingiem Rhamesem na czele - jakbym miał zamieszkać w rezerwacie kontrolowanym przez gościa o ksywie "Prorok" (ależ oryginalnie!), to wolałbym spadać stamtąd w podskokach. Cała ta parareligijna otoczka nie wybierania sobie surogata mocno mnie drażniła.
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...
27-10-2009, 16:02
Karaluch napisał(a):Zwłaszcza, że największy spojler i tak jest w trailerach. Skoro "John Rambo" był o gościu zmierzającym do działka
Do CZEGO?? :)
Karaluch napisał(a):to "Surogaci" są o facecie, który bardzo chce pogadać z własną żoną.
Tak, ale żona tego faceta nie bardzo chciała pogadać z nim. Taki odwieczny problem w kontaktach damsko-męskich. Bynajmniej "Surogaci" nie są przez to głębszym kinem. :)
27-10-2009, 16:05
Nowy
Liczba postów: 409
Liczba wątków: 0
No, w temacie o Johnie Rambo ktoś tak, albo podobnie film zanalizował - może nie chodziło o działko, ale jakąś inną nazwę sprzętu strzelającego.
Cytat:Bynajmniej "Surogaci" nie są przez to głębszym kinem.
Oj, nie są, nie są. U mnie mają najwyżej 4/10, jakby było więcej fajnych scen akcji, to może dojechałyby do 6/10.
[ Dodano: Wto Paź 27, 2009 15:17 ]
Solo napisał(a):Tak, ale żona tego faceta nie bardzo chciała pogadać z nim.
W sumie to dosyć smutne, że nie można pogadać z własną żoną. Na czymś takim można ugotować kawał porządnego dramatu, ale nie w tym filmie, niestety.
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...
27-10-2009, 16:10
Karaluch napisał(a):W sumie to dosyć smutne, że nie można pogadać z własną żoną. Na czymś takim można ugotować kawał porządnego dramatu, ale nie w tym filmie, niestety.
Oj chciałoby się takiego dramatu w kinie, ale nie ma na horyzoncie żadnego...
27-10-2009, 16:26
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,377
Liczba wątków: 30
Jeez...film o takiej tematyce powinien rozgrywać się w półmroku. Świat, w tym filmie powinien tonąć w strugach deszczu. To świat, w którym bycie surogatem to coś tak słodkiego, że aż odrzucającego, świat w którym osamotnienie jest...bolesne. Film powinien mieć dobrze rozpisane postaci, dobrych aktorów, nie powinien stawiać na cgi...
Ale o czym ja gadam, przecież to tylko powakacyjny blockbuster, rękodzieło twórcy T3, film, w którym snuje się podstarzały gwiazdor kina akcji. Jedyne co mi się podobało to Rosamunda Pike.
Reszta?
Fuck, fuck, fuck, fuck....
30-10-2009, 23:52
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Cytat:film o takiej tematyce powinien rozgrywać się w półmroku. Świat, w tym filmie powinien tonąć w strugach deszczu
Niby dlaczego? Co ma tematyka do deszczu i półmroku?
Why are you firing wallnuts at me?
31-10-2009, 00:21
No bo "Blade Runner" musi być zawsze i wszędzie.
A tymczasem guzik, bo "Surrogates" to opowieść na wskroś realistyczna, a nie alegoryczna. Więc normalna pogoda i światło słoneczne są jak najbardziej na miejscu.
31-10-2009, 00:22
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,377
Liczba wątków: 30
Co czujecie, gdy pada deszcz? Radość? Pobudzenie? Może. Ale obstawiałbym raczej, że czujecie SMUTEK. Żeby było jasne-psychoanalitykiem nie jestem, więc jakichś wyrafinowanych teorii snuł nie będę.
Imho sam pomysł, by człowiek całe życie spędzał udając doskonałego siebie(doskonałego tylko w sensie fizycznym) jest dla mnie bardzo smutny. Ok, w second life to ciekawe. Ale w SECOND. Tutaj ludzie cały czas żyją w złudzeniu... Damn, przecież Tom nie może porozmawiać z własną żoną! I z tym depresyjnym niemal punktem wyjścia gryzło mi się wszechobecne słoneczko. Żeby się chociaż trochę zachmurzyło, ale nie :razz:
...
A chrzanić deszcz, słuchajmy się Goethego: więcej światła! Gdyby było w tym więcej dramatu, więcej melancholii, więcej atmosfery zagrożenia...
A co mamy? PG-13 i tandetny akcyjniak. Ehhhh. A pomysł wyjściowy był taki obiecujący. Tak czy inaczej- omijać
PS. Jarod, twoja ksywka wywodzi się od Jarka, dobrze kombinuje?
31-10-2009, 00:48
Phlogiston2 napisał(a):Co czujecie, gdy pada deszcz? Radość? Pobudzenie? Może. Ale obstawiałbym raczej, że czujecie SMUTEK.
W zależności od nastroju. Czasami latem, gdy w środku dnia spadnie piękny deszcz, czuję niemal euforię. Uwielbiam letnie deszcze.
Phlogiston2 napisał(a):Imho sam pomysł, by człowiek całe życie spędzał udając doskonałego siebie(doskonałego tylko w sensie fizycznym) jest dla mnie bardzo smutny.
Ale oni nie udają. Ich ciała androidów są doskonałe, ale całą reszta to oni. Traktuj to jako zaawansowany makijaż i chirurgię plastyczną, ale nie udawanie. W środku to są ci sami ludzie i chyba każdy w tym świecie jest tego świadomy.
Phlogiston2 napisał(a):Tutaj ludzie cały czas żyją w złudzeniu... Damn, przecież Tom nie może porozmawiać z własną żoną!
Po pierwsze: nikt tu niczego nie udaje. Wady i zalety, nawyki i zachowania - to wszystko jest przeniesienione na surogata, on tylko wygląda łądniej niż oryginał. Takie przeniesienie umysłu do sieci na skalę masową i powszechną. Wszyscy w to grają dla wygody i bezpieczeństwa.
Po drugie: Tom nie może porozumieć się ze swoją żoną na skutek wspólnej traumy z przeszłości (śmierć dziecka). W normalnym życiu taka para prędzej czy później się rozpada, bo nie mogą patrzeć na siebie w codziennym życiu. Tutaj obecność surogatów być może ułatwia im sprawę i egzystuję razem w jednym mieszkaniu, choć prawie nigdy się nie widzą w realu. Smutne, ale w tym wypadku fakt istnienia surogatów raczej pomaga, niż przeszkadza.
31-10-2009, 11:26
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,377
Liczba wątków: 30
Hmm, przekonałeś mnie. I wiesz co? Podniosę nawet ocenę. Do 4/10
31-10-2009, 13:28
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,281
Liczba wątków: 67
Solo napisał(a):Ale oni nie udają. Ich ciała androidów są doskonałe, ale całą reszta to oni. Traktuj to jako zaawansowany makijaż i chirurgię plastyczną, ale nie udawanie. W środku to są ci sami ludzie i chyba każdy w tym świecie jest tego świadomy.
ooo, z tym się nie zgodzę - przede wszystkim dlatego, że po pierwsze będąc surogatami ci ludzie mają większe możliwości, jak w normalnym życiu (brak fizycznych ograniczeń, etc.) a co za tym idzie automatycznie przestają być w 100% sobą. Po drugie - co zresztą w filmie już na początku jest ukazane - niektórzy udają kogoś innego (tak jak dziś w necie co poniektórzy). Tak czy siak to nie są te same osoby, co w rzeczywistości
31-10-2009, 19:07
No tak, dużo w tym racji, jednak surogaci to tak czy inaczej zastępcze wersje ludzi w życiu codziennym. Ich charaktery, nawyki, wady i zalety są raczej wciąż takie same.
31-10-2009, 22:54
|