Suspiria
#1
Pierwszy film Dario Argento jaki widziałem i zapewnie nie ostatni ;). Już na początku filmu rzuca się w oczy niesamowita kolorystyka, która nadaje Suspiri niepowtarzalnego klimatu. Niezwykłą atmosferę dodatkowo potęguje muzyka zespołu Goblin (jakby ktoś wiedział skąd wytrzasnąć ścieżkę dźwiękową niech śmiało pisze ;) ). Klimat to właściwie największa zaleta filmu. Fabuła oryginalnością nie grzeszy, ktoś coś odkrywa i zostaje zabity ;) Również denerwowała mnie mało realistycznie wyglądająca krew.

Suspiria to sprawnie zrobiony horror z niezwykłym klimatem i świetną muzyką i właśnie dla klimatu warto obejrzeć ten film.

Może ktoś podać jakiś inny tytuł filmu Argento, którym warto by się zainteresować?


[Obrazek: commentary-suspiria.jpg]

[Obrazek: Argento_suspiria_1.JPG]

[Obrazek: suspiria7.jpg]
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#2
Nikt nie oglądał Suspirii? :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#3
Mój ulubiony horror i kult w czystej postaci, wizualne arcydzieło. Napiszę więcej, ale jutro.
Tylko jedna uwagi: krew jest tak jasna nie bez powodu. Ma pasować do wystroju i kolorystyki filmu.
Co do innych filmów Argento - ja polecam przede wszystkim "Profondo Rosso". Tam fabuła jest bardziej dopracowana, a klimat też jest znakomity.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#4
Azgaroth napisał(a):Nikt nie oglądał Suspirii? :)
Ja oglądałem 8)
Fajny filmik, na uwagę przede wszystkim zasługuje klimat, bo jest świetny. Prawie cały czas towarzyszą nam tytułowe odgłosy wywołujące niepokój. Do tego jeszcze te kolorki.
Pomysłowe sceny śmierci, ale czasami kiczowato wyglądające.
Wart obejrzenia jak najbardziej.

Z Argento widziałem jeszcze Terror at the Opera, też fajny, i też nie brakowało pomysłowości.

Odpowiedz
#5
Zdecydowanie jeden z moich ulubionych filmów, choć nie mogę nie zauważyć, że fabuła jest wątła i... trochę bez sensu no. Cala reszta jednak to mistrzostwo świata, zdjęcia, kolorystyka, muzyczka Goblinów, estetyka przemocy itp.

Odpowiedz
#6
Niesamowity horror, z którego najbardziej zapamiętałem fantastyczny motyw z liczeniem kroków... Wielki klasyk giallo. Muszę sobie przypomnieć, dawno nie widziałem, to może napiszę coś więcej.

Odpowiedz
#7
To teraz uważajcie, oto taka plota:

http://www.bloody-disgusting.com/news/13203

Ortodoksów właśnie krew zalała, a jeszcze na ENH, tuż po obejrzeniu filmu, mówiłem, że to byłby dobry pomysł 8)

A i obsadowo Natalka pasuje. Jestem za.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#8
rimejk suspirii to jakas bzdura - wyjdzie matka lez - wersja beta, tylko bez asi. no ale negrin bedzie sie cieszyl i ja bardzo chetnie zaproponuje mu wspolny seans:):):). zdarza sie i tak.

suspiria to horror totalny. jak na camp przystalo, jest film argento filmem zajebiscie smiesznym - tyle ze przy calej swej smiesznosci zostawia widza... w totalnym oslupieniu. to bodajze najstraszniejszy horror, jaki kiedykolwiek widzialam. suspiria jest niesamowicie intensywna - argento nie odpuszcza na zadnej plaszczyznie: wizualnie atakuje widza niewiarygodnie wysmakowanymi, niemalze surrealistycznymi obrazami, a muzycznie - przerazajaca sciezka dzwiekowa goblinow. to jest totalna jazda bez trzymanki - i w tym przypadku fabuly bym sie nie czepiala. suspiria jest jak senny koszmar, a przeciez od snow logiki nie wymagamy, co nie? argento ulepil z dzieciecych bajek (wiecie, te wszystkie baby jagi, ktore trzeba wje... do pieca, bo inaczej nas schrupia na kolacje) obraz hipnotyzujacy i naprawde straszny. pieprzone arcydzielo.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#9
Niniejszą dyskusję dedykuję wszystkim, którzy nie słyszeli jej na żywo ;)

Negrin będzie się cieszył, bo poza imponującą warstwą wizualną i obiecujacym pomysłem oryginalna"Suspiria" nie ma współczesnemu widzowi nic do zaoferowania. (Tak, zdaję sobie sprawę, że wielki kwantyfikator najwyraźniej jest nieuprawniony, ale i tak go zastosuję ;) ). Owszem, zostawia widza w totalnym osłupieniu: byłem osłupiony, że obiecywano mi horror straszny, pełen napięcia, po prostu dobry. A nie... parodię. Camp campem, ale autentyczny camp generuje filmy "tak złe, że aż dobre". Jak rozumiem, tutaj nie o to chodzi. I fabuła to pikuś. Fabuła jest jaka jest, w końcu to horror. Rzecz w konkretnych rozwiązaniach, które zamiast w klasie mistrzowskiej plasują Argento w średniej klasie B. Śmiech na horrorze wbrew pozorom nie jest niczym niezwykłym: czasem musimy się zaśmiać, żeby odseparować się od tego, co autentycznie makabryczne. Ale śmiech z "Suspirii" to nie jest śmiech obronny tylko śmiech szyderczy. Tak, już słyszałem, że podobno "Suspiria" jest jednocześnie śmieszna i straszna. I... dalej w to nie wierzę. Może to zależy od tolerancji widza na strach. Jeśli danego widza straszy wiele rzeczy -- wówczas ok, jestem w stanie uwierzyć. Ale mnie, widza wybrednego, straszy to, co jest w stanie mnie przekonać co do swojej (choćby i bardzo fantastycznej) autentyczności. Innymi słowy: co sprawia, że zawieszam niewiarę. Co za tym idzie jest MATEMATYCZNIE niemożliwe, żeby film, który śmieszy głupotą i kanciastością, jednocześnie straszył. Nie straszą mnie siły ciemności, które można nakryć kocem i utłuc krzesłem, a także które przez dwie minuty nie potrafią otworzyć haczyka w drzwiach. W dzisiejszych czasach, proszę państwa, wpakowaliby to do kolejnego "Scary Movie".

Więc dlaczego remake to fajny pomysł? Bo "Suspiria" Argento to film zmarnowanego potencjału. Gdyby remake (czego z góry nie zakładam) pozostał artystycznie i plastycznie wierny oryginałowi, a doprowadził go do współczesnych standardów -- choćby aktorskich, co potencjalna Natalka mogłaby zagwarantować -- oczyścił z absolutnej tandety i dał w ręce... zdolniejszego reżysera (o zdolnościach Davida Gordona Greena nic nie wiem, choć co nieco dowiem się niedługo, bo mam w planie "Pineapple Express" -- choć to "trochę" inne kino :P ), to mógłby z tego być przyzwoity film. Oczywiście istnieje możliwość, że remake nie będzie wierny artystycznie filmowi Argento i wtedy nie pozostanie w nim nic wartościowego.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#10
Negrin napisał(a):Co za tym idzie jest MATEMATYCZNIE niemożliwe, żeby film, który śmieszy głupotą i kanciastością, jednocześnie straszył.
matematycznie moze i tak - w takim razie artemis pozostaje poza matematyka:)

Cytat:Nie straszą mnie siły ciemności, które można nakryć kocem i utłuc krzesłem
wpadl mi kiedys nietoperz do pokoju i wcale smieszne to nie bylo:)

Cytat:oczyścił z absolutnej tandety
ta tandeta piekna jest - i albo to lapiesz, albo nie.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#11
Artemis napisał(a):wpadl mi kiedys nietoperz do pokoju i wcale smieszne to nie bylo:)
Ale czy był wysłannikiem szatańskiego kultu? ;)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#12
zapomnialam spytac
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#13
Negrin napisał(a):W dzisiejszych czasach, proszę państwa, wpakowaliby to do kolejnego "Scary Movie".

No właśnie w dzisiejszych, a jako, że film powstał w 1977 to go broni :) Jestem jednak ciekaw jak wypadnie nowa wersja Suspirii, oby nie tak jak Matka Łez :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#14
Azgaroth napisał(a):
Negrin napisał(a):W dzisiejszych czasach, proszę państwa, wpakowaliby to do kolejnego "Scary Movie".
No właśnie w dzisiejszych, a jako, że film powstał w 1977 to go broni :)
Nie broni. Litościwi ludzie mówią na to: "Film mocno się zestarzał" ;)

Wiesz, jeśli chodzi o emocje, to nie da się tłumaczyć datą powstania. To tak jak, dajmy na to, z "odważnymi" strojami damskimi A.D. 1920 :) Nie powiesz mi, że nadal są zmysłowe tylko dlatego, że wtedy pokazanie kolana to była pornografia ;)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#15
Czy tej rozmowy juz wczesniej nie bylo? Deja vu.

W kazdym razie - Suspiria to tak pretensjonalny kicz, ze nawet smiech wywolany glupota tego filmu zamarl mi w gardle i musialem przerwac seans w polowie. Rezyserowi wydawalo sie, ze robi wielka sztuke, a tak naprawde robil to, co wydawalo mu sie wielka sztuka. W realiach literackich mowi sie na to "grafomania". Suspiria jest nie tylko kosmicznie tandetna, ona jest takze zupelnie pozbawiona napiecia i po prostu nudna, a "stylizowane" kadry tylko dobijaja ten celuloidowy odpowiednik gotyckich wierszy pisanych przez nastolatke malujaca paznokcie na czarno. Ktos w watku o muzyce zapodal jakis kiczowaty tekst z piosenki KATa - od razu skojarzyl mi sie z Suspiria.

Suspirie obejrzalem tuz przed House of Clocks - ten drugi film przyjalem bardzo entuzjastycznie (choc dzielem nie jest), jako odtrutke na serum znuzenia i zazenowania, ktore zaserwowal mi Argento.

Odpowiedz
#16
Azgaroth napisał(a):No właśnie w dzisiejszych, a jako, że film powstał w 1977 to go broni :)
alez ten film nie musi sie bronic! ani troche! :)

military napisał(a):Suspiria to tak pretensjonalny kicz (...). Rezyserowi wydawalo sie, ze robi wielka sztuke, a tak naprawde robil to, co wydawalo mu sie wielka sztuka.
camp? camp jest zawsze drwina z wielkiej sztuki...

Cytat:zupelnie pozbawiona napiecia i po prostu nudna
:(

Cytat:celuloidowy odpowiednik gotyckich wierszy pisanych przez nastolatke malujaca paznokcie na czarno
przeciez suspiria jest bardzo kolorowa
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#17
Cholernie się powtarzamy, ale nic to... ;)

Artemis napisał(a):camp? camp jest zawsze drwina z wielkiej sztuki...
Uczepiłaś się tego campu jak ostatniej deski ratunku ;) Gdzie jest ta "drwina"? W którym miejscu "Suspiria" z czegoś drwi? Nie każda tandeta to świadoma drwina z czegokolwiek. Ba: naprawdę znikomiutki procent tandety tego świata może się w ten sposób bronić. Argento to nie Tarantino. Jaki element "Suspirii" nie jest na serio? Jeden element proszę :) Jedno mrugnięcie oka do widza. W kinie grozy dosłownie roi się od głupoty, kiczu i pretensjonalności. Wszystkie fatalne filmy obronimy tą samą logiką co "Suspirię"? Bo ja poza fajnym rozmachem plastycznym (chociaż owszem, również pretensjonalnym) nie widzę jakiejkolwiek różnicy. Chyba że liczy się data i kraj produkcji oraz nazwisko nie wiedzieć czemu kultowego reżysera. A dlaczego nie obronimy "Matki łez"? To taka sama tandeta, tyle że rok 1977 był bardziej kultowy niż 2007, a Argento najwyraźniej skończył się na Kill 'em All.

Ogólnie całkiem ładnie to military powiedział, włącznie z tą nastolatką i Katem... Choć ja posądałbym Kostrzewskiego o większą dozę dystansu niż Argento ;)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#18
Negrin napisał(a):Gdzie jest ta "drwina"? W którym miejscu "Suspiria" z czegoś drwi? Nie każda tandeta to świadoma drwina z czegokolwiek. Ba: naprawdę znikomiutki procent tandety tego świata może się w ten sposób bronić. Argento to nie Tarantino. Jaki element "Suspirii" nie jest na serio? Jeden element proszę :) Jedno mrugnięcie oka do widza.
dystans pomiedzy dzielem a tworca to nie tylko "mruganie do widza", cytaty, nawiazania, postmodernistyczne gierki i tego typu pierdoly. suspiria jest calkowicie odrealniona, to jest basn wymieszana z elementami sennego koszmaru, to ma dzialac emocjonalnie (i - w moim przypadku (a takze starka czy karola) - dziala).

Cytat:A dlaczego nie obronimy "Matki łez"? To taka sama tandeta, tyle że rok 1977 był bardziej kultowy niż 2007,
to nie jest taka sama tandeta...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#19
Artemis napisał(a):dystans pomiedzy dzielem a tworca to nie tylko "mruganie do widza", cytaty, nawiazania, postmodernistyczne gierki i tego typu pierdoly.
Owszem, nie tylko. To również radosny camp spod znaku "Rocky Horror Picture Show". Skoro Ty odwołujesz się do tego campu, to ja szukam takiego rodzaju dystansu. I gucio :)

Artemis napisał(a):suspiria jest calkowicie odrealniona, to jest basn wymieszana z elementami sennego koszmaru, to ma dzialac emocjonalnie (i - w moim przypadku (a takze starka czy karola) - dziala).
No to drwina czy senne koszmary? Wszystko Twoje słowa :P
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#20
Negrin napisał(a):Owszem, nie tylko. To również radosny camp spod znaku "Rocky Horror Picture Show". Skoro Ty odwołujesz się do tego campu, to ja szukam takiego rodzaju dystansu. I gucio :)
rocky horror picture show jest bardzo daleko do suspirii i ty dobrze o tym wiesz:). i ja sie nie odwoluje, po prostu zes napisal o mruganiu do widza, a ja stwierdzilam... no, to co stwierdzilam. nie wrzucaj do jednego worka wszystkich filmow, w ktorych nikt nie mruga;p

Cytat:No to drwina czy senne koszmary? Wszystko Twoje słowa :P
to sa dwie rozne sprawy. o drwinie pisalam jakoby "zewnetrznej" - olewanie zasad logiki, proporcji etc. zas poetyka koszmaru okreslilam fabule i sfere audiowizualna. nie mieszaj! (mrugac mozesz:).
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości